Widok
cześć dziewczyny, właśnie wracam od lekarza w zasadzie w każdej chwili może się zacząć, jeśli macie skurcze krzyżowe, to wcale nie muszą być regularne , wystarczy żeby się bardzo nasiliły.trochę się tym martwię bo z normalnymi skurczami to wiadomo masz co 5 minut więc poród blisko..... ale ważne jest to, że z dzidzia wszystko ok :) a jak u was?
ooo ludzie:)
a ja się w nocy wysypiam ale w dzien też ucinam sobioe drzemkę
właśnie jestem po jednej takiej
ja z kolei cały czas boję się o moje ciśnienie kurcze dosyć wysokie jest 130/80 no ale mam juz niestety taką tendencję i lekarz mi to mówił i tabletki też biorę
najgorsze są chwile jak mam uczucie że się słabiej czuję nigdy tak nie miałam no ale cóż:)mały już niedługo będzie i będzie wszystko ok:)
a te spanie w dzień jest nierzeciętne bo kiedy się niepołożę mogę spać:)
a ja się w nocy wysypiam ale w dzien też ucinam sobioe drzemkę
właśnie jestem po jednej takiej
ja z kolei cały czas boję się o moje ciśnienie kurcze dosyć wysokie jest 130/80 no ale mam juz niestety taką tendencję i lekarz mi to mówił i tabletki też biorę
najgorsze są chwile jak mam uczucie że się słabiej czuję nigdy tak nie miałam no ale cóż:)mały już niedługo będzie i będzie wszystko ok:)
a te spanie w dzień jest nierzeciętne bo kiedy się niepołożę mogę spać:)
cześć dziewczyny
ja dzisiaj jak na razie tylko jedną dżemeczkę zaliczyłam:0
zmieniłam firanki bo w sobotę będę miała zasłony
pospacerowałam z psiakiem
no i najważniejsze jak na razie ciśnienie nie skacze
tak o 15 zacznę obiad robić, tabletkę trzeba będzie wziąść i tajk klolejny dzień przeleci:)
ja jak na razie nie mam żadnych skurczy albo nie wiem że są tudzież je przesypiam ale też już bym chciała powolutku do końca się zbliżać:)
ja dzisiaj jak na razie tylko jedną dżemeczkę zaliczyłam:0
zmieniłam firanki bo w sobotę będę miała zasłony
pospacerowałam z psiakiem
no i najważniejsze jak na razie ciśnienie nie skacze
tak o 15 zacznę obiad robić, tabletkę trzeba będzie wziąść i tajk klolejny dzień przeleci:)
ja jak na razie nie mam żadnych skurczy albo nie wiem że są tudzież je przesypiam ale też już bym chciała powolutku do końca się zbliżać:)
Pewnie.
W dzień jak chodzisz to go kołyszesz i to go pewnie usypia.
W nocy jak położysz to ruch ustaje i dzidziuś się budzi.
W materiałach z Pampersa wyczytałam, że w takim momencie dzieci zaczynają się nudzić i szukają rozrywki: albo zabawa z pępowiną albo zaczepianie mamy ;)
Małe kochane rozrabiaki ;)
Mój synek jest najbardziej aktywny jak się kładę spać. W dodatku prawie codziennie w ok godziny 23 ma czkawkę. Zasypiam dopiero jak mu przejedzie. ;)
W dzień jak chodzisz to go kołyszesz i to go pewnie usypia.
W nocy jak położysz to ruch ustaje i dzidziuś się budzi.
