Widok
Tak się składa, że na wizycie byłam.
Jakie doświadczenie zawodowe i kwalifikacje ma dr Kicińska można przeczytać tu:
http://www.naprocentrum.pl/index.php/dr-n-med-aleksandra-kicinska
Zatem raczej Pani post, Pani Agnieszko, świadczy o ignorancji.
Jakie doświadczenie zawodowe i kwalifikacje ma dr Kicińska można przeczytać tu:
http://www.naprocentrum.pl/index.php/dr-n-med-aleksandra-kicinska
Zatem raczej Pani post, Pani Agnieszko, świadczy o ignorancji.
Naprotechnologia jest bardzo dobrą metodą leczenia, natomiast jest to metoda bardzo wymagająca -wiedzy, doświadczenia, intuicji lekarza.
Lekarze w Naprocentrum otworzyli szumne "centrum" i wyciągają kupę kasy na badania i szukanie diagnozy po omacku. Nigdy nie uwierzę w to, że internista może być specjalistą w zakresie stawiania diagnoz ginekologicznych.
Radzę szukania prawdziwych specjalistów naprotechnologii i omijania szerokim łukiem Naprocentrum w Gdańsku
Lekarze w Naprocentrum otworzyli szumne "centrum" i wyciągają kupę kasy na badania i szukanie diagnozy po omacku. Nigdy nie uwierzę w to, że internista może być specjalistą w zakresie stawiania diagnoz ginekologicznych.
Radzę szukania prawdziwych specjalistów naprotechnologii i omijania szerokim łukiem Naprocentrum w Gdańsku
Jestem przekonana do tych metod, jak to mówisz badania śluzu, bo takie metody jak mierzenie temperatury obserwację śluzu zalecają nawet lekarze ginekolodzy. Dzięki obserwacji zaszłam w pierwszą ciążę. Teraz też prowadzę obserwację i dużo wiem o swoim organizmie, co od razu sygnalizuję lekarzowi.
Te opinie o dr Kicińskiej są dość niepokojące, a akurat w przyszłym tygodniu się do niej wybieram. Dziś koleżanka pokazała mi rozpiskę leków, które miała przyjmować i było tam pół apteki, w czy trzy antybiotyki. Nie ma to dla mnie nic wspólnego z naturą.
Te opinie o dr Kicińskiej są dość niepokojące, a akurat w przyszłym tygodniu się do niej wybieram. Dziś koleżanka pokazała mi rozpiskę leków, które miała przyjmować i było tam pół apteki, w czy trzy antybiotyki. Nie ma to dla mnie nic wspólnego z naturą.
No patrz, a ja myślałam, że większość ginekologów zaleca jednak współżycie w celu zajscia w ciążę. A tak serio, mój lekarz pracuje w jednej z klinik leczenia niepłodności i mówi, że często zgłaszają się pary, które id miesięcy mierzą temperaturę, obserwują śluz itp, a jak pada pytanie jak często współżyją, to okazuje się, że kilka razy w miesiącu, "żeby nie osłabiać plemników"... Ja miałam zalecenie współżyć co 2-3 dni i jak przez pół roku nie zaskoczy to wtedy bawić się w obserwacje, bo nie od obserwacji zachodzi się w ciążę.
Pani dr Kicińska nie jest lekarzem renesansu a każdy lekarz kończy 6letnie studia na których ma egzaminy nie tylko ze specjalizacji na którą chce iść, później robi specjalizację więc każdy lekarz powinien mieć ogólną wiedzę że jakaś dolegliwość może dawać objawy także w innych układach - akurat przed tym jak trafiłam do Dr Kicińskiej mój okulista również nie człowiek renesansu on badając mi oczy stwierdził że okulistycznie jest w porządku więc bóle głowy i oczu muszą być związane z tarczycą, to się nazywa intelekt a nie lekarz renesansu wówczas trafiłam do dr Kicińskiej która dobrała mi leki na tarczce i po 1-2 bóle ustały, szczerze polecam Panią Doktor bo jest na prawdę świetnym specjalistą.
Lekarz który na bieżąco pogłebia swoją wiedzę z czasem umie postawić diagnozę dot. PCOS na podstawie objawów klinicznych w badaniu internistycznym pacjentki, jest takie coś jak Kryteria rotterdamskie do których zalicza sie nie tylko obraz badania USG ale bierze się też pod uwagę rodzaj owłosienia, skóry, oraz zaburzeń cyklu co wystarcza do rozpoznania PCOS wg najnowszych kryteriów, nawet bez obecność PCOS w usg ginekologicznym, PCOS widoczne w usg ginekologicznym to już raczej zaawansowana forma. Pani dr Kicińska postawiła mi diagnozę PCOS właśnie tłumacząc że w USG nie widać jeszcze zmian w jajnikach ale wszystkie inne kryteria w badaniach dodatkowych powierdziły u mnie PCOS i jeśli zaczniemy leczenie na jajnikach nie będzie pęcherzyków.
