Widok

Poród Swissmed 3

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Zakładam nowy wątek. Link do poprzedniego
http://forum.trojmiasto.pl/Porod-Swissmed-2-t158592,1,16.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
agulina pytałam położna ze swisu i mówiła ze badanie słuchu jest wykonywane nic nie wspominała o tym ze aparat znowu zepsuty wiec moze juz naprawili?
Dziewczyny, dobrze że piszecie że cesarka to dla was samo miłe wspomnienie, ja za 2 tyg. o tej porze będe już mamą małej cesarzowej i poki co ogarnia mnie przerażenie. jakbyście mogły napisac jak to jest z tym zakładaniem cewnika do pęcherza? boli, nie boli? jak sie z tym funkcjonuje? a znieczulenie? ciąć mnie będzie dr. Szulc więc miło słyszeć o nim dobre opinie i chociaz tym sie nie stresować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wszystkie podstawowe badania oraz szczepienia. W tym badanie na mukowiscydoze i fenyloketonurie. Co do badania sluchu faktycznie nie bylo ono robione zaraz po urodzeniu,bo aparatu nie bylo,ale kazali dzwonic i sie dowiadywac kedy mozna podjechac z maluszkiem na badanie. Ja bylam w tym tygodniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kaoma cewnik zakladaja jak jestes juz znieczulona wiec kompletnie nic nie czujesz. PO pierwszej dobie wyciagaja cewnik (chwilka dyskomfortu ale nie bolu) i po sprawie. Lezac nic nie czujesz, ze masz cewnik tylko po wyjeciu musisz pamietac, ze juz go nie masz i ze musisz isc siusiu do toalety hihih :) Na sali operacyjnej jest taka atmosfera, ze zapominasz o stresie :) a pan doktor Szulc jest naprawde przesympatyczny i probuje rozladowac stres zartami ( nie zwsze smiesznymi hahh ale sie stara) Najpierw dostajesz znieczulenie przed znieczuleniem. Czyli maly zastrzyk w kregoslup, a potem dopiero podaja Ci znieczulenie wlasciwe. NIc nie czujesz kompletnie, troche to dziwne bo lezysz a za chwilke podają Ci malego brzdaca i mowia, ze to Twoj hahahaha :):) malucha najpierw odsluzowuja a potem Ci pokazuja, i przykladają do buzki, zebys mogla pocalowac :) a potem zabieraja na badania i czeka na Ciebie z tatusiem w pokoju. Cale ciecie trwa ok 20min. Najdluzej trwa zszywanie ale Szulc jest dokladny i ja po 2 miesiacach mam tylko cieniutka kreseczke, ktorej prawie nie widac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak jakoś sympatycznie piszecie o cesarce że aż miło poczytać :-) Ja nastawiam się na SN ale kto wie jak to będzie bo mam kilka niepokojących dolegliwości więc być może będzie cesarka... A wasze cesarki były ze wskazań czy dla komfortu psychicznego? Ja się bardzo boje porodu SN więc biorę również pod uwagę cerarkę żeby w razie jakiegoś niepowodzenia oszczędzić sobie i maluszkowi stresu i cierpienia, ale różne są zdania na ten temat... i tak naprawdę im bliżej rozwiązania tym mam więcej wątpliwości...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mialam cc na zyczenie, tylko ze w POlsce nie ma czegos takiego wiec musialam miec skierowanie od dowolnego lekarza specjalisty, wiec mialam od ortopedy,ze niby cos tam z kregoslupem. W swissie nikt o nic nie pytal, na sali operacyjnej lekarz anestezjolog zapytal czemu cc wiec powiedzialam wprost, ze chcialam a on tylko sie usmiechnal.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Karolla, wiec ze pozno, ale gratulacje ;-)))i jak maly chowa sie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Karolla w przeciwieństwie do Ciebie ja miałam cewnik zakładany "na żywca" z powodu znieczulenia ogólnego (dla rozwiania wątpliwości jestem po operacji kręgosłupa i Pani anestazjolog nie chciała ryzykować poza tym byłoby trudno się wbić) - nie jest to miłe ale jakoś specjalnie nie boli. Dużo bardziej skupiłam się na trzaskających zębach - z emocji :) no i Kubę zobaczyłam dopiero po wszystkim jak czekał z Tatusiem w pokoju.

