Widok
2 lata temu dostałam dwa kartoniki w szpitalu w jednym były skarpetki,tona ulotek ,próbka proszku do prania i naklejka do auta,w drugiej,próbka płynu do prania,maszynka gillette i też tona książecZek i ulotek,a w tym roku też dostałam dwa kartoniki,w jednym butelka wody,karta zniżkowa do apteki dbam o zdrowie czy jakos tak (kupa zamieszania z tym,bo w ulotce napisane wypełnić i dać pani w aptece żeby aktywowała ,a to wcale nie tak ) i ulotki ,a w drugiej tylko woda ,proszek i ulotki.Wysłałam jedną ankietę 2 lata temu ,następne w lipcu br.i nikt nie dzwoni,nie pisze ani nie przysyła pomimo że napisane że próbki będą przysyłać ,i nic cisza,w ciąży co wizytę dostawałam torbę pełną gazet,ulotek ze 2 razy się zdażyło maluńki sudocrem ,i raz maszynka ,gazety ogólnie z przed 2 miesięcy były i jedna z aktualną datą jaka była to ..... "Witalność po czterdziestce" :)
To typowy marketing, nie chodzi tutaj o Wasze (Nasze dobro) a tylko o sprzedawanie potem Waszych (Naszych) danych osobowych innym firmom. Oni Wam dają pudełko ulotek (a my wyobrażamy sobie, że to prezent dla nas) Potem kolejne lata otrzymujemy masę telefonów z firm nie powiązanych, próbujących nam sprzedać golarki, płyty CD i inne barachło "Made in China" Jeśli już bierzecie te pudełka pełne ulotek, bo wyobrażacie sobie (tak jak ja 2 lata temu) że to upominek, to chociaż nie podawajcie swoich danych osobowych, bo nie opędzicie się potem od telefonów i prób wciskania różnorakich produktów. Pelagros nie robi nic innego jak odsprzedaje te podstępnie wyciągnięte od nas dane innym podmiotom w celach marketingowych.