Widok
no właśnie znów pogoda do d... a jeszcze tak piździ na tym Suchaninie, że znów będzie mi wózek zwiewało... nie wiem czy dziś wyjdę, może balkon dziś wystarczy. Zresztą jestem padnięta, po tej szczepionce Majka była strasznie marudna... no i w nocy się kręciła, stękała, bez smoka nie dało rady, wypadał co chwile... ehhhh
Chyba pójdę w jej ślady i pośpie troszkę...
Chyba pójdę w jej ślady i pośpie troszkę...
Cześć wszystkim mamusiom:)My spaliśmy do 4.30 po czym dostał malutki smoka i spał do 6.30 było mleczko,wypił 200 ml,póżniej troszkę zabawy,wczoraj dostał matę edukacyjną i na niej jest szeleszczące ucho słonia jak i sam słonik zawieszony co wibruje a ten boi się,płacze.No ale pomału oswaja się z nową zabawką tylko nie mogę na raz wieszać wszystkich zabawek.Teraz śpi,zmęczył się bidulek.No mój synek waży teraz przeszło 6 kg dokłanie nie wiem bo tyle miał w 13 tygodniu a jutro kończy 16 tyg.Noi kupiłam mu kaszkę z jabłuszkami jutro na noc ją dostanie.Wkońcu to już 4 miesiące,ale ten czas leci.
no.. nareszcie chwilka dla mamusi:) ja szczepiłam 6w1 Infanrix hexa, po pierwszym szczepieniu Mała była tylko troszkę marudna, tym razem jakoś gorzej to przeszła a może doszła jeszcze pogoda... nie wiem, minęło już, dziś jest już normalna.
Za to w nocy spała od 22 do 8:40!!! (spała=od karmienia do karmienia) to rekord, może powoli przestawia się na przespane nocki, fajnie by było.
U mnie też mata to dobra rzecz, Majka potrafi na niej już długo leżeć (nawet i do godzinki) łapie już za zabawki (szczególnie konik jej się spodobał) i przyciąga do siebie - wczoraj tak mocno, że pałąk się uginał - mały siłacz rośnie. Kolejny zakup to będzie leżaczko - bujaczek tylko nadal nie wiem jaki:)
Ja też będę liczyć miesiące kalendarzowe czyli czekam do 15 czerwca, kupię kilka słoiczków i kaszek i powoli będę wprowadzać. Wyczytałam gdzieś, żeby uważać z marchewką i kaszkami ryżowymi bo maluszki mają po tym zatwardzenie no i żeby raczej od warzyw i zupek zaczynać a nie owocków - bo potem jak zasmakują słodkie owocki to reszta będzie "bebe". Mam nadzieję, że będziecie pisać tu Swoje doświadczenia z nowym jedzonkiem:)
Za to w nocy spała od 22 do 8:40!!! (spała=od karmienia do karmienia) to rekord, może powoli przestawia się na przespane nocki, fajnie by było.
U mnie też mata to dobra rzecz, Majka potrafi na niej już długo leżeć (nawet i do godzinki) łapie już za zabawki (szczególnie konik jej się spodobał) i przyciąga do siebie - wczoraj tak mocno, że pałąk się uginał - mały siłacz rośnie. Kolejny zakup to będzie leżaczko - bujaczek tylko nadal nie wiem jaki:)
Ja też będę liczyć miesiące kalendarzowe czyli czekam do 15 czerwca, kupię kilka słoiczków i kaszek i powoli będę wprowadzać. Wyczytałam gdzieś, żeby uważać z marchewką i kaszkami ryżowymi bo maluszki mają po tym zatwardzenie no i żeby raczej od warzyw i zupek zaczynać a nie owocków - bo potem jak zasmakują słodkie owocki to reszta będzie "bebe". Mam nadzieję, że będziecie pisać tu Swoje doświadczenia z nowym jedzonkiem:)
właśnie wróciłam ze spacerku... ale zmokłyśmy, Majka najedzona teraz próbuje zasnąć.
Tak się martwimy, zastanawiamy kiedy, jakie nowe jedzonko wprowadzić, jaka będzie reakcja dzieciaczka... a wczoraj była u mnie "znajoma" z ... niech to ja policzę ... z 7 tygodniową dziewuszką i ona już od 3 tygodni daje jej na noc kaszkę...
Nie wiem jak to sobie tłumaczyć... czy to ja (my) jestem jakaś przewrażliwiona, trzymająca się zasad, że jak napisane od 4 miesiąca życia to od czwartego...
Tak się martwimy, zastanawiamy kiedy, jakie nowe jedzonko wprowadzić, jaka będzie reakcja dzieciaczka... a wczoraj była u mnie "znajoma" z ... niech to ja policzę ... z 7 tygodniową dziewuszką i ona już od 3 tygodni daje jej na noc kaszkę...
Nie wiem jak to sobie tłumaczyć... czy to ja (my) jestem jakaś przewrażliwiona, trzymająca się zasad, że jak napisane od 4 miesiąca życia to od czwartego...
nie jesteś przewrażliwiona, bo lekarze jasno mówią, kiedy wprowadzić nowe pokarmy. Im później tym wieksze prawdopodobieństwo uniknięcia alergi pokarmowej. Małe brzuszki są bardzo wrażliwe jeszcze i na wszysko przyjdie czas.
Mój mały dziś dostałkilka łyżeczek soczku z marchwi. krzywił się, ale troszkę wypił. bedziemy probowac znow jutro.
Mój mały dziś dostałkilka łyżeczek soczku z marchwi. krzywił się, ale troszkę wypił. bedziemy probowac znow jutro.
czesc :-)
ja dziś kupiłam dla mojej córki kaszkę mleczno-ryzową z jabłkiem, mam zamiar dać ją na noc bo Natalka ostatnio w nocy budzi sie na cyca wiec pomyslalam ze musi byc głodna i stad ta kaszka, niech przespi noc najedzona.
Zastanawiam sie jak ja podac... smoczek chyba nie przepusci kaszki...
ania jak Ty podajesz? masz jakis specjalny smoczek? no i dajesz kaszki rano i wieczorem a w ciagu dnia tylko mleko?
ja dziś kupiłam dla mojej córki kaszkę mleczno-ryzową z jabłkiem, mam zamiar dać ją na noc bo Natalka ostatnio w nocy budzi sie na cyca wiec pomyslalam ze musi byc głodna i stad ta kaszka, niech przespi noc najedzona.
Zastanawiam sie jak ja podac... smoczek chyba nie przepusci kaszki...
ania jak Ty podajesz? masz jakis specjalny smoczek? no i dajesz kaszki rano i wieczorem a w ciagu dnia tylko mleko?
Aniu ja zaczęłam od marchewki a po 4 dniach wprowadziłam dopiero jabłuszko. Staram się trzymać odstępu 4-5 dniowego przy wprowadzaniu nowego składnika. Zaczynałam od podania ok 6 łyżeczek przez 3 dni , potem pół słoiczka i po tygodniu cały.
Teraz "jemy" cały słoiczek i deserku i zupki czy dania. Nie rozbijam tego na "raty" bo moja mała zjada na raz wszystko.
Nasz "jadłospis" wygląda tak:
6-7 h 200 ml mleka
9 h deserek (owoce lub kaszka)+ 60-70 ml mleka
12.30-13.00 h obiadek (cały słoiczek, a jak jest głodna to jeszcze troszkę mleczka 50-100ml)
15-16 h 200 ml mleka
19-20 h 200 ml mleka (zastanawiam się czy nie dawać kaszki na kolacyjkę?)
w nocy nic bo śpi do rana
Teraz "jemy" cały słoiczek i deserku i zupki czy dania. Nie rozbijam tego na "raty" bo moja mała zjada na raz wszystko.
