Widok
Tylko ze to nie byl jeden raz... Lubie piersi z biedry bo sa juz "obrobione" bez tych wszystkich kosci, blon itd. Byla promocja, wzielam 2 opakowania. Moze powinnam zamrozic? Ale skoro data byla do 11 lutego to pomyslalam ze bedzie dobre. Nawet dla meza zostawilam, zeby powachal:) Az go odrzucilo:))
Ja ogólnie staram się nie kupować takich mięs pakowanych prózniowo dlatego że one mają zupełnie inny zapach niż mięso świeże, inną mają też konsystencję. Ostatnio kupiłam pierś z indyka , mięso po upieczeniu było strasznie twarde i takie jakieś włókniste. Koleżanka też mówi że przestała kupować właśnie dlatego że cokolwiek nie robiła czy schabowe czy gulasz czy zrazy to zawsze wychodziły właśnie twarde i włókniste, nie wiem od czego to zależy, czy mięso jest czymś szpikowane, ale mi po prostu nie smakuje więc nie kupuję:(
Na pewno kazdej z nas zdarzylo sie kupic cos, co okazalo sie po otwarciu niezdatne do spozycia. To nie musi byc koniecznie mieso z biedronki. W kazdym sklepie trafi sie bubel. Ja swego czasu kupilam jogurt, ktory do konca terminu waznosci mial pare dobrych m-cy, a po otwarciu okazalo sie, ze trzeba go wyrzucic.
Nie do konca prawda. Owszem piersi z kurczaja, jak i inne rodzaje mies, ma swoj wlasny indywidualny zapach.
Mysle ze autorka potrafi odróznic specyficzny zapach miesa, od zapachu rozkladajacego sie miesa.
Mieso swieze- nie ma prawa smierdziec.- to jedno
Po drugie, aby wytworzyl sie taki silny odór, jak pisze autorka - nie wystarczy jedynie przerwac lancucha chlodniczego.
Podejrzewam ze wina jest po stronie sklepu.
Niewlasciwe przechowywanie i tyle.
Mysle ze autorka potrafi odróznic specyficzny zapach miesa, od zapachu rozkladajacego sie miesa.
Mieso swieze- nie ma prawa smierdziec.- to jedno
Po drugie, aby wytworzyl sie taki silny odór, jak pisze autorka - nie wystarczy jedynie przerwac lancucha chlodniczego.
Podejrzewam ze wina jest po stronie sklepu.
Niewlasciwe przechowywanie i tyle.
Nie musi być uszkodzone opakowanie wystarczy że w transporcie (też tym do domu) zostanie zerwany łańcuch chłodniczy czyli mięso zostanie wystawione na temp. wyższą niż + 4 C. Wtedy jego przydatność się diametralnie skraca. Lepiej na świeżo kupować mięso i tego samego dnia poddać obróbce termicznej. Piersi z kurczaka mają też specyficzny zapach, niekoniecznie musi on świadczyć o zepsuciu mięsa. Jeżeli po obmyciu mięso nadal brzydko pchnie i jest śliskie (jakby poklejone takim śluzem) to można podejrzewać, że coś jest z nim nie tak.
Kolega, który zajmowal sie dystrybucja mies (m.in. do Biedry) mowil, ze jesli chodzi o mieso z Biedronki badz Lidla sa one akurat ok. Podobno sa poddawane wnikliwej kontroli. Ja tam kupuje i jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby cos bylo nie tak. Moze faktycznie opakowanie bylo uszkodzone i dlatego taki smrod.