Widok
kiave teraz musisz znaleźć dobrego endokrynologa, zacząć leczenie i poczekać trochę aż spadnie TSH. A potem pozostaje tylko próbować znowu, na pewno szybciutko się uda. Trzymam za Was kciuki!
i oczywiście, że przyczyn poronień jest dużo, ale trzeba wg mnie pierw sprawdzać te podstawowe badania min. własnie tarczycę. później inne, bardziej skomplikowane.
bo za większośc i tak trzeba płacić z własnej kieszeni i to nie małe pieniądze :/
lekarze zaczynają szukac przyczyny poronień dopiero po 3 stracie :/ i wtedy kierują na szczegółowe badania.
bo widocznie 1,2 i 3 poronienie to "przypadek" :/
bo za większośc i tak trzeba płacić z własnej kieszeni i to nie małe pieniądze :/
lekarze zaczynają szukac przyczyny poronień dopiero po 3 stracie :/ i wtedy kierują na szczegółowe badania.
bo widocznie 1,2 i 3 poronienie to "przypadek" :/
u mnie to własnie tarczyca była problemem tak jak pisałam wyżej
TSH miałam 6,1. problemu z zajściem w ciążę nie miałam żadnego, ale właśnie 2 razy poroniłam w 8/9 tyg.
u mnie może sama niedoczynnośc nie była problemem, ale towarzyszące jej Haschimoto tak. endokrynolog powiedziała, że przy Haschimoto mogłabym 1000 razy zachodzić w ciąże i 1000 razy poronić ( gdybym oczywiście nie leczyła tej niedoczynności).
przy Haschimoto organizm na ciąże reaguje jak na wroga i ją zwalcza :/
Także Kaive, jezeli masz problem z tarczycą to zrób sobie USG tarczycy i ANTY TPO z krwi. to może dużo wyjaśnić
TSH miałam 6,1. problemu z zajściem w ciążę nie miałam żadnego, ale właśnie 2 razy poroniłam w 8/9 tyg.
u mnie może sama niedoczynnośc nie była problemem, ale towarzyszące jej Haschimoto tak. endokrynolog powiedziała, że przy Haschimoto mogłabym 1000 razy zachodzić w ciąże i 1000 razy poronić ( gdybym oczywiście nie leczyła tej niedoczynności).
przy Haschimoto organizm na ciąże reaguje jak na wroga i ją zwalcza :/
Także Kaive, jezeli masz problem z tarczycą to zrób sobie USG tarczycy i ANTY TPO z krwi. to może dużo wyjaśnić
dziewczyny, tarczyca może, ale nie musi być przyczyną poronienia. Niestety, z reguły jeśli kobieta ma problem z zajściem w ciążę i leczy się, to pierwsza ciąża kończy się poronieniem. Nieraz kobiety nie wiedzą, że mają problemy z tarczycą i donoszą ciąże. Kwestia organizmu, na pewno trzeba to kontrolować, ale przyczyny mogą być różne.
Luteiny nie podaje się od początku ciąży, jeśli przebiega ona prawidłowo, czyli musiały być podstawy do podejrzenia, że ciąża jest zagrożona.
Dodam tylko, że wśród moich znajomych, kiedy w końcu udało się zajść w ciążę i doszło do poronienia, to w ciągu pół roku dochodziło do ponownego zajścia z efektem w postaci bobasa :) Także głowa do góry!
Luteiny nie podaje się od początku ciąży, jeśli przebiega ona prawidłowo, czyli musiały być podstawy do podejrzenia, że ciąża jest zagrożona.
Dodam tylko, że wśród moich znajomych, kiedy w końcu udało się zajść w ciążę i doszło do poronienia, to w ciągu pół roku dochodziło do ponownego zajścia z efektem w postaci bobasa :) Także głowa do góry!
ja poroniłam 2 razy :(
i równiez przyczyną była niedoczynność tarczycy i haschimoto :/
ale to już dowiedziałam się po fakcie jak zaczęłam sama dociekac dlaczego poroniłam robiąc kolejne badania...
teraz jestem w ciąży ( 22 tydz.), jestem pod opieką endokrynologa, biorę odpowiednie tabletki i jest dobrze :)
i równiez przyczyną była niedoczynność tarczycy i haschimoto :/
ale to już dowiedziałam się po fakcie jak zaczęłam sama dociekac dlaczego poroniłam robiąc kolejne badania...
teraz jestem w ciąży ( 22 tydz.), jestem pod opieką endokrynologa, biorę odpowiednie tabletki i jest dobrze :)
[url=https://lilypie.com]