Widok

Relacje z teściową

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Czy są tu jakieś kobiety które mają trudne relacje z teściową? Ja już nie daje rady. Włożyłam mnóstwo pracy by te relacje były jak najlepsze między innymi ze względu na męża czy córeczkę, ale ostatnio już opadam z sił. Z tego wszystkiego chyba teściowa zauważyła, że mi zależy i pozwala sobie na coraz więcej. Krzyczy na mnie, rozkazuje, krytykuje wszystko. Mówi, że wnuczka to też jej dziecko ale nigdy sama jej nie odwiedzi tylko wymaga bym ja przyjeżdzała na całe dnie. A tam krytykuje mnie od rana do wieczora. Nie chce być wredna czy niegrzeczna bo nie lubie mieć takich kwasów w rodzinie ale jak jednocześnie pokazać, że sobie na takie traktowanie nie pozwalam? Bycie miłą doprowadziło tylko do totalnego braku szacunku do mnie. Traktuje mnie jakbym miała 10 lat. Nie mogę nawet wyjść z córką na spacer czy załatwić przy okazji jakiś spraw blisko jak już do niej jadę bo ''teraz przyjechałaś do mnie to siedz tutaj''. Poradzcie mi jak mam wybrnąć z tej sytuacji, nie raniąc męża ale też nie poświęcając siebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale niech chodzi na obiadki do mamy skoro chce , nie broń mu , ciesz się ze zaoszczędzisz w domu - bedziesz w tygodniu miała mniej roboty zrobcie sobie z małą obiad na 2 dni i juz po kłopocie , mniej się nastoisz przy garach ..ja widzę same plusy ..z tego powdu napewno bym nie rozpaczała hehehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A obiady to już proponowałam tak jak piszesz, ale on swoje po co skoro mama i tak gotuje obiad. No fakt ma dwa kroki, ale mi jest źle z tym. A on że ok będe jadł suche bułki i obiady o 19 skoro tak chcesz... No i weź wtedy się nie poddaj. ale to myśle wiele zmienia, dla niej on tak jakby nigdy na dobre z domu nie odszedł więc czemu by miała zakodować że on założył rodzinę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O jak podobnie :) Moja teściowa też jest ''zimna''. Jak mała się urodziła to ciągle słuchałam nie noś, nie przytulaj nie kołysz. A ja właśnie wszystko też robiłam odwrotnie. Jak jestem u siebie wiadomo robie co uważam. Tylko jak do niej jeździmy i się nasłuchamy to czasami mam wrażenie, że mi głowa pęknie od tej paplaniny.
Ciągle że mała ma jeść słodycze, tłuste rzeczy, że mam przestać z tymi słoikami bo nic później nie będize jadła. A córcia je wszystko ale wszystko co zdrowe. A teściowa chce ją karmić czymś co widze aż tonie w tłuszczu na patelni.
Już raz po porodzie tak było, że byłyśmy w tak chłodnych stosunkach że widywała małą raz na miesiąc tylko mi było żal męża i stopniowo naprawiłam. Wtedy nie mógł sam jeździć bo mała ciągle przy piersi była. Teraz teściowa się rozbrykała i chyba pora znów jej przypomnieć te czasy.
To jest naprawde strasznie męczące jak jemy to nam w talerze zagląda co chwile coś wciska, wmusza. Teraz ciągle gada że jak chcemy gdzieś wyjechać to bez dziecka ( nie mieliśmy podróży poślubnej) ale ja dziecka nie zostawie na dwa tygodnie. Nie i już, mi córka w niczym nie przeszkadza a ta swoje kto to widział i kto to widział... Ona się obrazi bo ja jej dziecka nie oddaje. Nie chce żeby córcia miała naleciałości :P
Kobieta jest nie do wytrzymania. Teść w Wigilie przyniósł choinke ona zaczęła że brzydka itd. Wyszedł z domu z choinką i nie wrócił przez pare dni. nie dziwie się mu, święty by nie wytrrzymał ale oczywiście ona jest kochana a on świnia bo zostawił. A ona nic nie zastanowi się, że niszczy rodzinę. Ona jest najlepsza i wszechwiedząca.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
jest też sposób na chodzenie Męża na obiadki ;P

pakuj Mu obiad do pracy do odgrzania :] dzień wcześniej rób więcej, pakuj w pojemnik nadający się do odgrzewania w mikrofali i gotowe :]

mój Mąż tak nosił obiad do poprzedniej pracy - koleżanki i koledzy dostawali skrętu kiszek od zapachów ;) czasem nawet klienci jak było coś wyjątkowo pachnącego ;) i zapach wydostał się z zamykanego zaplecza na sklep :]

