Widok

Sens pierwszej komunii

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Pisze ten watek w dziale Rodzina i dziecko, nie wiem, czemu jest to poddzial dzialu KOBIETA. Czy facet nie ma rodziny i dzieci, albo niby ma to wszystko w d*pie? No chyba nie, skoro tu pisze.
Tak przy okazji dzieci w bialych ubrankach paradujacych jeszcze niedawno zastanawialem sie, czy warto posylac dzieci do pierwszej komunii (i ochrzcic).

PRZECIW: ja sam nie jestem wierzacy, nie moge wiec byc dobrym przykladem. Nie chodze do kosciola, dizeci na religii dowiedza sie wiec, ze ich ojciec (matka z reszta tez) sa grzesznikami, nie chodza do kosciola itd. Poza tym jest to wbrew moim przekonaniom, wiec bylaby to hipokryzja z mojej strony (i uczenie tego samego dzieci).

ZA: nie wiem, czy dziecko nie bedzie narazone na przykrosci, bo chyba jednak wiekszosc dzieci jest chrzczona i przystepuje do komunii. Poza tym jest to impreza rodzinna, babcie, dziadkowie, ze o prezentach nie wspomne, to musi byc wspaniale przezycie dla dziecka i nie chcialbym im tego odbierac.

Chcialbym, aby podzielili sie ze mna opinia Ci, ktorzy mieli/maja podobny dylemat, ewentualnie nie poslali dzieci do komunii i jakie byly tego dla dzieci konsekwencje.
Prosze od razu aby dewoty i moralizatorzy sie wstrzymali, nie chodzi tu o to, zeby nawracac, itd, mi chodzi tylko o dobro dzieci.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 5
A czy bycie innym znaczy bycie gorszym?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7
Tak, bycie innym dla małego dziecka zwłaszcza - oznacza bycie gorszym.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 5
A ja jestem przekonana, że dla małego dziecka to nie jest żaden problem, jesli jest odpowiednio wychowywane. To jest problem najczęściej dla dorosłych.
Dziecko chrzczone jest w takim wieku zazwyczaj, że jeszcze niczego nie rozumie. Do I Komunii idzie już większe dziecko, które sporo rozumie i jak najbardziej jest w stanie zaakceptować swoją "inność". Napisałam to w cudzysłowie, bo to nie jest żadna inność. Nie ma dwóch takich samych ludzi, dzieci. Jeden jest blondynem, drugi rudy, trzeci łysy; jedno dziecko pójdzie do szkoły sportowej, inne do muzycznej; jedno jest katolikiem, inne ateistą. Duża rola dojrzałych dorosłych polega na takim wychowaniu dzieci, by akceptowały to, kim są, jakie są i umiały uszanować innych. Z moich obserwacji wiem, że takie zachowanie łatwiej przychodzi dzieciom niz dorosłym.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Jakie wspaniałe teoretyzowanie. A praktyka jest taka, że w przedszkolu nie ma żadnej alternatywy dla zajęć z religii i dzieci, które na nią nie chodzą (1? 2? na całą grupę) siedzą w kącie. To samo w podstawówce. Nie ma zajęć z etyki, co więcej, nie ma zgody i tolerancji dla takiego zachowania.

