~efcior n.zal.
46.169.188.*
(14 lat temu) 24 stycznia 2012 o 19:24
gosiulek, nie martwiłabym się nie Ty będziesz ten kredyt spłacać :) próby ratowania świata są trudne to fakt, ale Ty wchodzisz w dyskusję w czasie której się denerwujesz. nie dojdziecie do ładu, bo macie różne spojrzenia. ważne jest to że czytając Twoją wypowiedź tak między wierszami sens był taki "wymarzony dzień, bajka itd, ale myśleć trzeba racjonalnie, bo po tym dniu przyjdzie szara rzeczywistość"
a w kwestii kredytu to bym mimo wszystko mocno się zastanowiła, warto oczywiście się dowiedzieć jak wygląda spłata i jaką macie możliwość wzięcia kredytu. bo banki są obecnie bardzo wybredne i wcale mogą nie mieć ochoty dać kredytu parze z dzieckiem, gdzie pracuje tylko jedna strona. smutne.
druga sprawa to to że mówimy tu o 20 tysiącach, a wygląda na to, że większość opisanych uroczystości kosztowała grubo ponad to. co zrobicie jeśli nie wystarczy? będziecie myśleć o jeszcze jednym kredycie? przecież nie pójdziesz do ślubu bez sukni, ani nie polejesz gościom po jednym kieliszku wódki.
i ostatnia kwestia kopert, rodzina i znajomi bywają różni zarówno z charakteru jak i z portfela. przeczytałam gdzieś że "zwyczajowo" daje się teraz 400 zł od pary, cóż uważam to za absurd - dam ile mogę się dołożyć i będę się za nich modlić, lub "posyłać im w myślach to co najlepsze" BO NIE WESELE JEST TU NAJWAŻNIEJSZE A UROCZYSTOŚĆ (sama nie jestem nadmiernie wierząca, ale patrząc przez pryzmat przysięgi to ma znaczenie gdzie i w czyjej obecności) ale debetu na to nie wezmę. stąd moja sugestia, żeby liczyć minimalnie np. 200 -300 zł średnio od pary co daje przy 80 osobach, no cóż niewiele. więc nie dzielmy skóry na niedźwiedziu.
1
0