Widok
Niania do domu, czy dziecko do niani?
Hej :)
Mam dwuletnią dziewczynkę, niebawem będę mamą po raz drugi - chłopca.
Obecnie wożę córę do niani koło pracy (około 30 minut w jedną stronę) i to jest super. Nie widzimy się "tylko" 7 godzin.
Niebawem, w styczniu będę Mamą Kubusia i tu się zastanawiam, co robić. Czy zmienić nianię na taką, która byłaby w moim domu z dwójką (córa za rok idzie do przedszkola), czy też jednak lepiej wozić dwójkę do niani (nie mam możliwości mieć tej samej opiekunki)?
Przyznam się boję się trochę logistyki - mała zaczyna mi się buntować z rańca, jaką ją ubieram ( a to buty nie te a to bodziaka nie chce założyć a mnie wtedy szlag trafia, bo mam chwilę do wyjścia) i tak ogólnie się zastanawiam jak to rozegrać. Młoda na szczęście nie choruje (jeszcze) :) . Dodaję, że Młoda bardzo lubi obecną nianię.
A Wy, Mamy dwójki pociech w różnym wieku - co wybrałyście/wybrałybyście (po powrocie do pracy) - i nie mówimy tu o żłobku, a tylko o opiece nianiowej?
Pozdrowienia i naprawdę liczę na Waszą pomoc i doświadczenie.
Mam dwuletnią dziewczynkę, niebawem będę mamą po raz drugi - chłopca.
Obecnie wożę córę do niani koło pracy (około 30 minut w jedną stronę) i to jest super. Nie widzimy się "tylko" 7 godzin.
Niebawem, w styczniu będę Mamą Kubusia i tu się zastanawiam, co robić. Czy zmienić nianię na taką, która byłaby w moim domu z dwójką (córa za rok idzie do przedszkola), czy też jednak lepiej wozić dwójkę do niani (nie mam możliwości mieć tej samej opiekunki)?
Przyznam się boję się trochę logistyki - mała zaczyna mi się buntować z rańca, jaką ją ubieram ( a to buty nie te a to bodziaka nie chce założyć a mnie wtedy szlag trafia, bo mam chwilę do wyjścia) i tak ogólnie się zastanawiam jak to rozegrać. Młoda na szczęście nie choruje (jeszcze) :) . Dodaję, że Młoda bardzo lubi obecną nianię.
A Wy, Mamy dwójki pociech w różnym wieku - co wybrałyście/wybrałybyście (po powrocie do pracy) - i nie mówimy tu o żłobku, a tylko o opiece nianiowej?
Pozdrowienia i naprawdę liczę na Waszą pomoc i doświadczenie.
Mialam przy corce i nadal zostalo przy dwojce ,niania przychodzi do nas. Odpada wlasnie cala ta logistyka wychodzenia z domu, wszystko jest na miejscu. Mi odpowiada.
Za chwile corka pojdzie do przedszkola i tez w razie czego, od czasu do czasu niania bedzie ja odbierac. No i w przypadku jakichs drobniejszych chorob, zostanie z dwojka w domu.
Za chwile corka pojdzie do przedszkola i tez w razie czego, od czasu do czasu niania bedzie ja odbierac. No i w przypadku jakichs drobniejszych chorob, zostanie z dwojka w domu.
Czyli maz bedzie zawozil? A Ty sama z synkiem w domu?
Corce by pewnie przykro bylo ze mama zostaje z mlodszym bratem w domu a ona musi jechac do niani.
Z drugiej strony do niani pewnie jest juz przywiazana, wiec zmiana niani bedzie juz stresujaca sytuacja, a przed nia duzo wieksze zmiany w rodzinie.
Dlatego tez jesli zdecydujesz sie na zmiane powinnac podjac decyzje jak najszybciej aby corka zdazyla przyzwyczaic sie do nowej niani.
A czy nie ma mozliwosc aby obecna do Was dojezdzala?
Corce by pewnie przykro bylo ze mama zostaje z mlodszym bratem w domu a ona musi jechac do niani.