Edukacja moralna jeszcze nikomu nie zaszkodziła w niczym. Dodatkowo nie będzie nigdy problemu z tym, że moje dziecko jest np. jedynym w grupie / klasie, które czegoś nie robi. Bardzo proste.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
To nie jest teoretyzowanie, bo moje dziecko ma w grupie koleżankę prawosławną - jest religia prowadzona przez siostrę a w tym czasie ta dziewczynka bawi się z wychowawczynią przedszkola. I to jest jedna osoba na całą grupę. Nie robi tego co inne dzieci przez te 45 minut i nie jest to żaden problem ani dla przedszkola, ani tym bardziej dla dziecka. Jak ja chodziłam do szkoły, to miałam w klasie koleżankę jehową i podczas zajęć z religii miała zapewnioną opiekę. I nikt nie traktował jej gorzej z tego powodu.
Kiedy dziecko przez 45 minut w tygodniu będzie robiło coś innego niż reszta, to rzeczywiście wyrządza mu się niesłychaną krzywdę. A jak wpaja się dziecku, że należy dostosować się do innych, nawet wbrew własnemu poglądowi, jak daje mu się do zrozumienia, że jak nie będzie się zachowywało tak jak inni (nie mówię oczywiście o zachowaniach patologicznych), to będzie gorsze, to wtedy nie wyrządza mu się żadnej krzywdy. Poza tym tu 45 minut jest problemem a czasami dzieci zostają w świetlicy szkolnej po kilka godzin "na przechowaniu" i to nie jest żaden problem...
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 5
bambosz, a jak Twoje dziecko byloby rude? to tez byloby "inne", prawda? i co, przefarbowalabys mu wlosy??? albo mialoby odstajace uszy - zrobilabys operacje plastyczna?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
Przed chwilą przeczytałam to jako komentarz do artykułu na temat Bożego Narodzenia w podręczniku do I klasy:

"~Katolik 28 minut temu
jestem katolikiem, dlaczego bo zostałem ochrzczony jako mały bezbronny chłopiec, na siłe wprowadzono mnie do wspólnoty która jest gorsza niż talibowie."

