Widok
cześć dziewczyny :)
szukając w necie informacji, natrafiłam na Wasze forum i mam do Was trochę nietypowe pytanie? czy którejś z Was zdarzyło się, żeby pęcherzyk dominujący rósł tylko w jednym jajniku? od trzech miesięcy mam monitoring cyklu i za każdym razem pcherzyk jest w prawym jajniku. owulacja jest zawsze. mój lekarz przepisał mi clo, żeby pobudzić drugi jajnik. zastanawia mnie, czy jest sens brać clo, skoro owulacje mam mimo wszystko?? czy lekarz za bardzo się nie pospieszył?
pozdrawiam, Hania
szukając w necie informacji, natrafiłam na Wasze forum i mam do Was trochę nietypowe pytanie? czy którejś z Was zdarzyło się, żeby pęcherzyk dominujący rósł tylko w jednym jajniku? od trzech miesięcy mam monitoring cyklu i za każdym razem pcherzyk jest w prawym jajniku. owulacja jest zawsze. mój lekarz przepisał mi clo, żeby pobudzić drugi jajnik. zastanawia mnie, czy jest sens brać clo, skoro owulacje mam mimo wszystko?? czy lekarz za bardzo się nie pospieszył?
pozdrawiam, Hania
Generalnie staram się nie myśleć o dziecku, o Jego poczęciu itp. :/ bo im więcej myślę, tym więcej się nakręcam... Niestety jestem z tego typu kobiet, że jak coś mi wejdzie do tej mojej łepetyny to ciężko mi to wybić z głowy...
Staram się myśleć o działalność którą mam zamiar w przyszłym roku otworzyć, skupiać się na tym, ale to nie daje efektu na długo niestety :( w pracy co rusz widzę ciężarne kobiety i aż żal ściska mnie za serce, bo już też chciałabym takim brzusiem chodzić ;)
No ale cóż, trzeba być cierpliwym :D mam nadzieję, że i na nas czas przyjdzie... ;P
Aniu - jak urodzisz to oczywiście czekamy na małą relację i jakieś fotki Twojej Kruszynki :)
Olimpia, u mnie też Mąż tak mówi "jak Bóg da", ale jak Go znam, to podejrzewam, że specjalnie tak mówi aby mnie nie nakręcać ;) a wiem, że baaaardzo pragnie dziecka, tylko ktoś z Nas dwojga musi być bardziej powściągliwy i opanowany w tym temacie :)
Staram się myśleć o działalność którą mam zamiar w przyszłym roku otworzyć, skupiać się na tym, ale to nie daje efektu na długo niestety :( w pracy co rusz widzę ciężarne kobiety i aż żal ściska mnie za serce, bo już też chciałabym takim brzusiem chodzić ;)
No ale cóż, trzeba być cierpliwym :D mam nadzieję, że i na nas czas przyjdzie... ;P
Aniu - jak urodzisz to oczywiście czekamy na małą relację i jakieś fotki Twojej Kruszynki :)
Olimpia, u mnie też Mąż tak mówi "jak Bóg da", ale jak Go znam, to podejrzewam, że specjalnie tak mówi aby mnie nie nakręcać ;) a wiem, że baaaardzo pragnie dziecka, tylko ktoś z Nas dwojga musi być bardziej powściągliwy i opanowany w tym temacie :)
Cześć dziewczyny! No skoro to szczęśliwy wątek, to musze sie bardziej udzielac :)
Ania81 - trzymamy za Ciebie ksiuki, żeby wszytsko poszło dobrze :)
U mnie z kolei @ sie zakończyła, więc zaczynamy niedługo działac :) Juz zaczęłam robic testy owu, żeby wiedzieć jak i kiedy sie zmienia.
A mój mąż wczoraj przypadkiem był u naszego znajomego - z resztą bardzo dobrego, którego żona jest w ciązy. W połowie listopada ma rodzić. Jest podobno wieeeeeeeelka jak balonik :) I mówi, że chciałaby, żeby juz mała Emilka wyszła ;) Ale fakt, że ona juz w 5tym miesiącu wyglądała jakby miała juz zaraz rodzic. Faktycznie duży ma ten brzuszek...
Ale mój mąz po powrocie od nich chyba im mocno zazdrościł, bo cały wieczór wypytywał... a kiedy my będziemy mieć? a kiedy my? a jak ona śpi? a czy jej ciężko? a jak urodzi za wcześnie?... wogóle milion pytań do.... po czym na koniec zapytał - to kiedy będziesz robić te testy owulacyjne ?:P
Chyba pozazdrośił i poczuł instynkt, bo o ile ja dośc mocno cisne na dziecko, to mój mąż podchodził do tego - "jak Bóg da" ;)
A teraz coś mu sie zmieniło.... w ogóle był pod wrażeniem, że ja tyle rzweczy wiem... :P i że mam mu opowiadac, bo on też chce wiedziec:P
Ania81 - trzymamy za Ciebie ksiuki, żeby wszytsko poszło dobrze :)
U mnie z kolei @ sie zakończyła, więc zaczynamy niedługo działac :) Juz zaczęłam robic testy owu, żeby wiedzieć jak i kiedy sie zmienia.
