Widok
właśnie a jaki świetlik w żelu czy jaki proszę o podpowiedż ja mojemu synkowi póki co nie dam płukać kanlika a już na pewno nie uśpię boję ię walczę dalej a ropieje mu od urodzenia ale panie dr z zaspy powiedziały ze może wyrośnie że nie zrobiły by tego swoim dziecia że lekarze za szybko się decydują na płukanie
Nie ropieje mu narazie,więc wszelkie okłady nie pozbawią go łzawienia,a masowanie nie wchodzi w grę,bo moje dziecko jest bardzo ruchliwe,nie daje sobie niczego zrobić,nawet oczyścić nos czy zmienić pieluchę.
Joanna26 niektórym dzieciom masaż pomaga ale w niewielu przypadkach,na Twoim miejscu już dawno bym się zdecydowała,po co dziecko męczyć przeróżnymi kroplami,okładami,masażami które i tak nie wiele dają,cały zabieg trwa najwyżej 5 min.Teraz to już tylko pod narkozą,i tego się najbardziej boję.
Joanna26 niektórym dzieciom masaż pomaga ale w niewielu przypadkach,na Twoim miejscu już dawno bym się zdecydowała,po co dziecko męczyć przeróżnymi kroplami,okładami,masażami które i tak nie wiele dają,cały zabieg trwa najwyżej 5 min.Teraz to już tylko pod narkozą,i tego się najbardziej boję.
ja miałam to samo z dzieckiem na poczatku tylko łzawiło masaże nie pomagaly potem ropiłao przepchali i za jakiś czas znowu musiał miec przepychany a wszystko an zaspie w przychodni w szpitalu z tego co pamietam w środe od 8 rano tam urzęduja rejestrujesz sie na dole w głownym wejsciu do szpitala zakładałam karte i odrazu szłąm do góry a i najlepiej być przed 8 bo jest duzo ludzi
u nas też od urodzenia ropieje jedno oczko. Właściwie przez całe 5 miesięcy z małymi przewrami była na kropelkach. Do tego oczywiście masaże kilka razy dziennie. Odpukac - od miesiąca jest dużo lepiej. Oczko łzawi, lekko ropieje, ale już nie zakleja się. Masuję, gdy tylko pojawia się łezka w oku. Wolałabym obyc się bez zabiegu. Mała nawet przyzwyczaiła się do tych masaży i przestała się bronic. Z kropelkami było gorzej - nie tak łatwo było jej je podac.
mała ciężarówko,Twoje dziecię jest jeszcze małe,my też czekaliśmy do 5 miesiąca żeby przeprowadzić zabieg bo też się bałam,ale to nic strasznego,zajmuje 5 min,i po krzyku,noi rezultat jest niemal odrazu.A tak męczyliśmy się oboje,różne krople,setka gazików i sól to wszystko nic nie dawało,masaż też,choć przy ruchliwym bardzo dziecku trudno o masaż,a w tym wieku co mój syn to już wogóle nie ma mowy,i co mam zrobić?W wielu przypadkach musi być przeprowadzony zabieg,więc nie masz czego się bać,ja to teraz mam poważniejszy problem bo nie wiem jak to się odbywa przy znieczuleniu ogólnym i wogóle mnie to przeraża.
Ewa777 nie czekaj tylko idz z mała na to płukanie kanalików bo póżniej to przeprowadzą w znieczuleniu ogólnym a narazie tylko miejscowym,słyszałam że do 6 miesiąca tylko nie znieczulają,może narazie jest poprawa ale to może być tylko przejściowe,poza tym dziecko męczy się będąc na tych przeróżnych kroplach i do tego te ugniatanie przez nas,wydaje mi się że i tak nie unikniesz tego zabiegu,a nie potrzebnie zwlekasz.
Ja tam czekam już od półroku nie stosuję kropelek żadnych ani nic tylko sol i jest lepiej ropieje tylko z rana po nocy czaem nie i jest duż mniej ropki w kąciku czasem takż nie męcze go lekami a dziśmasowałam i narobiłam siniaka chyba czekam jeszcze do roku ja byłam mała i mama mi przemywała rumiankiem i w końcu przeszło mi lekarka powiedziała że to nie jest niebezpieczne tylko że oko jest nieestetyczne bo mi na zaspie odmówili zeby poczekać do roku
Mała ciężarówko- to spróbuj przytrzymać 1,5 roczne dziecko a 5 miesięczne:) hahaha
Do roku bałabym sie czekać z oczkami ropiejącymi,popytajcie lekarzy okulistów- nie pediatry- jakie są powikłania ciągłego ropiejącego oczka u malucha..
Zresztą to nie jest Bóg wie jak ciężki zabieg, gdzie dziecku robią krzywdę, to zaledwie 3/4 minuty i po sprawie.
Aniu, tak, u nas pomógł jeden zabieg, na szczęście.
Do roku bałabym sie czekać z oczkami ropiejącymi,popytajcie lekarzy okulistów- nie pediatry- jakie są powikłania ciągłego ropiejącego oczka u malucha..
Zresztą to nie jest Bóg wie jak ciężki zabieg, gdzie dziecku robią krzywdę, to zaledwie 3/4 minuty i po sprawie.
Aniu, tak, u nas pomógł jeden zabieg, na szczęście.