Ja żem dzisiaj z samego rańca wstał. Przed 6.
W lesie byłem biegać. Mansonie widziałem białą sarnę. Są białe sarny? czy to inne jelątko było... nie no sarna chyba, ale biała. Serio. I znalazłem ciekawe gniazdo ptasie na buku. Na gołym pniu buka, wciąż nie wiem jak ten ptak zaczepił się tam żeby się uwić. Pstryknę może fotę niebawem to zobaczycie.
Prąd mam na bieżąco. I napięcie też :)
Nawet wino mam. Wieloowocowe ad. 2008. Dobre podobno. Mama chwaliła na moich urodzinach. To se właśnie kończę butelkę. Miała rację mi to wina chyba w życiu najlepiej wychodzą.
I najważniejsze Manson. Bo kiedy przed 8 biegłem do domu to parkę ptaków widziałem. Chyba gody miały. Pan i raczej panna. Aż się zatrzymałem i oddech wstrzymałem. Jak dzikie penetrowały sosny wydziobując robale (ale to chyba ściema była, bo się ku sobie miały - to widać takie rzeczy, najwyraźniej improwizowały) No więc co to były za ptaki? wiesz może? pióra czarno białe, jak u sroki ale z tyłu na łebku czerwona w pomarańcz wchodząca plama i w okolicach ogona pod spodem też ta czerwień, ale większa rozmiarowo. Natomiast kiedy podrywały się do lotu (bo przeskakiwały z drzewa na drzewo jak szalone) to skrzydłami wydawały dosyć donośny odgłos. Takie puf, puf, puf.:))) No nie kłamie. Pytam szczerze.
I tak mi nikt nie uwierzy.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.