W materiałach z Pampersa wyczytałam, że w takim momencie dzieci zaczynają się nudzić i szukają rozrywki: albo zabawa z pępowiną albo zaczepianie mamy ;)
Małe kochane rozrabiaki ;)
Mój synek jest najbardziej aktywny jak się kładę spać. W dodatku prawie codziennie w ok godziny 23 ma czkawkę. Zasypiam dopiero jak mu przejedzie. ;)
dziewczyny nie uwierzycie, jeszcze 2 w 1, wyobraźcie sobie, ze mam już regularne skurcze co 6 minut, trwajace ok 40 sekund, wiec zabieramy rzeczy i jazda na porodówkę, traf chciał, ze akurat na kliniczna było nam bliżej, tam przyjeżdżamy, oczywiście pod ktg skurcze widać, rozwarcie 2,5 palca i pada propozycja przyspieszania kroplówka z oxo, ja oczywiście ze nie ze wole poczekać, wiec panie do mnie, ze jak wole poczekać to może w domu, lekko sie zirytowałam ale stwierdziłam ze pojadę do wojewódzkiego wiec jedziemy,m dojeżdzamy a tu nagle cisza skurcze znikają...... myślałam ze sie załamie :)) jedyne co mnie pociesza to to ze nie zdecydowałam sie na ta kroplówkę,bo to jak widać nie byle ten odpowiedni czas :))) baaaardzo chce już skończyć ta ciąże ale nie za wszelka cenę ,skoro mały nie chce wyskoczyć to dzielnie czekam w koncu wszystko dla jego dobra ;))) ale sie rozpisałam ;)) acha a dziś znów to samo skurcze są narzazie mniej intensywne ale sa...
taaaaaa.... mogłam sobie ułatwić ale :))) bo nie żałuje, chociaż położne w wojewódzkim mówiły mi że w zasadzie dobrze zrobiłam bo jeśli już z kroplówka to tak 10 dni po terminie teraz warto czekać aż akcja zacznie się sama, tylko mężuś był niepocieszony, już naszykowany nastawiony kanapki sobie zrobił aparat załadował bateriami i tak uzbrojony myślał że juz tata będzie a my mu taki żarcik wy wynelismy :)) jedyne co wiem to to że po tych wszystkich usg i ktg, to że szyjka już bardzo skrócona , gładka , mały główką w kanale rodnym dlatego tak mało uciska i nie często chodzę siusiu, no i to co najważniejsze czyli, że nie ma oznak starzenia sie łożyska i póki co to daje jakoś komfort małemu :)
Inees życzę Ci z całego serca, żeby w przeciągu godzin mały był na wierzchu :)
Mnie te moje 4 cm rozwarcie trochę wkurza, bo coś tam czuję przy każdym kroku, ale szyjka jeszcze jest troszkę za długa no i nie pozostaje mi nic innego tylko czekać (no ewentualnie pogonić małą domowymi sposobami ;) ) ale ma jeszcze czas i nie specjalnie się przykładamy ;) jakoś tak z jednej strony już bym chciała mieć ją przy sobie a z drugiej będzie mi brakowało tego bębenka :D
Mnie te moje 4 cm rozwarcie trochę wkurza, bo coś tam czuję przy każdym kroku, ale szyjka jeszcze jest troszkę za długa no i nie pozostaje mi nic innego tylko czekać (no ewentualnie pogonić małą domowymi sposobami ;) ) ale ma jeszcze czas i nie specjalnie się przykładamy ;) jakoś tak z jednej strony już bym chciała mieć ją przy sobie a z drugiej będzie mi brakowało tego bębenka :D
He, he, bedziesz miała co wspominiać.
A mówią, że jak skórcze godzinę trwają regularnie to już musi być to.
Ale świetnie cię rozumiem, też nie chciałabym siedzieć w szpitalu więcej czasu niż to konieczne i robić nic na siłę. Masz jeszcze czas ;-).
Twój dizdziuś się nie umawiał na ten termin, co mu wyznaczyli i widać ma go w wysokim poważaniu ;-).
A mówią, że jak skórcze godzinę trwają regularnie to już musi być to.
Ale świetnie cię rozumiem, też nie chciałabym siedzieć w szpitalu więcej czasu niż to konieczne i robić nic na siłę. Masz jeszcze czas ;-).
