Widok
Michał P.
Mam nadzieje ze nie bedziesz mial nic przeciwko jezeli sie wtrace i wyraze swoj poglad.
Uwazam siebie za osobe w miare tolerancyjna i uwierz mi staralam sie bardzo nie dac sie sprowokowac. Nie znam xxx osobiscie, a przynajmniej nie jestem tego swiadoma, wiec nigdy nie odnosilam sie do niego personalnie, to samo tyczylo sie rowniez KNN. Staralam sie jak najbardziej uprzejmie wyrazic swoj poglad, jak rowniez rozpczac po prostu dyskusje, bez pejoratywnego znaczenia tego slowa...jednak bylo to niemozliwe. W tym momencie zaczelam unikac komentowania, jednak nadal odbieralam ataki w moim kierunku. Naturalne wydaje mi sie stawanie po stronie osob ktore znam osobiscie od kilku lat i nie obrazaly mnie osobiscie. Oczywiscie swiadoma jestem rowniez ich wad, jednak wspolzycie spoleczne polega na akceptowaniu ludzi takimi jakimi sa...niestety xxx nie pokazal mi tej strony, ktora mogla by byc punktem zaczepienia dla nawiazania rozmowy. Unikam go, co stara sie tu robic juz pewnie wiekszosc ludzi, niektorzy jednak nie sa na tyle wytrzymali.
Stoje lekko po stronie przeciwnej xxx, za co mi sie pewnie niedlugo od niego oberwie, jednak nie dal mi zadnych podstaw by byc za...
Ogolnie rzecz biorac nie mam ochoty byc za lub przeciw, jednak zaistniala sytuacja zmusza do zajecia stanowiska - a tak byc tu nie powinno.
ps: mam nadzieje ze bez polskich znakow czyta ci sie w miare dobrze - nie wiem czy mozesz je czytac, wiec poswiecilam moja milosc do ogonkow dla czytelnosci przekazu.
Uwazam siebie za osobe w miare tolerancyjna i uwierz mi staralam sie bardzo nie dac sie sprowokowac. Nie znam xxx osobiscie, a przynajmniej nie jestem tego swiadoma, wiec nigdy nie odnosilam sie do niego personalnie, to samo tyczylo sie rowniez KNN. Staralam sie jak najbardziej uprzejmie wyrazic swoj poglad, jak rowniez rozpczac po prostu dyskusje, bez pejoratywnego znaczenia tego slowa...jednak bylo to niemozliwe. W tym momencie zaczelam unikac komentowania, jednak nadal odbieralam ataki w moim kierunku. Naturalne wydaje mi sie stawanie po stronie osob ktore znam osobiscie od kilku lat i nie obrazaly mnie osobiscie. Oczywiscie swiadoma jestem rowniez ich wad, jednak wspolzycie spoleczne polega na akceptowaniu ludzi takimi jakimi sa...niestety xxx nie pokazal mi tej strony, ktora mogla by byc punktem zaczepienia dla nawiazania rozmowy. Unikam go, co stara sie tu robic juz pewnie wiekszosc ludzi, niektorzy jednak nie sa na tyle wytrzymali.
Stoje lekko po stronie przeciwnej xxx, za co mi sie pewnie niedlugo od niego oberwie, jednak nie dal mi zadnych podstaw by byc za...
Ogolnie rzecz biorac nie mam ochoty byc za lub przeciw, jednak zaistniala sytuacja zmusza do zajecia stanowiska - a tak byc tu nie powinno.
ps: mam nadzieje ze bez polskich znakow czyta ci sie w miare dobrze - nie wiem czy mozesz je czytac, wiec poswiecilam moja milosc do ogonkow dla czytelnosci przekazu.
Aube.
Jeszcze chwileczke tu bede(Olga szuka smyczy dla pieska i musi cos jeszcze zrobic), ale jak juz wiadomo mam klopoty z internetem, a wiec dobrze, ze napisalas bez polskich znakow, bo obecnie "ogonki" widze jak my Chinczykow "rysuneczki" :-)
Rozumiem twoje postepowanie, lecz tez rozumiem postepowanie xxx.Krzywdzicie sie nawzajem i jesli mowa o K.NN, to z tego co wyczytalem -mial prawo czuc sie falszywie posadzany przez osoby, ktore znal przez jakis czas osobiscie(wczytywalem sie szczegulowo w znane mi wpiski).Ale nie o nim piszmy.A raczej tak ogolnie, albo tez o xxx.Zauwazylem, ze xxx nie atakuje wszystkich i domyslam sie dlaczego.I nie chodzi o to, ze ktos nie jest mu przychylny, a raczej chyba o to, ze ktos napada slownie na kogos innego, a on wowczas staje po tej drugej stronie.Pisze tak, choc nie jest to calosc mojego zrozumienia.