Co do dalszych pytań - w ostatecznym rozrachunku jestem zadowolona że musiałam przejść CC (planowana - zaświadczenia miałam jeszcze przed zajściem w ciąże) bowiem wszystko bardzo ładnie się zagoiło, bólu (poza tym kręgosłupa) w ogóle nie pamiętam. Kubuś też bardzo dobrze się rozwija, nie było mowy o żadnym niedotlenieniu czy innych historiach. Poza tym trafiłam na moment kiedy było mało osób więc sama leżałam na sali, mogłam dzięki temu liczyć na pomoc męża który uczył się opieki i pielęgnacji Małego po czujnym okiem Pań Pielęgniarek - później przez pierwsze tygodnie jego pomoc była nieoceniona - bo co tu dużo mówić CC narzuca pewne ograniczenia i trudności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam ze wskazania to cc, bo mala leży miednicowo. Poza tym nawet jeśli się obróci w ciągu tych 13 dni to i tak powiem ze chce CC, i nie wyjde do poki mi nie zrobią :) w każdym razie to dobrze że nie jest tak źle jak to widziałam oczami wyobraźni. A co do dr. Szulca to faktycznie sympatyczny facet, prowadzi całą moją ciąze i fakt ze czasem zapomina że coś zlecił i zleca to jeszcze raz, ale generalnie ja jestem bardzo z niego zadowolona.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Karolla ja z moimi dziecmi też chodzę do dr Cichonia, zarówno z 6letnią córcią jak i z 7 miesiecznym synkiem, najlepszy pediatra na świecie. Trochę kasuję ale zdrowia dzieci sie nie przelicza. Do niego jeżdż zarówno z Gdańska Tczewa itd. :-) Suuper decyzja, nigdy nie będziesz żałowała wyboru tego padiatry :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja rodziłam w swiss SN. zastanawia mnie bardzo stwierdzenie, że poród przez cesarskie cięcie (na życzenie) może być dla którejś z Was powodem komfortu psychicznego... nie za bardzo rozumiem, jak można na własne życzenie dać się pociąć... sądzicie, że to takie przyjemne? że jest łatwiej?? porozmawiajcie z dziewczynami, które mają porównanie - czyli rodziły i tak, i tak... gwarantuję Wam, że 100% z nich powie, że o niebo woli SN.
cesarka to nienaturalna ingerencja w organizm. rozcinają Wam powłoki brzuszne, macicę - wyciągają dziecko (to dla niego szok gorszy niż przejscie przed drogi rodne - uwierzcie), potem szwy, zrastanie, blizna (oby bez babrania żadnego), czekanie na pokarm w piersiach (nie zawsze, ale zdarza się to często) i bardzo duże prawdopodobieństwo, że jak zdecydujecie się na 2 bejbisia, to już wyboru nie będzie i cesarka będzie koniecznością...
zastanówcie się nad tym, zanim dokonacie tego idiotycznego wyboru cesarki na życzenie...
tak, tak, wiem, zaraz mnie napadną fanatyczki cc... humanitarnej metody wydawania dziecka na świat... jak urodzicie SN i będziecie mieć porównanie, to wtedy pogadamy....

a swiss polecam baaaardzo. z uwagi na warunki po porodzie. to jak króciutki pobyt w hotelu*** z room service'm w cenie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Szkoda, że w Trójmieście Swissmed wciąż nie ma żadnej konkurencji.
Np. w Białymstoku podobny standard porodu (plus opieka dietetyka, wyprawka dla dziecka) kosztuje 1000 zł (sn) i 1700 (cc).

