Widok
Watpie,zeby jakis ksiadz udzielil wam rozgrzeszenia,skoro mieszkacie razem i nie zamierzacie tego zmieniac. Jesli wam to nie przeszkadza,to po co bierzecie slub koscielny? ksiadz nie moze dac rozgrzeszenia osobom, ktore nie wyrazaja zalu zyjac w sytuacji,ktora moze prowadzic do grzechu . Byloby to niezgodne z etyka koscielna. Jedyne wyjscie (jesli zalezy wam na tym,aby sakrament malzenstwa byl prawdziwy i przyniosl wam szczescie) to rozstac na na ten czas (niezbyt juz dlugi,przyznaj sama), jaki wam pozostal do dnia slubu i miec potem czyste sumienie.
serdecznie pozdrawiam
Asiagwisia napisał(a):
> Wiem, że ten wątek juz był, ale moze warto znów przypomnieć.
> Gdzie do spowiedzi, żeby dostac rozgrzeszenie mimo że razem
> mieszkamy, to raz. I dwa: w jakie dni i wjakich godzinach?(o o
> tym chyba nie było mowy)
>
>
serdecznie pozdrawiam
Asiagwisia napisał(a):
> Wiem, że ten wątek juz był, ale moze warto znów przypomnieć.
> Gdzie do spowiedzi, żeby dostac rozgrzeszenie mimo że razem
> mieszkamy, to raz. I dwa: w jakie dni i wjakich godzinach?(o o
> tym chyba nie było mowy)
>
>
sorki joanna jak mam sie rozstac tak ci powiem ze moj narzeczony to jest moja jedyna stacjonarna rodzina teraz chociaz jeszcze nia nie jest, moi rodzice mieszkaja gdzi eindziej i oc mam rzucic prace i wziasc urlop na 4 miesiaqce do slubu czy wprowadzic sie do kumpeli !!!! wiesz roznie sie ludziom zycie uklada poza tym tu nie chodzi o mieskznaie razem tylko o sex a od tego na jakis czas mozan sie powstrzymac
och wlasnie to byly moje wypowiedzi aneczka i poglady mi sie nie zmienily bo tam chodzilo o to ze koles nie chodzi do kosciola bo go draznia formulki i wogole msza jak to jakos okreslil wiec jesli go to drazni to po co bedzie w tym uczestniczyl w dniu slubu, poza tym przykazanie nie cudzoloz znaczy nie zdradzaj hmm a ja jakos nikogo nie zdradzam ale zdaje sobie sprawe ze grzesze i sie z tego spowiadam i nie mam pretensji ze ksiadz mi nie udziela rozgrzesznia ale nie uwazam ze przez to nie moge brac slubu koscielnego !!!!!bo jestem osoba wierzaca i praktykujaca walsnie chce przed bogiem ten zwiazek zalegalizowac swietych wsrod nas nie ma wszysycy grzeszymy jedni mniej drudzy bardziej
tylko ze joanna napisala jedyne wyjscie to rozstac sie czyli co ...nie z sexem tylko ze soba
poza tym ludzie co ksiadz mi nie udzilei rozgrzeszneia przed slubem to przy spisywaniu protokolu jak sie przyznalismy ze mieszkamy ze soba to by nam to zakomunikowal prosze sie wyprowadzic albo inaczej nie udziele panstwu slubu jakos tego nie slyszalam nie ja pierwsza nie ostatnia
poza tym ludzie co ksiadz mi nie udzilei rozgrzeszneia przed slubem to przy spisywaniu protokolu jak sie przyznalismy ze mieszkamy ze soba to by nam to zakomunikowal prosze sie wyprowadzic albo inaczej nie udziele panstwu slubu jakos tego nie slyszalam nie ja pierwsza nie ostatnia
aha i joanna mi przeszkadza walsnie ze nie mamy slubu dlatego zmaierzamy go wziasc a tak jak juz powiedzialam roznie sie zycie uklada i czasami ludzie mieskzaja ze soba a i slubu z dnia na dzien tez nie wezmiesz niestety
poza tym chyba lepiej pomieszkac i sie sprawdzic niz potem rozwodzic i co grzech ten sam a jaka mniejsza szkoda ,oczywiscie nie generalizuje, mowie o tym co ja mysle
poza tym chyba lepiej pomieszkac i sie sprawdzic niz potem rozwodzic i co grzech ten sam a jaka mniejsza szkoda ,oczywiscie nie generalizuje, mowie o tym co ja mysle
slub mam za trzy miesiace (w maju-jak widac nie jestem przesadna) i zdecydowalismy z narzeczonym nie sypiac ze soba (w koncu 'po' sobie to odbijemy;)a tak na serio - tu chodzi jedynie o zasade, o uczciwosc, zrozumienie istoty slubu. Po co mamy oszukiwac siebie,ksiedza,Boga itd. juz przed slubem?to co bedzie po nim?
