Widok

Ślub koszty...przygotowania itp...

Wesele Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny zaczynamy planować nasz wielki i cudowny dzień ;-) jednak jak narazie jesteśmy na etapie listy gości i nauk przedmałżeńskich (załatwiamy je) jednak nie wiem jakie koszta nas czekają??jak to było lub jest u Was jaką kwotę macie przeznaczoną na organizację ślubu??CO dokładnie w pierwszej kolejności trzeba załatwić??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dodam jeszcze że nasi goście noclegi organizowali sobie sami, z wyjątkiem pojedynczych osób które przyjeżdżały na prawdę kawał drogi, ale ich mogliśmy wygodnie umieścić u nas w mieszkaniu i u mojej teściowej. Wszystkim gościom zapewniliśmy odwóz do domu lub miejsca noclegu - wystarczyło mieć dobrego kolegę i zapłacić za tankowanie auta do pełna.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczynki dzis będziemy z chłopakiem rozmawiali o naszych planach i zapadnie ostateczna decyzja co i jak i kiedy...kurcze tak bardzo bym chciała w tym roku ale cóż zobaczymy jak to wyjdzie wszystko...trzymajcie kciuki ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
domi: nie żebym była złośliwa czy coś,bo nie o to mi zupełnie chodzi, ale po co zaczynasz temat swojego ślubu, skoro nawet nie wiesz kiedy będzie i czy w ogóle będzie? A powiedz, jesteście w ogóle zaręczeni, tak oficjalnie i w ogóle?bo ostatniego Twoje wpisu wnioskuję, że nadal masz chłopaka a nie narzeczonego :)

Bardzo dobrze napisałaś, że się napaliłaś.Podnieta i pośpiech są najgorszym doradcą.

Kredyt, kredyt... trzeba na prawdę mieć coś z głową, uwalając się w kredyt, tylko żeby zrobić wesele. Było takie powiedzonko"Jak się nie ma miedzy to się w domu siedzi" czyli jak nie masz kasy, nie robisz wesela. Jak tak bardzo chcecie formalizować Wasz związek, to możecie zaprosić najbliższych na obiad i tyle, ślub cywilny. Jak uzbierać potrzebną sumę, to wtedy możecie wesele i kościelny.
Tak ja to widzę i ja nie będę brać, żadnego kredytu ani kasy od rodziców :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Gosiulek wiesz każda kobieta marzy o ślubie i o tym żeby to był najpiękniejszy dzień w Jej życiu.Podejrzewam że większość związków podejmując decyzję o wzięciu ślubiu-wyprawieniu wesela myśłi o kredycie.Minęły czasy gdzie wesele kosztowało po 5 lub 10 tys...wszystko kosztuje...wiem że taki kredyt to ostateczność ale niestety większość osób nie ma możliwości odłorzenia takiej dużej sumy...niestety.Napisałam że się napaliłam bo już salę mieliśmy i zespół i wogle ten entuzjazm i euforia pod względem załatwiania wszystkiego...
A co do Twojego powiedzonka to jak każdy by się nim kierował to ludzie tylko by cywilny brali i tak by to wygladało czasy się zmieniaja i każda dziewczyna jak pisałam na wstępie marzy o tym WIELKIM DNIU ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozumiem to doskonale, marzenia o białej sukni, welonie itd :)(choć ja jakoś specjalnie nie marzyłam) ale wytłumaczcie mi proszę jedno. Skoro nie jesteście w stanie odłożyć kasy sami "do skarpety"( nie musi to być co miesiąc taka sama kwota), to jakim cudem będziecie mieć określoną kwotę, co miesiąc przez 5-10 lat,na spłatę kredytu?? Może mi to ktoś wytłumaczyć? :)

Ktoś napisał że więcej się spłaca niż bierze. Nie wiem jak wygląda to przy takich małych kredytach, ale z mieszkaniowym np bierzesz 400 000zł spłacasz 600 000.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Gosiulek może nie potrafisz zrozumieć właśnie dlatego bo nie marzyłaś o tym??Odłożyć kasę oki przez 10 lat można ale co wezmiesz ślub w wieku 40 czy 50 lat??Pozatym kredyt mieszkaniowy a gotówkowy to 2 różne sprawy.Wiadomo że szybciej spłacisz ale jak uzbierasz w kopertkach to możesz na kredyt wpłacić.A cięzko jest odkładać bo zawsze jak odkładasz to jakieś nie przewidziane wydatki są ;-( no i widzisz takie już są szanse na odłożenie ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Chyba nie rozumiesz o co mi chodzi:)

