Widok
Dziewczynki,widzę że ten wątek strasznie się przedłuża:-(Może któraś z Was na dniach spodziewa się @ która mam nadzieję nie nadejdzie.Ja wciąż na urlopie w Polsce.Byłam na usg i widziałam moją fasolkę.Serduszko bije,więc jestem spokojniejsza,bo wiem że jest.Teraz tylko pozostaje mi czekać do 12 tygodnia na następne.Jak już skończy się pierwszy trymestr to będę bardziej wyluzowana.Trzymam za Was kciuki.Buziaki!
Cześć dziewczyny. od jakiego czasu poczytuje sobie Wasz wątek, ale się w nim nie udzielam. Ale teraz już skończyłam łykać kwas foliowy, ząbki zdrowe, więc chcemy z mężem starać się o dziecko. Mam nadzieje, że się uda bez większych problemów, choć jak widzę w moim otoczeniu koleżanki, które nie mogą zajść w ciążę od dłuższego czasu, to zaczynam się obawiać. Ale zobaczymy - czas pokaże. Na razie nie robiłam żadnych badań, bo dopiero w sumie podjęliśmy decyzję o staraniu się o dziecko.
Życzę powodzenia Wam i sobie:-)
Życzę powodzenia Wam i sobie:-)
No to czas na moją relację. Wynik - negatywnyv :(, ale nie poddajemy się. Pierwszy miesiąc starań za nami. Dziś dostałam okres - nie powiem aby mnie to ucieszyło, ale w sumie mogłam się spodziewać.
Ale co martwi mnie bardziej - brak owulacji! Robiłam testy codziennie przez cały cykl (nieregularny) aby w końcu mnieć pewność.
Dziwne to trochę, bo biorę Duphaston od 13 do 25 dnia cyklu (tak zaleciłam gin, ale czy to właściwe?), aby podnieść poziom progesteronu i mieć owu.
We wtorek idę znów do endokrynologa, będziemy walczyć dalej.
Trzymajcie się Staraczki!
Ale co martwi mnie bardziej - brak owulacji! Robiłam testy codziennie przez cały cykl (nieregularny) aby w końcu mnieć pewność.
Dziwne to trochę, bo biorę Duphaston od 13 do 25 dnia cyklu (tak zaleciłam gin, ale czy to właściwe?), aby podnieść poziom progesteronu i mieć owu.
We wtorek idę znów do endokrynologa, będziemy walczyć dalej.
Trzymajcie się Staraczki!
Na Forum Ginekologicznym znalazłam:
"Duphaston nie przywraca jajeczkowania, jedynie uzupełnia poziom progesteronu w drugiej fazie cyklu, czyli po jajeczkowaniu, nie powinno sie go brać 2,3 dni po owulacji bo to zdecydowanie za puzno,tylko w dniu owulacji i nie przed bo moze zakłucic jajeczkowanie. Na przywrocenie owulacji stosuje sie najczesciej clostilbegyt, od 2,3 lub 5 dnia cyklu zaczynajac, przez pięć kolejnych dni. Ale stosuje sie go tylko wtedy gdy kobieta chce zajsc w ciąże, nie od tak sobie,
maksymalnie 6 cykli . Oczywiscie aby brac leki na wywołanie owulacji trzeba sie upewnic ,ze jej nie ma, sprawdzic przyczyne jej braku, wykonujac badania hormonów, monitorowanie cyklu itd."
Jeśli to prawda, jak moja gin mogła zalecić Duphaston, jeśli z tego wynika, że właśnie przez niego nie mam owulacji? Nic już z tego nie rozumiem.... człowiek nieświadomy chce ufać "specjalistom" :(
"Duphaston nie przywraca jajeczkowania, jedynie uzupełnia poziom progesteronu w drugiej fazie cyklu, czyli po jajeczkowaniu, nie powinno sie go brać 2,3 dni po owulacji bo to zdecydowanie za puzno,tylko w dniu owulacji i nie przed bo moze zakłucic jajeczkowanie. Na przywrocenie owulacji stosuje sie najczesciej clostilbegyt, od 2,3 lub 5 dnia cyklu zaczynajac, przez pięć kolejnych dni. Ale stosuje sie go tylko wtedy gdy kobieta chce zajsc w ciąże, nie od tak sobie,
maksymalnie 6 cykli . Oczywiscie aby brac leki na wywołanie owulacji trzeba sie upewnic ,ze jej nie ma, sprawdzic przyczyne jej braku, wykonujac badania hormonów, monitorowanie cyklu itd."
Jeśli to prawda, jak moja gin mogła zalecić Duphaston, jeśli z tego wynika, że właśnie przez niego nie mam owulacji? Nic już z tego nie rozumiem.... człowiek nieświadomy chce ufać "specjalistom" :(
hej, hej :)
nie wiem czy się orientujecie w kwestii szczepionek.
otóż- chcę się zaszczepić na tężca.
ale jeśli zakładając, że mam w tym czasie (21-25 luty) owulkę (z wyliczeń a nie z objawów-hehe) i zakładając, że zajdę w ciążę w tym czasie, to jak się zaszczepię też w tym czasie to nie będzie to miało wpływu na zagnieżdżający się ewentualnie zarodek?
uff trochę to pokrętne, ale chyba zrozumiałe. będę baaardzo wdzięczna za podpowiedzi :)
nie wiem czy się orientujecie w kwestii szczepionek.
otóż- chcę się zaszczepić na tężca.
ale jeśli zakładając, że mam w tym czasie (21-25 luty) owulkę (z wyliczeń a nie z objawów-hehe) i zakładając, że zajdę w ciążę w tym czasie, to jak się zaszczepię też w tym czasie to nie będzie to miało wpływu na zagnieżdżający się ewentualnie zarodek?
uff trochę to pokrętne, ale chyba zrozumiałe. będę baaardzo wdzięczna za podpowiedzi :)
hej Dziewczyny!
Asiunia, mnie pogryzł pies w czasie starań, byłam w szpitalu z tym i chcieli mi zapisać szczepionkę, powiedziałam, że się staramy, no i skonsultowali z gin i stwierdzili, żebym poczekała do @ ze szczepionką, a jeśli bym była w ciąży, to żeby się nie szczepić, bo tężec jest teraz mega mało prawdopodobny, podobno ostatni przypadek był w 80 którymś roku. no więc poczekałam, @ oczywiście przyszła, ale ja się i tak nie zaszczepiłam i było ok ;)
Asiunia, mnie pogryzł pies w czasie starań, byłam w szpitalu z tym i chcieli mi zapisać szczepionkę, powiedziałam, że się staramy, no i skonsultowali z gin i stwierdzili, żebym poczekała do @ ze szczepionką, a jeśli bym była w ciąży, to żeby się nie szczepić, bo tężec jest teraz mega mało prawdopodobny, podobno ostatni przypadek był w 80 którymś roku. no więc poczekałam, @ oczywiście przyszła, ale ja się i tak nie zaszczepiłam i było ok ;)