Widok
W przedszkolu czwóreczka prowadziłem kiedyś zajęcia dodatkowe, więc na ich temat się wypowiem. Zaproponowałem zajęcia w tym przedszkolu zgłosiło się naprawdę sporo dzieciaków. Byłem bardzo zadowolony. Ale spotkała mnie przykra niespodzianka. W trakcie dogrywania umowy właściciel przedszkola- czyli prezes GedBud chciał 50% zysków z prowadzenia tych zajęć. Zdaję sobie sprawę, że niektore przedszkola prowadzą politykę zysków z zajęć dodatkowych(pracuje juz jakiś czas w branży) ale do tej pory spotkalem się z maksymalnie 30%. Dlatego i ja i, z tego co mówiła Pani Dyrektor, już nie pierwsze zajęcia dodatkowe w tym przedszkolu nie doszły do skutku. Przykre!
Byłam w promyczku, ale jednak zdecydowałam się na inne.
W promyczku są sztywne reguły, których mój jeszcze nie będzie potrafił zaakceptować. Ale przedszkole jest bardzo fajne. 2 latków nie przyjmują, nawet 2,5 nie bardzo chcą. Są tylko 3 miejsca dla takich maluchów, no i muszą to być maluchy w 100% samodzielne.
W promyczku są sztywne reguły, których mój jeszcze nie będzie potrafił zaakceptować. Ale przedszkole jest bardzo fajne. 2 latków nie przyjmują, nawet 2,5 nie bardzo chcą. Są tylko 3 miejsca dla takich maluchów, no i muszą to być maluchy w 100% samodzielne.
ok, myślę, ze w piątek podejmę decyzję bo wreszcie uda mi się dotrzeć do Pruszcza.
Ja się raczej nie czuję jakoś nad wyraz troskliwa czy coś w tym rodzaju. Tylko znam moje dziecko i chcę żeby czuło się dobrze w miejscu w którym będzie przebywać wiele godzin dziennie. Chcę żeby to było przedszkole a nie przechowalnia!
Ja się raczej nie czuję jakoś nad wyraz troskliwa czy coś w tym rodzaju. Tylko znam moje dziecko i chcę żeby czuło się dobrze w miejscu w którym będzie przebywać wiele godzin dziennie. Chcę żeby to było przedszkole a nie przechowalnia!
oj ta CZWÓRECZKA!!!! moje dzieci tam uczęszczają, czasami to koszmar jak tam traktuje się zatroskanych rodziców. Pani dyrektor miła ale SPORADYCZNIE BYWA w TEJ PLACÓWCE!!!! Dzieci gdy polubią Panie, to one odchodzą bo podobno słabo płacą. Jedzenie chyba ok. mam jednego niejadka. Kolejny koszmar to zajęcia dodatkowe. Obiecują cuda, a bywa różnie. trzeba być bardzo czujnym, bo pieniądze pobierają, a zajęć brak!!!
pani woźna/pomoc nauczyciela np. rozkłada dzieciom obiad na stoły, zabiera im talerze, gdy skoncza jesc lub pomaga maluchom w toalecie; nauczycielki prowadza zajecia, bawia sie z dziecmi, dbaja o ich bezpieczenstwo itp.; jesli chodzi o rozdawanie posilkow to jedno dziecko nie moze dostawac bulki, gdy nie jest to przewidziane dla calej grupy, bo inne maluchy tez chca dostac to, co kolega czy kolezanka ;)
No właśnie ja też byłam zdziwiona wypowiedzią którejś z dziewczyn. Że np pani woźna może dać bułke mojemu dziecku. Wydawało mi się, ze praca pani woźnej polega na czymś innnym. Ale może się myle. może w przedszkolach panie woźne opiekują się również maluchami. W tym do którego chodzi obecnie moje dziecko, opieką zajmują się panie wykwalifikowane do opieki nad przedszkolakami. Ale może w dużych lub państwowych wygląda to inaczej.