Uważasz, że bez problemu będziesz mieć co miesiąc na ratę kredytu:
To może umówmy czym jest rata kredytu? comiesięczne, terminowe, oddawanie z góry ustalonej kwoty do banku. Czyli załóżmy 500zł, oddajesz przez 5 lat każdego 1-go miesiąca. Wzięłaś 20 000 zł, oddasz do banku...hmm... w najlepszym przypadku niech będzie 25 000.

Uważasz że lepiej, brać kredyt, niż poczekać rok, dwa i swoimi pieniędzmi zapłacić?
Czy weźmiesz kredyt czy go nie weźmiesz, i tak zawsze będziesz miała"dodatkowe"wydatki. Takie życie. Więc to nie jest argument, w kwestii brania/nie brania.

Druga sprawa-skoro liczysz,że wesele zwróci Ci się w kopertkach...ehh...to pozostawię to bez komentarza.

Codziennie( zaznaczam, codziennie) z mojego konta określona suma( nie nie jest to 1zł ani 10zł) pieniędzy same się przelewa na oszczędnościowe konto. I jakoś sobie radzę:) Mam swój samochód, opłacam dom, szkołę i większość przyjemności. A ja super kokosów nie zarabiam.
Każdy kto ma podstawowe(czytaj:życiowe) pojęcie o finansach i ich zarządzaniem, uzna że to co piszę jest dość logiczne i zrozumiałe.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Gosiulek, już Ci w bardzo prosty sposób tłumacze po co kredyt... Odpowiem Ci na Naszym przykładzie - otóż, gdy chcieliśmy odkładać kasę na ślub, ciągle Nam coś wyskakiwało bądź chciało Nam się gdzieś wyjechać. Teraz mamy kredyt, co miesiąc zabierają Nam z konta i nie musimy się martwić, czy kasa będzie na kredyt czy nie, bo od razu jak przelew z Naszych prac, pobierają Nam za raty :)

Każdy do tego ma inne podejście - jak to się mówi ile ludzi tyle opinii.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
domi, daj znać co ustaliłaś z chłopakiem/narzeczonym ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko super pięknie. Tylko czemu nie byliście w stanie zaoszczędzać przed ślubem?
Zabierają Wam z konta, fantastycznie, czyli rozumiem, że na "ekstra wydatki" już nie macie? Czyli teraz oszczędzacie bo musicie mieć na kredyt :) nie no spoko, nigdy tego nie zrozumiem. Kredyt na wesele.... kto to wymyślił?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Wiesz co troche bez końca jest ta dyskusja bo każdy żyje inaczej i ma inna sytuacje finasowa.Co to jest kredy to doskonale wiem i wiem że zawsze sie przepłaca nie licze ze uzbieram nie wiadomo jaka kwote ale zawsze cos bedzie w tych kopertach zeby oddac do banku!!
Chce Ci powiedziec ze ja mam male dziecko i jestem z nim w domu pracuje moj narzeczony tylko wiec mamy jedna pensje jak narazie ja wroce do pracy za rok moze dwa.
Wiesz wiele dziewczyn z forum bierze kredyt na wesele i jest to dla nich normalne niestety takie czasy nastaly ze wiekszosc zakochanych par musi brac kredyt na ten wazny dzien tylko kwestia tego zeby móc dać rade go spłacić...
My poprostu wahamy sie czy w tym roku czy lepiej w nastepnym zawsze zdolnosc finansowa bedzie troszke lepsza bo odejdzie nam juz 1 kredyt który mamy obecnie ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a kto Ci powiedział, że oszczędzamy? na pewno nie!!