Bardzo jest ten ktoś wdzięczny najprawdopodobniej rodzicom, że zrobili wszystko, by nie był gorszym
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
To Ty jestes Rodzicem i Ty czuwasz nad swoim dzieckiem.
Nasze Dziecko kilkanascie dni temu Przyjelo Sakrament Chrztu Swietego. Chcialam tego z calego serca. Nie zastanawialam sie ani chwili.
Nie, nie leze 24/dobe w pierwszej lawce w kosciele. Nie lykam bezmyslnie doktryny. Znam Pismo Swiete i zachwyca mnie prostota jego madrosci i prawdy. Wiele razu w zyciu niosly mnie te slowa jak skrzydla przez burze, rozpacz, samotnosc i opuszczenie przez ludzi. Niosly do celu, ktory z Bogiem jest osiagalny.
Kiedy modlilam sie z tlumem ludzi i prosilam w imieniu naszego Synka to bylo to prawdziwe i zgodne z moim sumieniem.
Wiesz... nie musisz sie martwic swoim wyborem bo Twoje dziecko samo znajdzie droge do Boga, ktory we wlasciwym czasie upomina sie o kazdego.
Wszystkiego Dobrego
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pięknie napisane Randall. Chodzi w tym wszystkim o poczucie WSPÓLNOTY, ale to jest bardzo trudne do zrozumienia, więc zawsze będzie krytykowane i wyszydzane.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
I jeszcze odnośnie tego, co napisała A, o jakimś wpajaniu dziecku czegoś wbrew poglądom (?!). Mam wrażenie, że nie rozumiesz, o czym piszę. Żyjemy w takim, a nie innym kręgu kulturowym, ja się z tą kulturą utożsamiam, pasuje mi ona, ponadto uważam, że daje dość jasne normy i wytyczne na całe życie. Chcę, aby moje dziecko było jej częścią, ponieważ nie jestem prawosławna, nie jestem świadkiem jehowy, przedstawicielem kościoła potwora spagetti. Moje dziecko będzie ochrzczone, przystąpi do komunii i bierzmowania, a jeśli kogoś kiedyś pokocha naprawdę, weźmie ślub kościelny. I tyle. Pozdrawiam.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie ma żadnego wpajania?
Na religii przekazuje się dzieciom, że jest Bóg, że urodził się Jezus, że należy chodzić do kościoła, a jak nie będzie się nie będzie chodziło, to jest to grzech a za grzechy jest kara w postaci piekła. Tak w skrócie wielkim. W domu do kościoła się nie chodzi. I teraz co, albo dziecko ma wierzyć, że jego czy ukochanych rodziców czeka piekło albo trzeba je przekonać, że to o grzechu tak naprawdę nie jest prawdą. Na prawdę nie widać tu kolizji?
Spotkałam się z sytuacją u znajomych, gdzie jeden rodzic jest mocno wierzący i praktykujący, a drugi nie chodzi do kościoła za często. I jest dziecko. I był problem, bo dziecko nie rozumie, że ono chodzi do kościoła z jednym rodzicem a drugi rodzic jest w domu. Pytania" :dlaczego" oraz o piekło potencjalne tamtego niechodzącego do kościoła rodzica powtarzają się co jakiś czas. NIkt mi nie wmówi, że dziecko nie lubi jakiejś stabilności, spójności w życiu.
Krąg kulturowy a sakramenty to zupełnie coś innego. Piszesz, że nie jesteś prawosławną, świadkiem Jehowy ale katolikiem też nie jesteś. Dla mnie nie jest istotny zapis w księgach kościelnych tylko własne, wewnętrzne przekonanie o swojej wierze lub jej braku. Podczas chrztu ksiądz pyta, czy rodzice są świadomi, czy chcą wychować dziecko w wierze katolickiej itd... Będziesz wtedy cicho, żeby nie robić z "gęby cholewy"? Pytam o taką zwykłą ludzką szczerość, prawdomówność bez względu na to, czy to słowa wypowiedziane w kościele czy nie.
Poczucie wspólnoty można realizować na wielu różnych płaszczyznach, niekoniecznie religijnych. W tych czasach jest dużo łatwiej o to niż np. 100 lat temu. Poza tym wcześniej pisałaś nie o poczuciu przynależności do jakiejś społeczności (akurat wg mnie, żeby poczuć tutaj wspólnotę, to nie wystarczy przyjąć sakramenty a potem o kościele zapomnieć) tylko o poczuciu byciu gorszym, gdy się do sakramentów katolickich nie przystąpi.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
Ja zgadzam się w 100 % z bamboszem .Zostałam wychowana w wierze katolickiej ,ochrzczona i przystąpiłam do pozostałych sakramentów,rodzice głęboko wierzący i praktykiujący ,co z tego ja nie .Nie mam pretensji,że zostałam ochrzczona i wychowywana w wierze katolickiej dla mnie na dzień dzisiejszy to nic innego jak kultura i tradycjia w której zostałam wychowana i która siedzi głęboko we mnie pomimo ,że odrzucam wszystkie dogmaty tej wiary ale moze jeszcze znajdę drogę jak to ładnie ujęła Randall.Dziecko ochrzciłam co będzie dalej zobaczymy.Co do robienia z gęby cholewy to ciekawa jestem ile % chrzczących dzieci jest praktykujących ,chodzi co niedzielę do kościoła ,spowiedzi,przyjmuje sakramenty no i nie stosuje środków antykoncepcyjnych zakazanych przez kościół.Co do łatwości chowania dziecka z dala od wiary katolickiej w naszym kraju to ciekawa jestem dlaczego w przedszkolach i szkołach publicznych jest religia ,w przedszkolu do którego uczęszcza moje dziecko dzieci z rodzin nie wierzących muszą uczestniczyć w religi bo dyr. powiedziała,że nie ma co z nimi zrobić i w tym czasie nie ma się nimi kto zająć ,w większości szkół etyki brak .
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
"w przedszkolu do którego uczęszcza moje dziecko dzieci z rodzin nie wierzących muszą uczestniczyć w religi bo dyr. powiedziała,że nie ma co z nimi zrobić i w tym czasie nie ma się nimi kto zająć ,w większości szkół etyki brak".
no i jak tego nie nazwac sekta???? ja nie rozumiem, co to znaczy, ze dziecko "musi chodzic na religie". co to za czasy, zeby zmuszano ludzi do wyznawania wiary albo uczestniczenia w jej obrzedach....
Nika, czyli rozumiem, ze jesli trafie w przyszlosci na takie przedszkole, a nie bede chciala, zeby dziecko uczestniczylo w tej farsie, to musze zmienic przedszkole? tak jest w panstwowych, prywatnych, czy jednych i drugich?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co mnie obchodzi, że ktoś inny robi z gęby cholewę. To że większość kradnie, nie znaczy, że ja też mogę. Jak mam się już do kogoś porównywać, czy brać przykład to raczej do takich, którzy są dla mnie autorytetem, robią cos z czym się utożsamiam a nawet są wzorem (może niedoścignionym).
W tym przedszkolu to rzeczywiście kiszka i wierzę, że rzeczywiście dyrektor może tak postąpić. Ale czy też rodzice/rodzic wystarczająco dobitnie wyraził swoje życzenie, by dziecko na zajęcia religii nie chodziło? I czy religię prowadzi pani przedszkolanka, która jest do tego przygotowana? W przedszkolu moich dzieci było zebranie we wrześniu i wówczas była omawiana lekcja religii i rodzice musieli wyrazić pisemną zgodę na religie dziecka. Podobno takie są wymagania prawne, ale tego nie wiem na pewno.
! listopada była msza na cmentarzu nieistniejacych cmentarzy w Gdańsku z udziałem duchownych (nie wiem czy to dobre słowo ale nie znam innego) wszystkich wspólnot religijnych istniejących w Gdańsku. Tych duchownych było ok 9-10. Do tych wspólnot należą też dzieci, które chodzą do przedszkoli, szkół, gdzie dzieci są w zdecydowanej większości katolikami. I nie wierzą w to, że wszystkie te dzieci niekatolicckie są na siłe zmuszane do uczestnictwa w religii katolickiej i że są dużo bardziej nieszczęśliwe od swoich rówieśników.
Nika, nie masz pretensji do swoich rodziców bo i czemu miałabyś mieć. Oni postąpili z własnym przekonanie, byli po prostu szczerzy w tym co robili. A to się ceni niezależnie od dziedziny życia. A że ty poszłaś inną drogą, to już Twoja sprawa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dokładnie tylko i wyłącznie moja sprawa i innym nic do tego.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
"I nie wierzą w to, że wszystkie te dzieci niekatolicckie są na siłe zmuszane do uczestnictwa w religii katolickiej i że są dużo bardziej nieszczęśliwe od swoich rówieśników."