A mój mąż wczoraj przypadkiem był u naszego znajomego - z resztą bardzo dobrego, którego żona jest w ciązy. W połowie listopada ma rodzić. Jest podobno wieeeeeeeelka jak balonik :) I mówi, że chciałaby, żeby juz mała Emilka wyszła ;) Ale fakt, że ona juz w 5tym miesiącu wyglądała jakby miała juz zaraz rodzic. Faktycznie duży ma ten brzuszek...
Ale mój mąz po powrocie od nich chyba im mocno zazdrościł, bo cały wieczór wypytywał... a kiedy my będziemy mieć? a kiedy my? a jak ona śpi? a czy jej ciężko? a jak urodzi za wcześnie?... wogóle milion pytań do.... po czym na koniec zapytał - to kiedy będziesz robić te testy owulacyjne ?:P
Chyba pozazdrośił i poczuł instynkt, bo o ile ja dośc mocno cisne na dziecko, to mój mąż podchodził do tego - "jak Bóg da" ;)
A teraz coś mu sie zmieniło.... w ogóle był pod wrażeniem, że ja tyle rzweczy wiem... :P i że mam mu opowiadac, bo on też chce wiedziec:P
no pewnie, że się uda to szczęśliwy wątek:) czasem po prostu trzeba troszkę dłużej poczekać na swoje szczęście.. może po to żeby je bardziej docenić?:)
Moje szczęście dziś coś spokojne, ale w nocy dostałam takie dwa kopy,że zawyłam z bólu..ale jeszcze tylko 5 dni:) dziś muszę przepakować torbę do szpitala, siostra dała mi wskazówki co się przydaje a co jest zupełnie zbędne..:)
Moje szczęście dziś coś spokojne, ale w nocy dostałam takie dwa kopy,że zawyłam z bólu..ale jeszcze tylko 5 dni:) dziś muszę przepakować torbę do szpitala, siostra dała mi wskazówki co się przydaje a co jest zupełnie zbędne..:)
hey Dziewczyny...zaciskamy tu za Was kciuki byscie dołączyly szybko do grona "ciężarówke" i "ciezarówek z naczepa"-jak mowi o mnie moj maz:P
tak do 2 m-cy przedtem jak sie nam udalo..mowilam sobie oj jakby bylo fajnie zajsc w ciaze w maju na moje ur, albo na wielkanoc..w pazdzierniku-mialabym cudowny prezent na ur meza..albo w listopadzie..na urodziny mojej mamy..albo na swieta cala rodzina by uslyszala cudowna wiadomosc.. wybieralam sobie wazne wydarzenia w naszym zyciu by oglosic dobra nowine..pozniej nauczylam sie nie myslec o tym..jak bedzie to bedzie ..tymczasem.. dzieciatko/a wybralo/y zupelnie inny czas... przypadkowy..no i jest okazja do swietowania:-))kolejne wazne wydarzenie w zyciu naszej rodziny:-)
uda się Wam Kochane..uda..zaciskamy mocno kciuki..a ja przesylam troche ciazowych fluidkow :-) &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&:-)
tak do 2 m-cy przedtem jak sie nam udalo..mowilam sobie oj jakby bylo fajnie zajsc w ciaze w maju na moje ur, albo na wielkanoc..w pazdzierniku-mialabym cudowny prezent na ur meza..albo w listopadzie..na urodziny mojej mamy..albo na swieta cala rodzina by uslyszala cudowna wiadomosc.. wybieralam sobie wazne wydarzenia w naszym zyciu by oglosic dobra nowine..pozniej nauczylam sie nie myslec o tym..jak bedzie to bedzie ..tymczasem.. dzieciatko/a wybralo/y zupelnie inny czas... przypadkowy..no i jest okazja do swietowania:-))kolejne wazne wydarzenie w zyciu naszej rodziny:-)
uda się Wam Kochane..uda..zaciskamy mocno kciuki..a ja przesylam troche ciazowych fluidkow :-) &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&:-)
a u mnie właśnie na odwrót, w ciągu tych 3 miesięcy jak z zegarkiem w ręku równo 29 dni - aż sama się zdziwiłam... jednak mój organizm nawet dla mnie jest jedną wielką zagadką :D
aż ciekawa jestem czy też tak będzie w następnym cyklu, a może się uda? ;) miałabym wtedy cudowny prezent Świąteczny dla caaałej Rodzinki ;)
he, he...
aż ciekawa jestem czy też tak będzie w następnym cyklu, a może się uda? ;) miałabym wtedy cudowny prezent Świąteczny dla caaałej Rodzinki ;)
he, he...