Nasz "jadłospis" wygląda tak:
6-7 h 200 ml mleka
9 h deserek (owoce lub kaszka)+ 60-70 ml mleka
12.30-13.00 h obiadek (cały słoiczek, a jak jest głodna to jeszcze troszkę mleczka 50-100ml)
15-16 h 200 ml mleka
19-20 h 200 ml mleka (zastanawiam się czy nie dawać kaszki na kolacyjkę?)
w nocy nic bo śpi do rana
kurcze... 200ml mleczka, Majka jak mi zje 150 to jestem cała szczęśliwa, a tak to 120... ja już nie mogę się doczekać wprowadzenia nowego jedzonka. Ale ja chyba zacznę od kaszki na noc - może dzięki temu pośpi mi dłużej. A właśnie prawie zapomniałam się zapytać - ja podawałyście inne jedzonko? Z łyżeczki? W jakiej pozycji trzymałyście swoje Maluszki?
My jemy kaszkę z butli na noc i rano,też czasem zje mi 200 ml.Martha nic się nie martw,mój synek przeciętnie zjada 150 ml czasem mniej.Od poniedziałku daję mu jabłuszko z łyżeczki,karmę go w leżaczku na pół siedząco.Za kilka dni chcę mu dać marchewkę.A kaszki pomimo że są syte nie przedłużają snu,Mateusz budzi się codziennie o 5.00,tylko ja mu daję smoczek żeby pospał jeszcze z godzinkę.
Hej
Lezaczko-bujaczek z wibra i muzyczka udalo mi sie kupic w SMYKU. Okazuje sie ze oni maja strasznie drogo , ale czesto wyprzedaja poprzednie modele za 1/2 ceny. Moj synek w lezaczku spedza duzo czasu - razem gotujemy, sprzatamy, odkurzamy.
Czy wybieracie sie moze w niedziele do Gimnasionu w Galeri Baltyckiej na imprezke dla Mam? Ma byc gimnastyka, warsztaty z chustowania, pogadanki - tak mi to znajoma zrelacjonowala.
Pozdrawiam w dzien komputerowca ( pogoda na siedzenie w domku)
Lezaczko-bujaczek z wibra i muzyczka udalo mi sie kupic w SMYKU. Okazuje sie ze oni maja strasznie drogo , ale czesto wyprzedaja poprzednie modele za 1/2 ceny. Moj synek w lezaczku spedza duzo czasu - razem gotujemy, sprzatamy, odkurzamy.
Czy wybieracie sie moze w niedziele do Gimnasionu w Galeri Baltyckiej na imprezke dla Mam? Ma byc gimnastyka, warsztaty z chustowania, pogadanki - tak mi to znajoma zrelacjonowala.
Pozdrawiam w dzien komputerowca ( pogoda na siedzenie w domku)
jak sądzicie, czy warto inwestować w leżaczek, teraz gdy mała ma już 3,5 miesiącaDd? dZastanawiam się nad tym, bo wiDzę, że dużo osób go używa dla maluchów, ale mi one się zawsze wydawały taki jakieś mało stabilne i niebezpieczne. dczy fotelik samochodowy nie moze pełnić tej samej funkcji co leżaczekd?
no i jednak wyszłyśmy na spacerek, tyko ten wiatr... nieźle tu na Suchaninie daje czadu.
ja się nie martwię.. Majka dobrze przybiera na wadze, jest uśmiechniętą, pogodną babeczką... książkowo powinna jeść więcej i tylko tyle:)
Ja w poniedziałek kupiłam na allegro leżaczko-bujaczek, więc będę miała w czym karmić, Majka też ma 3,5 miesiąca i mam nadzieję, że się jej spodoba.
Dziś kupiłam dla niej kaszkę z bananami - nie mogłam się powstrzymać:) i chyba spróbuje dać jej w piątek kilka łyżeczek.
Aaaaa kolejne pytanie:) Piszecie, że Wasze Dzieciaczki śpią tyle i tyle w nocy lub nawet przesypiają całą (marzenie:)) ale czy to jest takie naprawde spanie? U mnie ostatnie karmienie jest koło 21 i Mała śpi tak do 3, potem kolejne o 7 (tak jest od tygodnia). Więc 6h + 4h, ale to nie jest tak, że ona cudownie śpi, często już o 1 zaczyna się kręcić, kokosić wtedy w ruch idzie smok, czasem wypadnie i np. o 2 znów jest akcja smokowa.
ja się nie martwię.. Majka dobrze przybiera na wadze, jest uśmiechniętą, pogodną babeczką... książkowo powinna jeść więcej i tylko tyle:)
Ja w poniedziałek kupiłam na allegro leżaczko-bujaczek, więc będę miała w czym karmić, Majka też ma 3,5 miesiąca i mam nadzieję, że się jej spodoba.
Dziś kupiłam dla niej kaszkę z bananami - nie mogłam się powstrzymać:) i chyba spróbuje dać jej w piątek kilka łyżeczek.
Aaaaa kolejne pytanie:) Piszecie, że Wasze Dzieciaczki śpią tyle i tyle w nocy lub nawet przesypiają całą (marzenie:)) ale czy to jest takie naprawde spanie? U mnie ostatnie karmienie jest koło 21 i Mała śpi tak do 3, potem kolejne o 7 (tak jest od tygodnia). Więc 6h + 4h, ale to nie jest tak, że ona cudownie śpi, często już o 1 zaczyna się kręcić, kokosić wtedy w ruch idzie smok, czasem wypadnie i np. o 2 znów jest akcja smokowa.
To masz praktycznie noc z głowy...Mati je kaszkę o 20.00 a czasem dam mu przez sen o 22.00 jak nie zje tej wieczornej i śpi do 5.00 a czy się w nocy kręci to nie wiem,bo śpię,ale już o tej 5.00 mocno się kręci i to mnie wybudza,nie chcę go przyzwyczajać na jedzonko tak wcześnie więc wciskam mu smoka i dalej idzie spać do 6.00 czasem 7.00.A jak mu wypadnie a nie płacze to mu nie daję,ssie palce i też zasypia.Może nie dawaj małej smoka jak wypadnie i zaśnie a Ty będziesz mogła położyć się spać,oj pamiętam sama jak warowałam w środku nocy przy łóżeczku i wkładałam smoczka kiedy wypadł żeby tylko malutki zasnął.
Mój też zjada o 20:00 (teraz kaszkę) i śpi do 5:30 lub 6:00, zasypia ze smokiem, ale zaraz po zaśnięciu wypluwa, czasem kręci się tak ok 5:00.to daję mu właśnie smoka i śpi dalej.
Jeśli chodzi o ilość to mój standardowo 200ml mleka wypija i poprawia wodą lub herbatką. Duży się urodził i rośnie jak na drożdżach to się domaga jedzonka.
Dziś dałam mu papkę z ugotowanej marchewki (rozmieszałam z ok 30ml mleka Bebiko) i dałam mu z łyżeczki. Zasmakowało mu. Pod koniec się trochę zaczął krzywić, ale w sumie zjadł ok 60ml. Jeśli chodzi o leżaczek to ja nie kupowałam, używam fotelika samochodowego (tylko do jedzienia nakrywam go kocykiem, bo mój mały zawsze wkłada rączki do buzi, żeby sprawdzić co ja mu tam wpycham na tej łłyżeczce i wtedy wszystko jest w marchewce lub kaszce)
miłego wieczoru
Jeśli chodzi o ilość to mój standardowo 200ml mleka wypija i poprawia wodą lub herbatką. Duży się urodził i rośnie jak na drożdżach to się domaga jedzonka.
