~mama
5.172.247.*
(10 lat temu) 16 grudnia 2015 o 00:56
Rodziłam w polowie kwietnia 2015r. DRAMT czegoś takiego nigdy nie doświadczyłam ani nie widziałam wcześniej, lekceważący stosunek do kobiet przez te wszystkie babska, które piwinny opiekować się i wspierać kobiety po porodzie, ciagle zamknięte w tym kantorku gromadami z kawusiami w ręku, na płaczace dzieci nie reagował nikt z personelu, mialam w sali mamę blizniaków potrzebowała wsparcia dzwoniła o pomoc to jej dzwonek odłączyły bo w nocy dzwoniła a dzieci dalej płakały, zero zainteresowania a jak sama poszła z płaczem prosić o pomoc to ją zbyła masą papierkowej pracy super ważnej bo w nocy jest czas na to! Jak wziełam dziecko aby zrobiç mu mleko to opierdziel za narażenie dziecka bo wyszłam z sali na korytarz z dzieckiem w ich wózku, dziecko ma sie drzeć a z nim nie można wyjsć, paradoks! W tej sytuacji podgrzewałam mleko pod gorącą wodą bieżącą bo bałam się wychodzić z sali ( komentowaly branie mleka z lodówki dla dziecka!!!) jedno babsko to zobaczyło i zaczęło się, wykład o brudzie i zarazkach w zlewach!!! Chyba nie zwracają uwagi jak wygląda ich czajnik ogólnodostępny na korytarzu do ogrzewania mleka i parzenia cieplych napoii przez pacjentki ( ja brzydziłam się w nim gotować wodę do zalania tantum rose na ranę krocza) nie mają laktatorów dla pacjentek, wszystkie popsute!!! Przez dwa dni prosiłam, potem zostałam przeniesiona do innej sali ( po raz trzeci!!! Glupota z tym przewalaniem kobiet z sali do sali) a tam dziewczyna z ich popsutym laktatorem walczy, dopiero na trzeci dzień mąż podrzucił i mnie uratował, nikt nie interesował się laktacją i nie pytał a mądrzyły się na korytarzu która ilu pacjentkom pomogła, śmiech na sali z każdą mamą mialyśmy z nich ( bylam dlugo bo mialam problem ze zdrowiem i poznałam kilka mam) na ścianach plakaty o poradniach i wsparciu, nic z tego nie doświadczyłyśmy! Każda kobieta z depresją, noce na telefonach z płaczem o braku wsparcia, personel udaje ze nic nie widzi nie ma problemu! Nikt mnie nie poinformował ze dziecko urodzilo sie z wodami zielonymi, z pempowiną wokół szyi, nie chciano mi pokazać dokumentacji ze stwierdzeniem ze nie ma tam niczego, czego bym nie wiedziała to zajrzałam pokryjomu! SKANDAL! Zero szacunku i zrozumienia dla kobiet i to przez te babska, które powinny najbardziej rozumieć... Krocze po porodzie szyła mi jakać kobieta bez znieczulenia!!! Nie moglam tego zniesć, zanosilam się placzem, poród mnie w ogóle w polowie tak nie bolał! A ona specjalnie zmieniała igly i szarpała, mąż zareagował nawet bo widział, mogę tak bez konca opisywać te kilka dni, nic pozytywnego nie da sie powiedzieć, trauma do dziś! A komentarze pielęgniarek i położnych są ponizej krytyki, pozwalają sobie na takie opinie i obelgi pod adresem chociazby moim ze bylam w glębokim szoku! Obgadują pacjentki, sama slyszalam kilka razy!!! NIGDY WIĘCEJ takiego upokorzenia i upodlenia nie doświadczylam.
1
3