Z drugiej strony do niani pewnie jest juz przywiazana, wiec zmiana niani bedzie juz stresujaca sytuacja, a przed nia duzo wieksze zmiany w rodzinie.
Dlatego tez jesli zdecydujesz sie na zmiane powinnac podjac decyzje jak najszybciej aby corka zdazyla przyzwyczaic sie do nowej niani.
A czy nie ma mozliwosc aby obecna do Was dojezdzala?
Ogólnie to masz zupełną rację, natomiast niania z różnych swoich względów nie ma możliwości dojeżdżania do nas.
Więc niestety mam do wyboru tylko: wozić dwa maluchy do niej około 30 minut w jedną stronę (kiedy nie ma korków), albo wziąć inną nianię do siebie, by kiedy ja będę z młodym w domu - ona będzie mogła się zająć starszą - pójść z nią na spacer, pobawić się z nią u siebie, my dwie czasem razem na spacer z moją dwójką, tak by to wszystko jakoś w miarę spójnie i ładnie wyglądało.
Inna rzecz - starsza córa teraz cały czas płacze jak ją niania zabiera. To nigdy wcześniej nie miało miejsca. Aż serce mi się kraje :(
Więc niestety mam do wyboru tylko: wozić dwa maluchy do niej około 30 minut w jedną stronę (kiedy nie ma korków), albo wziąć inną nianię do siebie, by kiedy ja będę z młodym w domu - ona będzie mogła się zająć starszą - pójść z nią na spacer, pobawić się z nią u siebie, my dwie czasem razem na spacer z moją dwójką, tak by to wszystko jakoś w miarę spójnie i ładnie wyglądało.
Inna rzecz - starsza córa teraz cały czas płacze jak ją niania zabiera. To nigdy wcześniej nie miało miejsca. Aż serce mi się kraje :(
hmm- no to może naprawdę lepiej poszukać kogoś nowego, szczególnie że będąc w domu na co dzień z nianią przez ponad pół roku będziesz miała najlepszą okazję ją sprawdzić.
Myśmy też mieli nianię na czas mojej ciąży i urlopu macierzyńskiego, z tym, że wciąż tą samą, różnica między dziećmi - dwa latka i póki co jest naprawdę super, dzieci nie są o siebie zazdrosne, myślę że między innymi i dlatego że na zmianę się nimi na początku zajmowałam z nianią i starsza nie poczuła się odtrącona.
Myśmy też mieli nianię na czas mojej ciąży i urlopu macierzyńskiego, z tym, że wciąż tą samą, różnica między dziećmi - dwa latka i póki co jest naprawdę super, dzieci nie są o siebie zazdrosne, myślę że między innymi i dlatego że na zmianę się nimi na początku zajmowałam z nianią i starsza nie poczuła się odtrącona.
No ja też miałam taki dylemat
Starsza była bardzo przywiązana do swojej niani i kiedy Niania interesowała się młodsza to były fochy smutki histerie.
Z tego powodu i z powodów logistycznych zdecydowaliśmy sie na nianię do domu do nas całkiem nową osobę,która będzie przychodzić rano ubierać maluchy,razem z młodszą odprowadzi starsza do przedszkola i póżniej zajmie się młodszą lub kiedy będę miała zmianę popołudniową zajmie się młodszą i razem odbiorą starsza z przedszkola zaliczając plac zabaw.
Logistycznie wychodzi to lepiej tracimy miej czasu na przejazdy dzieci mają ten sam rytm dnia bo budzone są o tej samej godzinie niezmiennie(nie ważne jaką mam zmianę)Nie tracimy czasu na poranne przepychanie się o ubieranie,nie tracimy czasu na przejazdy,starsza nie jest zazdrosna ,że młodsza zabrała jej ukochaną nianię.
To są plusy
minusów nie widzę,po za tym ,że tamta niania była sprawdzona aczkolwiek nie do końca idealna
Starsza była bardzo przywiązana do swojej niani i kiedy Niania interesowała się młodsza to były fochy smutki histerie.