teściowej mów wprost, że nie przyjedziesz, masz inne plany, benzyna kosztuje itp. :]
a jak próbuje coś narzucać - twardo mów co o tym myślisz :] wiem, ze łatwo nie jest, bo ja sama przez długi czas w myśl "poprawnych stosunków" wolałam milczeć niż powiedzieć co myślę ;) ale teraz mi to już stówą lata, teściowa sobie przebimbała i ja się nie cyckam :]

i tak pewni jestem już "beee" - zresztą jak wszystkie synowe(jedna ex i my 2 obecne) ;) bo synków zabrały, bo kasy nie chcą dawać itp. :] bo synek nie jest na każde pierdnięcie itp. :]

moja teściowa z kolei to typ zimnej ryby - zero okazywania uczuć. nie noś dziecka na rękach - bo się przyzwyczai, nie tul tyle - niech leży w łóżeczku, niech nie śpi z wami - bo ma spać samo.

a ja robiłam wszystko dokładnie odwrotnie :]

- za zimno mu - jest za cienko ubrany... nie prawda - to jest dziecko, a nie roślinka szklarniowa. nie mam zamiaru go przegrzewać i leczyć potówek .

- najlepsze są pieluchy tetrowe i nie trzeba tyle kasiory wydawać!
- akurat, może były najlepsze 35 lat temu jak mama swoje dzieci chowała - bo wyboru nie było. ja nie mam zamiaru bawić się w pranie i prasowanie pieluch. poza tym woda, prąd, proszek - to wszystko też kosztuje.

itp. :]

Gabryś zaraz będzie miał 2,5 roku :] teściowa odwiedziła nas 2 razy w domu i chyba ze 3 razy na działce ;)

poza tym są słowa i czyny (gdy poroniłam pierwszą ciążę), których tej kobiecie nigdy nie wybaczę i nie zapomnę :]

