Widok
gdyby ktos przeczytal dokladnie moje wypowiedzi, to doszukal by sie tego, ze nie obchodzi mnie kto z kim sypia i to "my"pierwsze zostalysmy zaatakowane. Napisalam tez, ze swieta absolutnie sie nie czuje a wystapilam tu w obronie swietosci spowiedzi, a nie swojej i ja pierwsza zostalam zaatakowana. I komu brak kultury? Pozdrawiam, zwlaszcza ewaipiotr, ktira skądinąd w innym watku miala zdecydowanie inne poglady.
oj tresek chyba jests panem z poprzedniego watku bo widze ze znasz temat tylko pod innym nikiem a pamietaj abys dzien swiety swiecil to co przykazanie nie jest ????wiec robisz dokaldnie to samo przykazanie łąmiesz,bo co tez sobie dostossowujesz do siebie bo swiecisz ten dzien przez to ze nei idziesz do hipermarketu ??? a nie pozadaj tzn nie pozzadaj czyli nie grzesz mysla a nie czynem moj drogi hmm poza tym mzoe sie mylse teologiem
Ja też nie zabieram zazwyczaj głosu w takich dyskusjach. Chciałam sie tylko dowiedzieć gdzie można spotkac takiego "nie nawiedzonego" księdza jak to ktoś tu fajnie nazwał. Nie prosiłam o niczyją ocenę. Ale widzę wywiązała się niepotrzebna dyskusja nad moim morale, etyką kościelną i nawoływania do tego jak mam żyć, żeby mieć czyste sumienie. Co mnie najbardziej zdziwiło, osąd, że nie wiem, chyba jako że nie czekam z tym do ślubu, to nie zasłużyłam na mszę świętą, czy jak ja mam to rozumieć? Moim zdaniem jest to grzech jak każdy inny, a taka zawiść i osądzanie innych wydają mi się równiez grzechami, w skrajnych przypadkach może nawet gorszymi od wspólnego mieszkania.
piekna wybiorczosc
nie cudzoloz oznacza nie zdradzaj, znakomite;)) a co oznacza wobec tego nie pozadaj zony blizniego swego? to samo??? to po co dwa takie same przykazania? chyba _ktos_ sobie interpretuje na wlasna korzysc jak mu wygodnie
ktos nie chodzi do kosciola to zle, wiec niech nie bierze tam slubu wg ciebie, a lamie przykazanie _koscielne_, ale jak ktos lamie przykazanie _boze_ swiadomie i notorycznie, to moze brac slub, wazne, ze chodzi do kosciola, ale po co tam chodzi skoro lamie swiadomie przykazania i mowi, ze dalej bedzie je lamac? piekna dwulicowosc, sliczna i modelowa jak z podrecznika
nie cudzoloz oznacza nie zdradzaj, znakomite;)) a co oznacza wobec tego nie pozadaj zony blizniego swego? to samo??? to po co dwa takie same przykazania? chyba _ktos_ sobie interpretuje na wlasna korzysc jak mu wygodnie
ktos nie chodzi do kosciola to zle, wiec niech nie bierze tam slubu wg ciebie, a lamie przykazanie _koscielne_, ale jak ktos lamie przykazanie _boze_ swiadomie i notorycznie, to moze brac slub, wazne, ze chodzi do kosciola, ale po co tam chodzi skoro lamie swiadomie przykazania i mowi, ze dalej bedzie je lamac? piekna dwulicowosc, sliczna i modelowa jak z podrecznika
Ewa ależ ja Cie bardzo dobrze rozumiem, ale musimy byc troszkę madrzejsze od innych kobiet, które potepiają takie czyny. Ja prawie mieszkam z moim przyszłym mężem i powiem Ci szczerze,że jak dla mnie to świetna s****a. Możemy sie dotrzeć i po śubie unikniemy wielu problemów i sytuacji któr moga powodować bezsensowne spięcia, np. dlaczego nie wrzucasz skarpetek do kosza???!!!! A jeśli chodzi o koleżanke, której nie podoba się to że bierzemy ślub kościelny..... to wybacz moja droga, ale nie masz prawa nikogo osądzać. I wykarzesz sie większa kultura jeśli po prostu dasz sobie spokój.
