Widok
No to teraz ja się wypowiem:Jestem szczęśliwa,bo mam kochanego męża,wspaniałego syna i jesteśmy zdrowi,cała reszta nie liczy się tak bardzo jak udana,kochająca się rodzina.Moi rodzice rozeszli się jak byłam bardzo mała i wychowałam się z ojcem,który był dla mnie wszystkim ale bardzo mnie zawodził,dlatego teraz jestem w pełni szczęśliwa że mam upragnioną kochającą się rodzinę(kiedyś będzie nas więcej).Natomiast nie jestem szczęśliwa w życiu zawodowym bo nie mam pracy(tak wyszło)ogólnie wszędzie gdzie pracowałam,to były porażki,nie mogę pracować w zawodzie bo nie mam doświadczenia a wszyscy tego wymagają więc chwytałam się wszystkiego co mogłam aby pracować i zarabiać,szukając pracy z ogłoszeń z gazety to wiadomo że można sie póżniej rozczarować.Po trzecie chcielibyśmy z mężem mieć już swoje mieszkanie,nadal wynajmujemy i kasa idzie w błoto.Co zrobić?takie życie w Polsce naszej kochanej,może kiedyś uda się stąd wyjechać...Narazie nie mam ustabilizowanej sytuacji materialnej i to mnie najbardziej trapi,ale ogólnie jestem bardzo szczęśliwa,przecież największe szczęście już mnie spotkało,wydałam syna na świat i bardzo go kocham,męża również a kochać i być kochanym to wielkie szczęście.
Piernik,ja takich motyli nie miałam wogóle,moja miłość zaczęła się zupełnie inaczej,ale to już inny temat.
Piernik,ja takich motyli nie miałam wogóle,moja miłość zaczęła się zupełnie inaczej,ale to już inny temat.
No więc tak (uwaga, mogę się rozpisać :)) Nie mogę powiedzieć, że jestem nieszczęśliwa, bo w pełni akceptuję moje życie natomiast wiem, że nie spełnia ono wszystkich warunków do bycia szczęsliwą w 100 procentach. Po pierwsze baardzo kocham mojego męża, ale brakuje mi tych motyli w brzuchu, które ma się zawsze w momencie zakochania. Po drugie bardzo kocham naszą córcię i jest teraz dla mnie najważniejsza, ale wiem, że jej pojawienie się na świecie spowodowało że bardzo "oddaliłam się" od mojej pasji, której tak strasznie mi brakuje, że czasem chce mi się płakać, bo straciłam (mam nadzieję, że tylko chwilowo) możliwość samorealizacji, którą mi ona dawała. Po trzecie, chociaz nie narzekam na moją pracę, bo jest na tyle dobra, że nie mam ochoty jej zmieniać, to wciąż mam świadomość, że pracuję tylko dlatego że muszę zarabiać. Praca zabiera mi zbyt wiele czasu, który wolałabym przeznaczyć właśnie na moją pasję i na moją rodzinkę.(No i jestem strasznie nieszczęśliwa, że musze wstawać do roboty o 6 rano). Po czwarte, z jednej strony lubię mieć poukładane życie, stabilne itd, ale z drugiej strony dobija mnie czasem taka monotonność i powtarzalność każdego dnia, czyli tzw "dłużyzna". Po szóste męczy mnie w życiu to że człowiek jest zależny od wielu czynników, ludzi, instytucji itp a mi się marzy totalna wolność i niezależność.
Po siódme, wiem że umiejętność bycia szczęśliwym to pewna sztuka, którą być może da się opanować pracując nad własnym charakterem, a ja mam wrażenie że mam w sobie jakieś dwie natury - jedna szalona, druga bardziej praktyczna i rozsądna i one się zwalczają pomiędzy sobą i przeważnie wygrywa ta druga. I Dlatego często mam wrażenie że w moim życiu czegoś brakuje.
A podsumowując - podobno nie można mieć wszystkiego, zawsze jest coś za coś - i to mnie strasznie wkurza :)
Po siódme, wiem że umiejętność bycia szczęśliwym to pewna sztuka, którą być może da się opanować pracując nad własnym charakterem, a ja mam wrażenie że mam w sobie jakieś dwie natury - jedna szalona, druga bardziej praktyczna i rozsądna i one się zwalczają pomiędzy sobą i przeważnie wygrywa ta druga. I Dlatego często mam wrażenie że w moim życiu czegoś brakuje.
