Widok
U mnie beta negatywna.Jakos mnie to nie zaskoczylo i nie zdolowalo. Liczylam sie z tym.
Teraz juz wiem. Leki moge brac. W srode ide do lekarza, mam nadzieje ze cos pomoze, przebada odpowiednio a w pon do internisty z tym ob i innymi cudami na kiju...Nadal mnie mdli ale w takim razie to musi byc cos innego :( Moze jakas niestrawnosc czy cos :/
Ten miesiac poswiecam na badanka(na tyle na ile kasy starczy) i na proby wyciszenia sie oraz uderze w sport... Zabieram sie za cwiczonka, trzeba troche kg zgubic do lata i nabrac zdrowia. Czasem pare kg w dol to tez zmiany hormonalne :) a poza tym chce sie wcisnac w mniejszy rozmiar no i zajac czyms moj łepek żeby w kolko o jednym nie myslal...
Teraz juz wiem. Leki moge brac. W srode ide do lekarza, mam nadzieje ze cos pomoze, przebada odpowiednio a w pon do internisty z tym ob i innymi cudami na kiju...Nadal mnie mdli ale w takim razie to musi byc cos innego :( Moze jakas niestrawnosc czy cos :/
Ten miesiac poswiecam na badanka(na tyle na ile kasy starczy) i na proby wyciszenia sie oraz uderze w sport... Zabieram sie za cwiczonka, trzeba troche kg zgubic do lata i nabrac zdrowia. Czasem pare kg w dol to tez zmiany hormonalne :) a poza tym chce sie wcisnac w mniejszy rozmiar no i zajac czyms moj łepek żeby w kolko o jednym nie myslal...
Ja nie mam w ogole kondycji :( Zanim bym dobiegla do Brzezna to z powrotem musialabym wracac na czterech hehe ;)
Skolowalam sobie plytki z cwiczeniami, z ktorych kiedys hen hen dawno temu cwiczylam (mialam wowczas 16 lat :D ) i schudlam wtedy ponad 20 kg...ale wtedy to bylo chore odchudzanko bo poza cwiczeniem sobie prawie glodowke zrobilam, ze mi wiecznie slabo bylo... :( efekt byl taki, ze przytylam to co schudlam, a nawet troche wiecej czyli typowy efekt jojo...a teraz chcialabym znow ale 20 kg to watpie ze mi sie uda. Od jutra (bio dzis z apozno wrocilam) chce wlasnie nei jesc po 18, cwiczyc, ograniczyc slodkie i maczne na korzysc warzywek.U mnie djeta mż to nie do konca to bo ja ogolnie malo jem, wiec to raczej kwestia jakosci niz ilosci plus ruchu. Ponoc gospodarka hormonalna sie zmienia z wdrozeniem aktywnosci fiz, nawet jak sie nie schudnie tyle ile sie chce wiec moze i u mnie sie polepszy :)
Wiecie czego sie dzis dowiedzialam?? Mama mi zdradzila, ze tez miala kiedys wrogosc sluzu tylko lekarze to inaczej nazywali, jakos nietolerancja nasienia czy cos :) Mowili jej ze albo im wyjdzie albo nie...ze szanse male, a jednak po 2 latach zaszla w ciaze. Wtedy nie bylo in vitro, czy inseminacji. Moze to genetyczne?Tylko ze u nas dluzej trwa...ale jak im sie udalo to moze i nas w koncu. Mama mi tez mowi, zeby skupic sie na czyms innym i nie myslec, moze wlasnie cel:schudnac choc kilka kg (bez zakladania ile)Najwyzej dzidzia mi odchudzanie przerwie. ale teraz bede z glowa, bez glodowek tylko ograniczac i sport. I tak teraz jets mi lzej niz bylo kiedys, bo teraz przynajmniej wiem ze nawet jak sie teraz nie uda to bedzie adoptus :)!!! a nie bezdzietnosc, nie? :)))))
Skolowalam sobie plytki z cwiczeniami, z ktorych kiedys hen hen dawno temu cwiczylam (mialam wowczas 16 lat :D ) i schudlam wtedy ponad 20 kg...ale wtedy to bylo chore odchudzanko bo poza cwiczeniem sobie prawie glodowke zrobilam, ze mi wiecznie slabo bylo... :( efekt byl taki, ze przytylam to co schudlam, a nawet troche wiecej czyli typowy efekt jojo...a teraz chcialabym znow ale 20 kg to watpie ze mi sie uda. Od jutra (bio dzis z apozno wrocilam) chce wlasnie nei jesc po 18, cwiczyc, ograniczyc slodkie i maczne na korzysc warzywek.U mnie djeta mż to nie do konca to bo ja ogolnie malo jem, wiec to raczej kwestia jakosci niz ilosci plus ruchu. Ponoc gospodarka hormonalna sie zmienia z wdrozeniem aktywnosci fiz, nawet jak sie nie schudnie tyle ile sie chce wiec moze i u mnie sie polepszy :)
Wiecie czego sie dzis dowiedzialam?? Mama mi zdradzila, ze tez miala kiedys wrogosc sluzu tylko lekarze to inaczej nazywali, jakos nietolerancja nasienia czy cos :) Mowili jej ze albo im wyjdzie albo nie...ze szanse male, a jednak po 2 latach zaszla w ciaze. Wtedy nie bylo in vitro, czy inseminacji. Moze to genetyczne?Tylko ze u nas dluzej trwa...ale jak im sie udalo to moze i nas w koncu. Mama mi tez mowi, zeby skupic sie na czyms innym i nie myslec, moze wlasnie cel:schudnac choc kilka kg (bez zakladania ile)Najwyzej dzidzia mi odchudzanie przerwie. ale teraz bede z glowa, bez glodowek tylko ograniczac i sport. I tak teraz jets mi lzej niz bylo kiedys, bo teraz przynajmniej wiem ze nawet jak sie teraz nie uda to bedzie adoptus :)!!! a nie bezdzietnosc, nie? :)))))
Dokładnie slonko ;)
Tak wiec trzymam kciuki za zrzucenie paru kg ;) ja tez zaczynam od poniedziałku hihi zobacze jaki bdedzie efekt bo ja nie jestem zdyscyplinowana jesli chodzi o przestrezgnaie diety itd ;)
Co do wrogosci śluzu to wszystko mozliwe..tylko w końcu wyluzuj i nie myśl o przytulankach jako o robieniu dzidzi ;)
Tak wiec trzymam kciuki za zrzucenie paru kg ;) ja tez zaczynam od poniedziałku hihi zobacze jaki bdedzie efekt bo ja nie jestem zdyscyplinowana jesli chodzi o przestrezgnaie diety itd ;)
Co do wrogosci śluzu to wszystko mozliwe..tylko w końcu wyluzuj i nie myśl o przytulankach jako o robieniu dzidzi ;)
Słonko! Uda Ci się i ze zgubieniem kg i z ciążą mocno w to wierzę!
Ja po stracie ciąży musiałam czymś zająć swoje myśli i znaleźć nowy cel i tak od 25 lutego schudłam juz 9kg :)) zawsze byłam grubaskiem ,a przez ostatnie lata mocniej się zaniedbałam.. po straconej ciąży stwierdziłam ze skoro w 12tyg było mi już tak cieżko to co by bylo w 9mcu?
Wiec przynajmniej w sprawie kg jest tak, że jeśli się bardzo chce to się uda! no i ponoć bez nadwagi łatwiej zajść w ciążę.. na to liczę!
Trzymam kciuki a jak masz ochotę to zajrzyj na mojego bloga z przepisami smaknawage.blox.pl może się przyda:)
Ja po stracie ciąży musiałam czymś zająć swoje myśli i znaleźć nowy cel i tak od 25 lutego schudłam juz 9kg :)) zawsze byłam grubaskiem ,a przez ostatnie lata mocniej się zaniedbałam.. po straconej ciąży stwierdziłam ze skoro w 12tyg było mi już tak cieżko to co by bylo w 9mcu?
Wiec przynajmniej w sprawie kg jest tak, że jeśli się bardzo chce to się uda! no i ponoć bez nadwagi łatwiej zajść w ciążę.. na to liczę!
Trzymam kciuki a jak masz ochotę to zajrzyj na mojego bloga z przepisami smaknawage.blox.pl może się przyda:)
Mmm...pyszny ten Twoj blog :) Dziekuje za przepisy i na pewno przetestuje! :) Ten kebab to w ogole odjazd, az mi slinka pociekla :D
Tak wlasnie, musze wyluzowac... zrobie to metoda malych kroczkow cieszac sie z poszczegolnych malych sukcesow, to samo z odchudzaniem. Nie od razu Krakow zbudowano.
