Widok
No jak nie będzie pogody w sobotę..........wrrrrrrrrrr :)
Ja swoje krokodillas biorę na wesele nasze :)
Ja swoje krokodillas biorę na wesele nasze :)
Kościelny :)
W "Krzyżu" w Rumi :)
W "Krzyżu" w Rumi :)
No i jaki sens w tym wszystkim? Popatrzcie, co się dzieje wokół http://sites.google.com/site/349news – śmierć już można zamawiać jak taksówkę...
zagotować i do góry dnem postawić na jakiś czas :) wtedy nie powinny się zepsuć!
Ja zrobiłam chyba z 6 słoiczków krokodylków, chociaż jak mówię, jakoś mi nie podeszły. Zalewa jest super, ale te ogórki dla mnie nie bardzo :D
Mam 12 słoików pikli najlepszych na świecie z przepisu teściowej :D. Ale chcę jeszcze zrobić bo są tak dobre, że potrafię usiąść przed kompem i wpieprzyć słoik :)
Aaa i kiszone wsadziłam w 5 litrowe butelki :D
Ja zrobiłam chyba z 6 słoiczków krokodylków, chociaż jak mówię, jakoś mi nie podeszły. Zalewa jest super, ale te ogórki dla mnie nie bardzo :D
Mam 12 słoików pikli najlepszych na świecie z przepisu teściowej :D. Ale chcę jeszcze zrobić bo są tak dobre, że potrafię usiąść przed kompem i wpieprzyć słoik :)
Aaa i kiszone wsadziłam w 5 litrowe butelki :D
ja nie wiem właśnie ...
Bo słyszałam dwie szkoły.
Jedna mówi, że zagotowujesz kilka minut i wystawiasz normalnie z garnka ...
Druga, że zalewasz gorącą zalewą i do góry dnem stawiasz ... bez gotowania słoików ..
Więc może ktoś mądrzejszy się wypowie jak to jest, sama chętnie się nauczę :)
Co do gotowania, to ja jestem ułomek kulinarny, ale np. w przepisie na pikle mam 3 minuty gotowania, w krokodylkach 10-15, mama konserwowe też 15 gotowała :D.
Więc pewnie, co człowiek, to przepis :D
Bo słyszałam dwie szkoły.
Jedna mówi, że zagotowujesz kilka minut i wystawiasz normalnie z garnka ...
Druga, że zalewasz gorącą zalewą i do góry dnem stawiasz ... bez gotowania słoików ..
Więc może ktoś mądrzejszy się wypowie jak to jest, sama chętnie się nauczę :)
Co do gotowania, to ja jestem ułomek kulinarny, ale np. w przepisie na pikle mam 3 minuty gotowania, w krokodylkach 10-15, mama konserwowe też 15 gotowała :D.
Więc pewnie, co człowiek, to przepis :D
Ja zazwyczaj wstawiam zakręcone słoiki do garnka wyłożonego ściereczką (tak, żeby się nie dotykały), zalewam do 3/4 wysokości słoika. Od momentu zagotowania wody zostawiam na kilka minut, później wyciągam i odwracam do góry dnem do ostygnięcia.. trzymają, nie psują się. Ponoć można też pasteryzować w piekarniku, nie próbowałam. Jesli nie pasteryzuję, to zalewam zawartość słoika gorącą zalewą i stawiam do góry dnem aby się "zassało" ;)