Dziś dałam mu papkę z ugotowanej marchewki (rozmieszałam z ok 30ml mleka Bebiko) i dałam mu z łyżeczki. Zasmakowało mu. Pod koniec się trochę zaczął krzywić, ale w sumie zjadł ok 60ml. Jeśli chodzi o leżaczek to ja nie kupowałam, używam fotelika samochodowego (tylko do jedzienia nakrywam go kocykiem, bo mój mały zawsze wkłada rączki do buzi, żeby sprawdzić co ja mu tam wpycham na tej łłyżeczce i wtedy wszystko jest w marchewce lub kaszce)
miłego wieczoru
hej :-)
piernik- myślę że kupno lezaczka dla prawie 4-miesiecznego maluszka to zbędny wydatek, w tym wieku dzieci juz nie chcą leżec tylko wolą siedziec, zreszta jak masz fotelik samochodowy to napewno sprawdzi sie przy karmieniu maluszka pierwszymi pokarmami a potem poprostu lepiej zainwestowac w krzesełko do karmienia jak juz dziecko bedzie dobrze siedziało
martha - powrót do pracy :-( to tez ostatnio moja myśl przewodnia każdego dnia, będzie baaaaardzo cięzko zostawić maluszka na tyle godzin :-( no ale takie już jest to nasze zycie w tym kraju
zegnam sie na dzis, dobrej nocy
piernik- myślę że kupno lezaczka dla prawie 4-miesiecznego maluszka to zbędny wydatek, w tym wieku dzieci juz nie chcą leżec tylko wolą siedziec, zreszta jak masz fotelik samochodowy to napewno sprawdzi sie przy karmieniu maluszka pierwszymi pokarmami a potem poprostu lepiej zainwestowac w krzesełko do karmienia jak juz dziecko bedzie dobrze siedziało
martha - powrót do pracy :-( to tez ostatnio moja myśl przewodnia każdego dnia, będzie baaaaardzo cięzko zostawić maluszka na tyle godzin :-( no ale takie już jest to nasze zycie w tym kraju
zegnam sie na dzis, dobrej nocy
Ja mam juz drugiego chlopca w domku i dla mnie lezaczek to komfort!
Z pierwszym kupilam jak mial 4 miesiaca, teraz kupilam na 3 miesiace i bedzie w uzyciu nawet do roczku. Jesli sie nie przelewa z gotowka to wystarczy fotelik z auta, jesli jest wolne 100 PLN to dlaczego nie.
Mi sie przydaje gdy:
- sprzatam w domku i maluszek w lezaczku ze mna po pokojach krazy
- jak sie kapie to mam go w lazience ( edukacyjne dla chlopca hahahaha)
- jak gotuje to mam go w lezaczku na stole, razem obieramy ziemniaki :) podspiewujemy do muzyczki i gaworzymy
- jak prasuje to maluszek mnie obserwuje z lezaczka
- jak siedze z laptokiem :) to go noga byjam :)
Mi sie wydaje ze mu wygodniej niz w foteliku, ale moze tylko mi sie zdaje.
Ja polecam lezaczek, mam model firmy BRIGHT STARTS niebieski- jest bardzo solidny, dobrze wykonany i ladny :)
Z pierwszym kupilam jak mial 4 miesiaca, teraz kupilam na 3 miesiace i bedzie w uzyciu nawet do roczku. Jesli sie nie przelewa z gotowka to wystarczy fotelik z auta, jesli jest wolne 100 PLN to dlaczego nie.
Mi sie przydaje gdy:
- sprzatam w domku i maluszek w lezaczku ze mna po pokojach krazy
- jak sie kapie to mam go w lazience ( edukacyjne dla chlopca hahahaha)
- jak gotuje to mam go w lezaczku na stole, razem obieramy ziemniaki :) podspiewujemy do muzyczki i gaworzymy
- jak prasuje to maluszek mnie obserwuje z lezaczka
- jak siedze z laptokiem :) to go noga byjam :)
Mi sie wydaje ze mu wygodniej niz w foteliku, ale moze tylko mi sie zdaje.
Ja polecam lezaczek, mam model firmy BRIGHT STARTS niebieski- jest bardzo solidny, dobrze wykonany i ladny :)
Znaczy pół siedzący chciałam napisać,w sumie mamy dwa leżaczki,kupiliśmy od znajomych więc majątku nie wydaliśmy a naprawdę się przydaje i malutki przyzwyczaił się do nich szczególnie do tego z zabawkami,muzyczkami i wibrą z fisher price,noi ten jest o wiele wygodniejszy,tamten służył bardziej do leżenia jak był mniejszy.
A my byliśmy...rano zrobiliśmy zakupki na ryneczku.Dziewczyny,mam pytanie z innej beczki.Jak wasze brzuchy?są jeszcze duże?ćwiczycie?Ja chcem zapisać się na siłownie,ale nie wiem czy będę miała czas tam chodzić.Martha,robię chrzciny tam gdzie Ty pod koniec czerwca,właśnie wczoraj zamówiliśmy z allegro ubranko,ciekawe jakie będzie na żywo.Oblatałam wszystkie sklepy dziecięce w Gdańsku i niczego ładnego nie znalazłam.
hej,
my tez juz dawno po chrzcinach :-)
mam mały problem - Natalia sporo ulewa po karmieniu cycem, natomiast nie robi tego po mleku modyfikowanym i po kaszce tez nie... co moze byc przyczyną?? Tak jakby jej żołądeczek odrzucał moje mleko... dziwne :-(
co do brzucha- a i owszem - jest oponka :-(
dobranoc wszystkim
my tez juz dawno po chrzcinach :-)
mam mały problem - Natalia sporo ulewa po karmieniu cycem, natomiast nie robi tego po mleku modyfikowanym i po kaszce tez nie... co moze byc przyczyną?? Tak jakby jej żołądeczek odrzucał moje mleko... dziwne :-(
co do brzucha- a i owszem - jest oponka :-(
dobranoc wszystkim
Ania27 - cieszę się, że mogłam pomóc:) teraz muszę p. Ewę poprosić o rabat dla mnie (hahahahahahahahahahaha) ja robię 19 lipca, wczoraj byliśmy w kościele "zamówić" termin.
A brzuszek... niby po ciąży zostało mi tylko 4 kilo... ale te 4 to siedzą chyba tylko w brzuszku. Mieszczę się we wszystkie ciuszki sprzed ciąży tylko po prostu mam ciaśniej na brzuchu. Ja też codziennie mówię sobie, że od dziś wieczorem robie brzuszki - ale przychodzi wieczór i myślę tylko o łóżku i spaniu. Chciałam mojego namówić żeby mi potowarzyszył w ćwiczeniach ale jakiś oporny jest a samej mi się nie chce. Chodziłam też na rollmasaż - ale to nie dla mnie, nudziło mi się i ja jednak wolę coś robić (bieganie, rower, aerobik) a nie siedzieć i się rolować. Czekam wreszcie na piękną pogodę i chyba pod wieczór będę wyruszać na rower - zobaczymy.
I co to znów dziś za pogoda... wrrrrrrrrrrrrrrr zima....
A brzuszek... niby po ciąży zostało mi tylko 4 kilo... ale te 4 to siedzą chyba tylko w brzuszku. Mieszczę się we wszystkie ciuszki sprzed ciąży tylko po prostu mam ciaśniej na brzuchu. Ja też codziennie mówię sobie, że od dziś wieczorem robie brzuszki - ale przychodzi wieczór i myślę tylko o łóżku i spaniu. Chciałam mojego namówić żeby mi potowarzyszył w ćwiczeniach ale jakiś oporny jest a samej mi się nie chce. Chodziłam też na rollmasaż - ale to nie dla mnie, nudziło mi się i ja jednak wolę coś robić (bieganie, rower, aerobik) a nie siedzieć i się rolować. Czekam wreszcie na piękną pogodę i chyba pod wieczór będę wyruszać na rower - zobaczymy.
I co to znów dziś za pogoda... wrrrrrrrrrrrrrrr zima....
Ja niestety nie mieszczę się w ciuchy przed ciąży,nie dobrze bo teraz nie ma kasy na ubrania dla siebie,wszystko kupuje się dziecku ach...muszę schudnąć,no mi z 12 kg przybranych w ciąży zostało 7.W sobotę idę na basen,kurczę chodziłabym częściej,tylko nie mam z kim dziecka zostawić.Mój synek obudził się dziś jak zwykle o 5.00 dostał mleczko i nie chciał już spać,jak zwykle tryskał uśmiechem kiedy matka nieprzytomna z rana:)Po godzinie usnął i spał do 8.30.Teraz znów śpi,ale zaraz się obudzi i idziemy po zakupki.