Bede musial juz wychodzic, Olga juz mnie wola!
Nie dokoncze swojej mysli, przepraszam za te uciecie.Moze innym razem zdaze.Dobranoc juz po raz kolejny :-)
Rozumiem twoje postepowanie, lecz tez rozumiem postepowanie xxx.Krzywdzicie sie nawzajem i jesli mowa o K.NN, to z tego co wyczytalem -mial prawo czuc sie falszywie posadzany przez osoby, ktore znal przez jakis czas osobiscie(wczytywalem sie szczegulowo w znane mi wpiski).Ale nie o nim piszmy.A raczej tak ogolnie, albo tez o xxx.Zauwazylem, ze xxx nie atakuje wszystkich i domyslam sie dlaczego.I nie chodzi o to, ze ktos nie jest mu przychylny, a raczej chyba o to, ze ktos napada slownie na kogos innego, a on wowczas staje po tej drugej stronie.Pisze tak, choc nie jest to calosc mojego zrozumienia.
Bede musial juz wychodzic, Olga juz mnie wola!
Nie dokoncze swojej mysli, przepraszam za te uciecie.Moze innym razem zdaze.Dobranoc juz po raz kolejny :-)
"Ja" & Michał P.
Ach taaaak... A ja się tak ogromnie ucieszyłem, Michale, że jesteś już z powrotem w Polsce, gdy zobaczyłem tego polskiego hosta pod wpisem z 21:45 .... Zastanawiałem się tylko, jak to możliwe, że tak szybko.
Wszystko co piszę, to nie atak, tylko brak akceptacji dla przemocy, która przekracza granice. Oczywiście, że najlepiej i najwygodniej byłoby ignorować wpisy naruszające normy, ale natychmiast powstaje pytanie, czy ktoś, kto w obliczu jawnego zła stoi z założonymi rękoma i milczy, nie przyczynia się w jakiś sposób do tego, że zło wokół niego rozkwita. Konformizm wobec zła, brak reakcji jest sam w sobie zły, ponieważ stwarza dogodne warunki dla zjawisk społecznie niepożądanych, daje sygnał jednostkom perwersyjnym, że są bezkarne i wolno im wszystko. A prawo nie powinno cofać się przed bezprawiem.
Obiektywizm natomiast polega na braku kierunkowego nastawienia do sprawy lub osoby, na braku uprzedzeń i odgórnych założeń co do tego, jaki kto jest. Nie możesz więc zarzucać braku obiektywizmu w sytuacji, gdy ktoś z piszących odnosi się do tego, co X rzeczywiście zrobił lub napisał , do faktów. Nie świadczy również o braku obiektywizmu ocena tych jego poczynań, dokonywana z punktu widzenia obowiązujących standardów życia społecznego. Zarzucając mi brak obiektywizmu, sam jesteś nieobiektywny, ponieważ usprawiedliwiasz zachowanie, które w świetle powszechnie akceptowanych zasad nie daje się usprawiedliwić. Jest po prostu naganne. Postępujesz jak pobłażliwy rodzic, który zachwycony swoim dzieckiem przymyka oko na przewinienia i absolutnie wszystko interpretuje na jego korzyść. To nie jest właściwa droga i takie dziecko zawsze się kiedyś o tym w ostatecznym rozrachunku przekonuje.
Czy bezzasadnie twierdzi się, że X zniekształcił pierwotną formę Hyde Parku ? Przecież jest oczywiste dla każdego piszącego tu, że gdyby nie jego aktywność na forum, administratorzy serwisu nie byliby zmuszeni do stosowania cenzury, z powodu wulgarności i powtarzalności wpisów. Można odnieść wrażenie, że X wchodzi tu tylko po to, żeby ubliżać ludziom. Taka niestety była i jest zawartość jego postów i jeśli na tym, ma polegać „wolnomyślicielstwo”... „wolne słowo” ... „prawda”... to może trochę niewoli nam nie zaszkodzi. Z mojego punktu widzenia, były to po prostu zwyczajne obelgi, kierowane w dodatku pod adresem osób, które na tego rodzaju traktowanie nie zasłużyły. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że znieważanie kogoś, za pomocą słów uznanych powszechnie za obelżywe, wypełnia znamiona przestępstwa. Polecam lekturę art. 216 § 1 i 2 kodeksu karnego.
X nie ma powodu się przed nikim bronić. Sądzę, że każdy rozsądnie myślący czytelnik Hyde Parku zgodzi się, że to on jest agresorem, a nie ofiarą. A jeśli subiektywnie czuje się osaczony na zasadzie „I always feel somebody’s watching me”, to może niech tu nie wchodzi. Przymusu przecież nie ma. A jeśli problem nie dotyczy tylko Hyde Parku, to najwyższy czas skorzystać z pomocy specjalistów.
