Widok
Cześć, od czterech dni mam lekkie plamienie. I bóle krzyża i podbrzusza. (@ zawsze mam dość obfite). Dzisiaj robiłam test wyszedł negatywny. Sprawę z określeniem dnia spodziewanej miesiączki utrudnia fakt, że 31/03/2020 miałam łyżeczkowanie po poronieniu niepełnym. 28/04 lekarz na kontrolnym USG widział pecherzyk 19mm i "okazałe" Endometrium powiedział, że owu mogła już być lub będzie lada dzień, jeśli chcemy możemy próbować. (Jako, że tydzień przed wizytą u ginekologa robiłam beta hcg i wynosiła ponad 130 założyłam, że nie ma szans na owu i ciążę w tym cyklu. Pozwoliliśmy sobie z mężem na chwilę zapomnienia na kilka dni przed wizytą u lekarza i dzień po. Po tygodniu pojawiło się to dziwne plamienie.. Przed poprzednią ciąża implantacja trwała dwa dni i ledwie była odczuwalna i zauważalna. Wtedy po kilku dniach po tym plamieniu (myślałam, że róż reguł ów ała się @) wykonałam test i pojawiła się delikatna kreska a na drugi dzień potwierdziła to beta hcg 460. Mam cichą nadzieję, że i tym razem się udało. Za kilka dni dla samej siebie zrobię test z krwi żeby zaspokoić ciekawość i niepewność.
Ty zrobiłaś test?
Tam któraś z dziewczyn pisała, że miała 2 kreski, ale druga zniknęła. Ja tak miałam przy ciąży pozamacicznej. Po poronieniu, beta po 48h spadła mi o połowę z 600 na 300, lekarze stwierdzili poronienie samoistne. Po 2 tygodniach, kontrola bety. Beta wynosiła ponad 1000. Trafiłam do szpitala, na usg pusto. Nie ma nic. Lekarze w szoku. Cały sztab lekarzy ginekologow mnie badalo, nawet profesor od in vitro. Bo beta mi spadała mniej więcej o 20 pkt, ale macica pusta. Dopiero po 3 dniach pobytu w szpitalu pojawił się mój zarodek. Niestety w jajowodzie. Na drugi dzień z samego rana trafiłam na stół operacyjny.
Kolejna pisała, że na objawy za wcześnie. Nieprawda. Już w 3. tygodniu mogą być objawy. Częste oddawanie moczu czy tkliwe piersi, u mnie dochodzi senność. Często śpię. I tak miałam w każdej ciąży. Z pierwszą córka, przed poronieniem i przy ektopowej
Tam któraś z dziewczyn pisała, że miała 2 kreski, ale druga zniknęła. Ja tak miałam przy ciąży pozamacicznej. Po poronieniu, beta po 48h spadła mi o połowę z 600 na 300, lekarze stwierdzili poronienie samoistne. Po 2 tygodniach, kontrola bety. Beta wynosiła ponad 1000. Trafiłam do szpitala, na usg pusto. Nie ma nic. Lekarze w szoku. Cały sztab lekarzy ginekologow mnie badalo, nawet profesor od in vitro. Bo beta mi spadała mniej więcej o 20 pkt, ale macica pusta. Dopiero po 3 dniach pobytu w szpitalu pojawił się mój zarodek. Niestety w jajowodzie. Na drugi dzień z samego rana trafiłam na stół operacyjny.
Kolejna pisała, że na objawy za wcześnie. Nieprawda. Już w 3. tygodniu mogą być objawy. Częste oddawanie moczu czy tkliwe piersi, u mnie dochodzi senność. Często śpię. I tak miałam w każdej ciąży. Z pierwszą córka, przed poronieniem i przy ektopowej
Beta wzrosła prawidłowo, wynik 271 z haczykiem. Byłam 5 dni przed miesiączka. Test zrobiłam na 2.dzień plamienia. Z racji, że u mnie okres jest bardzo obfity, więc wiedziałam, że coś jest nie tak. Dodam tylko, że mam córkę rodzona w 2013 roku. W ciąży z nią nie miałam żadnych plamien, kompletnie nic. Ciąża jak marzenie. Dopiero od zeszłego roku, kiedy zdecydowałam się na drugie, zaczęły się wyboje.
Cześć dziewczyny. W zeszłym roku, przeszłam poronienie i laparoskopie ciąży ektopowej. Na 5 dni przed @, zaczęłam mieć uplawy zabarwione krwią. Zrobiłam test. Pozytywny. W poniedziałek robiłam bete, wynik 50.6. Teraz czekam na drugi wynik. Tak bardzo się boję, że znowu coś będzie nie tak. Plamienie trwało 4-5 dni. Dosłownie takie malutkie było. Jestem pełna nadziei. Najgorsza jest niewiedza, bo nie znaleziono u mnie przyczyn, które najczęściej są skutkiem ciąży pozamacicznej. Mam 30 lat, stres jest większy, bo wiadomo z wiekiem trudniej o ciążę.