Dziewczyny, oponki to juz chyba na zawsze zostaja :) hahahaha
Ja po pierwszym zostawilam oponke, a po drugim juz zeszlam do wagi sprzed ciazy i zaczynam odchudzac sie z pierwszej ciazy :) a robienie brzuszkow- hm....tez mam takie marzenie aby je robic co wieczor, ale szczerze mowiac wieczoram mam tyle na glowie ze nie pamietam o tym.
Info dla Bluuu i Natalki - jest jakis srodek farmaceutyczny, ktory podobno "zageszcza" pokarm w brzuszku aby dzidzia nie ulewala, zapytaj pediatre lub w aptece.
Dzis znow pogoda komputerowa :) Milego dzionka :)
Ja po pierwszym zostawilam oponke, a po drugim juz zeszlam do wagi sprzed ciazy i zaczynam odchudzac sie z pierwszej ciazy :) a robienie brzuszkow- hm....tez mam takie marzenie aby je robic co wieczor, ale szczerze mowiac wieczoram mam tyle na glowie ze nie pamietam o tym.
Info dla Bluuu i Natalki - jest jakis srodek farmaceutyczny, ktory podobno "zageszcza" pokarm w brzuszku aby dzidzia nie ulewala, zapytaj pediatre lub w aptece.
Dzis znow pogoda komputerowa :) Milego dzionka :)
Owszem jest zagęszczacz nutrition,dodaje się go mleka,fakt że pomaga ale my nie mozemy go stosować do każdego karmienia i nie taką dawkę jak jest na opakowaniu,tylko mniej sypię bo przez pierwsze dni dawałam do każdego i mały miał problem z kupkami,nie mógł się załatwić i kupy były twarde więc dalej mi ulewa,już nic na to nie poradzę,trzeba przeczekać i już.Jest bardzo ruchliwy i stąd te jego ulewania.
z tego co mi tlumaczylam p. Dr. to wypadanie wlosow jest fizjologiczne, tzn. pod koniec ciazy hormony blokowaly wypadanie slabych wlosow, na koniec ciazy wlosy wygladaly na matowe wlanie od tego. Teraz po 3-4 miesiacach hormony wlasnie sie unormowaly i zaczynaja wypadac slabe wlosy. Ja wyciagam garsc dziennie. Po starszym bylo to samo. Od 3 miesiaca po stosuje preparat w ampulkach La Roche i to nic nie daje. Mija juz 3 tydzien stosowania i nadal wypadaja. Dlatego sklaniam sie do teori mojej p. Dr. W koncu po starszym nie wylysialam :)
Milego Weekendu
Milego Weekendu
hej Dziewczyny,
widzę, że wszystkiem mamy problem wypadających włosów. Tak, jak nigdy mi nie wypadały, to teraz codzienie wychodzi mi pełno kłaków. Do tego mój syn uwielbia mnie ciągnąć za włosy, więc ma ich pełno w rączkach.
Od wczoraj łykam Skrzypovitę, może coś pomoże.
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, pomimo tej brzydkiej pogody.
p.s. idziecie głosować?
widzę, że wszystkiem mamy problem wypadających włosów. Tak, jak nigdy mi nie wypadały, to teraz codzienie wychodzi mi pełno kłaków. Do tego mój syn uwielbia mnie ciągnąć za włosy, więc ma ich pełno w rączkach.
Od wczoraj łykam Skrzypovitę, może coś pomoże.
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, pomimo tej brzydkiej pogody.
p.s. idziecie głosować?
wypadanie włosów... od jakiś 3 tygodni przy myciu tyle tego mi wyłazi, że zatykam umywalkę:( Ja też biorę skrzypowitę. Jedyne co mnie pociesza, to, że to normalne i każda z nas tak ma - hormony buzują:) Niestety kobitki, które karmią piersią nie mogą nic brać.
Pogoda dziś znów do d... ja chyba częściej wychodziłam w lutym i marcu niż teraz na spacerek. Kurcze jak już czerwiec ma być zimny to niech będzie - trudno, ale niech nie pada....
Kolejne pytanie ... dziewczyny czy jesteście szczęśliwe? Oczywiście pytam oprócz tego, że mamy najcudowniejsze bobaski na świecie itd. Czy to co macie, to co wiecie, to co robicie... czy sprawia wam radość, szczęście...? Od razu napiszę, że nie mam doła ani nic takiego:)
Pogoda dziś znów do d... ja chyba częściej wychodziłam w lutym i marcu niż teraz na spacerek. Kurcze jak już czerwiec ma być zimny to niech będzie - trudno, ale niech nie pada....
Kolejne pytanie ... dziewczyny czy jesteście szczęśliwe? Oczywiście pytam oprócz tego, że mamy najcudowniejsze bobaski na świecie itd. Czy to co macie, to co wiecie, to co robicie... czy sprawia wam radość, szczęście...? Od razu napiszę, że nie mam doła ani nic takiego:)
No więc tak (uwaga, mogę się rozpisać :)) Nie mogę powiedzieć, że jestem nieszczęśliwa, bo w pełni akceptuję moje życie natomiast wiem, że nie spełnia ono wszystkich warunków do bycia szczęsliwą w 100 procentach. Po pierwsze baardzo kocham mojego męża, ale brakuje mi tych motyli w brzuchu, które ma się zawsze w momencie zakochania. Po drugie bardzo kocham naszą córcię i jest teraz dla mnie najważniejsza, ale wiem, że jej pojawienie się na świecie spowodowało że bardzo "oddaliłam się" od mojej pasji, której tak strasznie mi brakuje, że czasem chce mi się płakać, bo straciłam (mam nadzieję, że tylko chwilowo) możliwość samorealizacji, którą mi ona dawała. Po trzecie, chociaz nie narzekam na moją pracę, bo jest na tyle dobra, że nie mam ochoty jej zmieniać, to wciąż mam świadomość, że pracuję tylko dlatego że muszę zarabiać. Praca zabiera mi zbyt wiele czasu, który wolałabym przeznaczyć właśnie na moją pasję i na moją rodzinkę.(No i jestem strasznie nieszczęśliwa, że musze wstawać do roboty o 6 rano). Po czwarte, z jednej strony lubię mieć poukładane życie, stabilne itd, ale z drugiej strony dobija mnie czasem taka monotonność i powtarzalność każdego dnia, czyli tzw "dłużyzna". Po szóste męczy mnie w życiu to że człowiek jest zależny od wielu czynników, ludzi, instytucji itp a mi się marzy totalna wolność i niezależność.
Po siódme, wiem że umiejętność bycia szczęśliwym to pewna sztuka, którą być może da się opanować pracując nad własnym charakterem, a ja mam wrażenie że mam w sobie jakieś dwie natury - jedna szalona, druga bardziej praktyczna i rozsądna i one się zwalczają pomiędzy sobą i przeważnie wygrywa ta druga. I Dlatego często mam wrażenie że w moim życiu czegoś brakuje.
A podsumowując - podobno nie można mieć wszystkiego, zawsze jest coś za coś - i to mnie strasznie wkurza :)
Po siódme, wiem że umiejętność bycia szczęśliwym to pewna sztuka, którą być może da się opanować pracując nad własnym charakterem, a ja mam wrażenie że mam w sobie jakieś dwie natury - jedna szalona, druga bardziej praktyczna i rozsądna i one się zwalczają pomiędzy sobą i przeważnie wygrywa ta druga. I Dlatego często mam wrażenie że w moim życiu czegoś brakuje.