Poza tym z tego co wiem lekarz, który posiada certyfikat amerykańskiej akademii płodności i jest instruktorem metod rozpoznawania płodności z konkrentym stażem wiąże wątki endokrynologiczne, immunologiczne, alergologiczne ze sobą i może w ten sposób prowadzić interdyscyplinarną terapię zaburzeń w organiźmie czy leczenia niepłodnej pary.
Strach pomyśleć gdyby lekarze mieli się koncentrować tylko na swojej specjalizacji przecież idąc do ortopedy z chorą nogą nie idzie sie tylko po to by noga przestała boleć bo wtedy możnaby było ją odciąc i po kłopocie, ale idzie sie do lekarze żeby przez tą nogę nie zaczęły szwankowac inne układy a i po to zeby po wyleczeniu nogi cały organizm wrócił do pełni sił więc nie rozumiem dlaczego czepiacie sie lekarza, który dokształacając się na bieżąco potrafi dzięki najnowszym kryteriom stawiać diagnozy interdyscyplinarnie, czy to nie jest zaletą Pani dr Kicińskiej? a tutaj widzę że chyba ludziom dzieje sie ogromna krzywda jeśli lekarz nie będący ginekologiem na podstawie badania fizykalnego i badań biochemicznych podstawi diagnozę dotyczącą jajników... no ludzie litości...
Poza tym z tego co wiem lekarz, który posiada certyfikat amerykańskiej akademii płodności i jest instruktorem metod rozpoznawania płodności z konkrentym stażem wiąże wątki endokrynologiczne, immunologiczne, alergologiczne ze sobą i może w ten sposób prowadzić interdyscyplinarną terapię zaburzeń w organiźmie czy leczenia niepłodnej pary.
Strach pomyśleć gdyby lekarze mieli się koncentrować tylko na swojej specjalizacji przecież idąc do ortopedy z chorą nogą nie idzie sie tylko po to by noga przestała boleć bo wtedy możnaby było ją odciąc i po kłopocie, ale idzie sie do lekarze żeby przez tą nogę nie zaczęły szwankowac inne układy a i po to zeby po wyleczeniu nogi cały organizm wrócił do pełni sił więc nie rozumiem dlaczego czepiacie sie lekarza, który dokształacając się na bieżąco potrafi dzięki najnowszym kryteriom stawiać diagnozy interdyscyplinarnie, czy to nie jest zaletą Pani dr Kicińskiej? a tutaj widzę że chyba ludziom dzieje sie ogromna krzywda jeśli lekarz nie będący ginekologiem na podstawie badania fizykalnego i badań biochemicznych podstawi diagnozę dotyczącą jajników... no ludzie litości...
jestem pacjentką Pani Doktor, zedcydowałam się na leczenie u Doktor Kicińskiej bo oprócz tego że jest specjalistą chorób wewnętrznych co łaczy się też z wiedzą endokrynologiczną, immunologiczną i alergologiczną a ja właśnie w tych dziedzinach mam problemy zdrowotne to posiada również certyfikat amerykańskiej akademii płodności i jest instruktorem metod rozpoznawania płodności z konkrentym stażem - mi taka wiedza i doświadczenie wystarcza a internista to bardziej lekarz rodzinny - ten który wypisuje skierowania do lekarzy specjalistów ale sam leczy tylko katary i kaszle - chyba jest różnica
ciekawe, bo jeśli chodzi o umawianie wizyt to byłam zdziwiona bo tez termin pierwszej wizyty wyznaczono mi na za 2 miesiące od dnia kiedy dzwoniłam ale chyba po 2 tyg pani rejestartorka zadzwoniła proponując wcześniejszy termin i tak samo było jak zrobiłam badania i chciała przyjść z wynikami juz po diagnozę - niemal od ręki w przeciągu tygodnia od mojego telefonu ze mam komplet wyników zadzwoniono do mnie z terminem i powiedziano ze udało sie znaleść szybszy termin zeby wyniki były aktualne, ja szczerze polecam Naprocentrum a zwłaszcza dr Kicińską, bo widać że ma dużą wiedzę i fajnie, że zleca badania kompleksowo zeby móc trafnie postawić diagnoze i wykluczyc inne schorzenia, polecam! jestem bardzo zadowolona z leczenia i wszystkim koleżankom polecam panią Doktor i one też są zadowolone :)