A co do cesarki zgadzam się z KoKota.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam wskazania do cesarki od kardiologa i okulisty. Mimo to zdaję sobie sprawę, że jest to poważna operacja na jamie brzusznej. Gdybym miała "gwarancję", że moja wada wzroku się nie pogorszy, że nie stracę przytomności i nie będę mieć zaburzeń rytmu podczas porodu siłami natury, który byłby szybki i bezpieczny - pewnie wolałabym poród sn. Ale nie mam tej gwarancji i dlatego dla bezpieczeństwa to cc.
Nie rozumiem jednak dlaczego tak się "gani" kobiety, które chcą mieć cc na własne życzenie. A wzięłyście pod uwagę, że kobieta może mieć wręcz paniczny lęk przed porodem, słuchając i widząc wokół niejednokrotnie wręcz tragiczne konsekwencje źle przeprowadzonych porodów sn, ryzko niedotlenienia, zamartwicy, potem mózgowe porażenie. Te kobiety po prostu się boją.... może boją się bólu, bo nie wszędzie jest dostępne znieczulenie.... powody moga być różne.

Moim zdaniem problem nie tkwi w kobietach, które chcą płacić za cc, tylko w systemie zdrowotnym w Polsce. Gdyby kobiety były godnie traktowane, nie zwlekanoby z cc, czy nie działyby się jakieś tragiczne sytuacje.

Obie z Was rodziły sn w Swissmedzie. Fajnie, że mogłyście. Jednak taki standard opieki same wiecie nie jest standardem oferowanym przez NFZ. I znowu kółko się zamyka.

Większy lęk, niska jakość opieki w państwowych szpitalach, mała dostępność do znieczulenia nakręcają koniunkturę na cesarkę na życzenie, której oficjalnie nie ma, a prawda jest taka, że jest...

Moim zdaniem nikt nie ma prawa oceniać kobiet, które z własnej woli decydują się na cc, przecież ktoś im to cięcie robi.

Fakt ten "odbija się" również na kobietach, które mają wskazania do cc, bo niejednokrotnie czują presję, że nie rodzą sn. Po prostu z jakiś wskazań nie mogą, bądź nie powinny.... a
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przepraszam urwało mi się zdanie:
"Moim zdaniem problem nie tkwi w kobietach, które chcą płacić za cc, tylko w systemie zdrowotnym w Polsce. Gdyby kobiety były godnie traktowane, nie zwlekanoby z cc, czy nie działyby się jakieś tragiczne sytuacje - może tak wiele kobiet nie chciałoby cc, decydowałyby się na poród sn".

Jeszcze jedno - moja wypowiedź to tylko moje zdanie i nie chciałabym nikogo urazić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
KoKoTa, myśle ze nikt cie nie napadnie jesli chodzi o FANATYCZKI CC póki co ty zachowujesz się jak fanatyczka porodu SN. Ja mam wskazanie do CC i co mam sie czuć gorsza? bo nie będe mogła urodzić normalnie? bo być moze będe mieć problemy z karmieniem i blizną? Oczywiście mogłabym czekać aż poród naturalnie sie zacznie i wtedy dać sie pociachać ale co to by zmieniło? może tylko naraziło by moje dziecko albo mnie na jakies komplikacje. nie rozumiem takiego toku myślenia, że CC na życzenie to szczyt głupoty. Chyba każda która sie na to decyduje napewno przemyślała trylion razy za i przeciw. A takie wywody jak Twój to naprawde nic nie dają. Poza tym to jest chyba wątek dot. porodu w swissie, warunków , obsługi itd. a nie tego co jest lepsze cc czy sn.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kaoma masz rację. Słyszałam wielokrotne wypowiedzi lekarzy, że jeśli kobieta ma wskazania do cc, to po co lekarz ma czekać i narażać matke/dziecko na stres i robić planowane cięcie ze wskazań w nocy? Zawsze czeka się na dojrzałość dziecka i wtedy pada decyzja kiedy cc?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kwiatek

Nie rodziłam i nie zamierzam rodzić w Swissmedzie, chociaż brałam to pod uwagę. Pochodzę z rodziny lekarskiej, co druga osoba to lekarz :) i odradzano mi zarówno cc jak i Swissmed. I to jedyny powód czemu nie rodzę tam.
Ja nie mówię, że jeśli nie ma wskazań to cc jest złe, jest jak najbardziej wskazane i powinno być zrobione.