Pozdrawiam Was dziewczyny
Pozdrawiam Was dziewczyny
Ewita13 napisał(a):
> Wiecie co dziewczyny, tak czytam co piszecie i troszkę mi ręce
> opadają. Normalnie jak dzieci z podstawówki. To kto z kim sypia
> i czy to robi jest jego osobistą sprawą i nikt nie ma prawa
> tego komentować. Jezli nie sypisz ze swoim facetem przed ślubem
> to ok, ale nie potępiaj tych co sypiają. A jeśli chodzi o
> księży... to niestety bywa różnie. prawda jednak jest taka, że
> Ci którzy najbardziej gnebią i nie dają rozgrzeszenia sami mają
> na boku kochanki i dzieci. Dlatego zostawmy ten temat w spokoju
> bo nigdy w tej kwesti nie ostągniemy ładu i składu.
> Pozdrawiam
>
mam nadzieję, ze ta wypowiedz na była skierowana w moja stronę, choć znalazła się pod moim postem. Pomimo tego, ze nie sypiam z moim facetem, uważam, ze to nie moja sprawa jak ktos to robi i nikogo nigdy nie osądzałam w tej sprawie.
> Wiecie co dziewczyny, tak czytam co piszecie i troszkę mi ręce
> opadają. Normalnie jak dzieci z podstawówki. To kto z kim sypia
> i czy to robi jest jego osobistą sprawą i nikt nie ma prawa
> tego komentować. Jezli nie sypisz ze swoim facetem przed ślubem
> to ok, ale nie potępiaj tych co sypiają. A jeśli chodzi o
> księży... to niestety bywa różnie. prawda jednak jest taka, że
> Ci którzy najbardziej gnebią i nie dają rozgrzeszenia sami mają
> na boku kochanki i dzieci. Dlatego zostawmy ten temat w spokoju
> bo nigdy w tej kwesti nie ostągniemy ładu i składu.
> Pozdrawiam
>
mam nadzieję, ze ta wypowiedz na była skierowana w moja stronę, choć znalazła się pod moim postem. Pomimo tego, ze nie sypiam z moim facetem, uważam, ze to nie moja sprawa jak ktos to robi i nikogo nigdy nie osądzałam w tej sprawie.
Zwykle nie zabieram głosu w takich dyskusjach..ale fakt jest taki, że wśród księży łatwiej znaleźć zrozumienie niż wśród świeckich.. a w końcu jak to było w przypowieści o synu marnotrawnym? Z czyjego powrotu tak się cieszył ojciec, co?? ;) pozdrawionia dla obu stron
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.
Wiecie co dziewczyny, tak czytam co piszecie i troszkę mi ręce opadają. Normalnie jak dzieci z podstawówki. To kto z kim sypia i czy to robi jest jego osobistą sprawą i nikt nie ma prawa tego komentować. Jezli nie sypisz ze swoim facetem przed ślubem to ok, ale nie potępiaj tych co sypiają. A jeśli chodzi o księży... to niestety bywa różnie. prawda jednak jest taka, że Ci którzy najbardziej gnebią i nie dają rozgrzeszenia sami mają na boku kochanki i dzieci. Dlatego zostawmy ten temat w spokoju bo nigdy w tej kwesti nie ostągniemy ładu i składu.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
oj nie chcialam cie zdolowac aneczko biedactwo nie musisz sie przenosic do innej epoki bo wtedy tez wszysycy to robili tylko po cichu
a poza tym swietnie widzisz jestes czysciutka jak łza i masz prpblem z głowy a ja dziewictwa w zadnej swojej wypowiedzi nie potepilam
ja grzesznica chyle czoła przed Toba
a poza tym swietnie widzisz jestes czysciutka jak łza i masz prpblem z głowy a ja dziewictwa w zadnej swojej wypowiedzi nie potepilam
ja grzesznica chyle czoła przed Toba
aneczka napisał(a):
> Nie nadążyłam za wysokim poziomem inetelektualnym Twoich
> wypowiedzi, nie jestem na czasie, nie sypiam z facetem, nie
> biorę środków anty, zdołowałam się i chyba powinnam się
> przenieść w czasie do innej epoki...jaka straszna
> tragedia...zapłaczę się chyba...jak strasznie odstaję...buuu
wiesz... wcale nie odstajesz, ale twoje wypowiedzi to atak na inny sposób życia, nie wiesz jak jest naprawdę dobrze, wydaje ci się, ze tylko ty ze swoimi poglądami masz rację. ja też nie sypiam z moim narzeczonym przed ślubem, co już pisałam w innym wątku, ale nie atakuję innych za to , ze to robią.
