Widok

Nauczycielki ;)

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Na pewno na forum są też nauczycielki (ciekawe czy się do tego przyznają, hehe)... Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba Tonya też?
Mam pytanie, czy przygotowałyście coś dla swoich uczniów, którzy przyjdą/przyszli do kościoła z życzeniami (jakieś cukierki itp.)?
Chciałam zanieść im coś słodkiego po weselu i tak podziękować, ale słyszałam, że oni bardzo się przejęli moim ślubem i przygotowują laurki, prezent, działają w konspiracji itp...
Zastanawiam się czy nie wyjdzie głupio, gdy dzieci z klasy dostaną słodycze, a inne już nie? Czy też przygotować coś dla wszystkich?? Jak to dobrze rozegrać?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie to straszne jak Wy się puszycie przy swoich "wychowankach".
Cały świat juz musi przyjsc na Wasz ślub :) Zero skromności :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dajcie spokój dziewczyny. Janko tym razem nie mógł przyczepić się do falbanek to przyczepił się do literek Mam nadzieję że nigdy mi nie przyjdzie na wywiadówkę taki "ojciec"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
suszka - dobrze powiedziane :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kochany, nie od dziś wiadomo, że język forum, w ogóle język internetu, różni się od języka mówionego, a zwłaszcza od języka literackiego. Język internetu pełen jest akronimów, anglicyzmów, emotikon. W niestandardowy sposób używa się wielkich i małych liter (np. pomija się wielkie litery w nazwach własnych i na początku zdania lub wręcz przeciwnie, używa się wyłącznie wielkich liter, by wyrazić swój gniew), omija się spację po przecinku lub kropce, nie używa się polskich liter, etc. Świadczy to wyłącznie o plastyczności języka i o tym że jest on żywy – służy mówcy (lub forumowiczowi) i jemu się poddaje. Taki wspaniały językoznawca jak Ty, Janku, powinien o tym doskonale wiedzieć.
A tak na marginesie, nie masz czasem na imię Patryk?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nauczycielki... Łzy z oczu płyną, kiedy czyta się Wasze posty. Naszpikowane błędami wszelkiej maści. Czy to zbyt wielki wysiłek, żeby pisać zgodnie z regułami języka polskiego? Czego nauczycie te biedne dzieci? Pomijania ogonków i kreseczek w piśmie? Zakazu używania wielkich liter? Interpunkcyjnego bezładu? Oby moje dzieci nigdy nie miały nic wspólnego z takimi "nauczycielkami".
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Suszka - mi też się wydaje że ślub to sprawa prywatna i nie powinno się tego dzieciom jakoś specjalnie ogłaszać. Jeszcze pomyślą, że czegoś się od nich w tej sytuacji oczekuje. Moje dzieciaki dowiedziały się przypadkiem przez znajomych i zaczęły dopytywać na lekcjach, ale po co drążyć temat? Jak spytały czy mogą przyjść do kościoła to powiedziałam, że mogą jeśli chcą. Parę dni później jedna dziewczynka podeszła do mnie i powiedziała tak: "A moja mama mówi że pani jest jakaś głupia że zaprasza pani całą naszą klasę na wesele". Hihihi z gadania o ślubie mogą różne kwiatki wyjść!:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm... coś się skitrasiło. najpierw nie chciało dołączyć mojego postu, a teraz są oba. sorki :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to jak zmieni to sie dowiedzą, rzecz jasna. ale u mnie to raczej dopiero po. na ślubie nie będzie maluchów, bo nie będę tego wcześniej ogłaszać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak, ale u mnie raczej domyślą sie dopiero po i przypuszczam, że nie będzie maluchów na ślubie, bo nie będę tego ogłaszać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie chodzi o tym że mówimy, ale skoro ich pani zmieni nazwisko to samo przez się zrozumieją o co chodzi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, serio mówicie dzieciom o ślubie? A jak to robicie? Przy okazji jakiegoś tematu? ;) Mnie się wydaje, że życie prywatne to osobista sprawa. Raczej to oddzielam. Nie myślałam żeby mówić dzieciom. Zresztą moje dzieciaki tak do końca nie wiedzą czym jest ślub. Jestem nauczycielem wspomagającym w 1 klasie. A rodzicom mam dawać ogłoszenie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co do tego srebrzyska - niekoniecznie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podbijam :) Mam wychowawstwo, ale ślub w wakacje. Moim wychowankom jeszcze nie wspominałam o planowanej uroczystości, ale pewnie prędzej czy później się dowiedzą... Może są jakieś koleżanki - nauczycielki już po ślubie i podzielą się ze mną jak to rozegrały? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też uczę ... Już szósty rok mija w szkółce. Powiem Wam , że to naprawdę ciężki kawał chleba ..
Fajnie się mówi wszystkim innym. " Wy nauczyciele to macie wakacje .. itp. itd.... Ale cały rok szkolny trzeba przetrwać ... Także na starość srebrzycho murowane :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też jestem po części nauczycielką, a teraz dokładniej wychowawcą w Domu Dziecka- mój narzeczony również;) Mam nadzieję, że nasze grupy przyjadą do kościoła. Tzn jak brałabym ślub w miejscowości gdzie znajduje się D.D to byłyby wszystkie,ale że będą musiały dojechać 30km to spodziewam się delegacji. Będę miała dla nich przygotowane słodycze, a po weselu jak wrócimy do pracy będzie jakiś mały poczęstunek, zdjęcia...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej, tez uczę w szkole, ale nie mam swojej klasy, no i śłub biore po pierwsze w wakacje, po drugie dość daleko od Gdańska. Ale wiem, że niektóre dzieci bardzo chciały przyjść i myślę, że to byłoby bardzo miłe. Chyba taka jedna lekcja z torcikiem i może zdjęciami byłaby bardzo miła :) Dzieci to docenią :)
Pozdrawiam szanowne Koleżanki po fachu :)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja myslę, że zrobic małe paczuszki ze słodyczami i rozdać dzieciom, które podejdą złozyć zyczenia to bardzo dobry pomysł. Wtedy bym dała wszystkim, równiez tym z rodziny - bo wiadomo jakie sa dzieci, będą sobie zazdrościć:P

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też jestem nauczycielką, wychowawczynią drugiej klasy, jak będę brała slub to będą w trzeciej. Też już o tym myslalam. Na pewno po ślubie przyniosę ciasto do szkoły i dla nauczycieli i dla dzieci. Dla dzieci też oczywiście jakieś napoje. Będę miała też przygotowane jakies cukierki pod kościołem, bo tam często przychodzą dzieci z pobliskich domów i bramy robią. Myślalam o tym aby po garści cukierków zawijać w celofan i dzieciom dawać. Obawiam się że zrobi sie wtedy za duże zamieszanie. Też mam z tym problem...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no no juz zacznij :P

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lestek napisał(a):

> :) aż tak mi to nie przeszkadza
>

To było do Oleńki21 :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry