Widok
Zapewne też wszystkie fotelikowe maniaczki jeżdżą jeepami prosto z salonu, sprawdzając oczywiście wcześniej samochodowe testy bezpieczeństwa!
Założę się, że nie raz taki super hiper fotelik jechał w używanym 10letnim punto.
Art. 39.
3. W pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa dziecko w wieku do 12 lat, nie przekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi dziecka oraz właściwym warunkom technicznym.
4. Przepis ust. 3 nie dotyczy przewozu dziecka taksówką osobową, pojazdem pogotowia ratunkowego lub Policji.
Założę się, że nie raz taki super hiper fotelik jechał w używanym 10letnim punto.
Art. 39.
3. W pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa dziecko w wieku do 12 lat, nie przekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi dziecka oraz właściwym warunkom technicznym.
4. Przepis ust. 3 nie dotyczy przewozu dziecka taksówką osobową, pojazdem pogotowia ratunkowego lub Policji.
mam 2 dzieci jak mi ktoś da te 600 czy nawet 800 by trzeba było na 2, to chętnie foteliki kupie, a tak jezdżą na podstawkach. Oj zapewne nie kocham moich dzieci wcale.Nie mam możliwości dojechać do pracy autobusem,więc bardzo dużo czasu spędzamy w samochodzie.Ale nie będe się tłumaczyć.Wzrost mniejszego u mnie jest 122.Podstawki są dodatkowo dobrze zainstalowane nie styropianowe, a z atestem.
Maju, każdy styropian ma ten sam atest co Twoja podstawka, inaczej nie mógłby się pojawić na rynku UE.
Tu masz opis owego atestu:
http://fotelik.info/pl/news/testy_fotelikow_abc_homologacja_atest_adac,142.html
Tu masz symulację wypadku na podstawce, zwróć uwagę na głowę
http://www.youtube.com/watch?v=lXkp8xs9tGA
Oczywiście, podstawka poprawia bezpieczeństwo w zakresie przechodzenia pasa przez szyję, ale kompletnie nie chroni głowy
Tu masz opis owego atestu:
http://fotelik.info/pl/news/testy_fotelikow_abc_homologacja_atest_adac,142.html
Tu masz symulację wypadku na podstawce, zwróć uwagę na głowę
http://www.youtube.com/watch?v=lXkp8xs9tGA
Oczywiście, podstawka poprawia bezpieczeństwo w zakresie przechodzenia pasa przez szyję, ale kompletnie nie chroni głowy
a dziewczyny, które są niskie, owszem, powinny jeździć przynajmniej na podstawce, jeśli pas przechodzi przez szyję. W przeciwnym wypadku może się skończyć to przecięciem tętnicy szyjnej albo wyślizgnięciem pod pasami
tu mała symulacja:
http://www.youtube.com/watch?v=1yUl4dCK1GA
tu mała symulacja:
http://www.youtube.com/watch?v=1yUl4dCK1GA
Podstawki to relikt przeszłości. to tak jakbyście do swoich aut zamontowali drewniane koła. niby też okrągłe, niby się toczą... Według mnie podstawki chronią jedynie przed mandatem. Padły już takie argumenty przeciw jak nurkowanie, przed którym podstawki zazwyczaj nie chronią i brak ochrony głowy. Pozycjonowanie pasa barkowego w praktyce też jest niemożliwe ze względu na brak prowadnicy. Co do nurkowania to polecam zapiąć dziecko (na podstawce) złapać powyżej kolan, od spodu za uda i pociągnąć. Zapewniam ze wysuniecie malucha z pod pasów bez trudu. Taka sztuka w foteliku z wysokim oparciem się nie uda. a jeśli ja używając niewielkiej siły jestem w stanie to zrobić to co dopiero siły działające podczas wypadku. poza tym samochody są wyposażane w coraz to nowe systemy bezpieczeństwa. Kurtyny boczne i podstawka to niebezpieczne zestawienie. Dzieci jeżdżące na podstawkach bardzo często przyjmują nieprawidłową pozycje, opierają głowę o szybę lub elementy konstrukcyjne auta, siadają bokiem, wysuwają się z pod pasów. Z wysokim oparciem zazwyczaj tak się nie dzieje. http://www.youtube.com/watch?v=mOBhAmu6-K4
