Widok
Niepłodność laktacyjna
"Wyłączne karmienie piersią w czasie dnia i nocy wywołuje zjawisko fizjologiczne, uniemożliwiające kobiecie ponowne, wczesne zajście w ciążę. Nazywamy je niepłodnością laktacyjna. Proces ssania stymuluje wytwarzanie mleka, poprzez pobudzenie przysadki mózgowej do produkcji hormonu zwanego prolaktyną. Utrzymywanie się w organizmie kobiety wysokiego poziomu prolaktyny blokuje płodność.
Nie wolno liczyć na niepłodność laktacyjna jako metodę zapobiegania następnej ciąży. Może się zdarzyć, że zajdziesz znowu w ciążę, nie doczekawszy się pierwszej poporodowej miesiączki. Nie wiadomo bowiem, kiedy nastąpi pierwsza poporodowa miesiączka, jak również, co ważniejsze, kiedy wystąpi poprzedzająca ją owulacja, która czyni Cię znowu płodną."
http://www.biomedical.pl/antykoncepcja/plodnosc-w-czasie-karmienia-piersia-nieplodnosc-laktacyjna-175.html
Chciałabym się zapytać czy komuś zdarzyło się zajść w ciąże niedługo po porodzie pomimo karmienia wyłącznie piersią w dzień i w nocy?
Nie wolno liczyć na niepłodność laktacyjna jako metodę zapobiegania następnej ciąży. Może się zdarzyć, że zajdziesz znowu w ciążę, nie doczekawszy się pierwszej poporodowej miesiączki. Nie wiadomo bowiem, kiedy nastąpi pierwsza poporodowa miesiączka, jak również, co ważniejsze, kiedy wystąpi poprzedzająca ją owulacja, która czyni Cię znowu płodną."
http://www.biomedical.pl/antykoncepcja/plodnosc-w-czasie-karmienia-piersia-nieplodnosc-laktacyjna-175.html
Chciałabym się zapytać czy komuś zdarzyło się zajść w ciąże niedługo po porodzie pomimo karmienia wyłącznie piersią w dzień i w nocy?
w moim przypadku karmienie piersia zatrzymało miesiączke - a wiec i owulacje na ok 6 miesiecy - trwałoby to dłuzej tylko straciłam czesc mleka.. ale to inna historia
tylko oczywiscie nie mozna liczyc ze tak jest zawsze - nie stosujac innych zabezpieczen trzeba obserwowac temperature, sluz i badac szyjke macicy
tylko oczywiscie nie mozna liczyc ze tak jest zawsze - nie stosujac innych zabezpieczen trzeba obserwowac temperature, sluz i badac szyjke macicy
Ja jedno i drugie dziecko karmiłam tylko i wyłącznie piersią do sześciu miesięcy, nawet wodą ich nie dopajałam, kilka razy w nocy a przy pierwszym dziecku miesiączkę dostałam po 5 miesiącach od porodu, a z drugim po dwóch miesiącach. Poza tym mój mąż ma siostrę o niecałe 11 miesięcy młodszą od niego...
Kobieta karmiąca regularnie ma po prostu wysoką prolaktynę i to ona często blokuje jaeczkowanie, nie jakaś magia laktacyjna.
Nasze organizmy na szczęście zaczęły sobie świetnie radzić z wysoką prolaktyną (na szczęście, bo hiperprolaktynemia to już choroba cywilizacyjna, większość kobiet tak ma, gdyby nie to, to połowa dzisiejszych 20-30 latek by nie zaciążyła).
Sama zaszłam w ciążę mając prolaktynę przekraczającą normę dla ciężarnych. Karmiąc (krótko, tylko 9 tygodni) miałam niższy wynik PRL.
Niestety, nie ma co liczyć na tę "metodę".
Nasze organizmy na szczęście zaczęły sobie świetnie radzić z wysoką prolaktyną (na szczęście, bo hiperprolaktynemia to już choroba cywilizacyjna, większość kobiet tak ma, gdyby nie to, to połowa dzisiejszych 20-30 latek by nie zaciążyła).
Sama zaszłam w ciążę mając prolaktynę przekraczającą normę dla ciężarnych. Karmiąc (krótko, tylko 9 tygodni) miałam niższy wynik PRL.
Niestety, nie ma co liczyć na tę "metodę".