Wiecie co dzis osiagnelam? :) Jeszcze rano mowilam do meza, jadac do rodzinki w ktorej dopiero co urodzilo sie dziecko (bardzo przezylam ta ciaze ze im wyszlo a nam ciagle nie, i ten porod), ze nie ebde w stanie rozmawiac o dziecku, ze nie chce ogladac zadnych zdjec, filmow zwiazanych z tym niemowlaczkiem...ze jak ktos zacznie, prosilam meza zeby zmienil temat na inny, bo mi pewnie poleca lzy...
Pozniej maz mnie jakos przestawil na inny tor. Tlumaczyl, zebym pomyslala tak, ze teraz nie jest moment na naszego babelka, nie wszystkie dzieciaczki razem. Jakby sie razem urodzily uwaga wszystkich musialaby byc podzielona, a tak bedziemy miec swoj moment...swoja indywidualna radosc tylkoz naszego szczescia. Poza tym mezus mi tlumaczyl, ja sobie juz pozniej tez zebym pomyslala tak ze przeciez nas to samo czeka za rok...albo szybciej jak Bozia pozwoli, ale max za rok i bedziemy tulic swojego dzidziusia i mam o nim myslec. Nie ma czego teraz zazdroscic bo nas tez to samo czeka. Moze nawet dwukrotnie? :) A poza tym najpierw oboje musimy sie obronic na studiach zeby 100% czasu moc poswiecic naszej kochanej istotce, a nie tylko 80% :D
To wszystko zakodowalam sobie w moim malym rozumku i... podzialalo :) Patrzylam na te zdjecia nawet z usmiechem na ustach, na kazdym zastanawiajac sie jak nasz bedzie wygladal...Nie bolalo juz tak jak bolalo kilka dni temu. Nie uronilam ani lezki. Czyli moj maly sukces! :)
Od teraz oficjalnie nastawiam sie na adopcje... w sumie moze tak bedzie lepiej? Bo boje sie ze jakbym zaszla w ciaze i po niej chcielibysmy adoptowac,to na 2 dziecko na kawalerce nam sie osrodek nie zgodzi i dostaniemy odmowe :( Tak mysle...a jak byloby odwrotnie? :) Hm... ale i tak co ma byc to bedzie... A teraz ciesze sie z tego, ze moge sie rzucac na meza kiedy tylko chce i on na mnie :) bo w ciazy roznie bywa, wiadomo... po porodzie tez... a teraz mozna fikac do bolu i nie trzeba myslec o antykoncepcji :D Sa jakies zalety...Moze czas zaczac tak myslec????
Tak wlasnie, musze wyluzowac... zrobie to metoda malych kroczkow cieszac sie z poszczegolnych malych sukcesow, to samo z odchudzaniem. Nie od razu Krakow zbudowano.
Wiecie co dzis osiagnelam? :) Jeszcze rano mowilam do meza, jadac do rodzinki w ktorej dopiero co urodzilo sie dziecko (bardzo przezylam ta ciaze ze im wyszlo a nam ciagle nie, i ten porod), ze nie ebde w stanie rozmawiac o dziecku, ze nie chce ogladac zadnych zdjec, filmow zwiazanych z tym niemowlaczkiem...ze jak ktos zacznie, prosilam meza zeby zmienil temat na inny, bo mi pewnie poleca lzy...
Pozniej maz mnie jakos przestawil na inny tor. Tlumaczyl, zebym pomyslala tak, ze teraz nie jest moment na naszego babelka, nie wszystkie dzieciaczki razem. Jakby sie razem urodzily uwaga wszystkich musialaby byc podzielona, a tak bedziemy miec swoj moment...swoja indywidualna radosc tylkoz naszego szczescia. Poza tym mezus mi tlumaczyl, ja sobie juz pozniej tez zebym pomyslala tak ze przeciez nas to samo czeka za rok...albo szybciej jak Bozia pozwoli, ale max za rok i bedziemy tulic swojego dzidziusia i mam o nim myslec. Nie ma czego teraz zazdroscic bo nas tez to samo czeka. Moze nawet dwukrotnie? :) A poza tym najpierw oboje musimy sie obronic na studiach zeby 100% czasu moc poswiecic naszej kochanej istotce, a nie tylko 80% :D
To wszystko zakodowalam sobie w moim malym rozumku i... podzialalo :) Patrzylam na te zdjecia nawet z usmiechem na ustach, na kazdym zastanawiajac sie jak nasz bedzie wygladal...Nie bolalo juz tak jak bolalo kilka dni temu. Nie uronilam ani lezki. Czyli moj maly sukces! :)
Od teraz oficjalnie nastawiam sie na adopcje... w sumie moze tak bedzie lepiej? Bo boje sie ze jakbym zaszla w ciaze i po niej chcielibysmy adoptowac,to na 2 dziecko na kawalerce nam sie osrodek nie zgodzi i dostaniemy odmowe :( Tak mysle...a jak byloby odwrotnie? :) Hm... ale i tak co ma byc to bedzie... A teraz ciesze sie z tego, ze moge sie rzucac na meza kiedy tylko chce i on na mnie :) bo w ciazy roznie bywa, wiadomo... po porodzie tez... a teraz mozna fikac do bolu i nie trzeba myslec o antykoncepcji :D Sa jakies zalety...Moze czas zaczac tak myslec????
Asiunia, ja nie wiem każda z nas jest inaczej zbudowana.. mnie nie boli.. może przy okazji wizyty u gin zapytaj o to..
Słonko cieszę się, że przepisy Ci sie podobają:) będzie ich więcej, bo dopiero się rozkręcam:) Dobrze, ze zmieniasz myślenie, bo najgorsze co mozna zrobić to się zadręczać. Wiem, bo sama niestety czekając na ciążę strasznie się katowałam.. jak komuś znajomemu wyszło to byłam zdołowana jeszcze bardziej.. czemu im, a nie nam.. Dopiero jak przestałam myśleć o ciąży - to wyszło i to od razu.. jedyny ból, że skończyło się jeszcze szybciej:( Widocznie moje dziecko nie bylo jeszcze gotowe.. ale jak będzie, to inaczej się to skończy i będziemy cieszyć się z urodzin maluszka..
A jak się nie mysli tylko o poczęciu to "rzucanie się" na męża jest o wiele przyjemniejsze:)
Słonko cieszę się, że przepisy Ci sie podobają:) będzie ich więcej, bo dopiero się rozkręcam:) Dobrze, ze zmieniasz myślenie, bo najgorsze co mozna zrobić to się zadręczać. Wiem, bo sama niestety czekając na ciążę strasznie się katowałam.. jak komuś znajomemu wyszło to byłam zdołowana jeszcze bardziej.. czemu im, a nie nam.. Dopiero jak przestałam myśleć o ciąży - to wyszło i to od razu.. jedyny ból, że skończyło się jeszcze szybciej:( Widocznie moje dziecko nie bylo jeszcze gotowe.. ale jak będzie, to inaczej się to skończy i będziemy cieszyć się z urodzin maluszka..
A jak się nie mysli tylko o poczęciu to "rzucanie się" na męża jest o wiele przyjemniejsze:)
co do bolu to nie wiem a co do diet to moge wam powiedziec ze nie maroznicy kiedy sie je tylko co tzn ogolna ilosc kalorii nie moze byc za duza a czy jest to po czy przed 18sta nie ma znaczenia. ja dostalam okres w piatek wiec nowy cykl, troche mi sie smutno zrobilo bo mielismy w niedziele pierwsza rocznice slubu i myslalam ze mezowi zrobie prezent ale coz bedzie nstepny cykl, przynajmniej dzidzia nie bedzie grudniowa i moglam jesc te pysznosci na rocznice pic szmapana
ja ostatnią owulację czułam tak, że dziękowałam Bogu że seks nie wymaga stania na baczność :)
która z dziewczyn niedługo testuje?
Podpowiedzcie mi, po pregnylu jak długo testy wychodzą fałszywie pozytywne? moja druga faza to ok 15 dni, nie wiem jak dlugo po terminie @ wytrzymam bez testu :)
która z dziewczyn niedługo testuje?