mogłabym jeszcze wiele napisać - ale nie wypada ;P

żal mi Teścia, bo Jego bardzo lubię :]
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
uprzedź go i spokojnie wytłumacz swoją decyzję ...masz prawo decydowac o sobie i o tym kogo chcesz widywac tym bardziej , że ona ci tych spotkań nie ulatwia a wręcz przeciwnie ..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki Dziewczyny, bardzo mi te Wasze wpisy pomogły. Rodzina, znajomi daleko ciągle tylko z rodziną męża i to tak mi nieżyczliwą i tak mnie osaczyli, że przestałam myśleć sama o sobie. Ona mnie traktowała jak dziecko i ja zaczęłam w tę rolę wchodzić i bać się swojego cienia. A teraz jak widzę, jeden, dwa, trzy wpisy odpuść, nie musisz jeździć to kurcze faktycznie nie muszę. Fakt mogło być miło ale nic na siłe. Mąż będzie jeździł z córką ale ja już nie. Mam tylko nadzieję, że nie będzie miał o to żalu ale uważam, że nie powinien bo wiedział jak było.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokładnie ja powiedzialm swojemu ze jak sie nie zmienia to nie bede tam w ogole jezdzila i niech sobie jezdzi sam i bierze malego bo mi tam nie zalezy i wiem, ze nic nie mwil ale chyba sami zrozumieli ze jak beda nie mili to moje wizyty ogranicza sie do minimum a ze maz wyjezdza to by malego co dwa miesiace widzieli a mamy autem 5min do nich:)wiec sie uspokoili i sie juz za bardzo nie madruja:))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rozumiem cie bo z jednej strony nie chcesz skrzywdzic męża on ciebie rozumie ale on jest jej synkiem i niewie tak naprawde to co ty czujesz mój mąż też był bo to tak można nazwać mamisynkiem a on specjalnie czasem dzwoniła zeby on przyjezdzał ale naszczęście to się zmieniło jak sie urodził mały i mój mąz jezdzi do niej raz na tydz i jest dobrze.musisz z tym walczyć bo ona cię zniszczy a pożniej nie bedziesz mogła tego dusić w sobie i bedziesz sie wyżywala na mężu a wiesz jak to się słucha od kogos na swoich bliskich a zwłaszcza jak ktos mówi cos niemiłego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak słyszałam rady w stylu" ona ma mokro" dawałam pieluchę i chustki mówiąc: Odwagi! patrzyła jak na głupią, ale zmieniała. Jak próbowała karmić dziecko 6 - mczne bigosem, mówiłam: dobra, ale zostanie u mamy na noc i to mama będzie słuchać jej wycia i nosić na rękach bo będzie ją bolał brzuch. ( nie zostawiłabym, ale teściowa się uspokajała). Ostatnio widziałyśmy się w czerwcu 2011, bo było spięcie o kładzenie dziecka w dzień spać. Mąż nie chce tam jeździć, ja też nie, babcia nie dzwoni, nie interesuje się. Chyba jej się wnuczka znudziła ( jedyna), nie nie można przebrać w różowy stylon z falbanami i paradowac po wski. Poza tym dziecko nie ma długich włosów ( nie rosną) wiec co to za dziewczynka. No i nie ma kolczyków! ( jeden z powodów jej Wielkich Fochów). Generalnie moja rada - życie jest za krótkie, żeby spędzać czas w niemiłym towarzystwie. Mąż jak chce niech jeździ, nawet z dzieckiem, ty odpuść.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
przestań się przejjmować mężem -poradzi sobie :-) , nie zachodz do teściowej wcale podczas spaceru no chyba , że będzie was zboczeniec gonił ... nie licz na to , ze ona sie zmieni , to raczej Ty powinnaś zmienić swój stosunek do niej - zadbaj o to abyś to Ty decydowała gdzie i kiedy pójdziesz a nie ona podejmuje za ciebie te decyzje ..odetnij się wreszcie i przestań myślec o wszystkich dookoła , zawalcz o siebie samą
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiecie tylko totalne olanie jej też sprawi, że mąż nie będzie się w tym rewelacyjnie czuł. Na całe dnie jezdzic tez juz faktycznie nie chce. Tylko np wczoraj właśnie o to poszło, byłam na spacerze i poszłam tam przebrać tylko małą podgrzać słoiczek nakarmić i w planach miałam iść sobie dalej spacerować bo było tak ładnie. Myślałam, że będzie happy z takiej niespodzianki, zobaczy małą. A tu noo i gdzie Ty się będziesz szlajać po mieście jakbyś się nie miała gdzie zatrzymać masz zostać nie przesadzaj. Masz czekac do 18 i wrócicie razem ( z mężem samochodem).
Ale macie racje wszystkie chyba trzeba zwyczajnie stanowczo odpowiadać. Tylko, że ja mam takie głupie coś, że zawsze kombinuje jak nie urazić, powiedzieć żeby było grzecznie itd.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tam nie widze problemu..olac tesciowa...ja tak zrobilam i jest git przynajmniej sie nie wkurzam:))moja tez zawsze lubi swoje 3 grosze wtracic ale ja sie nie daje mowie ze robie inaczej itp. ogolnie w zyciu bym na caly dzien do tesciowej nie pojechala tym bardziej bez meza o nie.jak na dluzej to maks na 3-4h jak jest jakas imprezka to juz wypada, a jak nie to raz na tydzien na herbate na 1-1,5h i starczy a dla mnie az za duzo czasem.oni sa tacy ze mnie nie informuja o niczym to ja ich tez nie jak juz musze to na samym koncu jedynie jak jade gadamy o malym i starczy po co sie wkurzac tez mnie nieproszeni nie odwiedza i mam swiety spokoj przynajmniej:))
nie ma co sie szarpac a na docinki to najlepiej tez dociac albo przytaknac i robic swoje i juz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ogranicz kontakty do absolutnego minimum z nią, mąż jak chce niech częściej odwiedza mamę Ty wcale nie musisz - zarówno TY jak i wasze dziecko nie potrzebujecie takich atrakcji i nerwowych sytuacji ...mowi sie trudno i żyje dalej . Jak zadzwoni i będzie chciała abyś koniecznie przyszła w wyznaczonym terminie powiedz , że nie planujesz wizyty wcale i tyle - trudno najwyżej się pogniewa moze będzie spokój . Twoj mąż powinien zrozumieć twoją niechęć jeśli w duchu przyznaje Ci rację.
Nie zamartwiaj się , olej sprawę i już , za bardzo się tym przejmujesz ...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sama już nie wiem, w nocy nie mogłam spać od rana walcze ze sobą żeby się nie rozbeczeć. Mąż pyta co może zrobić ale oboje wiemy, że nie zrobi nic. Powiedział tylko, że po moim wyjściu ona też się popłakała. Nie rozumiem tego zachowuje się bezczelnie, krzyczy a później przy synku płacze i udaje niewiniątko. Może to przesada ale ja czuję jakby mnie zwalczała jakby chciała mnie psychicznie wykończyć i przejąć moje obowiązki. Sama jest okropna a moja asertywność ( i to umówmy się słaba asertywność )doprowadza ją do łez a ja nic takiego nie powiedziałam ot mamo mogę decydować o sobie i żeby później się mama nie dziwiła że się unika spotkań. Boję się, że wpadnę w depresję a wiem jaka to straszna choroba, bo doświadczyłam jej w rodzinie. Mam małe dziecko nie mogę na to pozwolić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm- a może lepiej odpowiedzieć że masz już inne plany - idziesz do fryzjera, umówiłaś się już itd.
Zgadzam się w 100% z Sorhą.
Tu chodzi o asertywność - postawienie na swoim bez obrażania drugiej osoby - będąc przy okazji bardzo miłą ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostatnio dzwoni i już nie, że zaprasza tylko przyjedziesz wtorek czy środa bo w czwartek nie mogę? A ja stoję ze słuchawką i nie wiem co odpowiedzieć. A jak osobiście to jak ostatnio odpowiedziałam, nie przyjadę to twardo ale dlaczego? bo co? Jedyne co wydukałam to co za duzo to niezdrowo. A dziś jak zaczęła swoje dyskusje to się odważyłam i powiedziałam : niech się potem mama nie dziwi, że przyjeżdzać nie chcę. Najgorsze jest to, że ona w innych wali jak młotem ale jak ktoś coś odpowie to płacze. A wtedy mój mąż, że jej szkoda że nie jest zła bo te słoiki daje, obiady mu robi, jajka wykombinuje, że jest biedna bo mąż ją olewa itd...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jesteście kochane, że tak się udzielacie i dajecie rady. Wsparcie w mężu... Mój mąż jest naprawdę kochany (jakby nie z tej rodziny:p) ale jego wsparcie polega bardziej na powiedzeniu: nie martw się, nie przejmuj. Ona się nie zmieni itd. Czasami mi przykro, że ja mam się zmienić tzn przestać przejmować. Mam taki a nie inny poziom wrażliwości i czasami sobie myślę, że jednak powinien coś jej powiedzieć typu nie życzę sobie żebyś tak traktowała moją żonę. Tylko no wiem, jego mama pewnie mu ciężko.
Ona mieszka blisko jego pracy więc on o 14 wyskakuje do niej na obiad, długo z tym walczyłam bolało mnie to ale nie wygrałam. Może to też sprawia, że tak się rządzi bo przecież ''jestem dobra teściowa karmię Ci męża''. Jemu to pasuje bo o 18 jak wraca z pracy obiadu jeść nie będzie bo za cięzki, a mi jest zwyczajnie wstyd, że tam je 3 lata po ślubie. Myślicie że gdybym to wywalczyła to by pomogło?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to jak ona jest swiadomoa swojej upierdliwosci to ty swiadomie ja olewaj, rob po swojemu - jak to taka babka to zacznij zartowac ze moze trumne trzeba w domu postawic zamiast fotela to moze bedzie troche cicho ;) byloniebylo tesciowe tez znaja kawaly o sobie ;)