A podsumowując - podobno nie można mieć wszystkiego, zawsze jest coś za coś - i to mnie strasznie wkurza :)
No to teraz ja się wypowiem:Jestem szczęśliwa,bo mam kochanego męża,wspaniałego syna i jesteśmy zdrowi,cała reszta nie liczy się tak bardzo jak udana,kochająca się rodzina.Moi rodzice rozeszli się jak byłam bardzo mała i wychowałam się z ojcem,który był dla mnie wszystkim ale bardzo mnie zawodził,dlatego teraz jestem w pełni szczęśliwa że mam upragnioną kochającą się rodzinę(kiedyś będzie nas więcej).Natomiast nie jestem szczęśliwa w życiu zawodowym bo nie mam pracy(tak wyszło)ogólnie wszędzie gdzie pracowałam,to były porażki,nie mogę pracować w zawodzie bo nie mam doświadczenia a wszyscy tego wymagają więc chwytałam się wszystkiego co mogłam aby pracować i zarabiać,szukając pracy z ogłoszeń z gazety to wiadomo że można sie póżniej rozczarować.Po trzecie chcielibyśmy z mężem mieć już swoje mieszkanie,nadal wynajmujemy i kasa idzie w błoto.Co zrobić?takie życie w Polsce naszej kochanej,może kiedyś uda się stąd wyjechać...Narazie nie mam ustabilizowanej sytuacji materialnej i to mnie najbardziej trapi,ale ogólnie jestem bardzo szczęśliwa,przecież największe szczęście już mnie spotkało,wydałam syna na świat i bardzo go kocham,męża również a kochać i być kochanym to wielkie szczęście.
Piernik,ja takich motyli nie miałam wogóle,moja miłość zaczęła się zupełnie inaczej,ale to już inny temat.
Piernik,ja takich motyli nie miałam wogóle,moja miłość zaczęła się zupełnie inaczej,ale to już inny temat.
Hej mamuśki:)Byliśmy dziś u lekarza po receptę na mleko i odrazu zważyłam małego,waży 6800.Lekarka mnie wkurzyła,bo wprowadziłam pokarmy a ta powiedziała że mam czekać do 6 miesiąca,bo dziecko jest z alergią,tylko pytanie jaką?i dlaczego nie stwierdzoną?nie kieruje nas na żadne badania a sugerowała(jak sie to zaczęło)skazę białkową.Sama nie wiem co robić,mały zaczął sie zajadać marchewką,jabłuszkiem a tu koniec?kaszki też mam nie dawać a jemu tak zasmakowały.Mam dziś doła po tej wizycie,jeszcze pielęgniarka mnie wkurzyła,dzieciak goły czeka na ważenie a ta sobie siedzi i gada,normalnie szok.
hej,
agnesik - to faktycznie przykra przygoda z tym mandatem
ania - u nas pediatra tylko "naocznie" stwierdziła ze Natalka ma skazę, Mała była wysypana na buźce (czerwone kropki zlewające sie w plamy, suchość skóry na policzkach i za uszkami), zadnych badan nie robilismy. Nasza pani pediatra ma specjalizację z alergologii wiec mysle ze zna sie na tym i wie co robi. Od miesiaca juz nie mamy z tym problemu, chyba już jej to "przeszlo", wprowadzilam mleko do mojej diety i Małej juz nic nie uczula. Pediatra nie wspominała o tym, zeby później wprowadzic dodatkowe pokarmy.
agnesik - to faktycznie przykra przygoda z tym mandatem
ania - u nas pediatra tylko "naocznie" stwierdziła ze Natalka ma skazę, Mała była wysypana na buźce (czerwone kropki zlewające sie w plamy, suchość skóry na policzkach i za uszkami), zadnych badan nie robilismy. Nasza pani pediatra ma specjalizację z alergologii wiec mysle ze zna sie na tym i wie co robi. Od miesiaca juz nie mamy z tym problemu, chyba już jej to "przeszlo", wprowadzilam mleko do mojej diety i Małej juz nic nie uczula. Pediatra nie wspominała o tym, zeby później wprowadzic dodatkowe pokarmy.
Ania27 chyba nie musisz z tych pokarmów rezygnować, tylko wprowadzaj stopniowo, u mojego synka też pani doktor stwierdziła, że alergia na mleko i zmieniła mu 6 razy mleko, az doszło do nutramigenu, którego moj mały nie chciał pić i ciągle płakał - nie mogłam patrzeć jak się męczy. W koncu nie wytrzymałam i zadzwoniłam do pediatry alergologa. pani alergolog kazała dawac mleko z ha i smarowac kremem za 5zł robionym na receptę - przeszło. Pokarmy powiedziała, żeby od 4 miesiąca wprowadzać stopniowo po prostu. Notowac i obserwować. Jeśli chodzi o ten krem na receptę jest rewleacyjny na wysypki i odparzenia, po prostu najlepszy kosmetyk malucha.
pozdrawiam dziewczyny i życzę spokojnej nocy.
Ja dziś od czasu do czasu muszę w nocy zaglądać do małego, bo jest po szczepieniu i mówili, że może w nocy zagorączkować,więc będzie to moja pierwsza od baardzo dawna nieprzespana noc.
pozdrawiam dziewczyny i życzę spokojnej nocy.
Ja dziś od czasu do czasu muszę w nocy zaglądać do małego, bo jest po szczepieniu i mówili, że może w nocy zagorączkować,więc będzie to moja pierwsza od baardzo dawna nieprzespana noc.
u nas podobnie stwierdzone "naocznie", też krostki, które zlewały się w plamy, a potem suche placki na policzkach, za uszkami też suche w miejscu gdzie się ucho "styka" z głową. Nie robiliśmy badań, bo po wyeliminowaniu nabiału z mojej diety wszystko pięknie zeszło, a jak tylko zjadłam cokolwiek np. kawałek sernika to zaraz ją wysypywało.
Ja również mówiłam pediatrze o tym, że wprowadziłam już różne pokarmy i nie miała nic przeciwko temu. Mówiła tylko, żeby czytać dokładny skład na zupkach bo w niektórych jest dodatek mleka lub masła. Kaszki kupuję ryżowe i robię na nutramigenie.
Ja również mówiłam pediatrze o tym, że wprowadziłam już różne pokarmy i nie miała nic przeciwko temu. Mówiła tylko, żeby czytać dokładny skład na zupkach bo w niektórych jest dodatek mleka lub masła. Kaszki kupuję ryżowe i robię na nutramigenie.
takie fajne pytanie o "szczęściu" zadałam a przez ostatnie 2 dni nie mam czasu sama na nie odpowiedzieć i napisać jak to jest u mnie. Ale postaram się nadrobić to jutro, potrzebuję natchnienia i więcej niż 5 minut.
Majka z przyjemnością wcinała już kaszkę z bananami i z jabłuszkami - obie Jej smakują i żadnych efektów ubocznych nie było. A wcina aż jej się uszy trzęsą - 150ml na raz potem pięknie odbija i lulu nie tak jak przy mleczku, że 120ml potrafi mi w godzinę jeść ehhhhh.
Wczoraj przyszedł do nas leżaczko - bujaczek i to jest rewelacyjna sprawa:) Mała śmiechowe minki robi i duże oczy jak jej wibracje włączę:):):) W poniedziałek kupie jej jakiś słoiczek z warzywkami lub zubkę - zobacze. Bujaczek będzie jak znalazł do karmienia.
I rzeczywiście to parwda, że jak zje na noc kaszkę to nie wydłuża to czasu spania - szkoda.
Dobranoc!! Spokojnej nocki wszystkim Wam życzę:)
Majka z przyjemnością wcinała już kaszkę z bananami i z jabłuszkami - obie Jej smakują i żadnych efektów ubocznych nie było. A wcina aż jej się uszy trzęsą - 150ml na raz potem pięknie odbija i lulu nie tak jak przy mleczku, że 120ml potrafi mi w godzinę jeść ehhhhh.
Wczoraj przyszedł do nas leżaczko - bujaczek i to jest rewelacyjna sprawa:) Mała śmiechowe minki robi i duże oczy jak jej wibracje włączę:):):) W poniedziałek kupie jej jakiś słoiczek z warzywkami lub zubkę - zobacze. Bujaczek będzie jak znalazł do karmienia.
I rzeczywiście to parwda, że jak zje na noc kaszkę to nie wydłuża to czasu spania - szkoda.