Agusia ale jak wytłumaczyc brak okresu u mnie przez poł roku?
przeciez gdyby było jajeczkowanie - to jajeczko musiałoby obumrzeć i miałabym okres..
w tym czasie po prostu miałąm okres bez jajeczkowania a wiec niepłodny
inna rzecz że u kazdego moze to wygladac inaczej .. mysle nawet ze moze byc inaczej przy kazdej kolejnej ciązy
przeciez gdyby było jajeczkowanie - to jajeczko musiałoby obumrzeć i miałabym okres..
w tym czasie po prostu miałąm okres bez jajeczkowania a wiec niepłodny
inna rzecz że u kazdego moze to wygladac inaczej .. mysle nawet ze moze byc inaczej przy kazdej kolejnej ciązy
"Nie wolno liczyć na niepłodność laktacyjna jako metodę zapobiegania następnej ciąży. Może się zdarzyć, że zajdziesz znowu w ciążę, nie doczekawszy się pierwszej poporodowej miesiączki. Nie wiadomo bowiem, kiedy nastąpi pierwsza poporodowa miesiączka, jak również, co ważniejsze, kiedy wystąpi poprzedzająca ją owulacja, która czyni Cię znowu płodną."
http://www.biomedical.pl/antykoncepcja/plodnosc-w-czasie-karmienia-piersia-nieplodnosc-laktacyjna-175.html
ja nie widzę problemu - chcecie sprawdzać na sobie jaka jest skuteczność takiej "metody" - to sprawdzajcie ;) tylko żeby później nie było "uuupppssss"...
"Uwaga ! Brak miesiączki nie oznacza ochrony przed ciążą (ponieważ owulacja wyprzedza krwawienie). Obecnie przyjmuje się, że w przypadku kobiety karmiącej wyłącznie piersią, nie rzadziej niż co 3 godziny i niestosującej żadnych innych "uspokajaczy" (np. smoczka), "gwarantowany" okres laktacyjnej niepłodności wynosi 12 tygodni. W przypadku niespełniania wszystkich warunków (np. dziecko jednej nocy prześpi "ciurkiem" 6 godzin), płodne cykle mogą powrócić wcześniej, dlatego powinnaś uwzględnić możliwość poczęcia jeszcze przed pierwszą miesiączką po porodzie. "
http://www.babyboom.pl/ciaza/karmienie_piersia/czy_normalne_jest_wstrzymanie_miesiaczki_w_okresie_karmienia_piersia.html
"ndywidualna ocena ryzyka poczęcia w okresie karmienia piersią musi uwzględnić: czas, jaki niemowlę spędza przy piersi podczas doby; częstotliwość karmień; intensywność ssania, wprowadzenie dokarmiania lub karmień zastępczych; używanie smoczka dla zaspokojenia potrzeby ssania i uspokojenia niemowlęcia. Ryzyko poczęcia jest tym mniejsze, im więcej czasu dziecko spędza przy piersi, im wyższa jest częstotliwość ssania, im ssanie jest silniejsze, a także jeśli karmienie piersią jest wyłączne, jeśli uzupełniające pokarmy są wprowadzane późno i powoli, oraz jeśli dziecku nie podaje się smoczka. Wszystkie te kryteria łącznie tworzą tzw. wskaźnik ssania, im jest on wyższy, tym bardziej wyraźny jest efekt obniżenia płodności.
Kontynuacja współżycia płciowego w okresie karmienia piersią prędzej lub później prowadzi jednak do zapłodnienia i kolejnej ciąży. Wpływ karmienia piersią na obniżenie płodności zmniejsza się bowiem z czasem, zwłaszcza po wystąpieniu pierwszej po porodzie miesiączki i po ustaleniu się regularnych cykli miesiączkowych.
Stopień płodności (zdolność poczęcia - fecundability), wśród płodnych małżeństw próbujących założyć rodzinę, ocenia się na 25%. Badania demograficzne w różnych krajach wykazały, że około 1-15% kobiet zachodzi w ciążę podczas laktacyjnego braku miesiączki. Analiza czasu trwania karmienia piersią i czasu do wystąpienia pierwszej miesiączki po porodzie wykazuje, że 96% zmienności czasu wystąpienia pierwszej miesiączki po porodzie pomiędzy poszczególnymi krajami i grupami ludności można przypisać czasowi trwania karmienia piersią, przy czym największy efekt opóźniający wystąpienie pierwszej miesiączki stwierdza się, gdy czas trwania karmienia piersią wynosił pomiędzy 6 i 18 miesiącami."
http://www.erodzina.com/index.php?id=33,423,0,0,1,0
nie chce mi się więcej googlować ;)
http://www.biomedical.pl/antykoncepcja/plodnosc-w-czasie-karmienia-piersia-nieplodnosc-laktacyjna-175.html
ja nie widzę problemu - chcecie sprawdzać na sobie jaka jest skuteczność takiej "metody" - to sprawdzajcie ;) tylko żeby później nie było "uuupppssss"...