Twój dizdziuś się nie umawiał na ten termin, co mu wyznaczyli i widać ma go w wysokim poważaniu ;-).
no właśnie, tak sobie myślę że przeciez tak naprawdę to o dzidziusia dobro chodzi i skoro wytrzymałam 9 msc to raptem tydzień więcej mnie nie zbawi :)) my tez mamy rozwarcie na 2,5 palca czyli coś ok 5 cm, ale jak widać skurcze sobie nie chcą pokazać co mogą :) rozmawiałam z lekarzem swoim i powiedział ze jeśli do poniedziałku nic sie nie zmieni i sie nie rozdwoimy to niestety istnieje szansa ze trzeba będzie dopomóc sobie kroplówka, ale mam przyjechać i sprawdzi czy w środku wszystko ok :)) jeśli będzie ok to czekamy :)) acha i jeśli myślicie (tak jak ja myślałam, ze da sie skurcze jakoś przeoczyc) to niestety, bynajmniej u nas nie dało się, były takie chwile, że trzymałam ze rękę męża i modliłam sie aby przestało boleć, ale na pocieszenie powiem wam ze nie każdy jest taki bolesny :)
no ines to masz atrakcje
a mój mały brzdąc wczoraj wieczorkiem sobie tak szalał że nie wiedziałam jak się ułożyć:)
ale w nocy jest grzeczny i można powiedzieć że wstaje ze mną:)
a siusiu w nocy to może raz chodzę tak więc mam całkiem komfortowo
ale od poniedziałku mały całymi dniami szaleje więc w sumie wieczorkiem może być już zmęczony:)
no nic miałam dziś sobie posprzątać w szufladach ale chyba się dziś nie skupię:) idę zaraz obiad robić:)
a mój mały brzdąc wczoraj wieczorkiem sobie tak szalał że nie wiedziałam jak się ułożyć:)
ale w nocy jest grzeczny i można powiedzieć że wstaje ze mną:)
a siusiu w nocy to może raz chodzę tak więc mam całkiem komfortowo
ale od poniedziałku mały całymi dniami szaleje więc w sumie wieczorkiem może być już zmęczony:)
no nic miałam dziś sobie posprzątać w szufladach ale chyba się dziś nie skupię:) idę zaraz obiad robić:)
Piri, Twój dzidziuś na sam koniec dostarcza Ci wiele "atrakcji".
Ostatnio moja kumpela urodziła w 42 t.c. 4,5 kg bobasa. Mam nadzieje, że nasze dzieciaczki nie będą aż tak opieszałe. Wydać na świat takiego klopsika to niezły wyczyn i chyba niezła męka.
Ja już powoli wymiękam. Czuję się taka niezdarna. Boli mnie kręgosłup.
W dodatku jest tyle roboty w naszym mieszkaniu. Ręce mnie swędzą do roboty a mój mąż na mnie krzyczy, że nie mam niczego się tykać.
łażę za nim jak cień i zaglądam przez ramię. Nie znoszę takiej bezczynności.
Wkurza mnie, że nie mogę mu pomóc.
Ostatnio moja kumpela urodziła w 42 t.c. 4,5 kg bobasa. Mam nadzieje, że nasze dzieciaczki nie będą aż tak opieszałe. Wydać na świat takiego klopsika to niezły wyczyn i chyba niezła męka.
Ja już powoli wymiękam. Czuję się taka niezdarna. Boli mnie kręgosłup.
W dodatku jest tyle roboty w naszym mieszkaniu. Ręce mnie swędzą do roboty a mój mąż na mnie krzyczy, że nie mam niczego się tykać.
łażę za nim jak cień i zaglądam przez ramię. Nie znoszę takiej bezczynności.