zresztą nie rozumiem takich "głupich" uwag, jak ktoś chcę brać kredyt można raz wytłumaczyć za i przeciw a nie uparcie tkwić przy swoim zdaniu...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Gosiulek nie każdy myśli o tym żeby odkładać na ślub...ehhhh jakoś ciężko wiesz bo nawet jak coś odłożysz to wyskoczy jakis nieprzewidziany wydatek a to auto a to lekarz lub cos...
Kredyt na wesele to już wydaje mi sie taka sytuacja która jest normalna i nie wzbudza wiekszych kontrowersji - no chyba że dla Ciebie ;-)
Gratuluje Ci i dobrze ze masz dobra sytuacje finasowa niestety nie kazdy ma tak fajnie jak Ty ;-(
Kazdy chce spelnic swoje marzenia a to ze czasami trzeba posunac sie do np wziecia kredytu to juz ta gorsza strona ale coz marzenia kosztuja ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Olesia już myśłalam że coś się stało bo na maila nie odp i na forum też CIe nie widziałam ale na szczęście jesteś ;-)
Oki napiszę Ci maila co i jak ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Głupie, to są wypowiedzi w tym wątku:)

Generalnie, róbta co chceta, tylko nie płaczcie później, że nie macie co do gara włożyć, bo musicie kredyt spłacać:)
Powodzenia życzę w podejmowaniu decyzji
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
a wy nie macie się o co kłócić? Przecież to ich decyzja czy wezmą kredyt czy nie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Malwina:) ja się nie kłócę, próbuję przedstawić swoją opinię w kwestii kredytu na wesele, a laski najeżdżają bez sensu, bo ktoś ma inne zdanie.
Próby ratowania świata, są trudne ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
a ktoś Ci każe ten świat ratować? :)

powiedziałaś raz swoje zdanie i uważam, że na tym powinnaś skończyć a nie z uporem maniaka na siłę dalej przekonujesz o swojej racji ;)

jak nie będziemy miały co włożyć do gara, to będzie Nasz problem jak i ten kredyt - nic nikomu do tego ;P

Domi - wybacz, naprawdę nie mam czasu ostatnio ;) ja Ci też odpiszę za jakąś chwilę na maila ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gosiulek nikt na Ciebie nie najezdza poprostu tlumaczymy Ci że nie każdy ma możliwość odłożenia jak ja i Olesia widzisz są różne sytuacje...obie doskonale wiemy że trudno jest spłacać kredyt ale coż jak nie ma możliwości innych to trzeba się ratować takimi jakie są ;-)
No nic każdy ma swoje racje nie mówię że Ty nie masz bo po niekąd masz mówiąc że kredyt to trudna sprawa ...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
gosiulek, nie martwiłabym się nie Ty będziesz ten kredyt spłacać :) próby ratowania świata są trudne to fakt, ale Ty wchodzisz w dyskusję w czasie której się denerwujesz. nie dojdziecie do ładu, bo macie różne spojrzenia. ważne jest to że czytając Twoją wypowiedź tak między wierszami sens był taki "wymarzony dzień, bajka itd, ale myśleć trzeba racjonalnie, bo po tym dniu przyjdzie szara rzeczywistość"

a w kwestii kredytu to bym mimo wszystko mocno się zastanowiła, warto oczywiście się dowiedzieć jak wygląda spłata i jaką macie możliwość wzięcia kredytu. bo banki są obecnie bardzo wybredne i wcale mogą nie mieć ochoty dać kredytu parze z dzieckiem, gdzie pracuje tylko jedna strona. smutne.
druga sprawa to to że mówimy tu o 20 tysiącach, a wygląda na to, że większość opisanych uroczystości kosztowała grubo ponad to. co zrobicie jeśli nie wystarczy? będziecie myśleć o jeszcze jednym kredycie? przecież nie pójdziesz do ślubu bez sukni, ani nie polejesz gościom po jednym kieliszku wódki.
i ostatnia kwestia kopert, rodzina i znajomi bywają różni zarówno z charakteru jak i z portfela. przeczytałam gdzieś że "zwyczajowo" daje się teraz 400 zł od pary, cóż uważam to za absurd - dam ile mogę się dołożyć i będę się za nich modlić, lub "posyłać im w myślach to co najlepsze" BO NIE WESELE JEST TU NAJWAŻNIEJSZE A UROCZYSTOŚĆ (sama nie jestem nadmiernie wierząca, ale patrząc przez pryzmat przysięgi to ma znaczenie gdzie i w czyjej obecności) ale debetu na to nie wezmę. stąd moja sugestia, żeby liczyć minimalnie np. 200 -300 zł średnio od pary co daje przy 80 osobach, no cóż niewiele. więc nie dzielmy skóry na niedźwiedziu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry