Widok
Piri, Twój dzidziuś na sam koniec dostarcza Ci wiele "atrakcji".
Ostatnio moja kumpela urodziła w 42 t.c. 4,5 kg bobasa. Mam nadzieje, że nasze dzieciaczki nie będą aż tak opieszałe. Wydać na świat takiego klopsika to niezły wyczyn i chyba niezła męka.
Ja już powoli wymiękam. Czuję się taka niezdarna. Boli mnie kręgosłup.
W dodatku jest tyle roboty w naszym mieszkaniu. Ręce mnie swędzą do roboty a mój mąż na mnie krzyczy, że nie mam niczego się tykać.
łażę za nim jak cień i zaglądam przez ramię. Nie znoszę takiej bezczynności.
Wkurza mnie, że nie mogę mu pomóc.
Ostatnio moja kumpela urodziła w 42 t.c. 4,5 kg bobasa. Mam nadzieje, że nasze dzieciaczki nie będą aż tak opieszałe. Wydać na świat takiego klopsika to niezły wyczyn i chyba niezła męka.
Ja już powoli wymiękam. Czuję się taka niezdarna. Boli mnie kręgosłup.
W dodatku jest tyle roboty w naszym mieszkaniu. Ręce mnie swędzą do roboty a mój mąż na mnie krzyczy, że nie mam niczego się tykać.
łażę za nim jak cień i zaglądam przez ramię. Nie znoszę takiej bezczynności.
Wkurza mnie, że nie mogę mu pomóc.
witam was dziewczyny:)
ja na weekend jeszcze do teściów się wybrałam a to notabene 700km od trójmiasta moja znajoma mówi że odważna jestem:)
ja też jak na razie w 2paku
mały sobie szaleje od czasu do czasu,
wczoraj byłam firmę odwiedzić bo przyszłaosoba na zastępstwo i troszkę jej tłumaczyłam
najgorsze że jakiś katar mi się przyplątał
ja ostatnie usg robiłam w połowie 32 tyg i lekarz powiedział że więcej nie trzeba
zastanawiam sie czy nie zrobić sobie jeszcze teraz moczu i morfologii
a no i co najważniejsze w tym tyg będę miała już łóżeczko i komodę będę już spokojna że jak mały szybciej przyjdzie to już wszystko mama
a wy jak się czujecie??
coś jeszcze dokupujecie? mi kolezanka poleciła krem betanten do brodaweki słyszałyście coś o nim:)??
ja na weekend jeszcze do teściów się wybrałam a to notabene 700km od trójmiasta moja znajoma mówi że odważna jestem:)
ja też jak na razie w 2paku
mały sobie szaleje od czasu do czasu,
wczoraj byłam firmę odwiedzić bo przyszłaosoba na zastępstwo i troszkę jej tłumaczyłam
najgorsze że jakiś katar mi się przyplątał
ja ostatnie usg robiłam w połowie 32 tyg i lekarz powiedział że więcej nie trzeba
zastanawiam sie czy nie zrobić sobie jeszcze teraz moczu i morfologii
a no i co najważniejsze w tym tyg będę miała już łóżeczko i komodę będę już spokojna że jak mały szybciej przyjdzie to już wszystko mama
a wy jak się czujecie??
coś jeszcze dokupujecie? mi kolezanka poleciła krem betanten do brodaweki słyszałyście coś o nim:)??
hello drogie kobietki no wiec się rozdwoiłam
w czwartek 25.X. urodziłam córeczkę 4180g i 56 cm przez cc w Szpitalu na Zaspie.
a zaczeło sie to tak w niedzielę 21.X czulam sie jakos dziwnie miałam dośc wysokie cisnienie chociaż brałam juz 3x1 Dopegytu i słabo czułam ruchy, wiec wybralismy się do szpitala sparawdzić na ktg, a tam buch pan doktor stwierdził ze to juz powinnam zostać i przyją mnie na porodówkę chociaz wszystko było niby ok, tam zrobili test z oxy i po 5 godz przekazali na patologie ciązy, w poniedziałek zronili usg, znowu robili ten test i znowu wyszedł reakytwnie, we wtorek usg a z testem zrobili przerwe i zaplanowali kolejny na środe niestety w srode było tyle porodów (szpital zaspa) że odłozyli na czwartek.
No i w ten czwartek juz rano na głodówce od kolacji bez jedzenia i picia poszłam znowu na ten test, było duzo rodzących wiec podłaczyli mnie dopiero po jakiś 2 godz. i wtedy sie zaczeło o 10,50 podłaczyli kroplówkę z OXY i chwile po tym małej zaczoł spadać puls wiec zebrało sie pełno ludzi podłaczyli kolejna kroplówkę z jakimś płynem i juz połozna stała cały czas koło mnie po 3-5 mni znowu dzialo sie to samo wiec natychmiastowa decyzja CESARKA, po 11,23 moje kochanie było już na świecie.
Jeśli chodzi o opieke nie mozna nazekać wszyscy lekarze i połozne oraz pielęgniarki chetni do pomocy i mili. Ogólnie jestem zadowolona od wczoraj jestesmy w domku, jeszcze tylko jutro na zdjecie szwów.
w czwartek 25.X. urodziłam córeczkę 4180g i 56 cm przez cc w Szpitalu na Zaspie.
a zaczeło sie to tak w niedzielę 21.X czulam sie jakos dziwnie miałam dośc wysokie cisnienie chociaż brałam juz 3x1 Dopegytu i słabo czułam ruchy, wiec wybralismy się do szpitala sparawdzić na ktg, a tam buch pan doktor stwierdził ze to juz powinnam zostać i przyją mnie na porodówkę chociaz wszystko było niby ok, tam zrobili test z oxy i po 5 godz przekazali na patologie ciązy, w poniedziałek zronili usg, znowu robili ten test i znowu wyszedł reakytwnie, we wtorek usg a z testem zrobili przerwe i zaplanowali kolejny na środe niestety w srode było tyle porodów (szpital zaspa) że odłozyli na czwartek.
No i w ten czwartek juz rano na głodówce od kolacji bez jedzenia i picia poszłam znowu na ten test, było duzo rodzących wiec podłaczyli mnie dopiero po jakiś 2 godz. i wtedy sie zaczeło o 10,50 podłaczyli kroplówkę z OXY i chwile po tym małej zaczoł spadać puls wiec zebrało sie pełno ludzi podłaczyli kolejna kroplówkę z jakimś płynem i juz połozna stała cały czas koło mnie po 3-5 mni znowu dzialo sie to samo wiec natychmiastowa decyzja CESARKA, po 11,23 moje kochanie było już na świecie.
Jeśli chodzi o opieke nie mozna nazekać wszyscy lekarze i połozne oraz pielęgniarki chetni do pomocy i mili. Ogólnie jestem zadowolona od wczoraj jestesmy w domku, jeszcze tylko jutro na zdjecie szwów.
:)) ja dzisiaj z mezem bylam na zakupach- chcielismy kupic w koncu lozeczko, ale okazuje sie, ze to ktore chcemy bedzie 'moze' za 2 tygodnie, wiec tyle musze poczekac, a raczej synek musi :)) nad materacykiem szczerze mowiac sie nie zastanawialam... wezme taki jaki bedzie do lozeczka. za to mam juz komodke i regalik, dzisiaj przyjechal wozek z siedzonkiem do autka... juz prawie wszystko gotowe :))