Na koniec wspomnę że waga powyżej 36 kg to nie problem, na rynku polskim są homologowane foteliki które przeszły testy z manekinami powyżej 50kg (NHTSA USA). Jest tez kilka konstukcji w których jak wspominali poprzednicy bez trudu zmieści się dziecko do 160 cm. Tak wiec wniosek jest jeden, podstawki do śmietnika a dzieci woźmy w fotelikach z dobrymi ocenami w niezależnych testach i pasujących do samochodu, biorąc pod uwagę wagę i wiek dziecka
Na koniec wspomnę że waga powyżej 36 kg to nie problem, na rynku polskim są homologowane foteliki które przeszły testy z manekinami powyżej 50kg (NHTSA USA). Jest tez kilka konstukcji w których jak wspominali poprzednicy bez trudu zmieści się dziecko do 160 cm. Tak wiec wniosek jest jeden, podstawki do śmietnika a dzieci woźmy w fotelikach z dobrymi ocenami w niezależnych testach i pasujących do samochodu, biorąc pod uwagę wagę i wiek dziecka
do niektórych to jak grochem o ścianę....
na auto, OC, tankowanie to Was stać, ale na porządny fotelik dla dziecka już nie, bo po co, skoro przepisy wymagają tylko podstawki chroniącej przed mandatem :/
my na foteliki zbieraliśmy pieniądze z chrzcin, urodzin świąt...
auta nie miałam, bo nie było mnie na nie stać, ale foteliki mimo to kupiłam porządne, bo bezpieczeństwo dzieci NAJWAŻNIEJSZE!!
walka z wiatrakami
na auto, OC, tankowanie to Was stać, ale na porządny fotelik dla dziecka już nie, bo po co, skoro przepisy wymagają tylko podstawki chroniącej przed mandatem :/
my na foteliki zbieraliśmy pieniądze z chrzcin, urodzin świąt...
auta nie miałam, bo nie było mnie na nie stać, ale foteliki mimo to kupiłam porządne, bo bezpieczeństwo dzieci NAJWAŻNIEJSZE!!
walka z wiatrakami
A ja bardzo dziękuję za takie wątki i edukowanie w nich rodziców.
Prawdę mówiąc w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z tego, że poddupniki są tak niebezpieczne/nie chroniące dzieci.
Pewnie dlatego, że ten temat jeszcze mnie nie dotyczy i w momencie potrzeby zmiany fotelika na kolejny, zaczełabym czytać i dowiadywać się wszystkiego w temacie.
Póki co córeczka 2 letnia jeździ w Be Safe...przodem, wiem że mniej bezpiecznie niż tyłem, ale musiałam iść na kompromis. I też nie rozumiem jak można wozić dziecko w bylejakim foteliku po to tylko żeby nie dostać mandatu. Przecież chodzi tu o bezpieczeństwo dziecka! Dlatego też na dobry fotelik zbieraliśmy kaskę, między innymi z chrzcin itd. Na kupno pierwszego fotelika można przeznaczyć część becikowego czy kasy z ubezpieczenia grupowego np. Co do samochodu...no właśnie...też nie wożę dziecka w moim sieciento. Piszę moim, bo tylko ja nim jeżdże do pracy. Chociaż jest to mało wygodne (musimy przekładać z bagażnika potrzebne męzowi do pracy sprzęty), jak jest potrzeba żebym jechala gdzieś z dzieckiem zamieniamy się z mężem samochodami. Dzieco jeździ tylko w większym i dużo nowszym aucie.