Dobranoc!! Spokojnej nocki wszystkim Wam życzę:)
Dzięki dziewczyny,więc w takim razie moje dziecko nie ma skazy na mleko,bo miało zupełnie inne objawy.Jak karmiłam piersią nie mogłam rozgryść co go uczula,jadłam nabiał nic się nie działo,nie jadłam wysypywało i tak różnie.Muszę chyba zmienić lekarza,bo ten za bardzo mi działa na nerwy.Kogo się nie zapytam dzieci miały zupełnie inne objawy skazy,między innymi takie jak wasze,więc sama już nie wiem,ale z nowych pokarmów nie zrezygnuję,tylko dlatego ze lekarz coś sugeruje ale pewnosci nie ma.A możecie mi polecić jakiegoś dobrego alergologa?Będę wdzięczna.
ania info dla Ciebie apropo sprawdzonych dzieciowych lekarzy :
http://www.trojmiasto.pl/Dr-med-K-Marek-pediatra-o12878.html
http://www.trojmiasto.pl/dr-med-A-Marek-Pediatra-o3249.html
jeden to ojciec a drugi jego syn, nie wiem tylko który jest który ;-)
jeden z nich jest świetnym alergologiem, bardzo polecanym
najlepiej chyba zadzwoń i się zorientujesz....
no i dobranoc :-)
http://www.trojmiasto.pl/Dr-med-K-Marek-pediatra-o12878.html
http://www.trojmiasto.pl/dr-med-A-Marek-Pediatra-o3249.html
jeden to ojciec a drugi jego syn, nie wiem tylko który jest który ;-)
jeden z nich jest świetnym alergologiem, bardzo polecanym
najlepiej chyba zadzwoń i się zorientujesz....
no i dobranoc :-)
Czesc Dziewczyny i Maluszki!
Tak czytam i sie zastanawiam, czy teorie karmienia sie zmianily przez 4 lata czy lekarze? Jak moj Starszy syn 4 lata temu skonczyl 4 miesiace,a byl tylko na cycu, pediatra zalecil go dokarmiac sloiczkami wg. podanego na sloiczkach wieku ze wzgledu na duza wage ( na 4 miesiace wazyl ponad 8 Kg). Teraz gdy mlodszy ma 4 miesiace, i jada tylko cyca, nie zamierzam szalec z dokarmianiem. Owszem dostaje soczek jablkowy i po troszku jabluszka ale tylko w ramach testow. Wprowadzenie pokarmow planuje po 6 miesiacy- tak jak zalecaja podreczniki i moj pediatra. A z tego co pytalam pediatre, butelkowe dzieci sie zaczyna dokarmiac od 4 miesiaca.
Warto jest miec dwoch pediatrow. Jeden z kasy chorych, z przychodni gdzie chodzimy na szczepienie, a drugi prywatnie, z dojazdem i zawsze pod telefonem aby doradzic i uspokoic.
Lekarze czesto maja tez braki w nowej wiedzy, np. moja dr. z NFZ nigdy nie slyszala o badaniu kalu pod katem nietolerancji laktozy, a moj dr PRIV pracujacy w szpitalu na co dzien zleca to wszystkim niemowletom z kolkami. Taki drobiazg a zobaczcie ile pacjentek narzekajacych na kolki ma p. Dr z NFZ na co dzien!
Zreszta co tu duzo pisac, ja zauwazylam ze jak juz sie ma dzieci to wielokrotnie czlowiek musi sie uczyc o chorobach aby nie dac sobie wcisnac przez lekarzy.
Masc na recepte z apteki:
1. Masc chlodzaca: euceryna + gliceryna + z kwasem bornym, ma wlasciwosci lekko odkazajace, pieknie goi potowki, stosowac miejscowo gdyz kwas borny jest niezalecany dla dzieci ponizej 3 rz.
2. Masc witaminowa: euceryna + gliceryna + aqua + wit. A - nawilza i przyspiesza gojenie
3. Masc nawilzajaca; euceryna + gliceryna + aqua - silne nawilzanie suchej skory, szczegolnie dla alergikow, nie zawiera barwnikow ani zapachow ani konserwantow wiec jest doskonale tolerowana przez skore wrazliwa.
Masci te kosztuja w aptece 40 PLN, na recepte 5 PLN
Pryechowzwzac w lodowce! Nawet kilka lat !
Tak czytam i sie zastanawiam, czy teorie karmienia sie zmianily przez 4 lata czy lekarze? Jak moj Starszy syn 4 lata temu skonczyl 4 miesiace,a byl tylko na cycu, pediatra zalecil go dokarmiac sloiczkami wg. podanego na sloiczkach wieku ze wzgledu na duza wage ( na 4 miesiace wazyl ponad 8 Kg). Teraz gdy mlodszy ma 4 miesiace, i jada tylko cyca, nie zamierzam szalec z dokarmianiem. Owszem dostaje soczek jablkowy i po troszku jabluszka ale tylko w ramach testow. Wprowadzenie pokarmow planuje po 6 miesiacy- tak jak zalecaja podreczniki i moj pediatra. A z tego co pytalam pediatre, butelkowe dzieci sie zaczyna dokarmiac od 4 miesiaca.
Warto jest miec dwoch pediatrow. Jeden z kasy chorych, z przychodni gdzie chodzimy na szczepienie, a drugi prywatnie, z dojazdem i zawsze pod telefonem aby doradzic i uspokoic.
Lekarze czesto maja tez braki w nowej wiedzy, np. moja dr. z NFZ nigdy nie slyszala o badaniu kalu pod katem nietolerancji laktozy, a moj dr PRIV pracujacy w szpitalu na co dzien zleca to wszystkim niemowletom z kolkami. Taki drobiazg a zobaczcie ile pacjentek narzekajacych na kolki ma p. Dr z NFZ na co dzien!
Zreszta co tu duzo pisac, ja zauwazylam ze jak juz sie ma dzieci to wielokrotnie czlowiek musi sie uczyc o chorobach aby nie dac sobie wcisnac przez lekarzy.
Masc na recepte z apteki:
1. Masc chlodzaca: euceryna + gliceryna + z kwasem bornym, ma wlasciwosci lekko odkazajace, pieknie goi potowki, stosowac miejscowo gdyz kwas borny jest niezalecany dla dzieci ponizej 3 rz.
2. Masc witaminowa: euceryna + gliceryna + aqua + wit. A - nawilza i przyspiesza gojenie
3. Masc nawilzajaca; euceryna + gliceryna + aqua - silne nawilzanie suchej skory, szczegolnie dla alergikow, nie zawiera barwnikow ani zapachow ani konserwantow wiec jest doskonale tolerowana przez skore wrazliwa.
Masci te kosztuja w aptece 40 PLN, na recepte 5 PLN
Pryechowzwzac w lodowce! Nawet kilka lat !
Badanie kalu u niemowlecia pod katem nietolerancji laktozy robiono mi w szpitalu po stwierdzeniu wzdec u niemowlecia. Obaj moi synowie milei to w okresie niemowlecym. U drugiego stosowalam metode na karmienie 1 posilek dziennie mlekiem bezlaktozowym pozostale posilki to piers. Pediatra mi tlumaczyl, iz jelita 1 posilek odpoczna od laktozy ktora jest w moim mleku i beda mialy czas popracowac nad wytworzeniem enzymu ktory laktoze strawi. I tak po 4-5 dniach wyniki byly lepsze i maluszek skonczyl sie prezyc na puszczanie gazow.
Mleko nutramigen to jest mleko bezlaktowoze i bez bialak mleka krowiego - wiem ze jest okropne w smaku! gorzkie!
Jesli karmisz dziecko tym mlekiem to musi miec STWIERDZONA alergie pokarmowa, bo przecierz bez tego lekarz nie wystawial by ci recepty na to mleko!
Ja na twoim miejscu bym poszla do pediatry i z nim porozmawiala, wypisz sobie pytania i watpliwosci na kartce i niech ci wszytko tylumaczy jak uczniowi w szkole, to twoje dziecko i trzeba pytac jak sa watpliwosci, odwagi i dociekliwosci! warto!
Mleko nutramigen to jest mleko bezlaktowoze i bez bialak mleka krowiego - wiem ze jest okropne w smaku! gorzkie!
Jesli karmisz dziecko tym mlekiem to musi miec STWIERDZONA alergie pokarmowa, bo przecierz bez tego lekarz nie wystawial by ci recepty na to mleko!