A podsumowując - podobno nie można mieć wszystkiego, zawsze jest coś za coś - i to mnie strasznie wkurza :)
wypadanie włosów... od jakiś 3 tygodni przy myciu tyle tego mi wyłazi, że zatykam umywalkę:( Ja też biorę skrzypowitę. Jedyne co mnie pociesza, to, że to normalne i każda z nas tak ma - hormony buzują:) Niestety kobitki, które karmią piersią nie mogą nic brać.
Pogoda dziś znów do d... ja chyba częściej wychodziłam w lutym i marcu niż teraz na spacerek. Kurcze jak już czerwiec ma być zimny to niech będzie - trudno, ale niech nie pada....
Kolejne pytanie ... dziewczyny czy jesteście szczęśliwe? Oczywiście pytam oprócz tego, że mamy najcudowniejsze bobaski na świecie itd. Czy to co macie, to co wiecie, to co robicie... czy sprawia wam radość, szczęście...? Od razu napiszę, że nie mam doła ani nic takiego:)
Pogoda dziś znów do d... ja chyba częściej wychodziłam w lutym i marcu niż teraz na spacerek. Kurcze jak już czerwiec ma być zimny to niech będzie - trudno, ale niech nie pada....
Kolejne pytanie ... dziewczyny czy jesteście szczęśliwe? Oczywiście pytam oprócz tego, że mamy najcudowniejsze bobaski na świecie itd. Czy to co macie, to co wiecie, to co robicie... czy sprawia wam radość, szczęście...? Od razu napiszę, że nie mam doła ani nic takiego:)
hej Dziewczyny,
widzę, że wszystkiem mamy problem wypadających włosów. Tak, jak nigdy mi nie wypadały, to teraz codzienie wychodzi mi pełno kłaków. Do tego mój syn uwielbia mnie ciągnąć za włosy, więc ma ich pełno w rączkach.
Od wczoraj łykam Skrzypovitę, może coś pomoże.
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, pomimo tej brzydkiej pogody.
p.s. idziecie głosować?
widzę, że wszystkiem mamy problem wypadających włosów. Tak, jak nigdy mi nie wypadały, to teraz codzienie wychodzi mi pełno kłaków. Do tego mój syn uwielbia mnie ciągnąć za włosy, więc ma ich pełno w rączkach.
Od wczoraj łykam Skrzypovitę, może coś pomoże.
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, pomimo tej brzydkiej pogody.
p.s. idziecie głosować?
z tego co mi tlumaczylam p. Dr. to wypadanie wlosow jest fizjologiczne, tzn. pod koniec ciazy hormony blokowaly wypadanie slabych wlosow, na koniec ciazy wlosy wygladaly na matowe wlanie od tego. Teraz po 3-4 miesiacach hormony wlasnie sie unormowaly i zaczynaja wypadac slabe wlosy. Ja wyciagam garsc dziennie. Po starszym bylo to samo. Od 3 miesiaca po stosuje preparat w ampulkach La Roche i to nic nie daje. Mija juz 3 tydzien stosowania i nadal wypadaja. Dlatego sklaniam sie do teori mojej p. Dr. W koncu po starszym nie wylysialam :)
Milego Weekendu
Milego Weekendu
Owszem jest zagęszczacz nutrition,dodaje się go mleka,fakt że pomaga ale my nie mozemy go stosować do każdego karmienia i nie taką dawkę jak jest na opakowaniu,tylko mniej sypię bo przez pierwsze dni dawałam do każdego i mały miał problem z kupkami,nie mógł się załatwić i kupy były twarde więc dalej mi ulewa,już nic na to nie poradzę,trzeba przeczekać i już.Jest bardzo ruchliwy i stąd te jego ulewania.
Dziewczyny, oponki to juz chyba na zawsze zostaja :) hahahaha
Ja po pierwszym zostawilam oponke, a po drugim juz zeszlam do wagi sprzed ciazy i zaczynam odchudzac sie z pierwszej ciazy :) a robienie brzuszkow- hm....tez mam takie marzenie aby je robic co wieczor, ale szczerze mowiac wieczoram mam tyle na glowie ze nie pamietam o tym.
Info dla Bluuu i Natalki - jest jakis srodek farmaceutyczny, ktory podobno "zageszcza" pokarm w brzuszku aby dzidzia nie ulewala, zapytaj pediatre lub w aptece.