Bombelkowa, wiadomo, że MY się staramy :)
ale powiem szczerze, że jestem w stanie zrozumieć mojego Bartka :) mi póki co lekarz kazał dbać o siebie, dobrze się odżywiać i się starać, jeśli w ciągu dwóch miesięcy nic się nie zmieni to najpierw badamy B... Jeśli okaże się, że z B nasieniem coś nie tak - to zostanie dotknięta Jego męska duma... :) gdyby to o mnie chodziło, podejrzewam, że podobne odczucia bym miała... :)
myślałam, że będzie gorzej, ale powiedział, że jak trzeba to trzeba ;) jednak najpierw się staramy przez te dwa miechy i dopiero w grudniu robimy badania :D
a mi niestety przyszła @... dobrze chociaż, że te starania dają taką przyjemność ;)
ale powiem szczerze, że jestem w stanie zrozumieć mojego Bartka :) mi póki co lekarz kazał dbać o siebie, dobrze się odżywiać i się starać, jeśli w ciągu dwóch miesięcy nic się nie zmieni to najpierw badamy B... Jeśli okaże się, że z B nasieniem coś nie tak - to zostanie dotknięta Jego męska duma... :) gdyby to o mnie chodziło, podejrzewam, że podobne odczucia bym miała... :)
myślałam, że będzie gorzej, ale powiedział, że jak trzeba to trzeba ;) jednak najpierw się staramy przez te dwa miechy i dopiero w grudniu robimy badania :D
a mi niestety przyszła @... dobrze chociaż, że te starania dają taką przyjemność ;)
Ja po wizycie u endokrynologa. Lekarz 10 razy użył słowa idealnie.
Mam idealne wyniki, idealne ciśnienie, idealną morfologię, wręcz idealna, książkowa ciąża
Także się cieszę.
Tylko zastanowiło mnie jedno.. (znów partactwo mojej ginekolog?)
Endokrynolog zapytał czy miałam już robiony test obciążeniowy glukozą. A ja przez całą ciążę miałam badany tylko raz cukier i był 79.
Więc pytanie : Czy kazda ciężarna powinna mieć obciążeniowy test glukozą?
Mam idealne wyniki, idealne ciśnienie, idealną morfologię, wręcz idealna, książkowa ciąża
Także się cieszę.
Tylko zastanowiło mnie jedno.. (znów partactwo mojej ginekolog?)
Endokrynolog zapytał czy miałam już robiony test obciążeniowy glukozą. A ja przez całą ciążę miałam badany tylko raz cukier i był 79.
Więc pytanie : Czy kazda ciężarna powinna mieć obciążeniowy test glukozą?
Stokrotko współczuję mdłości, mnie tez trzymało cały dzień, jedynie śniadanie byłam w stanie zjeść a potem to już się musiałam zmuszać.. też jabłka mi jedynie wchodziły.. spróbuj wody lub lekkiej herbaty z plasterkami świeżego imbiru lub żucia migdałów mi to trochę pomagało..może i Tobie przyniesie chwilową ulgę..
bombelkowa nie martw się za bardzo wynikami lekarz Ci pewnie wszystko wytłumaczy, mi też morfologia spadła (w ciąży to normalne) i dostałam żelazo, piję też codziennie sok z buraków i morfologia pięknie się podniosła, tak że tabl żelaza mogłam już odstawić, ale sok piję nadal bo na mnie działa:)
ja już się lekko zaczynam stresować porodem:) za tydzień będę już miała Juleczka przy sobie:)
bombelkowa nie martw się za bardzo wynikami lekarz Ci pewnie wszystko wytłumaczy, mi też morfologia spadła (w ciąży to normalne) i dostałam żelazo, piję też codziennie sok z buraków i morfologia pięknie się podniosła, tak że tabl żelaza mogłam już odstawić, ale sok piję nadal bo na mnie działa:)
ja już się lekko zaczynam stresować porodem:) za tydzień będę już miała Juleczka przy sobie:)
Olesia1986 jak to mąż nie jest przekonany?
Ty się starasz o dziecko czy Wy się staracie?
Ty masz biegać po lekarzach a On będzie czekał na cud?
coś tu nie halo...
Mój nie miał żadnych obiekcji przed badaniem. Sam powiedział, że jeśli bedzie taka potrzeba to pójdzie. Przynajmniej po nich się wie, czy żona czy mąż powinien przejść kurację lekami.
Ty się starasz o dziecko czy Wy się staracie?
Ty masz biegać po lekarzach a On będzie czekał na cud?
coś tu nie halo...
Mój nie miał żadnych obiekcji przed badaniem. Sam powiedział, że jeśli bedzie taka potrzeba to pójdzie. Przynajmniej po nich się wie, czy żona czy mąż powinien przejść kurację lekami.
Asiunia, pierwszy raz o tym słyszę, a że będę jutro u lekarza to spytam. Całe życie człowiek się uczy:). U nas zawsze piło się w tym czasie, bo wiadomo wit.c. Chociaż pewnie w pietruszce byłoby więcej:) No i pytanie ile w soku z Lidla jest faktycznie cytrusów:)
Stokrotka, każdemu wolno ponarzekać;)
Co do ząbka to poraz kolejny mąż się czaił a ja znalazłam.
Stokrotka, każdemu wolno ponarzekać;)
Co do ząbka to poraz kolejny mąż się czaił a ja znalazłam.