Widok
dzięki ;-)
No niby w poprzednim cyklu też był piekny pęcherzyk, który pękł, endometrium super, a co...dupa.
Teraz też super pęcherzyk i endometrium...ale na nic się nie nastawiam. Skupiam się na tym, że w marcu będę miała inseminację.
W tym cyklu szanse są, ale małe. Podobno w miesiącu z hsg mało babek zachodzi. Dr powiedział, że to się zdarza, ale rzadko. Dlatego też nie robią inseminacji w cyklu z hsg.
No niby w poprzednim cyklu też był piekny pęcherzyk, który pękł, endometrium super, a co...dupa.
Teraz też super pęcherzyk i endometrium...ale na nic się nie nastawiam. Skupiam się na tym, że w marcu będę miała inseminację.
W tym cyklu szanse są, ale małe. Podobno w miesiącu z hsg mało babek zachodzi. Dr powiedział, że to się zdarza, ale rzadko. Dlatego też nie robią inseminacji w cyklu z hsg.
tak Was podczytuje od dłuższego czasu , bo tez borykałam się z tym samym problemem. W 2004 roku zdiagnozowano u mnie endometrioze IV stopnia (guz 6 cm na lewym jajniku). Usunięto laparoskopowo (okazało się , że na drugim jajniku też była endo), potem przez rok brałam sterydy- "sztuczna menopauza". Od 2008- starania o dziecko, hormony w normie, w usg wszystko ok.
Podejrzenie możłlwej niedrożności obu jajowodów (lekarz zdiagnozował na podstawie dokumentacji medycznej i rozległości operowanej endometriozy). W połowie 2009 roku- lekarz informuje mnie,że w moim przypadku zostaje tylko invitro. Pod koniec września 2009 zrobiłam hsg- tak w sumie sama dla siebie bez większych nadziei,że cokolwiek nowego się dowiem. Okazało się,że nie jest taka tragedia i że w jajowodach jest jakiś przepływ. Mentalnie- odpuściłam i zastanawiałam się nad in vitro- skąd kasa, kiedy , gdzie, co i jak.
A tymczasem nie dostałam po tym hsg okresu... Myslalam,ze cos sie rozregulowało.
Obecnie jestem w 4 miesiacu ciazy.
Bardzo Wam kibicuję i pisze dlatego,że sama się przekonałam, że wszystko jest możliwe.
Podejrzenie możłlwej niedrożności obu jajowodów (lekarz zdiagnozował na podstawie dokumentacji medycznej i rozległości operowanej endometriozy). W połowie 2009 roku- lekarz informuje mnie,że w moim przypadku zostaje tylko invitro. Pod koniec września 2009 zrobiłam hsg- tak w sumie sama dla siebie bez większych nadziei,że cokolwiek nowego się dowiem. Okazało się,że nie jest taka tragedia i że w jajowodach jest jakiś przepływ. Mentalnie- odpuściłam i zastanawiałam się nad in vitro- skąd kasa, kiedy , gdzie, co i jak.
A tymczasem nie dostałam po tym hsg okresu... Myslalam,ze cos sie rozregulowało.
Obecnie jestem w 4 miesiacu ciazy.
Bardzo Wam kibicuję i pisze dlatego,że sama się przekonałam, że wszystko jest możliwe.
Michałowa, to mniej więcej IUI za miesiąc? (chociaż wciąż wierzę i kibicuję, żeby jednak nie była konieczna :))
ja prawdopodobnie za 5 tyg, jeśli wyniki TSH będą dobre. dziś byłam na badaniach, zobaczymy, ale nie nastawiam się zbyt pozytywnie, bo od tygodnia znowu mi oczy okropnie puchną. tylko, że te moje oczy reagują na wszystko, więc to kiepski wskaźnik, a innych brak. no zobaczymy.
ja prawdopodobnie za 5 tyg, jeśli wyniki TSH będą dobre. dziś byłam na badaniach, zobaczymy, ale nie nastawiam się zbyt pozytywnie, bo od tygodnia znowu mi oczy okropnie puchną. tylko, że te moje oczy reagują na wszystko, więc to kiepski wskaźnik, a innych brak. no zobaczymy.
Agatka - dzięki ;-) Fajnie się czyta takie historie. Czyli szansa jest ;-)))
Wiecie, ja już nie chcę się łudzić, bo cholera tyle razy już było gorzkie rozczarowanie. Wolę nastawiać się na IUI i jeśli okaże się ona zbędna to super.
Ja-dwisia, może w podobnym terminie będziemy miały IUI? A może nawet w podobnym terminie zaciążymy? ;-P
Wiecie, ja już nie chcę się łudzić, bo cholera tyle razy już było gorzkie rozczarowanie. Wolę nastawiać się na IUI i jeśli okaże się ona zbędna to super.
Ja-dwisia, może w podobnym terminie będziemy miały IUI? A może nawet w podobnym terminie zaciążymy? ;-P
a ja dzisiaj miałam wizyte u endokrynolog,( odpuściłam sobie narazie Invicte) i ona zapisała mi Dostinex na obniżenie prolaktyny , na co w Invikcie nigdy nie zwracali uwagi a mam przekroczona 10 krotneie a norma do 6. Jeszcze mam brac 6 tabletek Luteiny dziennie, strasznie dużo więc sie zdziwiłam. No ale cóż może to pomoze.......A wy może spotkałyście się z tym lekiem Dostinex? Jest strasznie drogi co mnie martwi:( (około 300 zł- 8 tabletek) :((
witam dziewczyny kochane:)jestem tu pierwszy raz na tym forum...i tak czytam wasze wypowiedzi i mam mieszane uczucia co do mojej walki o malenstwo....moj przypadek jest podobny do waszych..ja od 2 lat z mezusiem staramy sie o dzidzie..mam bardzo fajna p. doktor..okreslila co mi dolega wszystko fajnie ale razu jednego powiedziala ze musi mnie odeslac do kliniki:(no i pojechalam do sweismed..od 8 miesiecy biore duphaston w 14 dc do 25 dc..a teraz nowy doktor dodal clo...i kazal mi przyjechac w 11 dc.na monitorowanie jajeczek..boje sie bardzo:(szczerze powiem ze nie mam juz sily...do walki