Widok

Relacje z teściową

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Czy są tu jakieś kobiety które mają trudne relacje z teściową? Ja już nie daje rady. Włożyłam mnóstwo pracy by te relacje były jak najlepsze między innymi ze względu na męża czy córeczkę, ale ostatnio już opadam z sił. Z tego wszystkiego chyba teściowa zauważyła, że mi zależy i pozwala sobie na coraz więcej. Krzyczy na mnie, rozkazuje, krytykuje wszystko. Mówi, że wnuczka to też jej dziecko ale nigdy sama jej nie odwiedzi tylko wymaga bym ja przyjeżdzała na całe dnie. A tam krytykuje mnie od rana do wieczora. Nie chce być wredna czy niegrzeczna bo nie lubie mieć takich kwasów w rodzinie ale jak jednocześnie pokazać, że sobie na takie traktowanie nie pozwalam? Bycie miłą doprowadziło tylko do totalnego braku szacunku do mnie. Traktuje mnie jakbym miała 10 lat. Nie mogę nawet wyjść z córką na spacer czy załatwić przy okazji jakiś spraw blisko jak już do niej jadę bo ''teraz przyjechałaś do mnie to siedz tutaj''. Poradzcie mi jak mam wybrnąć z tej sytuacji, nie raniąc męża ale też nie poświęcając siebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
haha w sumie ja "mam dobrze" z tesciowa, mieszka 5 minut odemnie, jesli jej na siłe dzieci nie damy to potrafi nie odezwac się ponad miesiąc, stwierdziła ze jej sie nie chce życ... po takim oświadczeniu stwierdziłam, że sie boje jej dawac, bo nie wiadomo co zrobi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja niby ok,pomocna tylko od siedzenia w domu ( 40 lat) w d*pie się przewróciło,uważa że jest najmądrzejsza że wie i robi wszystko lepiej ,ma tak naprawdę jest głupia jak but,jest syfiarą i gotować nawet nie potrafi (z lenistwa) ,mówić też nie umie ,jak na moje ( i nie tylko) jest niedorozwiniętą złośliwą starą śmierdzącą jędzą,cokolwiek ugotuje to jest nie przyprawione,każdy sos ( o ile można tak to nazwać) to tona mąki rozbełtana z wodą a pomidorowy to mała łyżeczka koncentratu.... :/ ściera w kuchni może wisieć miesiąc i kleić się z brudu ona potrafi wytrzeć w to nóż od masła i potem przetrzeć stół ,wytrze w to łapska i powiesi dalej wytyka mi że ja brudas a ja po sobie sprzątam bo oni to nawet wanny po kąpieli nie myją tylko widać usyfiałe ślady gdzie poziom wody był ,każdemu udziela rady na temat wychowania dzieci a sama nie wychowała swoich ,taka typowa kura domowa (niektóre to chociaż dbają o siebie i nie są zdziadziałymi,zapuszczonymi głupkami) która nie zna czegoś takiego jak wyjście ze znajomymi ,uważa że kobieta jak urodzi to ma siedzieć w domu,nie spotykać się z ludźmi i służyć mężowi,tak też nauczyła swoich synów że im wolno wszystko a ich kobiecie nic ( w moim przypadku się pomyliła) wymądrza się do wszystkich że jak czyjeś dziecko nie pracuje i nie pomaga w domu mając dzieścia lat to spakować i za drzwi ,a sama trzyma pasożyta który nie dość że nie robi,ją traktuje jak guano to jeszcze wynosi z domu ,ja jestem dobra jak coś dla niej/za nią robię ,przez jakiś czas tak było że jej pomagałam ale od jakiegoś czasu olałam i powiedziałam że jak ma nie pracującego syna w domu to niech on robi ,nawet po ziemniaki go nie wyśle tylko wszystko robi sama za niego a potem biadoli że ją nogi bolą i jest zmęczona,oj długo by pisać
wstrętna żmija i tyle,nie lubię takich co to uważają się za nie wiadomo co a głupie jak nie wiem co .