Podpowiedzcie mi, po pregnylu jak długo testy wychodzą fałszywie pozytywne? moja druga faza to ok 15 dni, nie wiem jak dlugo po terminie @ wytrzymam bez testu :)
"Życia nie oszukasz"
Ewunia - plamienie w 15dc to chyba może wskazywać na owu. Na zagnieżdzenie zarodka to za wcześnie.
Blue Bell - gratulacje. :)
Ja-dwisia - będziecie podchodzić do IUI w maju?
Ja mam nadzieję na IUI w piatek - mam nadzieję, że owu się nie przesunie - bo do poniedziałku włącznie klinika zamknięta. :( To chyba nasza ostatnia owu. Albo przedostatnia. :)
Blue Bell - gratulacje. :)
Ja-dwisia - będziecie podchodzić do IUI w maju?
Ja mam nadzieję na IUI w piatek - mam nadzieję, że owu się nie przesunie - bo do poniedziałku włącznie klinika zamknięta. :( To chyba nasza ostatnia owu. Albo przedostatnia. :)
U mnie odpuscic cvzy nie odpuscic to chyba bez roznicy. Nie mam co odpuszczac bo mierze tempke piwerwszy raz tak dzien w dzien po...nie wiem jakim czasie. Nie kojarze czy od slubu to robilam...Teraz chce zeby w ogole zorientowac sie w swoim organizmie,niezaleznie od tego czy zajde czy nie zajde, wiedziec co kiedy itd a pozniej potwierdze u gina i bede miec jakies rozeznanie.
mysle ze NPR jest dobrym poczatkiem do monitoringu cyklu bo jezeli jest skok ktory sie utrzymuje i potem temp spada na okres to mniej wiecej posrednio swiadczy o owlulacji i pozwala isc do lekarza kiedy sadzisz ze masz owulacje, troche zaoszczedzonym pieniedzy jak ktos nie ma. slonko plodny sluz, skok owulacja moga sie troche rozmijac w czasie, tzn owulacja moze nastapic po skoku albo wczesniej, wszedzie jest napisane ze ta metoda pozwala tylko posrednio okreslic kiedy byla owulacja a tylko usg potwierdzi dokladnie.
spokojnie, czynnosciową hiperprolaktynemie szybko i skutecznie zbija sie bromergonem. tylko nie naczytaj się za dużo ulotek i skutków ubocznych. Ja tak zrobiłam i miałam już śmierć w oczach, tymczasem łykam go już 8mc (w mniejszej dawce, bo prolaktyna spadła po 2 cyklach) i żyję, a większe cuda działy mi się po clo.
"Życia nie oszukasz"
Wiesz słonko, w normie to wyniki może i są, dlatego nikt nie będzie Ci tego zbijał do minimum. Prawda jest taka, że z takimi wartościami też zachodzi się w ciąże, inaczej miałybyśmy kolejny cudowny i niezawodny sposób antykoncepcji :) dziewczyny nie starające się i nie badające wszystkich możliwych parametrów też mają dzieci, więc to nie wyrocznia. A że przy problemach próbuje się działać, to dla lekarza powino być jednak oczywiste, wszystko zależy od jego wiedzy i doświadczenia.
"Życia nie oszukasz"
isa dzięki za pocieszenie, niestety wczoraj juz sie trochę naczytałam i byłam przerażona.
Mam nadzieję ze z tą prolaktyna po obciążeniu sobie poradzę no i że owulacje nie są u mnie rzadkością.. wg testów owulacyjnych były co cykl.. ale na ile można ufać testom...
Może to przez tą prolaktynę straciłam ciążę..
nie ma co gdybać trzeba zapytać lekarza!
Słonko ja przed ciążą jak badałam TSH to miałam 2,4 i tez moja gin nic nie powiedziała mi na ten temat, tylko tyle, że ok.. choć u niej nawet moje usg w 6tyg było ok, a jak pokazałam je obecnemu lekarzowi to stwierdził, że już było widać,że się ciąża nie rozwija...
Teraz mam tsh ponizej 1 nic z tym nie robiłam. Może dieta i -10kg ma jakiś wpływ..
Mam nadzieję ze z tą prolaktyna po obciążeniu sobie poradzę no i że owulacje nie są u mnie rzadkością.. wg testów owulacyjnych były co cykl.. ale na ile można ufać testom...
Może to przez tą prolaktynę straciłam ciążę..
nie ma co gdybać trzeba zapytać lekarza!
Słonko ja przed ciążą jak badałam TSH to miałam 2,4 i tez moja gin nic nie powiedziała mi na ten temat, tylko tyle, że ok.. choć u niej nawet moje usg w 6tyg było ok, a jak pokazałam je obecnemu lekarzowi to stwierdził, że już było widać,że się ciąża nie rozwija...
Teraz mam tsh ponizej 1 nic z tym nie robiłam. Może dieta i -10kg ma jakiś wpływ..
Bylam przed chwila u ginekologa, ktory powiedzial ze mam organizm rozchwiany hormonalnie, czego efektem sa plamienia srodcykliczne i to ze w tym miesiacu jak sie okazalo po czyms co ja nazwalam okresem (wtedy kiedy pisalyscie ze 4 dni krwawienia to raczej okres i watpliwe ze ciaza a ja poszlam na bete) bylo nie wiem czym,nawet jelsi okresem to dzisiaj mi sie zaczal kolejny (po 16 dniach:/) super nie?
Kazal mi nic na razie nie brac, zrobic sobie odboj ze wszelkimi hormonami zeby sie ustabilizowalo i jego zdaniem mam byc dobrej mysli bo z pewnoscia nam sie uda.Nie myslec o tym. Pozyjemy ziobaczymy. Na razie odstawiam luteine, nic nie biore i mu zaufam, moze anuz?
Kazal mi nic na razie nie brac, zrobic sobie odboj ze wszelkimi hormonami zeby sie ustabilizowalo i jego zdaniem mam byc dobrej mysli bo z pewnoscia nam sie uda.Nie myslec o tym. Pozyjemy ziobaczymy. Na razie odstawiam luteine, nic nie biore i mu zaufam, moze anuz?
Slonko, nie martw się, wszystko będzie dobrze, tylko musisz dać sobie czas. Nie myśl o tym wszystkim. Ja pierwszą ciążę poroniłam. Przeżywałam to strasznie. Bardzo ciężko mi było się z tym pogodzić. Nigdy o moim Aniołku nie zapomnę, ale musiałam nauczyć się z tym żyć. Po paru miesiącach zaczęliśmy się znowu starać, bardzo pragnęłam tego dziecka, ale niestety się nie udawało. Miałam takie same plamienie jak ty i też myślałam, że może jestem w ciąży, ale nie byłam. Po ok dwóch tygodniach dostałam normalny okres. W między czasie rzuciłam się w wir pracy, aby o wszystkim zapomnieć. Pracowałam 12 godzin dziennie i więcej.....nie miałam czasu na przemyślenia, nie wchodziłam na żadne fora (bo nie miałam na to czasu) a wcześniej nie było dnia bez internetu, no i tak po miesiącu nie dostałam już okresu. Byłam w szoku, nie mogłam w to uwierzyć, ale też pojawił się niepokój, że znowu mogę stracić mojego skarba. Starałam się nastawić pozytywnie. Teraz jestem już trochę spokojniejsza, bo czuję ruchy maleństwa, ale i tak niepokój pozostanie we mnie do końca ciąży.
Także musisz być dobrej myśli, zacznij żyć normalnie. Nie wyszukuj w sobie jakiś nieprawidłowości. Jak to się mówi, na każdego przyjdzie swój czas, ale nic na siłę. Dla mnie lekarstwem była praca....a dla Ciebie? Zastanów się nad tym. Powodzenia!
Także musisz być dobrej myśli, zacznij żyć normalnie. Nie wyszukuj w sobie jakiś nieprawidłowości. Jak to się mówi, na każdego przyjdzie swój czas, ale nic na siłę. Dla mnie lekarstwem była praca....a dla Ciebie? Zastanów się nad tym. Powodzenia!
Paulina nic nie bralas na te plamienia srodcykliczne, ktore potrwaktowalas za ciaze? Mnie dziwi to ze poprzednia lekarka kazala mi brac luteine bo mowila, ze z takim niskim progesteronem nie mam szans na zagniesdzenie zarodka, a pozniej utrzymanie ciazy a ten lekarz mowi zeby dac sobie spokoj i nic nie brac choc wie o moim niskim progesteronie.