Uwaga o czyjejś dysgrafii jest dużym nietaktem, zważywszy że nie zależy ona od woli osób, które są nią dotknięte. A już wyjątkowo śmiesznie brzmi taka wzmianka w ustach kogoś, kto nie będąc, jak sądzę dysgrafikiem, pisze z pogwałceniem reguł ortografii i składni.
Skąd możesz mieć pewność, że ja nie znam X ? Być może to nie były metafory, o czym dziś wspomniałem ?
Wszystko co piszę, to nie atak, tylko brak akceptacji dla przemocy, która przekracza granice. Oczywiście, że najlepiej i najwygodniej byłoby ignorować wpisy naruszające normy, ale natychmiast powstaje pytanie, czy ktoś, kto w obliczu jawnego zła stoi z założonymi rękoma i milczy, nie przyczynia się w jakiś sposób do tego, że zło wokół niego rozkwita. Konformizm wobec zła, brak reakcji jest sam w sobie zły, ponieważ stwarza dogodne warunki dla zjawisk społecznie niepożądanych, daje sygnał jednostkom perwersyjnym, że są bezkarne i wolno im wszystko. A prawo nie powinno cofać się przed bezprawiem.
Obiektywizm natomiast polega na braku kierunkowego nastawienia do sprawy lub osoby, na braku uprzedzeń i odgórnych założeń co do tego, jaki kto jest. Nie możesz więc zarzucać braku obiektywizmu w sytuacji, gdy ktoś z piszących odnosi się do tego, co X rzeczywiście zrobił lub napisał , do faktów. Nie świadczy również o braku obiektywizmu ocena tych jego poczynań, dokonywana z punktu widzenia obowiązujących standardów życia społecznego. Zarzucając mi brak obiektywizmu, sam jesteś nieobiektywny, ponieważ usprawiedliwiasz zachowanie, które w świetle powszechnie akceptowanych zasad nie daje się usprawiedliwić. Jest po prostu naganne. Postępujesz jak pobłażliwy rodzic, który zachwycony swoim dzieckiem przymyka oko na przewinienia i absolutnie wszystko interpretuje na jego korzyść. To nie jest właściwa droga i takie dziecko zawsze się kiedyś o tym w ostatecznym rozrachunku przekonuje.
Czy bezzasadnie twierdzi się, że X zniekształcił pierwotną formę Hyde Parku ? Przecież jest oczywiste dla każdego piszącego tu, że gdyby nie jego aktywność na forum, administratorzy serwisu nie byliby zmuszeni do stosowania cenzury, z powodu wulgarności i powtarzalności wpisów. Można odnieść wrażenie, że X wchodzi tu tylko po to, żeby ubliżać ludziom. Taka niestety była i jest zawartość jego postów i jeśli na tym, ma polegać „wolnomyślicielstwo”... „wolne słowo” ... „prawda”... to może trochę niewoli nam nie zaszkodzi. Z mojego punktu widzenia, były to po prostu zwyczajne obelgi, kierowane w dodatku pod adresem osób, które na tego rodzaju traktowanie nie zasłużyły. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że znieważanie kogoś, za pomocą słów uznanych powszechnie za obelżywe, wypełnia znamiona przestępstwa. Polecam lekturę art. 216 § 1 i 2 kodeksu karnego.
X nie ma powodu się przed nikim bronić. Sądzę, że każdy rozsądnie myślący czytelnik Hyde Parku zgodzi się, że to on jest agresorem, a nie ofiarą. A jeśli subiektywnie czuje się osaczony na zasadzie „I always feel somebody’s watching me”, to może niech tu nie wchodzi. Przymusu przecież nie ma. A jeśli problem nie dotyczy tylko Hyde Parku, to najwyższy czas skorzystać z pomocy specjalistów.
Uwaga o czyjejś dysgrafii jest dużym nietaktem, zważywszy że nie zależy ona od woli osób, które są nią dotknięte. A już wyjątkowo śmiesznie brzmi taka wzmianka w ustach kogoś, kto nie będąc, jak sądzę dysgrafikiem, pisze z pogwałceniem reguł ortografii i składni.
Skąd możesz mieć pewność, że ja nie znam X ? Być może to nie były metafory, o czym dziś wspomniałem ?
tedik
Jestem za tym aby w Trójmieście zrobili wreszcie porządek z dresiarzami.Czasami mam pietra jak jeżdzę tramwajami.Dlaczego ludzie nie zwracają uwgę jak coś się dzieje.Odwracają wzrok.Jak tak można.Albo ci pseudo melomani w oknach.Usiądzie taki sobie w oknie i puszcza muzykę tak glośno że przy zamkniętych oknach w donu sie nie slyszy telewizji.Tak jest np, Na Stogach.A ci pijaczkowie co siedzą pod skloepami.Dlaczego nie ma policji przecież jest ustawa.Ale ludzie sie boją wezwać policję.