Wkurza mnie, że nie mogę mu pomóc.
witam was dziewczyny:)
ja na weekend jeszcze do teściów się wybrałam a to notabene 700km od trójmiasta moja znajoma mówi że odważna jestem:)
ja też jak na razie w 2paku
mały sobie szaleje od czasu do czasu,
wczoraj byłam firmę odwiedzić bo przyszłaosoba na zastępstwo i troszkę jej tłumaczyłam
najgorsze że jakiś katar mi się przyplątał
ja ostatnie usg robiłam w połowie 32 tyg i lekarz powiedział że więcej nie trzeba
zastanawiam sie czy nie zrobić sobie jeszcze teraz moczu i morfologii
a no i co najważniejsze w tym tyg będę miała już łóżeczko i komodę będę już spokojna że jak mały szybciej przyjdzie to już wszystko mama
a wy jak się czujecie??
coś jeszcze dokupujecie? mi kolezanka poleciła krem betanten do brodaweki słyszałyście coś o nim:)??
ja na weekend jeszcze do teściów się wybrałam a to notabene 700km od trójmiasta moja znajoma mówi że odważna jestem:)
ja też jak na razie w 2paku
mały sobie szaleje od czasu do czasu,
wczoraj byłam firmę odwiedzić bo przyszłaosoba na zastępstwo i troszkę jej tłumaczyłam
najgorsze że jakiś katar mi się przyplątał
ja ostatnie usg robiłam w połowie 32 tyg i lekarz powiedział że więcej nie trzeba
zastanawiam sie czy nie zrobić sobie jeszcze teraz moczu i morfologii
a no i co najważniejsze w tym tyg będę miała już łóżeczko i komodę będę już spokojna że jak mały szybciej przyjdzie to już wszystko mama
a wy jak się czujecie??
coś jeszcze dokupujecie? mi kolezanka poleciła krem betanten do brodaweki słyszałyście coś o nim:)??
hello drogie kobietki no wiec się rozdwoiłam
w czwartek 25.X. urodziłam córeczkę 4180g i 56 cm przez cc w Szpitalu na Zaspie.
a zaczeło sie to tak w niedzielę 21.X czulam sie jakos dziwnie miałam dośc wysokie cisnienie chociaż brałam juz 3x1 Dopegytu i słabo czułam ruchy, wiec wybralismy się do szpitala sparawdzić na ktg, a tam buch pan doktor stwierdził ze to juz powinnam zostać i przyją mnie na porodówkę chociaz wszystko było niby ok, tam zrobili test z oxy i po 5 godz przekazali na patologie ciązy, w poniedziałek zronili usg, znowu robili ten test i znowu wyszedł reakytwnie, we wtorek usg a z testem zrobili przerwe i zaplanowali kolejny na środe niestety w srode było tyle porodów (szpital zaspa) że odłozyli na czwartek.
No i w ten czwartek juz rano na głodówce od kolacji bez jedzenia i picia poszłam znowu na ten test, było duzo rodzących wiec podłaczyli mnie dopiero po jakiś 2 godz. i wtedy sie zaczeło o 10,50 podłaczyli kroplówkę z OXY i chwile po tym małej zaczoł spadać puls wiec zebrało sie pełno ludzi podłaczyli kolejna kroplówkę z jakimś płynem i juz połozna stała cały czas koło mnie po 3-5 mni znowu dzialo sie to samo wiec natychmiastowa decyzja CESARKA, po 11,23 moje kochanie było już na świecie.
Jeśli chodzi o opieke nie mozna nazekać wszyscy lekarze i połozne oraz pielęgniarki chetni do pomocy i mili. Ogólnie jestem zadowolona od wczoraj jestesmy w domku, jeszcze tylko jutro na zdjecie szwów.
w czwartek 25.X. urodziłam córeczkę 4180g i 56 cm przez cc w Szpitalu na Zaspie.
a zaczeło sie to tak w niedzielę 21.X czulam sie jakos dziwnie miałam dośc wysokie cisnienie chociaż brałam juz 3x1 Dopegytu i słabo czułam ruchy, wiec wybralismy się do szpitala sparawdzić na ktg, a tam buch pan doktor stwierdził ze to juz powinnam zostać i przyją mnie na porodówkę chociaz wszystko było niby ok, tam zrobili test z oxy i po 5 godz przekazali na patologie ciązy, w poniedziałek zronili usg, znowu robili ten test i znowu wyszedł reakytwnie, we wtorek usg a z testem zrobili przerwe i zaplanowali kolejny na środe niestety w srode było tyle porodów (szpital zaspa) że odłozyli na czwartek.