Z tego powodu i z powodów logistycznych zdecydowaliśmy sie na nianię do domu do nas całkiem nową osobę,która będzie przychodzić rano ubierać maluchy,razem z młodszą odprowadzi starsza do przedszkola i póżniej zajmie się młodszą lub kiedy będę miała zmianę popołudniową zajmie się młodszą i razem odbiorą starsza z przedszkola zaliczając plac zabaw.
Logistycznie wychodzi to lepiej tracimy miej czasu na przejazdy dzieci mają ten sam rytm dnia bo budzone są o tej samej godzinie niezmiennie(nie ważne jaką mam zmianę)Nie tracimy czasu na poranne przepychanie się o ubieranie,nie tracimy czasu na przejazdy,starsza nie jest zazdrosna ,że młodsza zabrała jej ukochaną nianię.
To są plusy
minusów nie widzę,po za tym ,że tamta niania była sprawdzona aczkolwiek nie do końca idealna
Nie miałabym sumienia odesłać starszego i siedzieć sobie z młodszym, więc niania tylko razem z tobą w domu żeby dziecko miało też kontakt z tobą a nie było wyrzucane z domu- tak to ono odbiera,że mama ma teraz nową dzidzię, a ono idzie w odstawkę.
jak wróciłam do pracy, bo wcześniej byłam z dwójką w domu a starsze poszło do przedszkola, to woziłam młodsze, bo nie chciałam nikogo w domu pod moją nieobecność i może twój mąż dlatego nie chce niani w domu.
jak wróciłam do pracy, bo wcześniej byłam z dwójką w domu a starsze poszło do przedszkola, to woziłam młodsze, bo nie chciałam nikogo w domu pod moją nieobecność i może twój mąż dlatego nie chce niani w domu.
No i też nie wyobrażam sobie oddawać starszaka pod opiekę niai a samej zostać w domu z młodszym.
Wbrew pozorom to właśnie to starsze potrzebuje najwięcej opieki uwagi i czasu Mamy niż to młodsze dziecko.
Jeśli wzięłabym nianie do pomocy na macierzyńskim to aby zajmowała sie obojgiem dzieci kiedy ja mam coś do zrobienia załatwienia czy tylko do odpoczynku.A czas z dziećmi spędzała obojgiem lub własnie z tym starszym.
Ale to tylko moje zdanie
Wbrew pozorom to właśnie to starsze potrzebuje najwięcej opieki uwagi i czasu Mamy niż to młodsze dziecko.
Jeśli wzięłabym nianie do pomocy na macierzyńskim to aby zajmowała sie obojgiem dzieci kiedy ja mam coś do zrobienia załatwienia czy tylko do odpoczynku.A czas z dziećmi spędzała obojgiem lub własnie z tym starszym.
Ale to tylko moje zdanie
Nie chciałabym, by to tak właśnie wyglądało - że pozbywam się z domu dziecka, by móc się zająć drugim.
Patrzę bardziej perspektywicznie - co będzie lepsze po macierzyńskim - wozić dwójkę, czy mieć córkę przyzwyczajoną do niani nowej, którą zdążyło poznać kiedy będę z drugim maluchem w domu.
I tak jak napisałyście - niania w domu byłaby po to by mi pomóc w opiece nad dwójką.
Mam kilka koleżanek, które siedziały z dwójką pociech w domu. Mówią, że to była masakra. Starsze ciągle domagało się uwagi (to normalne), a młodsze - problemy z kolkami, ulewaniem, karmieniem piersią itp. Wszystko co opisałam u noworodka miałam sama w domu ze starszą. Dlatego teraz kombinuję (może trochę jak koń pod górkę), co by tu zrobić, by wszyscy członkowie rodziny mieli dobrze.
Przyznaję, że wiedząc co mnie czeka (a wolę się nastawić na gorsze, niż ufnie wierzyć, że będzie jak z reklamy :) ), pierwotnie chciałam by mała była wożona do niani kilka dni w tygodniu (2 lub 3) a potem chciałam z nią być w domu. Mąż często wyjeżdża ostatnio i nie wygląda by się to miało zmienić. Więc chcę sobie maksymalnie ułatwić życie, bez szkody dla dzieci i mojej (miałam baby bluesa i teraz chciałabym tego uniknąć).