Wiadomo, poród naturalny boli i nie da się tego bólu zupełnie ominąć. Ale biorąc pod uwagę wszystkie zagrożenia, jakie mogą powstać przy cięciu, lepiej cc uniknąć. I to jest opinia lekarzy, ludzi którym zależy na moim zdrowiu, osób którym ufam.
Oczywiście powtarzam - jeśli nie występują jakieś dodatkowe przeciwwskazania - bo to już zupełnie inny temat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kwiatek 2010, Wymieniłas te przyczyny dla których ja sie zdecydowałam tam rodzic. Teraz oczywiscie kiedy miałabym wskazanie do CC w nfzcie to mogłabym przeciez rodzić na zaspie czy klinicznej. Ale własnie paniczny lek i często przedmiotowe traktowanie pacjentki mnie przeraża. A w swissie ile razy jestem to nigdy nie odczułam ze ktoś mi coś robi z łaską, że z czymś jest problem. odkąd chodze tam na ktg poprostu czuje się bezpieczniej. Nie wiem może to złudne uczucie ale tak właśnie jest. ktoś mógłby powiedziec ze przeciez płacimy więc wszysycy są mili,pomocni i fachowi, ale czy lekarzom czy położnym z nfztu płaci ktoś inny niz TEŻ my? tak myśle że żadna z nas nie narażałaby życia dziecka więc każda znajduje takie rozwiązanie jakie jej wydaje się najlepsze i nie można tak krytykować kobiet które czasem poprostu nie mają wyboru albo wybierają mniejsze zło.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
KokoTko, ja rodziłam i SN i CC. Sn 6 lat temu, poród trwał 41 godzin, szwy nawet na szyjce macicy, 3 tygodnie dochodziłam do siebie tyle o ile, ogólnie dramat. CC miałam na żadanie w swissie i uważam to za dobrą decyzję. I jeśli kiedykolwiek bede jeszcze w ciązy a bede miała mozliwosci to tylko cc i to w swissie. Wszystko zależy od tego jak ktos rodzi Sa kobiety które "gubią dzieci w biegu" , ja niestety do takich nie należe. Myślę że gdybym należała do kobiet dla który poród nie jest traumatycznym porodem, po którym następuje silna depresja to z całą pewnością i świadomością wybierałabym poród naturalny. A że tak nie jest to CC jest dobrą, odpowiedzialną decyzją :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kaoma. mam pytanko do Ciebie. w którym tygodniu ciąży byłaś na kwalifikacji w swiisie? i jak często jeździsz tam teraz na ktg ? ja mam kwalifikacje dopiero przed sobą więc jestem bardzo ciekawa jak to się odbywa, a jeśli chodzi o częstotliwość wyjazdów na ktg to muszę to wszystko sobie jakoś ułożyć logistycznie bo do swiismedu mam aż 100 km i męża ( kierowcę ;-) pracującego na zmiany... ciekawe czy da się to wszystko jakoś pogodzić ? :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na pewno agulina wszystko uda sie pogodzic, termin kwalifikacji z pewnoscią jest bez zmian, czyli po 36. tygodniu ciąży i jeśli wszystko jest ok to proponują jeżdzic raz w tygodniu od 7 do 14stej ale jesli pozniej to tez nie ma problemu gdyz zapis ktg robi pielegniarka- polozna a takowa zawsze jest na miejscu :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

dom czy mieszkanie??? (435 odpowiedzi)

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie...

płyta indukcyjna czy gazowa? (26 odpowiedzi)

Witajcie. Chciałabym poprosić Was o opinię. Budujemy dom i stanęliśmy przed wyborem płyty...

plastyka pochwy (46 odpowiedzi)

niestety popsuła mi się tylna ścianka i muszę ją zrobić, czy możecie mi polecić jakiegoś lekarza...

do góry