Widok
Moje wspomnienia z porodu :)
Witajcie
Na wstępie chciałam serdecznie podziękować za miłe słowa i za życzonka dla mnie i mojej córeczki.
A więc
8.10 wieczorkiem dostałam bóli krzyżowych, męczyłam się całą noc i dopiero rano zdecydowałam się z mężem pojechać do szpitala na izbe przyjęć. Położna na którą trafiłam na izbie przyjęć była bardzo miła. Oczywiście mnie przyjęła i skierowała na porodówkę bo miałam rozwarcie na 1,5 palca i zgładzona szyjkę macicy. Za poród rodzinny nic nie płaciliśmy, ponieważ nie jest to obowiązkowe .Na porodówce trafiłam na sympatyczna Pani dr. Która przeprowadziła ze mną tzw. Wywiad
Na porodówce leżałam 4h i po czym przyszedł inny lekarz i skierował na patologie, ponieważ Skórcze zanikały a poród dalej niepostępowa. Jednak na patologi niebyło miejsca więc wysłali mnie na ginekologie. Musze przyznać że na oddziale ginekologii spotkałam się z bardzo sympatycznymi pielęgniarkami. Tam leżałam do 10.października wieczór gdzie nasiliły się skorcze. I wysłali mnie na KTG. Po czym oddelegowali na porodówke bo małej puls strasznie podskoczył.
Na porodówce leżałam całą noc i nawet dwa razy spałam bo Skórcze zanikały:/
Po 8 rano położna dała mi zastrzyk i po 2 min dostałam skorczy, poszłam pod prysznic, jak wróciłam już czekałam na mnie piłka do skakania no a poźniej to już pamiętam tylko bóle parte. To już była przyjemność
Oczywiście po porodzie czekał na mnie obiadek i herbatka
Poród wspominam bardzo dobrze, pewnie dlatego że szybko Minoł i był cały czas przy mnie mój kochany mąż. Bardzo mi pomógł.
Co do oddziału po porodzie to różne sa połóżne. Ale tam już mialam swoja kruszynke i niczym się nie przejmowałam. Okazało się jednak że mała zaraziła się ode mnie bakteria i musiała dostawać przez 7dni antybiotyk. Teraz jesteśmy już w domu całei szczęśliwe
Jak co to pytajcie!!!
A co do koszul na oddziale daja i podkłady po porodzie też są, więc uważam że niewarto brać swoich , bo można pobrudzic od krwi.
Pozdrawiamy
Fotki innym razem wkleje.
Na wstępie chciałam serdecznie podziękować za miłe słowa i za życzonka dla mnie i mojej córeczki.
A więc
8.10 wieczorkiem dostałam bóli krzyżowych, męczyłam się całą noc i dopiero rano zdecydowałam się z mężem pojechać do szpitala na izbe przyjęć. Położna na którą trafiłam na izbie przyjęć była bardzo miła. Oczywiście mnie przyjęła i skierowała na porodówkę bo miałam rozwarcie na 1,5 palca i zgładzona szyjkę macicy. Za poród rodzinny nic nie płaciliśmy, ponieważ nie jest to obowiązkowe .Na porodówce trafiłam na sympatyczna Pani dr. Która przeprowadziła ze mną tzw. Wywiad
Na porodówce leżałam 4h i po czym przyszedł inny lekarz i skierował na patologie, ponieważ Skórcze zanikały a poród dalej niepostępowa. Jednak na patologi niebyło miejsca więc wysłali mnie na ginekologie. Musze przyznać że na oddziale ginekologii spotkałam się z bardzo sympatycznymi pielęgniarkami. Tam leżałam do 10.października wieczór gdzie nasiliły się skorcze. I wysłali mnie na KTG. Po czym oddelegowali na porodówke bo małej puls strasznie podskoczył.
Na porodówce leżałam całą noc i nawet dwa razy spałam bo Skórcze zanikały:/
Po 8 rano położna dała mi zastrzyk i po 2 min dostałam skorczy, poszłam pod prysznic, jak wróciłam już czekałam na mnie piłka do skakania no a poźniej to już pamiętam tylko bóle parte. To już była przyjemność
Oczywiście po porodzie czekał na mnie obiadek i herbatka
Poród wspominam bardzo dobrze, pewnie dlatego że szybko Minoł i był cały czas przy mnie mój kochany mąż. Bardzo mi pomógł.
Co do oddziału po porodzie to różne sa połóżne. Ale tam już mialam swoja kruszynke i niczym się nie przejmowałam. Okazało się jednak że mała zaraziła się ode mnie bakteria i musiała dostawać przez 7dni antybiotyk. Teraz jesteśmy już w domu całei szczęśliwe
Jak co to pytajcie!!!
A co do koszul na oddziale daja i podkłady po porodzie też są, więc uważam że niewarto brać swoich , bo można pobrudzic od krwi.
Pozdrawiamy
Fotki innym razem wkleje.