Patrzę bardziej perspektywicznie - co będzie lepsze po macierzyńskim - wozić dwójkę, czy mieć córkę przyzwyczajoną do niani nowej, którą zdążyło poznać kiedy będę z drugim maluchem w domu.
I tak jak napisałyście - niania w domu byłaby po to by mi pomóc w opiece nad dwójką.
Mam kilka koleżanek, które siedziały z dwójką pociech w domu. Mówią, że to była masakra. Starsze ciągle domagało się uwagi (to normalne), a młodsze - problemy z kolkami, ulewaniem, karmieniem piersią itp. Wszystko co opisałam u noworodka miałam sama w domu ze starszą. Dlatego teraz kombinuję (może trochę jak koń pod górkę), co by tu zrobić, by wszyscy członkowie rodziny mieli dobrze.
Przyznaję, że wiedząc co mnie czeka (a wolę się nastawić na gorsze, niż ufnie wierzyć, że będzie jak z reklamy :) ), pierwotnie chciałam by mała była wożona do niani kilka dni w tygodniu (2 lub 3) a potem chciałam z nią być w domu. Mąż często wyjeżdża ostatnio i nie wygląda by się to miało zmienić. Więc chcę sobie maksymalnie ułatwić życie, bez szkody dla dzieci i mojej (miałam baby bluesa i teraz chciałabym tego uniknąć).
No to jednak wybrałabym nowa nianię w domu-bardzo żałuję ze nie poszukałam takiej zaraz po urodzeniu.Aby wyszła chociaż na 2-3 godziny z dziećmi na spacer(obojgiem)kiedy ja mogłabym ogarnąć chałupę przygotować obiad lub zwyczajnie się zdrzemnąć lub wykąpać na spokojnie(a nie np ogolić jedną nogę,a drugą przy okazji..)
Baby blues mnie nie ominął i było właśnie tak ze starsza domagała się jeszcze więcej uwagi niż normalnie(zazdrosna)młodsza miała mega kolki,ja byłam sama niewyspana i zrozpaczona bo nie potrafiłam pomóc młodszej i czułam wyrzuty że jestem beznadziejną matka dla starszej,mąż w pracy od 6-19 go nie było.Niby na chwilę przyjechała Teściowa aby zasiąść jak Hrabina i ostententacyjnie jeść sucha bułkę bo obiadu nie robisz...??????????(lodówka nie była pusta,ani zamknieta na klucz)
Jestem jak najbardziej za nianią,ale do dwójki dzieci,nie do jednego :-)
Baby blues mnie nie ominął i było właśnie tak ze starsza domagała się jeszcze więcej uwagi niż normalnie(zazdrosna)młodsza miała mega kolki,ja byłam sama niewyspana i zrozpaczona bo nie potrafiłam pomóc młodszej i czułam wyrzuty że jestem beznadziejną matka dla starszej,mąż w pracy od 6-19 go nie było.Niby na chwilę przyjechała Teściowa aby zasiąść jak Hrabina i ostententacyjnie jeść sucha bułkę bo obiadu nie robisz...??????????(lodówka nie była pusta,ani zamknieta na klucz)
Jestem jak najbardziej za nianią,ale do dwójki dzieci,nie do jednego :-)
Zrobiłabym tak...zrezygnowałabym z obecnej niani,mąż po porodzie wziąłby 2tyg.ojcowskiego, zobaczylibyśmy jak idzie i dopiero wtedy podjęlibyśmy decyzję czy niania jest rzeczywiście tak potrzebna skoro i tak siedziałabym w domu. Jeśli byłaby potrzebna to tak na 1-2dni w tyg. Ludzie mają 2,3 czy nawet 4 i radzą sobie bez opiekunek...(osobiście nie zatrudniłabym niani tylko dlatego, że mam 2 dzieci..musiałoby się naprawdę źle dziać). I jeszcze jedno..gdybym dobrze znosiła ciążę i byłabym na L4 to nie woziłabym dziecka nigdzie tylko sama siedziała i poświęcała mu czas!