"Uwaga ! Brak miesiączki nie oznacza ochrony przed ciążą (ponieważ owulacja wyprzedza krwawienie). Obecnie przyjmuje się, że w przypadku kobiety karmiącej wyłącznie piersią, nie rzadziej niż co 3 godziny i niestosującej żadnych innych "uspokajaczy" (np. smoczka), "gwarantowany" okres laktacyjnej niepłodności wynosi 12 tygodni. W przypadku niespełniania wszystkich warunków (np. dziecko jednej nocy prześpi "ciurkiem" 6 godzin), płodne cykle mogą powrócić wcześniej, dlatego powinnaś uwzględnić możliwość poczęcia jeszcze przed pierwszą miesiączką po porodzie. "
http://www.babyboom.pl/ciaza/karmienie_piersia/czy_normalne_jest_wstrzymanie_miesiaczki_w_okresie_karmienia_piersia.html
"ndywidualna ocena ryzyka poczęcia w okresie karmienia piersią musi uwzględnić: czas, jaki niemowlę spędza przy piersi podczas doby; częstotliwość karmień; intensywność ssania, wprowadzenie dokarmiania lub karmień zastępczych; używanie smoczka dla zaspokojenia potrzeby ssania i uspokojenia niemowlęcia. Ryzyko poczęcia jest tym mniejsze, im więcej czasu dziecko spędza przy piersi, im wyższa jest częstotliwość ssania, im ssanie jest silniejsze, a także jeśli karmienie piersią jest wyłączne, jeśli uzupełniające pokarmy są wprowadzane późno i powoli, oraz jeśli dziecku nie podaje się smoczka. Wszystkie te kryteria łącznie tworzą tzw. wskaźnik ssania, im jest on wyższy, tym bardziej wyraźny jest efekt obniżenia płodności.
Kontynuacja współżycia płciowego w okresie karmienia piersią prędzej lub później prowadzi jednak do zapłodnienia i kolejnej ciąży. Wpływ karmienia piersią na obniżenie płodności zmniejsza się bowiem z czasem, zwłaszcza po wystąpieniu pierwszej po porodzie miesiączki i po ustaleniu się regularnych cykli miesiączkowych.
Stopień płodności (zdolność poczęcia - fecundability), wśród płodnych małżeństw próbujących założyć rodzinę, ocenia się na 25%. Badania demograficzne w różnych krajach wykazały, że około 1-15% kobiet zachodzi w ciążę podczas laktacyjnego braku miesiączki. Analiza czasu trwania karmienia piersią i czasu do wystąpienia pierwszej miesiączki po porodzie wykazuje, że 96% zmienności czasu wystąpienia pierwszej miesiączki po porodzie pomiędzy poszczególnymi krajami i grupami ludności można przypisać czasowi trwania karmienia piersią, przy czym największy efekt opóźniający wystąpienie pierwszej miesiączki stwierdza się, gdy czas trwania karmienia piersią wynosił pomiędzy 6 i 18 miesiącami."
http://www.erodzina.com/index.php?id=33,423,0,0,1,0
nie chce mi się więcej googlować ;)
ok ja nie napisałam ze uwazam to za metode antykoncepcyjna - to co innego :)
po prostu u mnie sie tak zadazyło ze po porodzie nastapił okres niepłodny z uwagi na karmienie
i taki okres niepłodny trwał pół roku ( bo nie miałam miesiaczki a nie znam innego wytłumaczenia jej braku )
jesli ktos zna chetnie sie dowiem -zawsze warto sie czegos dowiedziec
ale nie piszcie ze niepłodnosc laktacyjna to mit bo to nie prawda - patrz wyzej mój przypadek
- tylko tylko ze z załozenia nie mozna uznawac jej za metode antykoncepcyjna i trzeba sie zabezpieczac jak tam kto chce..
po prostu u mnie sie tak zadazyło ze po porodzie nastapił okres niepłodny z uwagi na karmienie
i taki okres niepłodny trwał pół roku ( bo nie miałam miesiaczki a nie znam innego wytłumaczenia jej braku )
jesli ktos zna chetnie sie dowiem -zawsze warto sie czegos dowiedziec
ale nie piszcie ze niepłodnosc laktacyjna to mit bo to nie prawda - patrz wyzej mój przypadek
- tylko tylko ze z załozenia nie mozna uznawac jej za metode antykoncepcyjna i trzeba sie zabezpieczac jak tam kto chce..
Sporo informacji na ten temat możesz odszukać na: http://www.mamydzieci.pl/kategoria/przed-ciaza/nieplodnosc/ ale nie polecam w 100% się sugerowania tym.
no bo niewiadomo kiedy ta pierwsza owulacja nastapi ;) to jest gra w ruletke ;)
ja karmilam wylacznie piersią do 6 miesiaca a po 2 miesiacach od porodu dostalam juz okres... wiec gdybym wierzyla w nieplodnisc laktacyjna jako metode antykoncepcji pi 2 miesiacach bylabym znow w ciazy ;)
juz od pierwszego stostunku po porodzie stosowalam zabezpieczenie by potem nie bylo zdziwienia ;)
ja karmilam wylacznie piersią do 6 miesiaca a po 2 miesiacach od porodu dostalam juz okres... wiec gdybym wierzyla w nieplodnisc laktacyjna jako metode antykoncepcji pi 2 miesiacach bylabym znow w ciazy ;)
juz od pierwszego stostunku po porodzie stosowalam zabezpieczenie by potem nie bylo zdziwienia ;)