Widok
Witam. Przenieśliśmy się z przychodni Morena i trafiliśmy pod skrzydła pana dr Dymkowskiego. Jestem szczęśliwa widokiem mojego dziecka, który po 3 wizytach cieszy się jak mówimy o wizycie u pana doktora. Na sygnał idziemy wypić syrop od pana doktora nasz synek leci do kuchni jak na skrzydłach wołając "od pana doktora". U poprzedniej lekarki zanosił się płaczem i był wystraszony nie chcąc wogóle wejść do gabinetu. Do pana doktora chce wchodzić choć jeszcze nie jego kolej;) tak nie może się doczekać. Pierwszy raz poczułam, że lekarz skupia całą uwagę na małym pacjencie, aby zapewnić mu wysokie poczucie bezpieczeństwa poprzez chociażby opowiedzenie mu podczas wykonywania badania bajki o chorym kotku. Mały pacjent niewątpliwie jest dla pana doktora najważniejszy stąd łapie dobry kontakt z dzieckiem zapewniając go poprzez swoje pozytywne zachowania, że w tym gabinecie nic mu nie grozi. Daje poczucie, że chce pomóc. Chociaż przyznaje pan dr nie jest wylewny i zbyt rozmowny ale to jak ktoś wcześniej napisał to nie kafka u wujka tylko wizyta lekarska i najważniejsze jest dobro dziecka. Jedna choroba za nami u pana doktora i obyło się bez antybiotyku. Cieszę się, że mamy wybór i możemy decydować do jakich lekarzy warto chodzić i powierzać im nasze zdrowie. Przychodnia "Na Wzgórzu" jest przyjazną przychodnią mającą świadomość, że dzięki pacjentom istnieją.
Chciałam jeszcze dodać, co powiedziała moja córcia po wyjściu z wizyty kontrolnej. Bardzo się cieszyła, że jest zdrowa i po chwili zamyslenia stwierdziła: " ten pan doktor to tak jak nie doktor, tylko jak chłopak, jak mój kolega z przedszkola, może Go zabiorę ze sobą..." :)
Myślę, że to też o czymś świadczy...
pozdrawiam
Brawo dla doktora za odwagę i dobry wpis
Myślę, że to też o czymś świadczy...
pozdrawiam
Brawo dla doktora za odwagę i dobry wpis
Z doktorem Dymkowskim miałyśmy kontakt trzykrotnie. Przeniosłam się z przychodzni na Rogalińskiej do przychodni NA WZGÓRZU. Po tych trzech wizytach mogę powiedzieć, że jestem zadowolona. nie wiem jak będzie dalej.. Doktor ma b. dobry kontakt z dzieckiem, porozmawiał z córką, chwile sie pobawił. Dziecko pierwszy raz nie płakało na wizycie. Dokładnie osłuchał córkę, konkretnie przedstawił sposób leczenia BEZ ANTYBIOTYKU- dla mnie to ważne, że doktor nie wciska od razu antybiotykow. Odpowiedział na moje pytania, pewnie dla niego śmieszne, ale dla mnie jako matki bardzo wazne i istotne. Nie zbył mnie. zalecił wizytę kontrolną- bardzo dokładnie osłuchał. Może nie jest bardzo rozmowny, ale to nie ma być pogawędka. Wazne by był skuteczny, lubił dzieci i nie zbywał człowieka!!!!
SZKODA TYLKO, ŻE DODZWONIENIE SIĘ DO PRZYCHODZNI GRANICZY Z CUDEM!!!!!
SZKODA TYLKO, ŻE DODZWONIENIE SIĘ DO PRZYCHODZNI GRANICZY Z CUDEM!!!!!
Witam drogich Państwa. Długo biłem sie z myslami, czy angażować się w ten wątek. Bo może nie powinienem. Musze przyznac rację części opinii. Mam za sobą bardzo trudny okres związany z pożegnaniami z dotychczasowymi wspólnikami. Ten czas, określany jako " sfrustrowany" mam nadzieję że jest już poza mna. Wnikliwi i pytający chyba wiedzą o co chodzi.