No i w ten czwartek juz rano na głodówce od kolacji bez jedzenia i picia poszłam znowu na ten test, było duzo rodzących wiec podłaczyli mnie dopiero po jakiś 2 godz. i wtedy sie zaczeło o 10,50 podłaczyli kroplówkę z OXY i chwile po tym małej zaczoł spadać puls wiec zebrało sie pełno ludzi podłaczyli kolejna kroplówkę z jakimś płynem i juz połozna stała cały czas koło mnie po 3-5 mni znowu dzialo sie to samo wiec natychmiastowa decyzja CESARKA, po 11,23 moje kochanie było już na świecie.
Jeśli chodzi o opieke nie mozna nazekać wszyscy lekarze i połozne oraz pielęgniarki chetni do pomocy i mili. Ogólnie jestem zadowolona od wczoraj jestesmy w domku, jeszcze tylko jutro na zdjecie szwów.
:)) ja dzisiaj z mezem bylam na zakupach- chcielismy kupic w koncu lozeczko, ale okazuje sie, ze to ktore chcemy bedzie 'moze' za 2 tygodnie, wiec tyle musze poczekac, a raczej synek musi :)) nad materacykiem szczerze mowiac sie nie zastanawialam... wezme taki jaki bedzie do lozeczka. za to mam juz komodke i regalik, dzisiaj przyjechal wozek z siedzonkiem do autka... juz prawie wszystko gotowe :))
Jestem, jestem... w jednym kawałku.
Mam problem, bo nie ładuje mi się do końca strona z wypowiedziami. Ostatnie jakie widze to z 29-go. :( Na szczęście czytam powiadomienia z malia.
U mnie przygotowania trwają. Dziś mężu umył okno w pokoju malucha i powiesił nowe firanki. Wyprawka - poza kosmetykami które będą w niedziele - kompletna. Torba niby spakowana, ale ciągle coś dorzucam. Tylko siedzieć i czekać ;-).
A tu nic się nie dzieje, czasem lekkie bóle w okolicy krzyża i maluch się wierci. Od wczoraj jest tak ułożony, że co chwilę ganiam do kibelka i czasem mam wrażenie, że on się dam bawi w ściskanie mojego pęcherza ;-).
Mam problem, bo nie ładuje mi się do końca strona z wypowiedziami. Ostatnie jakie widze to z 29-go. :( Na szczęście czytam powiadomienia z malia.
U mnie przygotowania trwają. Dziś mężu umył okno w pokoju malucha i powiesił nowe firanki. Wyprawka - poza kosmetykami które będą w niedziele - kompletna. Torba niby spakowana, ale ciągle coś dorzucam. Tylko siedzieć i czekać ;-).
A tu nic się nie dzieje, czasem lekkie bóle w okolicy krzyża i maluch się wierci. Od wczoraj jest tak ułożony, że co chwilę ganiam do kibelka i czasem mam wrażenie, że on się dam bawi w ściskanie mojego pęcherza ;-).
Ooooo, w końcu widzę całą stronę tego wątku. Miałam małe problemy z odczytem.
Gdzieś u góry wyskoczył mój ostatni post, więc go przeklejam ;-).
Jestem, jestem... w jednym kawałku.
Mam problem, bo nie ładuje mi się do końca strona z wypowiedziami. Ostatnie jakie widze to z 29-go. :( Na szczęście czytam powiadomienia z malia.
U mnie przygotowania trwają. Dziś mężu umył okno w pokoju malucha i powiesił nowe firanki. Wyprawka - poza kosmetykami które będą w niedziele - kompletna. Torba niby spakowana, ale ciągle coś dorzucam. Tylko siedzieć i czekać ;-).