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak se cztam o waszych tesciowych a ja mialam problem z mama - ale nie miedzy rodzinami tylko wlasnie psychiczny -
moja mame przekwitanie w wieku 40 lat tak zalatwilo ze hoho- prawie w wariatkowie wyladowala. gdy przebyla kuracje hormonalna , teraz bierze ziolowe preparaty zastepcze jest wszystko ok, ale przez jakis czas byla jak we mgle praktycznie w rok z wesolej pelnej zycia kobiety zmienila sie w taka jak wyzej opisana - gdyby nie to ze bylismy jeszcze wszyscy w domu i nam sie to nie podobalo ,to pewnie by sie zwinela w sobie i zostala zrzedliwa baba, ale miala nas i ja przycisnelismy , chodzilismy po lekarzach itp.
jeszcze ma pare przywar - no i teraz gleboka depresje ktora sie objawia tylko i wylacznie problemami zdrowotnymi, a powierzchownie nikt by nie powiedzial ze jest w depresji
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pieczulka moja mama ma poważne problemy i uważa ze jest zdrowa do lekarza nie musi,tak jak teściowa udziela rad a sama nie wychowała bo imprezowała miała w d*p....tata się zajmował a teraz mi wytyka jak wyjdę do koleżanki,wiecznie ma coś mądrego do powiedzenia a że ja po 2 dziecku zrobiłam się bardziej szczera jak byłam to jak powiem prawdę to obraża się unosi i drze mordę,moja siostra urodziła w wieku 16 lat ,szkołę skończyła ale nie interesowała się dzieckiem moi rodzice wychowywali ,tatuś dziecka miał w d*pie brał tylko jak była potrzeba się pochwalić alko kasę wyciągnąć,moja mama się odgrażała a i tak nic nie zrobiła ,siostra zawsze miała syna w duopie i tak jest do tej pory alimenty na niego bierze a on chodzi w ciuchach od kolegów i tym co ja mu dam bo ona nic mu nie kupuje i traktuje jak guano,moja matka też zaczęła,jak tylko powiem jak było naprawdę to już jestem bebe i mam urojenia,do tego moja matka ma poważne problemy z alko bo rano jak wstanie to pierwsze co to drinka i tak cały dzień o16 17 potrafi się zataczać,nie widzi problemu i mówi że go nie ma a jak zwróciłam uwagę żeby nie piła pilnując moje dziecko to uważa że jest dorosła i może robić co chce,mam urojenia jestem chora psychicznie i o guana się czepiam,jak nie chce to nie musi ze mną mieć kontaktu itd.itp. obrona jej to atak.Przykro mi że moja matka tak się zachowuje ale jej matka nie była lepsza robiła tak samo tylko że nie piła ,innym wytyka a sama nic nie robi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no dobra, to nie tak jak wyzej opisane - chodzila mi ze mogla miec syf zbierala rozne rzeczy, nie umiala zapanowac nad domem, ciagle cos ja draznilo, gderala i plakala na zmiane... nawet stary polamany taboret oplakiwala, o karmniku nie wspomne i inne takie. typowe psychiczne problemy.