Cytat: "dziwi mnie ,ze jest takie przyzwolenie, na to by lekarz byl lekceważący, obcesowy, nawet chamski, naprawdę pozwalacie się komukolwiek tak traktować?"
Chamski? Obcesowy? Lekceważący? Hmm trudno z tym polemizować...
Tym bardziej że państwo są anonimowi a ja występuję z otwartą przyłbicą. Jeśli ktokolwiek poczuł sie potraktowany w Przychodni Na wzgórzu w sposób powyższy, jest to moja osobista porażka.
Częste wypisywanie antybiotyków? - tu też niestety nie da się generalizować. Dotychczas częściej skarżono się na mnie że nie wypisuję antybiotyków...
Nie chcę sie wybielać. jestem tylko człowiekiem i jak każdemu zdarzaja mi się lepsze i gorsze dni. I jak każdym człowiekiem któremu "zależy" targają mną wątpliwości. Czy powinienem ograniczyć ilość przyjęć po to żeby miec więcej czasu dla tych którzy mieli szczęście się zarejestrować. czy może nadal nie odmawiać nikomu??? Niestety realia NFZ są nieubłagane... Na szczęście już od nowego roku w Pzychodni " Na wzgórzu" będzie 2 pediatrów. Dzięki temu może będzie łatwiej. I mi, i Państwu.
Pesonel - Rzeczywiście nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Mam najbardziej kompetentnych , wspaniałych i godnych zaufania współpracowników. Tak. Stoję za nimi murem. nawet jeśli stawia mnie to u niektórych w złym świetle.
Pozdrawiam.MD
Cytat: "dziwi mnie ,ze jest takie przyzwolenie, na to by lekarz byl lekceważący, obcesowy, nawet chamski, naprawdę pozwalacie się komukolwiek tak traktować?"
Chamski? Obcesowy? Lekceważący? Hmm trudno z tym polemizować...
Tym bardziej że państwo są anonimowi a ja występuję z otwartą przyłbicą. Jeśli ktokolwiek poczuł sie potraktowany w Przychodni Na wzgórzu w sposób powyższy, jest to moja osobista porażka.
Częste wypisywanie antybiotyków? - tu też niestety nie da się generalizować. Dotychczas częściej skarżono się na mnie że nie wypisuję antybiotyków...
Nie chcę sie wybielać. jestem tylko człowiekiem i jak każdemu zdarzaja mi się lepsze i gorsze dni. I jak każdym człowiekiem któremu "zależy" targają mną wątpliwości. Czy powinienem ograniczyć ilość przyjęć po to żeby miec więcej czasu dla tych którzy mieli szczęście się zarejestrować. czy może nadal nie odmawiać nikomu??? Niestety realia NFZ są nieubłagane... Na szczęście już od nowego roku w Pzychodni " Na wzgórzu" będzie 2 pediatrów. Dzięki temu może będzie łatwiej. I mi, i Państwu.
Pesonel - Rzeczywiście nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Mam najbardziej kompetentnych , wspaniałych i godnych zaufania współpracowników. Tak. Stoję za nimi murem. nawet jeśli stawia mnie to u niektórych w złym świetle.
