Widok

Nowa porodowka. UCK. Opinie

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Witam, prosiłabym o opinię kobiety które urodziły w nowej porodówce. Najfajniej by było gdzy np wypowiedziała się mamusia która rodziła w "starej" i "nowej klinicznej". Rodzilam dwa razy na Zaspie. Trzecie też tam chciałam ale przyznam że kusi mnie trochę wysoki standard i miałabym ciut bliżej.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5

Nie zgodzę się
Dokładnie rok temu miałam zabieg łyżeczkowania z powodu obumarcia ciąży . Byłam ostatnia przyjęta na oddział rano tego dnia .Oddziałowa odrazu zarządziła że zamiana pacjentek na salach abym mogła byc z innymi pacjentkami na zabieg łyżeczkowania .Po zabiegu nie było 15 min aby ktoś zachodził w tym 3 razy anastezjolog,pielęgniarka non stop.pytala czy podać przeciwbólowe , był lekarz i ordynator więc uważam że lepszej opieki mieć nie mogalm i to wlasnie w Wojewódzkim
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2

Moja żona rodziła na Zaspie i nigdy z tym nie było problemu.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

A jakieś opinie o nowej porodówce UCK????
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zadzwonisz, powiedzą że przyjmą, a jak już dojedziesz, to okazało się, że przyjechały 3 inne ciężarne i dla Ciebie nie ma miejsca. Gwarancji nie masz nigdy.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Ja też nie rozumiem niektórych kobiet. "..Nikt was z rozwarciem nie ..". A co niby mają zrobić jak nie ma wolnego łóżka? Przyjąć poród na korytarzu"
TAK! Akurat rodziłam w szpitalu, z którego z rozpoczętą akcją nikt nie odsyła. Sama zostałam cofnięta sprzed drzwi sali porodowej, bo przyjechała wieloródka. Czekałam w gabinecie zabiegowym, po godzinie weszłam na salę. Następnego dnia był taki boom, że w którymś momencie wręcz ściągnięto pierworódkę z łóżka porodowego, bo przyjechała wieloródka z pełnym rozwarciem. Kobiety z mniejszym rozwarciem czekały w gabinecie zabiegowym, gabinecie lekarskim i na dostawionych krzesłach na korytarzach. Z oddziału położniczego wypisywano normalnie po 2 dniach, jeśli nie było większych problemów z matką ani z dzieckiem. Nikt nie trzymał przez tydzień pod pretekstem że "dziecko spadło na wadze" i nikomu nie wkręcał "Przykro, nie mamy miejsc". Koleżanka rodziła swoje dziecko 10 lat temu i trafiła na taki baby boom, że na położniczym serio nie było miejsc, zaanektowano część oddziału ginekologicznego, dostawiono łóżka na korytarzach. Dlatego sorry, ale nie wyobrażam sobie, że można odesłać ze szpitala kobietę w trakcie porodu. Dlatego nawet nie próbowałam rodzić w Gdańsku.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2

Hela, chyba rodziłaś kilka jak nie kilkanaście lat temu... teraz to zupełnie inaczej wygląda.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

No właśnie...takie przepełnienie a tu cichosza! Jak tam ten super sprzęt, łóżka wygodne, wszystko działa jak należy? Bo w opiece nad polożnicą i noworodkiem wielkiej poprawy nie przewiduje...na takzwane "jak kto trafi"...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2