nie chcialam w pelni porownywac mam, tylko ten opis z ta szmata to bylo cos co moja mama wtedy robila.a wczesniej czysto i schludnie bylo -mysmy dbali takze oporzadek wiec nie zaroslismy przez ten rok ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiecie co, wczoraj rozmawiałam o tym szczerzej z mężem. Gadał z nią na obiedzie. Pytała co się ze mną stało, co mi jest. Mąż odpowiedział, że mówisz jej ciągle co ma robić to ma dosyć. A ona na to że ona jest taka dobra, miła dla nas zawsze ma obiad dla mnie jak przyjeżdzam, kawe mi robi. Ona uważa, że jak ma obiad i już zrobi tą kawe to nikt o nic nie powinien mieć do niej pretensji. I ona ostatnio " nic takiego'' nie powiedziała tylko żebym zostala. Ona jakby siebie nie słyszy. Gdyby powiedziała: Zostań, napijemy się kawki, potem się zbiorę i pójdziemy z małą na podwórko to bym została bez problemu. A jak ona mówi będziesz łazić po mieście, masz zostać nie przesadzaj!! to ja reaguje jak reaguje i poźniej jej unikam. A dla niej te dwie wypowiedzi niczym się nie różnią. Mąż dalej,że jej nie zmieni, mogę nie jeździć. Tylko to już jest sytuacja kwasowa. Nie da się tego jakoś inaczej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak bym czytała o swojej teściowej:) Teścia też mi żal;) Bywam u niej raz na 2-tyg. Aczkolwiek ciekawa jestem jej podejścia jak córka za 3-msc przyjdzie na świat. Coś czuje że będe miała ciągle reprymendę "nie przytulaj małej tak często", "niech płacze- nie podchodź do niej co chwilę" itp.- obym się myliła.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co Waszych przygód z teściowymi to też na bogato. Ja cały czas nie mogę zrozumieć jak można być tak wrednym. Ja wiem, że ja jestem ciapa ale ogólnie to mi z tym dobrze, ja nie czuje potrzeby dowalania innym. No może z mężem jak się poklócę to czasem mu jakąś szpilkę wbiję a tak to nie i już. Nie mam satysfakcji z dowalania innym.
Moja mnie ciągle poucza co i jak mam robić, co kupować co gotować itd. A jak coś do mnie mówi nie wiem wyjmij sobie mleko z lodówki do kawy to łoooo matko. Otwieram lodówkę a tam bucha takim smrodem jak z szadółek. Ona nic nie wyrzuca, wszystko się ''jeszcze da zjeść'' w koszyku na owoce też gnije to wszystko i dalej nie wyrzuci chociaż wygląda to już obrzydliwie. A siedzi od lat w domu i nic nie robi.
Czasami fakt powie coś mężowi, żeby mi dał na bluzkę czy jakiś kosmetyk ma czasami miłe gesty, i mi np teraz jak jest syf między nami to głupio że niby nie doceniam. Ale doceniam te przejawy ale to wszystko tonie w tych radach, upominaniach, krytykach...
Nie wiem może powinnam z nią szczerze o tym porozmawiać. Mamo jest tak i tak ja jestem przywyczajona wychowana inaczej, nie bede tolerowac tego co mąż i reszta tolerują u mamy...
Ale ja nie mam tyle jaj żeby się zdobyć na taką rozmowę chyba.
Moi rodzice są zupełnie inni mój mąż do mojego taty ma mówić na Ty, tak zaproponował mu sam tata, mamie głupio i woli jednak mama ale też jest zawsze dla niego miła, nawet jak coś chcę się na niego poskarżyć czasami to go broni i mówi, ze jest fajny i sie dogadamy... To sa teście:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Możesz spróbować porozmawiać szczerze i na spokojnie. Obawiam się jednak, że jeśli teściowa nie widzi problemu, to raczej Cię nie zrozumie i odbierze to jako atak na siebie. Miałaś tego próbkę, kiedy Twój mąż z nią rozmawiał. Kto wie, może przemyśli swoje zachowanie.

Ja po swojej mamie wiem, ze w tym wieku ciężko jest się człowiekowi zmienić, jeżeli sam nie widzi takiej potrzeby. A nawet jeśli chce, to jest to ciężki kawałek chleba. Dlatego z teściową nawet nie próbuję. Z moją dochodzi problem taki, że ma ona syndrom ofiary i nawet kiedy nikt nie ma do niej pretensji, sama je sobie wymyśla i wciska je nam w usta. Dlatego uważam, że walka może być raczej bezowocna i lepiej odpuścić niż miesiącami się denerować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (30 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

do góry