To samo z konfliktem sluzu. W invikcie wyszlo, ze nie mam szans na naturalna ciaze, tylko ivi i ivf a 3 nieudane ivi za mna. Szans juz nie widzieli. Dzisiaj lekarz mi powiedzial, ze mam odpuscic sobie in vitro bo mamy szanse na naturalna ciaze bez wspomagaczy i on wie, ze ja w nia zajde. Chce mu zaufac. Moze faktycznie. Moze jak dam odpust z lekami, jak troszke w oghole odpuszcze, jak troche schudne cos mi sie ruszy w hormonavh na korzysc i ta wrogosc zniknie...albo...w ogole jej nigdy nie bylo, bo przeciez wynik mogl byc czyms zaburzony wtedy albo od tego zcasu sie moglo wiele zmienic (3 lata) Rozne rzeczy sie na tym swiecie dzieja. Ja wierze, chcxe wierzyc ze tak moze byc i bede jeszcze w ciazy, bez pomocy proszkow i innych wspomagaczy...
To samo z konfliktem sluzu. W invikcie wyszlo, ze nie mam szans na naturalna ciaze, tylko ivi i ivf a 3 nieudane ivi za mna. Szans juz nie widzieli. Dzisiaj lekarz mi powiedzial, ze mam odpuscic sobie in vitro bo mamy szanse na naturalna ciaze bez wspomagaczy i on wie, ze ja w nia zajde. Chce mu zaufac. Moze faktycznie. Moze jak dam odpust z lekami, jak troszke w oghole odpuszcze, jak troche schudne cos mi sie ruszy w hormonavh na korzysc i ta wrogosc zniknie...albo...w ogole jej nigdy nie bylo, bo przeciez wynik mogl byc czyms zaburzony wtedy albo od tego zcasu sie moglo wiele zmienic (3 lata) Rozne rzeczy sie na tym swiecie dzieja. Ja wierze, chcxe wierzyc ze tak moze byc i bede jeszcze w ciazy, bez pomocy proszkow i innych wspomagaczy...
Lekarz mowil zeby sie przytulac w tym miesiacu 16, 17, 18 dc, ze wtedy jest najwieksza dla mnie szansa. Powiedzialam mu, ze jak dotad sprawdzalam testami owu to nawet ze 2 razy mialam owu 19 dc, bo zwykle mam 18-19 (tak wynikalo z testow, nie wiem jak faktycznie) a on uprarcie ze powinna byc 16-18 i tak sie przytulac...
Czy jak na tescie wyjscie mocna 2 kreska to mzoe byc tak ze owulacja jest juz a nie ze bedzie w ciagu doby tak jak na instrukcji?
Czy jak na tescie wyjscie mocna 2 kreska to mzoe byc tak ze owulacja jest juz a nie ze bedzie w ciagu doby tak jak na instrukcji?
tzn raczej 16-19 czy 16-18 dc? Ja bym obstawiala to pierwsze tylko nie wiem czy podolamy :)
Ale 1 duza zalete ten gin ma, megaoptymistycznie mnie dzisiaj nastawil i zaczelam wierzyc w to ze sie uda, a juz tracilam ta wiare... Tylko nauczona doswiadczeniem powiedzialam sobie tak- nikt mnie nie zmusi do testowania zanim okres nie zacznie mi sie opozniac i to wiecej niz ze 2 dni... a objawy...teraz juz wiem, ze musza byc pozniej a nie tak od razu... akurat w te dni wypadaja moje imieninki to bedzie mozna zorganizowac jakis mily wieczor a nie tylko "starac sie" :)
Trzeba w koncu postarac sie dac sobie troche na luz...nie wiem jak wyjdzie w praktyce, ale checi sa i to najwazniejsze.
A co do mysli o czyms innym... mam cel, zrzucic w najblizszym czasie trochje kg i zdazyc przed ciaza :) Ciekawe czy mi sie to uda.
Ale 1 duza zalete ten gin ma, megaoptymistycznie mnie dzisiaj nastawil i zaczelam wierzyc w to ze sie uda, a juz tracilam ta wiare... Tylko nauczona doswiadczeniem powiedzialam sobie tak- nikt mnie nie zmusi do testowania zanim okres nie zacznie mi sie opozniac i to wiecej niz ze 2 dni... a objawy...teraz juz wiem, ze musza byc pozniej a nie tak od razu... akurat w te dni wypadaja moje imieninki to bedzie mozna zorganizowac jakis mily wieczor a nie tylko "starac sie" :)
Trzeba w koncu postarac sie dac sobie troche na luz...nie wiem jak wyjdzie w praktyce, ale checi sa i to najwazniejsze.
A co do mysli o czyms innym... mam cel, zrzucic w najblizszym czasie trochje kg i zdazyc przed ciaza :) Ciekawe czy mi sie to uda.
bez cisnienia, staram sie od września :(, w ostatnim miesiącu mierzyłam temp. i caly mies. temp. nie podskoczyla zbytnio :(((
od 36,2 do 36,5 :( także będzie cięzko.
Cykle bezowulacyjne, podwyższona prolaktyna,ale sie nie poddaję ;) (dostinex, duphaston) po duphastonie tyje dosc mocno, ostatnio zrobilam mies. przerwy z tabletkami po 4-5 mies. brania, zeby zobaczyc co i jak, jak sobie organizm sam poradzi i nic :( Jak ostatnio mialam cykle 28, 25 dniowe tak teraz 33 dzien i nic :(
hlip, hlip
od 36,2 do 36,5 :( także będzie cięzko.
Cykle bezowulacyjne, podwyższona prolaktyna,ale sie nie poddaję ;) (dostinex, duphaston) po duphastonie tyje dosc mocno, ostatnio zrobilam mies. przerwy z tabletkami po 4-5 mies. brania, zeby zobaczyc co i jak, jak sobie organizm sam poradzi i nic :( Jak ostatnio mialam cykle 28, 25 dniowe tak teraz 33 dzien i nic :(
hlip, hlip
słonko jak nie masz pracy to proponuję Ci zająć się jakąś pracą charytatywną, zajmiesz się czymś pożytecznym przestaniesz ciągle myśleć o prokreacji, taka praca szczególnie z maluchami potrafi bardzo wciągnąć, naprawdę polecam
zrobisz coś dla innych i równocześnie dla siebie, osiągniesz stabilizację emocjonalną i zdobędziesz plus w ośrodku adopcyjnym,
domy dziecka, świetlice i pogotowia opiekuńcze tylko czekają na ludzi o dobrym sercu, Ty masz wiele pokładów miłości, możesz jej trochę podarować niechcianym, zaniedbanym dzieciakom
zrobisz coś dla innych i równocześnie dla siebie, osiągniesz stabilizację emocjonalną i zdobędziesz plus w ośrodku adopcyjnym,
domy dziecka, świetlice i pogotowia opiekuńcze tylko czekają na ludzi o dobrym sercu, Ty masz wiele pokładów miłości, możesz jej trochę podarować niechcianym, zaniedbanym dzieciakom
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Asiiek od wrzesnia staram sie uregulowac to co nieregularne ;)
Od konca listopada bralam dostinex i duphaston,ale mialam wrazenie ze moje cykle i tak sa "puste" szukam wiec rady :( odstawilam poki co tabletki poniewaz gin. mam 100 km od siebie i teraz ma urlop, musze skonsultowac jeszcze raz te tabletki bo ciezka sprawa. Przytylam kolo 10 kg w ciagu 4 mies.,ale to nie problem, gorzej z tym ze cykle sa puste :(
Od konca listopada bralam dostinex i duphaston,ale mialam wrazenie ze moje cykle i tak sa "puste" szukam wiec rady :( odstawilam poki co tabletki poniewaz gin. mam 100 km od siebie i teraz ma urlop, musze skonsultowac jeszcze raz te tabletki bo ciezka sprawa. Przytylam kolo 10 kg w ciagu 4 mies.,ale to nie problem, gorzej z tym ze cykle sa puste :(
Salambo: super pomysł!
Slonko: wyszukiwarka wolontariatu dla Ciebie, sprawdziłam w Gdańsku - mają 3 oferty pracy z dziećmi: http://www.wolontariat.org.pl/strona.php?p=18
Ja też polecam wolontariat. Sama jestem wolontariuszem - przewodnikiem psa ratowniczego. Dobry sposób na spędzenie wolnego czasu i nie myślenie o własnych problemach.
Gwarantuję Ci, że poznasz świetnych ludzi i poczujesz się potrzebna.