Ja na twoim miejscu bym poszla do pediatry i z nim porozmawiala, wypisz sobie pytania i watpliwosci na kartce i niech ci wszytko tylumaczy jak uczniowi w szkole, to twoje dziecko i trzeba pytac jak sa watpliwosci, odwagi i dociekliwosci! warto!
Przecież ja wciaż jej pytam ale ona tylko podejrzewa skazę,albo jakąś inna alergię sama nawet nie wie,jak zobaczyła trądzik niemowlęcy to też myślała ze to skaza.Zleciła tylko podstawowe badanie kału i moczu ale nic nie wykazało,ja myślę że moze ma na laktozę te uczulenie,nie wiem,bo tak jak pisałam jak był na mojej piersi nie mogłam rozgryść co go tak naprawdę uczula ze wysypuje krostkami,a kosmetyki i proszki były sprawdzane.
i stalo sie. Moj Skarb ma temeperature i rokowanie na jutro na szpital. Buuuuuuuuuu, plakac mi sie chce.
Dziewczyny, pamietajcie - wyganiac chorych z domu ! nie chodzic do duzych sklepow. Uwazajcie bo jakis okropny wirus szaleje.
U nas podejrzenie zapalenia drog moczowych, kurcze przechodze to drugi raz a jeszcze gorzej to znosze.
A za oknem deszcz :( niebo bedzie plakac razem ze mna :(
Dziewczyny, pamietajcie - wyganiac chorych z domu ! nie chodzic do duzych sklepow. Uwazajcie bo jakis okropny wirus szaleje.
U nas podejrzenie zapalenia drog moczowych, kurcze przechodze to drugi raz a jeszcze gorzej to znosze.
A za oknem deszcz :( niebo bedzie plakac razem ze mna :(
to nie jest dobrze przy temp. 37,5 podawac srodki przeciwgoraczkowe. Bardzo prosze zapytaj pediatre.
U mnie zawsze zalecano kuracje farmakologiczna powyzej 37,9 C
Moj maluszek na szczescie po 2 dobach zszedl z temperatura i na razie czekam i bacznie go obserwuje. Badanie moczu zrobione wyszlo dobrze wiec nadal niewiadowmo skad stan podgoraczkowy.
Ja caly czas licze ze to zeby- i oby tak bylo :)
U mnie zawsze zalecano kuracje farmakologiczna powyzej 37,9 C
Moj maluszek na szczescie po 2 dobach zszedl z temperatura i na razie czekam i bacznie go obserwuje. Badanie moczu zrobione wyszlo dobrze wiec nadal niewiadowmo skad stan podgoraczkowy.
Ja caly czas licze ze to zeby- i oby tak bylo :)
Majka też z dnia na dzień coraz dłużej na brzuszku leży, leży na przedramieniach i bardzo wysoko podnosi główkę. Od kilku dni podnosi też dupkę i rusza nóżkami i rączkami, nie bawi się położonymi przed zabawkami. No ale moja Mała jeszcze nie ma 4 miesięcy (jeszcze 3 dni:)) Ostatnio też leżąc na pleckach robi mostki:) zapiera się stópkami i podnosi bioderka i dupkę.
Wydaje mi się, że jest bardzo silną babeczką, z przyjemnością już siedzi (jeżeli można oczywiście nazwać to siedzeniem:)) i stoi - to są jej ulubione pozycje od jakiegoś tygodnia. Podnoszę ją już do siadu i potrafi chwilkę sama wytrzymać, ale za chwilkę głowa robi się za ciężka i leci na którąś ze stron, a jak ją trzymam pod paszkami to prostuje mocno nóżki i też tak chwilkę wytrzymuje potem przysiad i znów do pionu i tak bez końca potrafi.
Ha i od trzech nocy śpi całą od 21 do 6-7. Jak tak już zostanie to teraz ja będę musiała się nauczyć tak dłuuuugo spać:)
No i dziś znów jesiennie, tylko 12 stopni i wieje okrutnie...
Wydaje mi się, że jest bardzo silną babeczką, z przyjemnością już siedzi (jeżeli można oczywiście nazwać to siedzeniem:)) i stoi - to są jej ulubione pozycje od jakiegoś tygodnia. Podnoszę ją już do siadu i potrafi chwilkę sama wytrzymać, ale za chwilkę głowa robi się za ciężka i leci na którąś ze stron, a jak ją trzymam pod paszkami to prostuje mocno nóżki i też tak chwilkę wytrzymuje potem przysiad i znów do pionu i tak bez końca potrafi.
Ha i od trzech nocy śpi całą od 21 do 6-7. Jak tak już zostanie to teraz ja będę musiała się nauczyć tak dłuuuugo spać:)
No i dziś znów jesiennie, tylko 12 stopni i wieje okrutnie...
No to super że mała już śpi całe noce,co?Noi podnosi się już do siadu,fajnie,my jeszcze musimy czekać,a tu zaraz 5 miesięcy skończy.
Martha skoro już sie pojawiłaś to moze odpowiesz na zadane przez siebie pytanie,my tu z piernikiem się wygłupiłyśmy,piszemy o życiu osobistym a reszta niechętnie,to może chociaż Ty sie wypowiesz,bo temat jest bardzo ciekawy.
Martha skoro już sie pojawiłaś to moze odpowiesz na zadane przez siebie pytanie,my tu z piernikiem się wygłupiłyśmy,piszemy o życiu osobistym a reszta niechętnie,to może chociaż Ty sie wypowiesz,bo temat jest bardzo ciekawy.
Temperatura - ja generalnie jestem panikara i do byle kichniecia bym wzywala pediatre, moja P. Dr juz do mnie przywykla i zazwyczaj potrafi mnie telefonicznie ustawic :)
Nie wiem jak mierzysz temp. i jak czesto. Ja robie pomiar w dupce i odejmuje 0,5 stopnia. Jak jest powyzej 37,5 C to dodatkowo mierze drugi raz drugim termomentrem dla pewnosci ze elektronika nie plata mi figla. Jesli juz jest stan podgoraczkowy powyzej 37,5 C to mierze temp. co 2 h i czekam, jak urosnie do 37,9 C to podaje Nurofen czopek ( dla starszego Ibufen w syropie). 2 h po podaniu znow pomiar. Zapisuje wszystko na kartce z godzinami aby widziec czy temp. rosnie, i miec na papierku o ktorej h podawalam czopek i jaki - bo mozna w nerwach przeoczyc cos lub pomylic sie. Jesli temp. 4 h po podaniu czopka rosnie, lub nie spada to podaje drugi czopek, tym razem z paracetamolem, i tu juz u mnie zazwyczaj jest pediatra. Temp. powyzej 37,9 C to juz cos powaznego i za male dziecko aby czekac.
Blueeyes jesli temp. skoczy na 37,9 C to lepiej wezwij pediatre. Mozesz tez dla pewnosci zrobic badanie ogolne moczu ( woreczek w aptece za 1 PLN i badanie za 10 PLN ) dzieki temu mozna szybko wykluczyc zapalenie drog moczowych.
Ale najlepiej nie chorowac i tego wam wszystkim zycze.
UWAGA: moze juz nowy watek? dojechalysmy do 100 i czas na nowy tak mi sie zdaje :)
Nie wiem jak mierzysz temp. i jak czesto. Ja robie pomiar w dupce i odejmuje 0,5 stopnia. Jak jest powyzej 37,5 C to dodatkowo mierze drugi raz drugim termomentrem dla pewnosci ze elektronika nie plata mi figla. Jesli juz jest stan podgoraczkowy powyzej 37,5 C to mierze temp. co 2 h i czekam, jak urosnie do 37,9 C to podaje Nurofen czopek ( dla starszego Ibufen w syropie). 2 h po podaniu znow pomiar. Zapisuje wszystko na kartce z godzinami aby widziec czy temp. rosnie, i miec na papierku o ktorej h podawalam czopek i jaki - bo mozna w nerwach przeoczyc cos lub pomylic sie. Jesli temp. 4 h po podaniu czopka rosnie, lub nie spada to podaje drugi czopek, tym razem z paracetamolem, i tu juz u mnie zazwyczaj jest pediatra. Temp. powyzej 37,9 C to juz cos powaznego i za male dziecko aby czekac.
