Widok
i co Michalowa, robisz HSG w Gamecie?
A bac się nie masz czego, nie jest to przyjemne ale da się wytrzymać. Dla mnie najgorsze było zakładanie wziernika i całego tego sprzętu. A potem już tylko ból taki miesiączkowy tylko mocniejszy ale za to krótkotrwały. Ja nie miałam potem żadnych zawrotów głowy, wstałam i poszłam na górę , żeby posiedzieć jeszcze trochę na krzesełku w poczekalni i do domu.
A wcześniej wzięłam tylko ibuprofen 400mg i lek rozkurczowy.
Przeżyjesz, spokojnie:)
A bac się nie masz czego, nie jest to przyjemne ale da się wytrzymać. Dla mnie najgorsze było zakładanie wziernika i całego tego sprzętu. A potem już tylko ból taki miesiączkowy tylko mocniejszy ale za to krótkotrwały. Ja nie miałam potem żadnych zawrotów głowy, wstałam i poszłam na górę , żeby posiedzieć jeszcze trochę na krzesełku w poczekalni i do domu.
A wcześniej wzięłam tylko ibuprofen 400mg i lek rozkurczowy.
Przeżyjesz, spokojnie:)
Oj boli boli... tez mialam hsg robione jakis czas temu i tez mialam nospy wziac... a to i tak nie zmienilo faktu, ze oddychalam jak przy porodzie zeby troche usmiezyc bol...;) a lekarz tylko uspakajal"Jeszcze tylko chwilke prosze wytrzymac, juz koncze "itd :) badanie krotkie ale do przyjemnych nie nalezy... Dla mnie najgorsze uczucie to chyba bylo zaraz po bo tak sie w glowie krecilo, ze widzialam 2 pary drzwi przed soba... Trzeba lezec albo siedziec bo nawet jak sie chce przejsc choc do wc to nie da rady...Dobrze, ze niedlugo ten stan trwa. ale czego sie nie przejdzie dla dzidzi...
A ja wczoraj zapisałam się na HSG...brrr
We wtorek mam o 10:30. Wczesniej mam przyjść i położna zrobi mi badanie na czystość pochwy.
No i boję się ogromnie. Mam wziąć antybiotyk dzień wcześniej i po, a także 2 apapy i 2 nospy. Hmm...ciekawa jestem czy to coś pomoże. Myślałam, że dają jakiś zastrzyk p.bólowy czy coś.
Muszę to przeżyć i tyle, poród też boli, a przecież się na to decyduję.
We wtorek mam o 10:30. Wczesniej mam przyjść i położna zrobi mi badanie na czystość pochwy.
No i boję się ogromnie. Mam wziąć antybiotyk dzień wcześniej i po, a także 2 apapy i 2 nospy. Hmm...ciekawa jestem czy to coś pomoże. Myślałam, że dają jakiś zastrzyk p.bólowy czy coś.
Muszę to przeżyć i tyle, poród też boli, a przecież się na to decyduję.