a tak na serio to rob swoje , wychodz na spacery - to "obowiazek" przciez nie mozan dzieci kisic caly czas w domu , na spacer- dorosli tez powinni wychodzic. :)
sily Ci zycze dobrze ze masz wsparcie w mezu. udawaj ze jej nie slyszysz rob po swojemu!!!!

Sorha dobrze prawi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja na szczęście z tesciową mam fajne relacje, kochana kobieta tylko czasami zbyt opiekuńcza (za to z moją własną mamą mam przebije ehhh) ale nie ot tym chce pisać :)
Jak chcesz coś zrobić to NIE PYTAJ tesciowej czy możesz, czy jej nie przeszkadza, czy "mamusia" się nie obrazi jak bla bla bla....tylko KOMUNIKUJ ze coś robisz (nie że chcesz zrobić), ze ma być tak i tak itp.
Wcale nie musisz być agresywna tylko sukcesywnie na każde jej: ale ja wiem lepiej mów "Trudno ale będzie tak i tak" a jak ona się upiera to wstawaj, zabieraj Młodą i mów ze chyba juz za dlugo trwa wizyte - kilka razy wyjdziesz i tesciowa zrozumie ze to Ty jestes pania swojego zycia i decydujesz o swoim dziecku.
A jak nie masz ochoty na jazde do tesciowej to prosto z mostu jej powiedz: przykro mi ale dzisiaj nie damy rady (nie musisz mówić czemu) ale jak "mamusia" chce to niech przyjedzie do nas, a jak nie to zobaczymy się kiedy indziej - koniec :)
Powodzenia :P
na moją mamę troche podziałało i na razie mam spokój :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
wolę się nie rozpisywać na temat moich relacji z teściową...

że tak powiem - też już przestałam się "cyckać" ;) teściową oglądam sporadycznie raz na kilka-kilkanaście tygodni, chociaż mieszka 2 osiedla dalej ;P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (30 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

Jaki fotelik samochodowy polecacie? (99 odpowiedzi)

Witam. Chodzi mi o taki fotelik dla rocznego dziecka. Chcialabym aby posluzyl nam jak najdlużej....

do góry