A tu nic się nie dzieje, czasem lekkie bóle w okolicy krzyża i maluch się wierci. Od wczoraj jest tak ułożony, że co chwilę ganiam do kibelka i czasem mam wrażenie, że on się dam bawi w ściskanie mojego pęcherza ;-).
P.S. gagata, serdeczne gratulacje z okazji rozdwojenia :-). Pochwal się zdjęciami maluszka.
Gdzieś u góry wyskoczył mój ostatni post, więc go przeklejam ;-).
Jestem, jestem... w jednym kawałku.
Mam problem, bo nie ładuje mi się do końca strona z wypowiedziami. Ostatnie jakie widze to z 29-go. :( Na szczęście czytam powiadomienia z malia.
U mnie przygotowania trwają. Dziś mężu umył okno w pokoju malucha i powiesił nowe firanki. Wyprawka - poza kosmetykami które będą w niedziele - kompletna. Torba niby spakowana, ale ciągle coś dorzucam. Tylko siedzieć i czekać ;-).
A tu nic się nie dzieje, czasem lekkie bóle w okolicy krzyża i maluch się wierci. Od wczoraj jest tak ułożony, że co chwilę ganiam do kibelka i czasem mam wrażenie, że on się dam bawi w ściskanie mojego pęcherza ;-).
P.S. gagata, serdeczne gratulacje z okazji rozdwojenia :-). Pochwal się zdjęciami maluszka.
A mnie dziś strasznie pachwina boli. Podejrzewam, że maluch uciska mi na jakiś nerw. Tak więc chyba już przestanę chodzić na aerobik dla ciężarówek, bo coraz bardziej obolała jestem. I tak patrzą tam juz na mnie jak na weterankę wojenną ;-).
Kupiłam dla Fasolka kombinezon zimowy w Biedronce, całkiem fajny i kosztuje 30 zł. I tym sposobem uzbierało mi się jeszcze jedno pranko dzidziusiowych ciuszków- ale to już chyba jutro.
Kupiłam dla Fasolka kombinezon zimowy w Biedronce, całkiem fajny i kosztuje 30 zł. I tym sposobem uzbierało mi się jeszcze jedno pranko dzidziusiowych ciuszków- ale to już chyba jutro.
łacznie są 3 psiaki (owczarek, haszczak i kundelek ale duży)
ale my mieszkamy w domku i mam troszkę wygodniej:)
w sumie to wychodzę sobie spokojnie na spacerek raczej już pojedyńczo bo wcześniej to wszystkie na raz brałam bop są posłuszne
najbardziej to jestem ciekawa jak na naszego przybysza zaaragują:)
kurcze ja się nie umawiałam jeszcze na ktg
planuję do mijego doktorka zadzwonić pod koniec tyg i umówić się jak nic nie będzie się działo
ale my mieszkamy w domku i mam troszkę wygodniej:)
w sumie to wychodzę sobie spokojnie na spacerek raczej już pojedyńczo bo wcześniej to wszystkie na raz brałam bop są posłuszne
najbardziej to jestem ciekawa jak na naszego przybysza zaaragują:)
kurcze ja się nie umawiałam jeszcze na ktg
planuję do mijego doktorka zadzwonić pod koniec tyg i umówić się jak nic nie będzie się działo
nasza haszczaczka jest obeznana z dziećmi bardzo fajnie do nich podchodzi przede wszystkim jest bardzo spokojna a żeby nagle szczekneła to żadkość zresztą one raczej wyją:)
w sumie nasze to żadko kiedy szczekają
wiesz może małe 2 razy się obudzą jak psiak szczeknie a potem pewnie sie przyzwyczaja nigdy nie będzie sterylnej ciszy więc nie ma co przyzwyczajać
a ty od dziś już na urlopie:)
w sumie nasze to żadko kiedy szczekają
wiesz może małe 2 razy się obudzą jak psiak szczeknie a potem pewnie sie przyzwyczaja nigdy nie będzie sterylnej ciszy więc nie ma co przyzwyczajać
a ty od dziś już na urlopie:)