Slonko: wyszukiwarka wolontariatu dla Ciebie, sprawdziłam w Gdańsku - mają 3 oferty pracy z dziećmi: http://www.wolontariat.org.pl/strona.php?p=18
Ja też polecam wolontariat. Sama jestem wolontariuszem - przewodnikiem psa ratowniczego. Dobry sposób na spędzenie wolnego czasu i nie myślenie o własnych problemach.
Gwarantuję Ci, że poznasz świetnych ludzi i poczujesz się potrzebna.
Wolontariat to z pewnoscia bylby dobry pomysl, tylko ze najlepiej bedac jeszcze panna... Teraz naprawde moj zarobek jescze przed dzieckiem jest nam bardzo potrzebny. Ja juz nie moge patrzec na to jak moj maz pracuje na 2 etaty, a ja siedze sobie w domku... Na szkolnictwo taki glupi okres bo akurat koncowka roku szkolnego, w przedszkolach wyglada na to ze tez. Szukam pracy tez poza zawodem i tez kiszka, ale ciagle licze ze ten telefon zadzwoni. Musze troche meza odciazyc i musze zaczac pracowac zeby w ciazy miec w ogole platne l4, platny macierzynski, zeby moc pozwolic sobie na kupno rzeczy dla dziecka, czy mebelkow itd itd Dlugo by wymieniac. Nie samymi rachunkami i zarciem czlowiek zyje a tylko na to mamy i to tez ze wsparciem z oszczednosci.
Bylam nawet na targach pracy, ale tam nie za bardzo byly oferty pracy a glownie wolontariaty i niestety glownie dot osob niepelnosprawnych, uposledzonych umyslowo itd szczerze to mam wielkie serce ale nie nadaje sie do pracy z dziecmi chorymi, uposledzonymi, nawet nie mam takiego kierunku studiow skonczonnego. Bardzo nim wspolczuje ale nawet ogladanie tego typu programow powoduje u mnie depresje.
Przejrzalam ta stronke co podalyscie ale tam wlasnie tez albo niepelnosprawnosc albo praca przy konkursach, festynach itp Nie znalazlam niczego dla siebie.
Jak zauwazylam w praktyke, na prace poza zawodem tez sie nie nadaje bo mam chyba wg nich za wysokie kwalifikacje zeby pracowac np w hurtowni, sklepie czy firmie produkcyjnej... moja znajoma doszla do podobnych wnioskow. Nie chca zatrudniac kogos po studiach, a szcegolnie po kilku kierunkach (jak ja) bo wiedza ze ta osoba zatrudnia sie czasowo i chce wrocic do zawodu. Tak mysle. ale ciagle szukam i to szukanie, wysylanie cv, dzwonie, latanie na rozmowy tez pochlania moj czas...plus dietka ze sportem tez :) A poza tym uczyc sie musze zaczac bo mi sie sesja zbliza...:/ Czas powertowac ksiegi w czytelni...:(
Bylam nawet na targach pracy, ale tam nie za bardzo byly oferty pracy a glownie wolontariaty i niestety glownie dot osob niepelnosprawnych, uposledzonych umyslowo itd szczerze to mam wielkie serce ale nie nadaje sie do pracy z dziecmi chorymi, uposledzonymi, nawet nie mam takiego kierunku studiow skonczonnego. Bardzo nim wspolczuje ale nawet ogladanie tego typu programow powoduje u mnie depresje.
Przejrzalam ta stronke co podalyscie ale tam wlasnie tez albo niepelnosprawnosc albo praca przy konkursach, festynach itp Nie znalazlam niczego dla siebie.
Jak zauwazylam w praktyke, na prace poza zawodem tez sie nie nadaje bo mam chyba wg nich za wysokie kwalifikacje zeby pracowac np w hurtowni, sklepie czy firmie produkcyjnej... moja znajoma doszla do podobnych wnioskow. Nie chca zatrudniac kogos po studiach, a szcegolnie po kilku kierunkach (jak ja) bo wiedza ze ta osoba zatrudnia sie czasowo i chce wrocic do zawodu. Tak mysle. ale ciagle szukam i to szukanie, wysylanie cv, dzwonie, latanie na rozmowy tez pochlania moj czas...plus dietka ze sportem tez :) A poza tym uczyc sie musze zaczac bo mi sie sesja zbliza...:/ Czas powertowac ksiegi w czytelni...:(
slonko: ale wolontariat nie musi Ci przeszkadzać w pracy/szukaniu pracy - mi nie przeszkadzał. Poza tym jak pisała Salambo, może to podnieść Twoje akcje przy adopcji i szukaniu pracy. Akurat te konkursy to na czas wakacji, gdzie i tak pracy w szkole nie dostaniesz. Myślę, że powinnaś spróbować, to nic nie kosztuje, a na prawdę daje satysfakcję i może być fajnym hobby.
Nie jestes sama :) My wszystkie jestesmy na "placu boju" :)
Eh kurcze nigdy tak nie mialam zeby meic @ po 2 tygodniach :/ ale to by wyjasnialo ostatnio spadajaca temperature... co dzien mierzenia to nizsza. Wszystko sie zgadza. bede znow mierzyc w tym cyklu az calkowicie poznam swoj organizm. A za 14 dni zaczynamy dzialac...
Eh kurcze nigdy tak nie mialam zeby meic @ po 2 tygodniach :/ ale to by wyjasnialo ostatnio spadajaca temperature... co dzien mierzenia to nizsza. Wszystko sie zgadza. bede znow mierzyc w tym cyklu az calkowicie poznam swoj organizm. A za 14 dni zaczynamy dzialac...
ja-dwisia, Makarena, wspieram was wirtualnie dziewczyny. Chyba tylko wy zostałyście ze starej obsady. Gabi już dawno "odpadła", ja też (aż trudno mi uwierzyć że to już połowa), Michałowa też się już w innym wątku udziela:)) Teraz czekamy na was!!
Oczywiście wszystkim innym też życzę szybkiego zafasolkowania.
A Tobie Slonko rzeczywiście dziewczyny podrzuciły bardzo dobrą propozycję, nie zastanawiałabym się ani chwili.
Oczywiście wszystkim innym też życzę szybkiego zafasolkowania.
A Tobie Slonko rzeczywiście dziewczyny podrzuciły bardzo dobrą propozycję, nie zastanawiałabym się ani chwili.
slonko, nie czuj się urażona, mówiłam , że za wszystkie pozostałe starające się też trzymam kciuki:)
A dziewczyny po prostu były tu kiedy ja dołączyłam do tego wątku i są mi najbardziej bliskie, bo mocno mnie wspierały. I mam teraz do nich sentyment:)
A jeśli chodzi o to ile się staraliśmy, to ponad 3 lata:)
A dziewczyny po prostu były tu kiedy ja dołączyłam do tego wątku i są mi najbardziej bliskie, bo mocno mnie wspierały. I mam teraz do nich sentyment:)
A jeśli chodzi o to ile się staraliśmy, to ponad 3 lata:)
Slonko, tu nie chodzi o długość starania się, ale o to, że my się "znamy" z dziewczynami dłużej. Byłyśmy w jednym wątku, praktycznie od początku. Ty doszłaś dużo później. Dlatego jak mówimy "stara gwardia" mamy na myśli siebie.
To nie zmienia faktu, że pozostałym dziewczynom, również Tobie, też kibicujemy.
To nie zmienia faktu, że pozostałym dziewczynom, również Tobie, też kibicujemy.