Rodziłam niecałe 4 lata temu. I to akurat w czasie, gdy pacjentki z Gdańska były odsyłane do Kartuz, Kościerzyny, a nawet Tczewa czy Elbląga. Swoje drugie dziecko urodziłam niecałe pół godziny po wejściu na izbę przyjęć, więc gdyby próbowali mnie gdziekolwiek odesłać, urodziłabym w samochodzie.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja też jestem ciekawa bo w sumie to jeszcze niczego się nie dowiedziałam.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Rozmawiałam z lekarzem. Nie ma personelu połowa sal nie czynna. Jest ogólnie ciężko,zeby się dostać.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Witajcie, ja mam jeszcze jedno zapytanie: czy w szpitalu na Zaspie nadal dziala szkola rodzenia ? Podobno wykladaja tam polozne,ktore pracuja tez w szpitalu.czy to prawda ? Czy faktyczmie trzeba miec "znajomego lekarza" ,ktory ulatwi wejscie do szpitala ?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cieszę się, że porody mam już za sobą.
Sadze, że problem polega na tym, że nie przyjmują ciąż zagrożonych tylko jest miejsce wyłącznie dla pacjentek tamtejszych lekarzy. Pamiętam sama jak byłam na izbie przyjęć to pierwsze co sprawdzali pieczątkę na skierowaniu, a dopiero potem rozmawiali o mojej historii choroby..
Druga sprawa to wiedzac, że otwierają szpital z większą ilość miejsc to nie mogli zająć się zwiększeniem personelu. Logiczne, że taka ilość nie poradzi sobie z większą ilością porodów. Coś wydaje mi się, że szpital powstał dla wybrańców.
Do tej pory nie było nawet zadnej opinii rodzącej tam.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja znam opinie osób które teraz tam urodziły ale nie będę się wypowiadać w ich imieniu. Fakt jest taki, że brakuje im personelu i jak mówisz mogli się na to wcześniej przygotować. Ja pierwsze dziecko rodzilam na klinicznej i dostałam się bez problemu ale byłam wcześniej u nich przez pewien czas na patologii i potem na chwilę wyszłam i faktycznie lekarz prowadzący ciążę pracował w tym szpitalu ale na innym oddziale czy to tak działa to nie wiem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja pierwszą ciążę tez zakończyłam na Klinicznej, również wcześniej byłam.na patologii i na wypisie już miałam wpisany termin kiedy zgłosić się spowrotem na patologie i poród. Niestety tak jest, że jak ma się tam lekarza to jest łatwiej z przyjęciem, byłam świadkiem jak są traktowane pacjentki ktore mają swojego prowadzącego.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znam 3 osoby ktore rodzily na klinicznej, zadna nie byla tam wczesniej ani lekarz nie prowadzil ich ciaz, 1 urodzila na nowej klinicznej - bylo miejsce wiec nie bylo problemu z przyjeciem :) juz bez przesady, jak nie bedzie miejsca to ani szkoła rodzenia ani dula ani lekarz go nie wyczaruje przeciez, nie trzymaja 5 na boku bo moze akurat dzis tyle urodzi ze szkoly...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja nie mówię, że wszystkie dziewczyny dostają się tylko w ten sposób. Ale wiem, że dla tych które mają tam znajomosci, bądź swojego lekarza zawsze łatwiej o dostanie. Bratowa męża kilka lat temu mimo braku miejsc, bo rowniez odsyłali wszystkie kobietki, miała w rodzinie panią ordynator i była wpisana na jakoś listę, żeby nie robiono problemów przy przyjęciu.
Niestety tak jest i mysle, że nie tylko w UCK.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie zależy przecież od UCK, czy zatrudnią większą ilość personelu. Oni muszą mieścić się w budżecie, który nie jest z gumy. Dodatkowo weszły przecież od stycznia nowe standardy opieki okołoporodowej, teraz jest jedna stała położna do 4 pacjentek na poporodowym. NIe mogą się podobno zmieniać. Jedna położna cały dyżur, potem kolejna ją zmienia do tych samych 4 pacjentek. Więc ogólnie od stycznia jest wszędzie ten sam problem, że ustawodawca wprowadził odgórnie zmiany, ale nie przygotował na to szpitali budżetowo i nie dał czasu na dostosowanie. A do tego oczywiście więcej chętnych, ze względu na przenosiny.

A co do załatwiania po znajomości, to nie do końca tak wygląda, że wszystko po znajomości. Ja 2 lata temu na klinicznej, przez znajomą znajomej, miałam mieć jedną z tych prywatnych sal poporodowych z oddzielną łazienką. Ale poród trwał długo, potem jeszcze leżałam na pooperacyjnej, bo skończył się cc i ostatecznie trafiłam do zwykłej sali. W sumie nie uważam, żebym trafiła jakoś źle. Nie było dla mnie większym problemem chodzić do łazienki na korytarzu. Ale pewnie komfort psychiczny jest większy jak się ma łazienkę tylko z 1 obcą osobą, a nie z całym korytarzem ;)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ktoś już wrócił z tego UCK ;)? Nikt już "po" tu nie zagląda :(?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Polecam, wszyscy bardzo mili zaczynając od Pani na dole do lekarzy i poloznych. Każdy się przedstswia i informuje co się dzieje. Sale porodowe z prysznicem, osobny anestezjolog do porodów naturalnych, mi akurat nie pomógł bo był u innej kobiety obok, ale skorzystałam z gazu. Położna bardzo pomocna, dziecko przez 2h na piersi nikt nie zabiera na mycie ważenie ubranie. Tatuś obecny cały czas, na salach poporodowych może odwiedzać w wyznaczonych godzinach 1 osoba, w pozostałym czasie jest pokój odwiedzin. Sale po 1 lub 2 osobowe z łazienką, parawany że przy obchodzie już sąsiadka nas nie ogląda. Nie jest najważniejszy sam komfort bo wiadomo wszystko jest nowe ale to że widać że wszyscy się starają być pomocni i mili. Polecam każdemu tylko czasem brak miejsc ale na to już nie mamy wpływu
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jakie krzesło do biurka (11 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

nnt. allegro (30 odpowiedzi)

często robicie w ten sposób zakupy? coraz częściej łapię się na tym , ze nie chce mi się iść...

Dzieci z AZS porady kosmetyki wsparcie mamuś (7 odpowiedzi)

Założylam ten temat ponieważ moja Amelia ma azs. Czytałam na temat tej choroby, wiem jak trzeba...

do góry