- miało być, że ja nie wierzę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale jeśli ktoś o swoich poglądach pisze na forum, to musi być przygotowanym na to, że może wywołać dyskusję; wszak orum po to jest.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Tez w to nie wierzę ,a nawet wiem że tak nie jest ,mam wśród znajomych ludzi różnej wiary mają dzieci i z tego co wiem żadne dziecko nie było zmuszane do uczestnictwa w zajęciach religii od początku edukacji przedszkolnej,malo tego kiedy nadchodził czas świąt gdzie organizowane były jasełka i inne przedstawienia związane ze świętami ,dzieci nie brały w tym udziału dla innych dzieci nie jest nawet to dziwne ale rodzice sprawiają że dane dziecko zaczyna być traktowane inaczej bo za dużo gadają i niekoniecznie dobrze i większosci są to niestety katolicy .Ja sama kiedys usłyszałam od znajomej że dziecko trzeba ochrzcić,posłać do komuni bo co ludzie powiedzą.Dla mnie takie myślenie jest chore,mnie akurat mało obchodzi co ludzie powiedzą ale sa takie osoby co obawiają sie ludzkiego obgadywania i chrzczą dzieci potem posyłają do komunii bo tak wypada w naszym kraju,ale jak dobrze ze sa inne kraje gdzie ludzie tolerują innych bez wzglegu na wiarę.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też uważam, że największy problem stwarzają rodzice i ogólnie dorośli a nie dzieci. Katolikom zarzuca się czasami brak tolerancji a często taki katolik prawdziwy, praktykujący jest bardziej tolerancyjny od takiego, który tylko w księgach kościelnych jest katolikiem. Przysłowiowe babcie w beretach to inna bajka.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Andzia100 -przedszkole pańtwowe ale może to wyjątek wśród przedszkoli i w innych nie dochodzi do takich sytuacji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

do góry