Slonko, wiem, że długo się staracie i dłużej niż ja oczywiście:)
Ale chodzi mi tylko o to że Ciebie nie było tu kiedy ja dołączyłam do starających się, nie udzielałaś się w tych właśnie wątkach, bo w innych to nie wiem. Dla przykładu przejrzałam jeden w wcześniejszych wątków i nie było tam ani jednej Twojej wypowiedz
i
http://forum.trojmiasto.pl/Testy-Owulacyjne-XII-t111854,1,16.html?hl=testy owulacyjne#hl
Powodzenia slonko:), we wszystkim:)
Ale chodzi mi tylko o to że Ciebie nie było tu kiedy ja dołączyłam do starających się, nie udzielałaś się w tych właśnie wątkach, bo w innych to nie wiem. Dla przykładu przejrzałam jeden w wcześniejszych wątków i nie było tam ani jednej Twojej wypowiedz
i
http://forum.trojmiasto.pl/Testy-Owulacyjne-XII-t111854,1,16.html?hl=testy owulacyjne#hl
Powodzenia slonko:), we wszystkim:)
Slonko, była taka "stara gwardia", Michałowa, Makarena, Piggy i ja, a chwilę potem Gabi, które były tutaj od pierwszego wątku i zostały długo, w przeciwieństwie do Dziewczyn, które pojawiały się w wątku na 2-3 cykle i szczęśliwie zachodziły.
wiemy, że Ty też się długo starasz i wszystkie życzymy Ci powodzenia. przecież wiesz.
my po prostu jesteśmy zżyte ze sobą, może też przez to, że jesteśmy trochę starsze (Michałowa, nie obraź się ;)), i troszkę spokojniej podchodzimy do sprawy i jakoś tak chyba czułyśmy, że mamy podobne podejście, podobne sytuacje i generalnie jedziemy na tym samym wózku :)
ale każdy trzyma kciuki i za Ciebie :)
wiemy, że Ty też się długo starasz i wszystkie życzymy Ci powodzenia. przecież wiesz.
my po prostu jesteśmy zżyte ze sobą, może też przez to, że jesteśmy trochę starsze (Michałowa, nie obraź się ;)), i troszkę spokojniej podchodzimy do sprawy i jakoś tak chyba czułyśmy, że mamy podobne podejście, podobne sytuacje i generalnie jedziemy na tym samym wózku :)
ale każdy trzyma kciuki i za Ciebie :)
To wy dziewczyny jestescie po 30tce, ze mowicie ze jestescie troche starsze? wiem, ze jest osobny watek dla starajacych sie po 30tce wiec to Was chyba nie dotyczy, a moze sie myle?
Ja mam 26 lat. Faktycznie moze we wczesniejszych watkach sie nie udzialalam, przynajmniej nie w testach owulacyjnych tylko dopiero od starajacych sie, a wczesniej bylam jedynie obserwatorem.
Ja mam 26 lat. Faktycznie moze we wczesniejszych watkach sie nie udzialalam, przynajmniej nie w testach owulacyjnych tylko dopiero od starajacych sie, a wczesniej bylam jedynie obserwatorem.
Hmmm co do Twojego CLO dla mnie to jakies dziwne jest. Ja w ogole jestem uprzedzona do wszelkiego rodzaju lekarstw i jak nie ma koniecznosci, musu to nie biore... Nie wiem po co Ci przepisal. A moze zobaczyl ze pecherzyki u Ciebie na usg kiepsko rosna o ile Ci sprawdzal jak dojrzewaja? Cos chyba musial sprawdzac bo bez powodu by nie przepisywal. CLO sie bierze na dojrzewanie pecherzykow z tego co pamietam bo tez bralam przed 3ma inseminacjami...
Słonko, nikt nie chciał Cię urazić, a dziewczyny bardzo dobrze to wytłumaczyły, mam duży sentyment do Makareny, Michałowej, Piggy i ja-dwisi, bo wspierały mnie w tych najtrudniejszych chwilach. Przez te kilka miesięcy były dla mnie jak wirtualne, dobre koleżanki :) I już nie mogę się doczekać, aż zobaczę je wszystkie po tej drugiej stronie, stąd moje największe kibicowanie właśnie im. Oczywiście Tobie i innym dziewczynom też życzę jak najszybciej ciąży, ale najbardziej jestem zżyta te "starymi" staraczkami.
ps. Piggy, ja też nie mogę uwierzyć, że czas leci tak szybko :)
ps. Piggy, ja też nie mogę uwierzyć, że czas leci tak szybko :)
Slonko, tak, Makarena, Piggy i ja jesteśmy po 30stce, Gabi nie pamiętam, ale chyba młodsza, Michałowa też. ale starsze od Ciebie ;)
wiem, że jest wątek starających po 30stce, ale my byłyśmy niejako twórczyniami tego wątku, stąd to z nim czułyśmy się bardziej związane od początku. no i ze sobą wzajemnie :)
Kamylcia, powodzenia, ja niestety nie pomogę w sprawie CLO
wiem, że jest wątek starających po 30stce, ale my byłyśmy niejako twórczyniami tego wątku, stąd to z nim czułyśmy się bardziej związane od początku. no i ze sobą wzajemnie :)
Kamylcia, powodzenia, ja niestety nie pomogę w sprawie CLO
Słonko, opanuj się, poczytaj co piszesz i zobacz jaka jestes żałosna...wymuszasz na obcych ludziach zainteresowanie, żebrzesz o wspolczucie, trzeba Cie przepraszac jak sfochowaną królewnę, bo ktoś kogo nawet na oczy nie widzialas Cie nie wymienił w jakiejś wyliczance??
Nie rozumiesz,ze od "trzymania kciukasow" i wzajemnego słodzenia dzieci nie powstają? Ogarnij się dziewczyno!! Zajmij sie swoim zyciem!
Jestes tragiczna, dziwie sie,ze na tym watku jeszcze wogole ktokolwiek chce z Toba rozmawiac na takim poziomie. Kiedys to była fajna ekipa, odkad tu jesteś, wszyscy sie powoli wycofują.
pozdrwenia dla Ja-dwisi i Makarenki-pamietam Was:)
Nie rozumiesz,ze od "trzymania kciukasow" i wzajemnego słodzenia dzieci nie powstają? Ogarnij się dziewczyno!! Zajmij sie swoim zyciem!
Jestes tragiczna, dziwie sie,ze na tym watku jeszcze wogole ktokolwiek chce z Toba rozmawiac na takim poziomie. Kiedys to była fajna ekipa, odkad tu jesteś, wszyscy sie powoli wycofują.
pozdrwenia dla Ja-dwisi i Makarenki-pamietam Was:)
Oczywiscie ze nie ma przymusu:) Nie gniewam sie na Was dziewczyny, po prostu nie zrozumialam tamtego posta. Ale przez wszystkie "starajace sie" jestem juz z Wami i wsparcie jak same dobrze wiecie mi tez sie przyda, wiec ciesze sie ze jednak za mnie tez trzymacie :)
Mam cicha nadzieje, ze w najblizszych miesiacach juz nas wszystkich tu nie bedzie a kontynuowac watek beda juz same calkiem nowe staraczki, ktorych jeszcze z nami nie ma i tego nam wszystkim zycze!
Mam cicha nadzieje, ze w najblizszych miesiacach juz nas wszystkich tu nie bedzie a kontynuowac watek beda juz same calkiem nowe staraczki, ktorych jeszcze z nami nie ma i tego nam wszystkim zycze!
Jak zaglądam to nie nadążam z czytaniem :)
witam nowe koleżanki, witam stare, fajnie widzieć wasze nicki. Ja w owulacyjnych jeszcze wątkach odezwałam się pare razy potem przerwa, co nie znaczy że nie byłam na bierząco co u Was. tak to jest, że pamięta się pionierki ;)
kibicujey oczywiście wszystkim, cieszymy się z każdej ciąży, co nie znaczy że czasem dziwiło mnie, że dziewczyny się odzywają po raz 1 lub 2 tylko po to, żeby zakończyć wątek. Ale co tam, ważne że im wyszło ;)
Co do poruszanego tematu clo - ja łyknęłam teraz 3 cykl, nie wiem czy ujże tego efekty, ale przynajmniej nie będę miała wyrzutów sumienia że nie spróbowałam.
witam nowe koleżanki, witam stare, fajnie widzieć wasze nicki. Ja w owulacyjnych jeszcze wątkach odezwałam się pare razy potem przerwa, co nie znaczy że nie byłam na bierząco co u Was. tak to jest, że pamięta się pionierki ;)
kibicujey oczywiście wszystkim, cieszymy się z każdej ciąży, co nie znaczy że czasem dziwiło mnie, że dziewczyny się odzywają po raz 1 lub 2 tylko po to, żeby zakończyć wątek. Ale co tam, ważne że im wyszło ;)
Co do poruszanego tematu clo - ja łyknęłam teraz 3 cykl, nie wiem czy ujże tego efekty, ale przynajmniej nie będę miała wyrzutów sumienia że nie spróbowałam.
"Życia nie oszukasz"
:) na szczęście ja mam jeszcze 1,5 roku do 30:)))
Jutro wizyta u gina, zobaczymy co mnie czeka w związku z tą kosmiczną prolaktyna po obciążeniu.. martwię się tym okropnie.. od 2 cykli nie umiem tez zaobserwować u siebie sluzu płodnego..czyli od utraty ciąży.. może jeszcze się organizm nie zregenerował i nie mam owulacji...a moze to ta prolaktyna.. tyle pytań a tak mało odpowiedzi.. chciałabym za 2- 3 m-ce znów poczuć życie pod sercem.. zobaczymy co gin powie.. spać przez to nie mogę..