ALE - mam pytanie. Piszecie, że dzieca nie można zapinać w kurtkach. Hmm powiem szczerze, że sama widzę, że pasy nie są dociśnięte na zimowym kombinezonie (chociaż staram się to robić jak najlepiej, no i pomijam fakt, że robi się ciasno), ale jak to zrobić? Tzn. jak w zimnym aucie wozić dziecko bez kurtki, jak zdejmować np. jednoczęściowy kominezon? Sama w końcu mam na sobie kurtkę.
Jak wy to robicie? I nie pytam ironicznie, tylko na prawdę zalezy mi na bezpieczeństwu dziecka. Dodam że najczęściej jeździmy b. krótkie trasy - max 15 min. jazdy, a najczęściej 5-10 min. Co innego jak raz na ruski rok zdaża nam się jechać nieco dłużej - zazwyczaj po 10-15 min. jazdy zatrzymywałam się w bezpiecznym miejscu i rozbierałam dziecko w porządnie już nagrzanym samochodzie.
Prawdę mówiąc w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z tego, że poddupniki są tak niebezpieczne/nie chroniące dzieci.
Pewnie dlatego, że ten temat jeszcze mnie nie dotyczy i w momencie potrzeby zmiany fotelika na kolejny, zaczełabym czytać i dowiadywać się wszystkiego w temacie.
Póki co córeczka 2 letnia jeździ w Be Safe...przodem, wiem że mniej bezpiecznie niż tyłem, ale musiałam iść na kompromis. I też nie rozumiem jak można wozić dziecko w bylejakim foteliku po to tylko żeby nie dostać mandatu. Przecież chodzi tu o bezpieczeństwo dziecka! Dlatego też na dobry fotelik zbieraliśmy kaskę, między innymi z chrzcin itd. Na kupno pierwszego fotelika można przeznaczyć część becikowego czy kasy z ubezpieczenia grupowego np. Co do samochodu...no właśnie...też nie wożę dziecka w moim sieciento. Piszę moim, bo tylko ja nim jeżdże do pracy. Chociaż jest to mało wygodne (musimy przekładać z bagażnika potrzebne męzowi do pracy sprzęty), jak jest potrzeba żebym jechala gdzieś z dzieckiem zamieniamy się z mężem samochodami. Dzieco jeździ tylko w większym i dużo nowszym aucie.
ALE - mam pytanie. Piszecie, że dzieca nie można zapinać w kurtkach. Hmm powiem szczerze, że sama widzę, że pasy nie są dociśnięte na zimowym kombinezonie (chociaż staram się to robić jak najlepiej, no i pomijam fakt, że robi się ciasno), ale jak to zrobić? Tzn. jak w zimnym aucie wozić dziecko bez kurtki, jak zdejmować np. jednoczęściowy kominezon? Sama w końcu mam na sobie kurtkę.
Jak wy to robicie? I nie pytam ironicznie, tylko na prawdę zalezy mi na bezpieczeństwu dziecka. Dodam że najczęściej jeździmy b. krótkie trasy - max 15 min. jazdy, a najczęściej 5-10 min. Co innego jak raz na ruski rok zdaża nam się jechać nieco dłużej - zazwyczaj po 10-15 min. jazdy zatrzymywałam się w bezpiecznym miejscu i rozbierałam dziecko w porządnie już nagrzanym samochodzie.