Co do spowiedzi to uważam, ze nie ma co sie przejmować, jak sie trafi na nawiedzonego księdza, trzeba isc do innego i tyle. A odpowiadamy za grzechy (wszystkie, uogólniam, nie mam namyśli tego jednego, dla niektórych nie bedacego grzechem) przed Bogiem, a nie przed ty, który siedzi w konfesjonalne, mającym niejednokrotnie więcej grzechów od nas. Więc ........... lllllllllluuuuuuuuuuuzzzzzzzzzzzz, bedzie dobrze :)
> Nie nadążyłam za wysokim poziomem inetelektualnym Twoich
> wypowiedzi, nie jestem na czasie, nie sypiam z facetem, nie
> biorę środków anty, zdołowałam się i chyba powinnam się
> przenieść w czasie do innej epoki...jaka straszna
> tragedia...zapłaczę się chyba...jak strasznie odstaję...buuu
wiesz... wcale nie odstajesz, ale twoje wypowiedzi to atak na inny sposób życia, nie wiesz jak jest naprawdę dobrze, wydaje ci się, ze tylko ty ze swoimi poglądami masz rację. ja też nie sypiam z moim narzeczonym przed ślubem, co już pisałam w innym wątku, ale nie atakuję innych za to , ze to robią.
Co do spowiedzi to uważam, ze nie ma co sie przejmować, jak sie trafi na nawiedzonego księdza, trzeba isc do innego i tyle. A odpowiadamy za grzechy (wszystkie, uogólniam, nie mam namyśli tego jednego, dla niektórych nie bedacego grzechem) przed Bogiem, a nie przed ty, który siedzi w konfesjonalne, mającym niejednokrotnie więcej grzechów od nas. Więc ........... lllllllllluuuuuuuuuuuzzzzzzzzzzzz, bedzie dobrze :)
no i wszystko siwtenie rozumiem joasiu ale jak postanowilas przestac sypiac ze swoim narzeczonym przed slubem no to widocznie juz sypiasz i pytanie jest o to czy co zalujesz tego szczerze ze sypialiscie ???
no bo na spowiedzi ksiadz sie ciebie o to zapyta nie bedzie pytal czy sypiacie teraz czy nie i o to ja rowniez pytalam
no bo na spowiedzi ksiadz sie ciebie o to zapyta nie bedzie pytal czy sypiacie teraz czy nie i o to ja rowniez pytalam
joanka napisał(a):
> Jesli wam to
> nie przeszkadza,to po co bierzecie slub koscielny? ksiadz nie
> moze dac rozgrzeszenia osobom, ktore nie wyrazaja zalu zyjac w
> sytuacji,ktora moze prowadzic do grzechu
Widzę że ty już wiesz wszystko o nas i nas oceniłaś. Na szczęście nie wszyscy ksieża tak szybko osądzają.
> Jesli wam to
> nie przeszkadza,to po co bierzecie slub koscielny? ksiadz nie
> moze dac rozgrzeszenia osobom, ktore nie wyrazaja zalu zyjac w
> sytuacji,ktora moze prowadzic do grzechu
Widzę że ty już wiesz wszystko o nas i nas oceniłaś. Na szczęście nie wszyscy ksieża tak szybko osądzają.