Dziewczyny,mnie przekonal jeden ciekawy wyklad,ktorego wysluchalam jak bylam w Stanach - otoz badania wykazaly,ze wyzszy jest odsetek 'skokow w bok" wsrod par, ktore sypialy ze soba przed slubem. Oczywiscie dla mnie licza sie tez moje przekonania religijne - ale to,jak ktos slusznie zauwazyl,jest osobista sprawa dla kazdego.
pozdrawiam wszystkie weselniczki
Dziewczyny,mnie przekonal jeden ciekawy wyklad,ktorego wysluchalam jak bylam w Stanach - otoz badania wykazaly,ze wyzszy jest odsetek 'skokow w bok" wsrod par, ktore sypialy ze soba przed slubem. Oczywiscie dla mnie licza sie tez moje przekonania religijne - ale to,jak ktos slusznie zauwazyl,jest osobista sprawa dla kazdego.
pozdrawiam wszystkie weselniczki
joanka napisał(a):
> Jesli wam to
> nie przeszkadza,to po co bierzecie slub koscielny? ksiadz nie
> moze dac rozgrzeszenia osobom, ktore nie wyrazaja zalu zyjac w
> sytuacji,ktora moze prowadzic do grzechu
Widzę że ty już wiesz wszystko o nas i nas oceniłaś. Na szczęście nie wszyscy ksieża tak szybko osądzają.
> Jesli wam to
> nie przeszkadza,to po co bierzecie slub koscielny? ksiadz nie
> moze dac rozgrzeszenia osobom, ktore nie wyrazaja zalu zyjac w
> sytuacji,ktora moze prowadzic do grzechu
Widzę że ty już wiesz wszystko o nas i nas oceniłaś. Na szczęście nie wszyscy ksieża tak szybko osądzają.
no i wszystko siwtenie rozumiem joasiu ale jak postanowilas przestac sypiac ze swoim narzeczonym przed slubem no to widocznie juz sypiasz i pytanie jest o to czy co zalujesz tego szczerze ze sypialiscie ???
no bo na spowiedzi ksiadz sie ciebie o to zapyta nie bedzie pytal czy sypiacie teraz czy nie i o to ja rowniez pytalam
no bo na spowiedzi ksiadz sie ciebie o to zapyta nie bedzie pytal czy sypiacie teraz czy nie i o to ja rowniez pytalam
aneczka napisał(a):
> Nie nadążyłam za wysokim poziomem inetelektualnym Twoich
> wypowiedzi, nie jestem na czasie, nie sypiam z facetem, nie
> biorę środków anty, zdołowałam się i chyba powinnam się
> przenieść w czasie do innej epoki...jaka straszna
> tragedia...zapłaczę się chyba...jak strasznie odstaję...buuu
wiesz... wcale nie odstajesz, ale twoje wypowiedzi to atak na inny sposób życia, nie wiesz jak jest naprawdę dobrze, wydaje ci się, ze tylko ty ze swoimi poglądami masz rację. ja też nie sypiam z moim narzeczonym przed ślubem, co już pisałam w innym wątku, ale nie atakuję innych za to , ze to robią.
Co do spowiedzi to uważam, ze nie ma co sie przejmować, jak sie trafi na nawiedzonego księdza, trzeba isc do innego i tyle. A odpowiadamy za grzechy (wszystkie, uogólniam, nie mam namyśli tego jednego, dla niektórych nie bedacego grzechem) przed Bogiem, a nie przed ty, który siedzi w konfesjonalne, mającym niejednokrotnie więcej grzechów od nas. Więc ........... lllllllllluuuuuuuuuuuzzzzzzzzzzzz, bedzie dobrze :)
> Nie nadążyłam za wysokim poziomem inetelektualnym Twoich
> wypowiedzi, nie jestem na czasie, nie sypiam z facetem, nie
> biorę środków anty, zdołowałam się i chyba powinnam się
> przenieść w czasie do innej epoki...jaka straszna
> tragedia...zapłaczę się chyba...jak strasznie odstaję...buuu
wiesz... wcale nie odstajesz, ale twoje wypowiedzi to atak na inny sposób życia, nie wiesz jak jest naprawdę dobrze, wydaje ci się, ze tylko ty ze swoimi poglądami masz rację. ja też nie sypiam z moim narzeczonym przed ślubem, co już pisałam w innym wątku, ale nie atakuję innych za to , ze to robią.
Co do spowiedzi to uważam, ze nie ma co sie przejmować, jak sie trafi na nawiedzonego księdza, trzeba isc do innego i tyle. A odpowiadamy za grzechy (wszystkie, uogólniam, nie mam namyśli tego jednego, dla niektórych nie bedacego grzechem) przed Bogiem, a nie przed ty, który siedzi w konfesjonalne, mającym niejednokrotnie więcej grzechów od nas. Więc ........... lllllllllluuuuuuuuuuuzzzzzzzzzzzz, bedzie dobrze :)
oj nie chcialam cie zdolowac aneczko biedactwo nie musisz sie przenosic do innej epoki bo wtedy tez wszysycy to robili tylko po cichu
a poza tym swietnie widzisz jestes czysciutka jak łza i masz prpblem z głowy a ja dziewictwa w zadnej swojej wypowiedzi nie potepilam
ja grzesznica chyle czoła przed Toba
a poza tym swietnie widzisz jestes czysciutka jak łza i masz prpblem z głowy a ja dziewictwa w zadnej swojej wypowiedzi nie potepilam
ja grzesznica chyle czoła przed Toba