Pozdrawiam.MD
megimama, zgadzam się z Tobą niestety, Pan dr bardzo zmienil się ostatnimi czasy, tak jak napisałaś obnizyl bardzo jakosć swoich usług i coraz częściej faktycznie jest niemiły, obcesowy,jakby sfrustrowany i traktujący swoja prace i pacjentów jak zło konieczne
notorycznie w czasie wizyt odbiera telefony (prywatne!) , wychodzi z gabinetu, gubi watek, nie słucha co się do niego mówi (zwyczajnie ignoruje, czesto z usmiechem politowania)byle szybciej obsluzyc i miec z glowy
dziwi mnie ,ze jest takie przyzwolenie, na to by lekarz byl lekceważący, obcesowy, nawet chamski, naprawdę pozwalacie się komukolwiek tak traktować? tolerujecie to w zamian za trafną diagnozę?! moim zdaniem nic nie usprawiedliwia takich zachowan, dr swoje opinie o pacjentach powinien zachowac dla siebie, podobnie jak nie na miejscu byloby obcesowe zachowanie pacjentów w stosunku do niego, obie strony to dorosli ludzie, nalezy im sie wzajemne uprzejme, kulturalne zachowanie
no tak, od zawsze w naszym spolecznstwie ksiedzu, lekarzowi i nauczycielowi więcej było wolno:(
co do pielegniarek, rejestratorek, faktycznie są miłe, uprzejme POZA JEDNĄ- najstarszą z nich, wyjatkowo nieuprzejma, obcesowa, z manierą pouczającą, taki typ -komunistycznej urzędniczki- brrr okropna baba, nawet mój mąż , który jest wyjątkowo tolerancyjny zwrócił na nią uwagę, słyszałam również nie raz jej komentarze w stosunku do innych pacjentów, takze jej zachowanie nie jest incydentalne, ale to prawa ręka dyr. Dymkowskiego, takze stoi za nia murem, co moim zdaniem stawia go rowniez w złym świetle
notorycznie w czasie wizyt odbiera telefony (prywatne!) , wychodzi z gabinetu, gubi watek, nie słucha co się do niego mówi (zwyczajnie ignoruje, czesto z usmiechem politowania)byle szybciej obsluzyc i miec z glowy
dziwi mnie ,ze jest takie przyzwolenie, na to by lekarz byl lekceważący, obcesowy, nawet chamski, naprawdę pozwalacie się komukolwiek tak traktować? tolerujecie to w zamian za trafną diagnozę?! moim zdaniem nic nie usprawiedliwia takich zachowan, dr swoje opinie o pacjentach powinien zachowac dla siebie, podobnie jak nie na miejscu byloby obcesowe zachowanie pacjentów w stosunku do niego, obie strony to dorosli ludzie, nalezy im sie wzajemne uprzejme, kulturalne zachowanie
no tak, od zawsze w naszym spolecznstwie ksiedzu, lekarzowi i nauczycielowi więcej było wolno:(
co do pielegniarek, rejestratorek, faktycznie są miłe, uprzejme POZA JEDNĄ- najstarszą z nich, wyjatkowo nieuprzejma, obcesowa, z manierą pouczającą, taki typ -komunistycznej urzędniczki- brrr okropna baba, nawet mój mąż , który jest wyjątkowo tolerancyjny zwrócił na nią uwagę, słyszałam również nie raz jej komentarze w stosunku do innych pacjentów, takze jej zachowanie nie jest incydentalne, ale to prawa ręka dyr. Dymkowskiego, takze stoi za nia murem, co moim zdaniem stawia go rowniez w złym świetle
Lekarz nadużywający przepisywania antybiotyków.
U mojego trzyletniego dziecka zdiagnozował anginę i przepisał antybiotyk, po konsultacji u innego lekarza okazało się, że to wirus - brak podstaw do antybiotykoterapii - efekt córeczka zdrowa po dwóch dniach spadła gorączka, innych objawów nie ma - antybiotyk nie był potrzebny - dodam, że był to trzeci antybiotyk w ciągu miesiąca przepisany przez lekarza bez zlecenia badań. Pomimo wcześniejszych dobrych doświadczeń oceniam go negatywnie - sprawia ostatnio wrażenie przemęczonego, sfrustrowanego, zdecydowanie obniżył jakość świadczonych usług.