mozesz załozyc kurtke tył do przodu, moja ma dwie kurtki do auta biore ta niepuchowa bop w niej docisne pasy, przez jakis czas córcia jezdziła w takiej misoiwej kurteczce tez sie dało doscisnac no a w wyjatkowych sytuacjach jezdzi bez tz jak jest na dworze bardzo zimno i wiem ze bedziemy gdzies chodzisc i musze jej ubrac kurtke puchowa bo cieplejsza wtedy zdejmujem
http://www.youtube.com/watch?v=r5AwtaQnNO8&feature=relmfu
http://www.youtube.com/watch?v=e4f3gjicSdU&feature=related
http://fotelik.info/pl/news/jak_przewozic_dziecko_w_foteliku_zima,270.html
do samochodu nie ubieramy kombinezonu, tylko samą kurtkę, do przedszkola jeździmy autem sporadycznie, bo mamy blisko (samochodem 2 min;)), ale jak jedziemy gdzieś i po drodze zawozimy do przedszkola, to zakładam kurtkę, a spodnie pod pachę :) Zuzia w kurtce do fotelika nie wsiądzie, od razu sama ściąga jak tylko wejdzie do auta i siada i wtedy zakładam jej tył na przód właśnie. Ja kurtkę rozpinam, żeby pas przebiegał płasko po brzuchu. Ważne, żeby dolna część biodrowa leżała bezpośrednio na udach pod kurtką a nie na niej. No i żeby nie był nigdzie poskręcany. Co jakiś czas w czasie jazdy naciągam sobie pas z dołu, żeby był ciasno (jak w foteliku :D). Auto jest zimne, bo nie parkujemy w garażu niestety... ale żyjemy :) Ola jeszcze jeździ w 0-13 więc jak wiem, że będę jechać gdzieś następnego dnia, to wyciągam fotelik z auta i biorę do domu, wtedy bez problemu ją zapinam cienko ubraną i na wierzch grubszy sweter czy kurtkę
jak jedziemy gdzieś dalej to najpierw grzejemy auto i dopiero wtedy wsiadamy wszyscy rozebrani :)
http://www.youtube.com/watch?v=e4f3gjicSdU&feature=related
http://fotelik.info/pl/news/jak_przewozic_dziecko_w_foteliku_zima,270.html
do samochodu nie ubieramy kombinezonu, tylko samą kurtkę, do przedszkola jeździmy autem sporadycznie, bo mamy blisko (samochodem 2 min;)), ale jak jedziemy gdzieś i po drodze zawozimy do przedszkola, to zakładam kurtkę, a spodnie pod pachę :) Zuzia w kurtce do fotelika nie wsiądzie, od razu sama ściąga jak tylko wejdzie do auta i siada i wtedy zakładam jej tył na przód właśnie. Ja kurtkę rozpinam, żeby pas przebiegał płasko po brzuchu. Ważne, żeby dolna część biodrowa leżała bezpośrednio na udach pod kurtką a nie na niej. No i żeby nie był nigdzie poskręcany. Co jakiś czas w czasie jazdy naciągam sobie pas z dołu, żeby był ciasno (jak w foteliku :D). Auto jest zimne, bo nie parkujemy w garażu niestety... ale żyjemy :) Ola jeszcze jeździ w 0-13 więc jak wiem, że będę jechać gdzieś następnego dnia, to wyciągam fotelik z auta i biorę do domu, wtedy bez problemu ją zapinam cienko ubraną i na wierzch grubszy sweter czy kurtkę
jak jedziemy gdzieś dalej to najpierw grzejemy auto i dopiero wtedy wsiadamy wszyscy rozebrani :)
Hmm.. też czytałam powyżej żeby kurtkę zdejmować. Ja nie widzę problemu w dociścnięciu posów i doregulowaniu ich na kurtkę.. Jak kończy sie zezon zimowy to je po prostu skróciłam w zeszłym roku i tyle. Nie wydaje mi sie na oko by źle dociskały jak ma kurtkę.. Ale mój to szczuplaczek i spokojnie się mieści w foteliku w kurtce. JAk bez kurtki to ma sporo luzu..tylko pasy wtedy trzeba inaczej wyregulować i też jest ok.
przeczytać poniższy artykuł, tam są wymienione foteliki powyżej 36 kg :)
http://fotelik.info/pl/news/foteliki-dla-dzieci-powyzej-36-kg,268.html
http://fotelik.info/pl/news/foteliki-dla-dzieci-powyzej-36-kg,268.html