Dzis znow pogoda komputerowa :) Milego dzionka :)
Ja po pierwszym zostawilam oponke, a po drugim juz zeszlam do wagi sprzed ciazy i zaczynam odchudzac sie z pierwszej ciazy :) a robienie brzuszkow- hm....tez mam takie marzenie aby je robic co wieczor, ale szczerze mowiac wieczoram mam tyle na glowie ze nie pamietam o tym.
Info dla Bluuu i Natalki - jest jakis srodek farmaceutyczny, ktory podobno "zageszcza" pokarm w brzuszku aby dzidzia nie ulewala, zapytaj pediatre lub w aptece.
Dzis znow pogoda komputerowa :) Milego dzionka :)
Ja niestety nie mieszczę się w ciuchy przed ciąży,nie dobrze bo teraz nie ma kasy na ubrania dla siebie,wszystko kupuje się dziecku ach...muszę schudnąć,no mi z 12 kg przybranych w ciąży zostało 7.W sobotę idę na basen,kurczę chodziłabym częściej,tylko nie mam z kim dziecka zostawić.Mój synek obudził się dziś jak zwykle o 5.00 dostał mleczko i nie chciał już spać,jak zwykle tryskał uśmiechem kiedy matka nieprzytomna z rana:)Po godzinie usnął i spał do 8.30.Teraz znów śpi,ale zaraz się obudzi i idziemy po zakupki.
Ania27 - cieszę się, że mogłam pomóc:) teraz muszę p. Ewę poprosić o rabat dla mnie (hahahahahahahahahahaha) ja robię 19 lipca, wczoraj byliśmy w kościele "zamówić" termin.
A brzuszek... niby po ciąży zostało mi tylko 4 kilo... ale te 4 to siedzą chyba tylko w brzuszku. Mieszczę się we wszystkie ciuszki sprzed ciąży tylko po prostu mam ciaśniej na brzuchu. Ja też codziennie mówię sobie, że od dziś wieczorem robie brzuszki - ale przychodzi wieczór i myślę tylko o łóżku i spaniu. Chciałam mojego namówić żeby mi potowarzyszył w ćwiczeniach ale jakiś oporny jest a samej mi się nie chce. Chodziłam też na rollmasaż - ale to nie dla mnie, nudziło mi się i ja jednak wolę coś robić (bieganie, rower, aerobik) a nie siedzieć i się rolować. Czekam wreszcie na piękną pogodę i chyba pod wieczór będę wyruszać na rower - zobaczymy.
I co to znów dziś za pogoda... wrrrrrrrrrrrrrrr zima....
A brzuszek... niby po ciąży zostało mi tylko 4 kilo... ale te 4 to siedzą chyba tylko w brzuszku. Mieszczę się we wszystkie ciuszki sprzed ciąży tylko po prostu mam ciaśniej na brzuchu. Ja też codziennie mówię sobie, że od dziś wieczorem robie brzuszki - ale przychodzi wieczór i myślę tylko o łóżku i spaniu. Chciałam mojego namówić żeby mi potowarzyszył w ćwiczeniach ale jakiś oporny jest a samej mi się nie chce. Chodziłam też na rollmasaż - ale to nie dla mnie, nudziło mi się i ja jednak wolę coś robić (bieganie, rower, aerobik) a nie siedzieć i się rolować. Czekam wreszcie na piękną pogodę i chyba pod wieczór będę wyruszać na rower - zobaczymy.
I co to znów dziś za pogoda... wrrrrrrrrrrrrrrr zima....
hej,
my tez juz dawno po chrzcinach :-)
mam mały problem - Natalia sporo ulewa po karmieniu cycem, natomiast nie robi tego po mleku modyfikowanym i po kaszce tez nie... co moze byc przyczyną?? Tak jakby jej żołądeczek odrzucał moje mleko... dziwne :-(
co do brzucha- a i owszem - jest oponka :-(
dobranoc wszystkim
my tez juz dawno po chrzcinach :-)
mam mały problem - Natalia sporo ulewa po karmieniu cycem, natomiast nie robi tego po mleku modyfikowanym i po kaszce tez nie... co moze byc przyczyną?? Tak jakby jej żołądeczek odrzucał moje mleko... dziwne :-(
co do brzucha- a i owszem - jest oponka :-(
dobranoc wszystkim