Jutro wizyta u gina, zobaczymy co mnie czeka w związku z tą kosmiczną prolaktyna po obciążeniu.. martwię się tym okropnie.. od 2 cykli nie umiem tez zaobserwować u siebie sluzu płodnego..czyli od utraty ciąży.. może jeszcze się organizm nie zregenerował i nie mam owulacji...a moze to ta prolaktyna.. tyle pytań a tak mało odpowiedzi.. chciałabym za 2- 3 m-ce znów poczuć życie pod sercem.. zobaczymy co gin powie.. spać przez to nie mogę..
to teraz ja się obrażę Jadwisie i Mokę to się pamięta z weselnika a mnie to nie ?? :D
a co do Ciebie słonko, poddałam Ci taką myśl bo widać że ewidentnie się nudzisz, i nic konkretnego nie robisz ze swoim życiem tylko wiecznie smęcisz,
nawet nie przepraszam bo wszędzie Cię pełno i wymyślasz wątki i posty od czapy, kobito dojdź najpierw do stabilizacji emocjonalnej a dopiero później staraj się o dziecko, bo jak na razie dla mnie to jesteś nieco chwiejna psychicznie i nigdy w życiu nie dałabym Ci dziecka do adopcji,
faktem jest również to że przez Twoje posty, które zmonopolizowały wątek i nie mają wiele wspólnego z tzw. obopólnym wsparciem w staraniach, wiele babek ze starej gwardii już tu nie zagląda, to był bardzo fajny wątek miło się czytało jak dziewczyny wspierają się nawzajem, ale teraz to niestety już przeszłość
i podkreślam nie przepraszam !
a co do Ciebie słonko, poddałam Ci taką myśl bo widać że ewidentnie się nudzisz, i nic konkretnego nie robisz ze swoim życiem tylko wiecznie smęcisz,
nawet nie przepraszam bo wszędzie Cię pełno i wymyślasz wątki i posty od czapy, kobito dojdź najpierw do stabilizacji emocjonalnej a dopiero później staraj się o dziecko, bo jak na razie dla mnie to jesteś nieco chwiejna psychicznie i nigdy w życiu nie dałabym Ci dziecka do adopcji,
faktem jest również to że przez Twoje posty, które zmonopolizowały wątek i nie mają wiele wspólnego z tzw. obopólnym wsparciem w staraniach, wiele babek ze starej gwardii już tu nie zagląda, to był bardzo fajny wątek miło się czytało jak dziewczyny wspierają się nawzajem, ale teraz to niestety już przeszłość
i podkreślam nie przepraszam !
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Kiki ja Ciebie też pamiętam :)
ale zapomnieć Salambo to naprawdę grzech!!! ;)
oj dużo nas było z 2008 fajnych babek, część jest teraz tutaj, część nie.
a ten wątek zepsuł się trochę faktycznie i mało się tutaj my ze starej gwardii udzielamy, ale no cóż tak bywa na publicznych forach.
Tośka, dziękuję za pozdrowienia i pamięć :)
ale zapomnieć Salambo to naprawdę grzech!!! ;)
oj dużo nas było z 2008 fajnych babek, część jest teraz tutaj, część nie.
a ten wątek zepsuł się trochę faktycznie i mało się tutaj my ze starej gwardii udzielamy, ale no cóż tak bywa na publicznych forach.
Tośka, dziękuję za pozdrowienia i pamięć :)
Zgadzam się z Salambo, niestety. Można mieć różne problemy, ale zasypywanie nimi całego forum i rozdmuchiwanie sprawy, że ktoś komuś imiennie życzy powodzenia, a Tobie nie - to dla mnie przesada.
Slonko, jeśli nie chcesz brać pod uwagę czyichś rad, to nie dociekaj i nie dopytuj, bo każdą życzliwą radę masz tak samo "gdzieś", jak i te złośliwe i dobitne, choć w gruncie rzeczy i jedne, i drugie dotyczą tego samego - warto udać się po pomoc do specjalisty i w końcu realnie "wrzucić na luz" a nie tylko rzucać puste słowa.
Slonko, jeśli nie chcesz brać pod uwagę czyichś rad, to nie dociekaj i nie dopytuj, bo każdą życzliwą radę masz tak samo "gdzieś", jak i te złośliwe i dobitne, choć w gruncie rzeczy i jedne, i drugie dotyczą tego samego - warto udać się po pomoc do specjalisty i w końcu realnie "wrzucić na luz" a nie tylko rzucać puste słowa.
Ania81: glowa do gory,prolaktyna plata takie figle ;/,ale damy rade.
Ja 1,5 roku temu brałamdostinex na obnizenie, i jak odstawilam po kilku mies. to kolejnych 7 mialam okres jako tako, teraz niestety bralam tezkilka mies.dostinex,ale wydaje mi sie ze bezowulacyjnie...;/
Trzeba jednak byc dobrej mysli i staraj sie sypiac spokojnie bo stresa dodatkowo brak snu podnosi prolaktyne , takze powodzonka :D
Ja 1,5 roku temu brałamdostinex na obnizenie, i jak odstawilam po kilku mies. to kolejnych 7 mialam okres jako tako, teraz niestety bralam tezkilka mies.dostinex,ale wydaje mi sie ze bezowulacyjnie...;/
Trzeba jednak byc dobrej mysli i staraj sie sypiac spokojnie bo stresa dodatkowo brak snu podnosi prolaktyne , takze powodzonka :D
Podczytuję wątek starających się od kiedy jestem na forum i kibicowałam bardzo mocno starającym się;) Nawet jedną z Was poznałam osobiście, więc tym bardziej trzymam za tę osobę kciuki;)
I tak w sumie liczę, że dwie znam osobiście, ale ta druga to wie, że trzymam i odprawiam czary za nią.
Ale do rzeczy. Od pewnego czasu też zauważyłam, że ten wątek umiera. Umiera ponieważ mimo tego, że były sygnały dla słonka by trochę zeszła z tonu i uspokoiła się to ona dalej się nakręca i nakręca i nakręca - i absolutnie nie słucha tego, że ktoś coś w ogóle do niej mówi.
Szkoda, że dziewczyny straciły ochotę do dzielenia się swoimi odczuciami.
Ale chcę byście wiedziały, że jestem z Wami:)
I tak w sumie liczę, że dwie znam osobiście, ale ta druga to wie, że trzymam i odprawiam czary za nią.
Ale do rzeczy. Od pewnego czasu też zauważyłam, że ten wątek umiera. Umiera ponieważ mimo tego, że były sygnały dla słonka by trochę zeszła z tonu i uspokoiła się to ona dalej się nakręca i nakręca i nakręca - i absolutnie nie słucha tego, że ktoś coś w ogóle do niej mówi.
Szkoda, że dziewczyny straciły ochotę do dzielenia się swoimi odczuciami.
Ale chcę byście wiedziały, że jestem z Wami:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
ja-dwisiu-mialam inny nick- ten jest po moim dziecku;)
a slonko brala slub razem z moja siostra, to znaczy w tym samym roku, pare lat temu, wiec faktycznie jest na forum kawal czasu.
I od tego czasu wszystkie jej watki to ciaza, symulacja ciazy i cos w stylu" co bedziecie robic na macierzynskim, bo ja wlasnie sie zastanawiam".
Kobieta nie daje życ innym na tym forum.
a slonko brala slub razem z moja siostra, to znaczy w tym samym roku, pare lat temu, wiec faktycznie jest na forum kawal czasu.
I od tego czasu wszystkie jej watki to ciaza, symulacja ciazy i cos w stylu" co bedziecie robic na macierzynskim, bo ja wlasnie sie zastanawiam".
Kobieta nie daje życ innym na tym forum.