Blueeyes jesli temp. skoczy na 37,9 C to lepiej wezwij pediatre. Mozesz tez dla pewnosci zrobic badanie ogolne moczu ( woreczek w aptece za 1 PLN i badanie za 10 PLN ) dzieki temu mozna szybko wykluczyc zapalenie drog moczowych.
Ale najlepiej nie chorowac i tego wam wszystkim zycze.
UWAGA: moze juz nowy watek? dojechalysmy do 100 i czas na nowy tak mi sie zdaje :)
hmmmm ogólnie jak ktoś obcy mnie pyta - to oczywiście jestem szczęśliwa, mam gdzie mieszkać, mam co jeść, mam kochającego faceta, mam najcudowniejsze wymarzone dzieciątko... tylko... jest jedno małe ale... takie co ma 10 lat:) ale może od początku - mam jednak chwilkę - bo faceciki poszli na zakupy.
Kurcze od czego by tu zacząć... może od tego, że jestem po polubudzie i mam jakieś tam literki przed nazwiskiem, studiowałam to co lubiłam, to co chciałam - i po 5 latach zostałam małym inżynierkiem. Pracowałam troszkę tu troszkę tam... i od jakis 5 lat jestem już tu.
Mam bardzo dobrze płatną pracę (przynajmniej tak myslę) ale nie czyję się w niej spełniona, nie pracuje w zawodzie i praca bywa bardzo stresująca. Z wielką przyjemnością poszukałabym czegoś innego, no ale boje się bo jeżeli szukałabym czegoś w zawodzie - to nie mam doświadczenia (staż tylko) a w tym czym pracuję - nie mam wykształcenia:) Zresztą teraz kto by przyjął do pracy pannę z małym dzieckiem. W poniedziałek jadę do firmy żeby spotkać się z ludzikami ale i z szefem - bo wiem, że nie wrócę na to samo stanowisko no i chciałabym wiedzieć do czego będę wracać - kolejna rzecz której się boję, bo nie wiem co dla mnie szykuje.
Od 5 lat jestem z najwspanialszym facetem na świecie, ale ... facet jest po rozwodzie i z nim zostało dziecko - Piotrus lat 10 i to z nim nie umiem sobie poradzić. Niestety czasami mam wrażenie, że zabija we mnie te motylki do Jacka. Miałam nadzieję, że narodziny Majki nauczą mnie wyrozumiałości, cierpliwości - ale niestety, a może jeszcze jest za krótko z nami.. może jak będzie miała kilka lat i zacznie pyskować, tupać nogą czy walić fochy to wtedy...
Jestem pewna, że wiele w tym wszystkim jest mojej winy - a może całość - bo jak to mówi Super Niania to my źle robimy a nie nasze dzieci. Chcę się całą Rodzinką wybrać do psychologa - mam nadzieję, że pomoże mi zrozumieć jego zachowanie, powie mi co robię źle, co mam w sobie zmienić... jak mu pomóc i wogóle...
no i koniec... wrócili, zdecydowanie za krótką listę z zakupami im zrobiłam:)
Kurcze od czego by tu zacząć... może od tego, że jestem po polubudzie i mam jakieś tam literki przed nazwiskiem, studiowałam to co lubiłam, to co chciałam - i po 5 latach zostałam małym inżynierkiem. Pracowałam troszkę tu troszkę tam... i od jakis 5 lat jestem już tu.
Mam bardzo dobrze płatną pracę (przynajmniej tak myslę) ale nie czyję się w niej spełniona, nie pracuje w zawodzie i praca bywa bardzo stresująca. Z wielką przyjemnością poszukałabym czegoś innego, no ale boje się bo jeżeli szukałabym czegoś w zawodzie - to nie mam doświadczenia (staż tylko) a w tym czym pracuję - nie mam wykształcenia:) Zresztą teraz kto by przyjął do pracy pannę z małym dzieckiem. W poniedziałek jadę do firmy żeby spotkać się z ludzikami ale i z szefem - bo wiem, że nie wrócę na to samo stanowisko no i chciałabym wiedzieć do czego będę wracać - kolejna rzecz której się boję, bo nie wiem co dla mnie szykuje.
Od 5 lat jestem z najwspanialszym facetem na świecie, ale ... facet jest po rozwodzie i z nim zostało dziecko - Piotrus lat 10 i to z nim nie umiem sobie poradzić. Niestety czasami mam wrażenie, że zabija we mnie te motylki do Jacka. Miałam nadzieję, że narodziny Majki nauczą mnie wyrozumiałości, cierpliwości - ale niestety, a może jeszcze jest za krótko z nami.. może jak będzie miała kilka lat i zacznie pyskować, tupać nogą czy walić fochy to wtedy...
Jestem pewna, że wiele w tym wszystkim jest mojej winy - a może całość - bo jak to mówi Super Niania to my źle robimy a nie nasze dzieci. Chcę się całą Rodzinką wybrać do psychologa - mam nadzieję, że pomoże mi zrozumieć jego zachowanie, powie mi co robię źle, co mam w sobie zmienić... jak mu pomóc i wogóle...
no i koniec... wrócili, zdecydowanie za krótką listę z zakupami im zrobiłam:)
no to i czas na mnie
kurcze, musze sie zastanowic nad tym szczesciem.
moge powiedziec ze jestem szczesliwa, no moze z malymi przerwami jak mi dzieci choruja, ale czegos i tak mi brakuje.
moze dlatego ze zawsze stawialam sobie jakis cel, a teraz ten cel jest albo przyziemny , np. zaplanowanie i organizacja wakacyjnej wycieczki, albo wrecz abstrakcyjny: np. jak juz podrosna to zrobie drugi fakultet - hehe marzenie chyba.
Wiem jedno, teraz jak mam dwoje dzieci, mam meza ktorego kocham nad zycie i mam rodzine i tak naprawde teraz w zyciu liczy sie dla mnie tylko ZDROWIE. Reszte mozna kupic :) :) :)
Mysle ze moje zycie obraca sie wokol rodziny i tak juz zostanie na dluuuugo, i musze przyznac ze dobrze mi z tym :)
hahaha i wlasnie do mnie dotarlo- jestem kura domowa hahahaha do czasu powortu do pracy moge sie tak z duma nazywac :)
Martha - Jacki to najfajniejsze chlopaki na swiecie ! i pamietaj, nie warto siebie obwiniac za cokolwiek, wazne jest aby nie siedziec z zalozonymi rekami a dzialac ! Trzymam kciuki za psychologa- to bardzo dobry pomysl!
kurcze, musze sie zastanowic nad tym szczesciem.
moge powiedziec ze jestem szczesliwa, no moze z malymi przerwami jak mi dzieci choruja, ale czegos i tak mi brakuje.
moze dlatego ze zawsze stawialam sobie jakis cel, a teraz ten cel jest albo przyziemny , np. zaplanowanie i organizacja wakacyjnej wycieczki, albo wrecz abstrakcyjny: np. jak juz podrosna to zrobie drugi fakultet - hehe marzenie chyba.
Wiem jedno, teraz jak mam dwoje dzieci, mam meza ktorego kocham nad zycie i mam rodzine i tak naprawde teraz w zyciu liczy sie dla mnie tylko ZDROWIE. Reszte mozna kupic :) :) :)
Mysle ze moje zycie obraca sie wokol rodziny i tak juz zostanie na dluuuugo, i musze przyznac ze dobrze mi z tym :)
hahaha i wlasnie do mnie dotarlo- jestem kura domowa hahahaha do czasu powortu do pracy moge sie tak z duma nazywac :)
Martha - Jacki to najfajniejsze chlopaki na swiecie ! i pamietaj, nie warto siebie obwiniac za cokolwiek, wazne jest aby nie siedziec z zalozonymi rekami a dzialac ! Trzymam kciuki za psychologa- to bardzo dobry pomysl!