U mojego trzyletniego dziecka zdiagnozował anginę i przepisał antybiotyk, po konsultacji u innego lekarza okazało się, że to wirus - brak podstaw do antybiotykoterapii - efekt córeczka zdrowa po dwóch dniach spadła gorączka, innych objawów nie ma - antybiotyk nie był potrzebny - dodam, że był to trzeci antybiotyk w ciągu miesiąca przepisany przez lekarza bez zlecenia badań. Pomimo wcześniejszych dobrych doświadczeń oceniam go negatywnie - sprawia ostatnio wrażenie przemęczonego, sfrustrowanego, zdecydowanie obniżył jakość świadczonych usług.
jestem zaskoczona ta opinią. Moi synowie są pacjentami doktora Dymkowskiego od kilku lat i nigdy nie zdarzyło się żeby był niemiły. Wręcz przeciwnie jest bardzo troskliwym i dokładnym lekarzem. Jego metody leczenia zawsze przynoszą poprawę zdrowia a poczucie humoru (zawsze adekwatne do wieku pacjenta) tylko umila wizyte w gabinecie. Nigdy tez nie mielismy problemu ze skierowaniem na badania, nigdy bez potrzeby nie wciska antybiotyku...lekarz idealny po prosku. Az przykro czytac te negatywne opinie.
Przepisaliśmy się od dr Molskiej do dr Dymkowskiego do nowej przychodni.Koleżanka bardzo mi go polecała.
Za każdym razem bada bardzo dokładnie, ma super kontakt z dzieckiem i bardzo stara się dotrzeć do sedna sprawy/choroby.
Odpowiada na wszelkie pytania i wątpliwości.
Ja też polecam dr Dymkowskiego i bardzo dziwią mnie negatywne komentarze.
Za każdym razem bada bardzo dokładnie, ma super kontakt z dzieckiem i bardzo stara się dotrzeć do sedna sprawy/choroby.
Odpowiada na wszelkie pytania i wątpliwości.
Ja też polecam dr Dymkowskiego i bardzo dziwią mnie negatywne komentarze.
absolutnie nie zgadzam się z tą opinią Nasz synek chodzi do p.Dymkowskiego piaty rok Nigdy z jego strony nie spotkaliśmy się z nieprzyjemnym traktowaniem. Zawsze cierpliwy, dokładny, SKUTECZNY no i rewelacyjny dla dzieci. Zawsze pomógł, przyjechał niezależnie czy to było święto, niedziela czy późny wieczór w dzień powszedni. POLECAM !!!
Byłam już u tego doktora kilka razy i wcale nie jest ( jak niektórzy twierdzą ) konałem itd. Jego metody leczenia są BARDZO skuteczne, a sam lekarz oraz recepcjonistki są bardzo mili. Zresztą nie ważne jest czy lekarz jest szorstki jak niektórzy mówią, ale ważne czy skuteczny! ( w tym przypadku bardzo skuteczny) A ponieważ wiem coś o niektórych sprawach domyślam się że osoby obgadujące za czyimiś plecami są chamskie a nie doktor i wiem że piszą to wszystko tylko dlatego że doktor mówi im szczerą prawdę! Ja osobiście polecam!
ciekawe czy po wizycie niektórych takich pacjentow pan doktor mysli tak samo .Łatwo krytykujemy innych ale czy my jesteśmy lepsi .warto pomysleć co prowokuje pana doktora do takiej postawy . poszedłem raz do tej przychodni ale nie zastalem już lekarza dla doroslych pan dr dymkowski bardzo uprzejmie zaproponował ; że mnie zbada, zrobił to bardzo dokładnie, zlecił mi badania krwi co już mnie zdziwiło bo zawsze słyszałem że ośrodek nie ma pieniędzy i badania muszę zrobić prywatnie . Jestem bardzo zadowolony , pomimo że jest pediatrą to zajął się mną j a o to chyba nam wszystkim przecież chodzi .Nie wymagam od lekarzy czułych słówek i uśmiechów tym bardziej że sam nie zawsze mam na to ochotę.