Ajka no jasne, ze sie udziele w takim momencie :D
a tak aktywnie to ja tu sie pojawie dopiero po nowym roku jak sie zaczniemy starac;)
i wogole Salambo to ja protestuje bo ja sie tez na naszej Jadwini poznalam dawno dawnoooo! :P
no i oczywiscie podpisuje sie rekoma i nogami pod tym co napisala Salambo i Agata ;)
a tak wogole to zycze powodzenia wszystkim staraczkom i staraczkom, ktore juz sie wystaraly i beda grudniowymi mamusiami :)
a tak aktywnie to ja tu sie pojawie dopiero po nowym roku jak sie zaczniemy starac;)
i wogole Salambo to ja protestuje bo ja sie tez na naszej Jadwini poznalam dawno dawnoooo! :P
no i oczywiscie podpisuje sie rekoma i nogami pod tym co napisala Salambo i Agata ;)
a tak wogole to zycze powodzenia wszystkim staraczkom i staraczkom, ktore juz sie wystaraly i beda grudniowymi mamusiami :)
Nie było mnie jekieś 3 godziny a tu ponad 60 postów!!! Ale się działo! Dzięki za trzymanie kciuków. Niestety w tym miesiącu zabiegu nie będzie. Mój organizm robi wszystko, żeby nie zaciążyć. :(
Ja-dwisia - dzięki. Odezwę się po weekendzie. Teraz wyjeżdzamy i życzę wszustkim starajacym się odpoczynku i odprężenia w czasie tego weekendu. PA
Ja-dwisia - dzięki. Odezwę się po weekendzie. Teraz wyjeżdzamy i życzę wszustkim starajacym się odpoczynku i odprężenia w czasie tego weekendu. PA
Poczytuje Was czasem dziewczyny, oczywiście kibicuje wszystkim, ale szczególnie Jadwisi i Walerce z pewnych względów, no i jeszcze do niedawna Michałowej, a teraz to juz tylko trzymam kciuki, żeby mamusia i dzidziuś dobrze sie czuli :)
Chciałam tylko napisać, że mam podoby staż na forum co Jadwisia i dołączam sie do zdania, że to cudowna osoba, którą też miałam okazje poznać osobiście. Żałuje też, że nie jest tak jak kiedyś...dziewczyny ze starej ekipy pewnie wiedzą o co chodzi :)
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny w tym wątku oraz te, które go poczytują i życzę szybkiego zafasolkowania, wspaniałej ciąży oraz szczęśliwego i mądrego macierzyństwa.
A i jeszcze przepraszam, że odzywam się w nie swoim wątku, mam nadzieje, że staraczki mi wybaczą :)
Chciałam tylko napisać, że mam podoby staż na forum co Jadwisia i dołączam sie do zdania, że to cudowna osoba, którą też miałam okazje poznać osobiście. Żałuje też, że nie jest tak jak kiedyś...dziewczyny ze starej ekipy pewnie wiedzą o co chodzi :)
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny w tym wątku oraz te, które go poczytują i życzę szybkiego zafasolkowania, wspaniałej ciąży oraz szczęśliwego i mądrego macierzyństwa.
A i jeszcze przepraszam, że odzywam się w nie swoim wątku, mam nadzieje, że staraczki mi wybaczą :)
Probowalam w tym watku ograniczac swoje pisanie do staran ale to nie ja zaczelam temat propozycji mojego spedzania czasu np wolontariatu. To ze pytalam o sprawy dot macierzynskiego, czy inne rzeczy ktore niedlugo mnie bedzie dotyczyc to rozumiem blad?A czy forum "rodzina i dziecko" nie sluzy wlasnie do poruszania tychw lansie spraw, dot rodziny i dziecka?Czy moze to samo to, ze moj nick figuruje przy danym temacie co niektore z Was boli?
Moze mam taki charakter, ze lubie planowac i miec zycie ulozone (choc i tak czasem czlowiek planuje a Pan Bog plany krzyzuje), niektorzy robia tak, a niektorzy wola spontanicznosc i niech sie dzieje wola nieba, co ma byc to bedzie a pozniej w ostatniej chwili kombinuja co z owym fantem zrobic. rozni sa ludzie, ale jacy by nie byli nie rozumiem u Was takiego dyskryminowania. Nie wspomne juz o obrazaniu.
Wszystkie moje watki dotycza tematu tego forum, w pzreciwienstwie do wielu osob ktore rzucaja np hasla zeby zaglosowac na cos, albo jest bardzo duzo watkow sprzedazy, czy innych, ktore mi osobiscie nie pzreszkadzaja. Wielu dziewczynom nawet pomagalam w wielu sprawach. Dlaczego u jednych sie to toleruje a u innych nie?
Przeciez forum to jest takie miejsce, gdzie mozna zakladac watki o roznej tematyce byle by byla zwiazana z glownym tematem- rodzina! Czy to, ze pisze o planach zwiazanych z dzieckiem, ktore bede miec za rok ( i nie zycze sobie komentarzy ze go nie dostane) to brak zwiazku z tematem? Albo jak pisze o obserwowaniu mojego organizmu, tempek, wizytach u lekarza? Rozumiem ze tylko Wam wolno takie rzeczy opisywac? Co u mnie swiadczy o tym, jak mnie okreslilyscie? Jesli juz tak myslec, to wiekszosc osob na forum zaklada pare watkow a nie udziela sie wylacznie na jednym jedynym i co im tez brakuje?
A poza tym... jak juz tak mowic, ze nienormalne jest myslenie o tym, co bedzie z dzieckiem jak juz bedzie, wtedy kiedy jest ono "w drodze" bo droga adopcyjna to tez ciaza ale ciaza adopcyjna (chyba wiele z Was tego nie rozumie) to ja tez moglabym (podkreslam moglabym, bo nie mysle w ten sposob) powiedziec Wam, co niektorym po co planujecie cos odnosnie swojego dziecka juz pod sercem, ktore dopiero na ten swiat przyjdzie, nawet w dalszych miesiacach ciazy czy wczesniejszych, wszystko jedno, po co zakladacie wtedy rozne watki zwiazane z nim, jak nigdy nie jets to pewne czy sie nie poroni badz czy dziecko urodzi sie zywe. Roznie w zyciu bywa, to po co myslec o plci, o tym czy sciany pomalowac na rozowo czy niebiesko jak w ogole nie wiadomo czy ono bedzie? Tak moznaby gdybac...ale ja zadnej z Was NIGDY W ZYCIU nie zyczylam zle, z calego serca zyczylam Wam zdrowego dziecka i zdrowego przebiegu ciazy i nigdy bym nie napisala nikomu czegos co mogloby mu sprawic przykrosc. Nie mam zwyczaju nikogo krytykowac, na tym czy na innym forum. a jak jakis watek mi nie odpowiada, nie czytam go, ale tez nie krytykuje.
Przepraszam, ze sie uzewnetrznnilam, ze swiadomie zasmiecam watek takim postem, ale chcialabym zebyscie go przeczytaly i sie moze okreslily: Czy chcecie zalozyc jakas prywatna grupe killkuosobowa i innym wstep wzbroniony, tylko Wy sie staracie o dziecko, a inni, w tym m.in ja nie mam tu prawa pisac na temat moich staran, analizowac cykl tak jak wy to robicie, opisywac co danego miesiaca wyszlo badz nie wyszlo, czy moge byc traktowana na rowni i jestesmy jedna grupa jadaca na jednym wozku bo dotyczy nas 1 sprawa...dziecko. A jesli moge byc z Wami, to przestancie krytykowac i oceniac moje nie wiem zachowanie, czy myslenie o temacie macierzynstwa a ograniczmy sie wylacznie do konkretnego miesiaca staran. Moze tak byc, czy chcialybyscie zebym z tego forum zniknela i az tak mnie nienawidzicie? Szczerze...
Ja ze swojej strony obiecuje ograniczyc sie do tematu i nie nakrecac w tym sensie, zeby jak dotad kazdy "symptom" przypisywac ciazy i Was tym zadreczac, dac sobie troche na luz z tym i przyjac sprawe na spokojnie (bo widze ze to Was najbardziej meczy) Sama dla siebie tez to zrobie. Napisalam juz szybciej o tym, ale powtarzam ze mam sie czym zajac. Jeszcze raz przepraszam i za posta i za siebie... Licze na zrozumienie...
Moze mam taki charakter, ze lubie planowac i miec zycie ulozone (choc i tak czasem czlowiek planuje a Pan Bog plany krzyzuje), niektorzy robia tak, a niektorzy wola spontanicznosc i niech sie dzieje wola nieba, co ma byc to bedzie a pozniej w ostatniej chwili kombinuja co z owym fantem zrobic. rozni sa ludzie, ale jacy by nie byli nie rozumiem u Was takiego dyskryminowania. Nie wspomne juz o obrazaniu.
Wszystkie moje watki dotycza tematu tego forum, w pzreciwienstwie do wielu osob ktore rzucaja np hasla zeby zaglosowac na cos, albo jest bardzo duzo watkow sprzedazy, czy innych, ktore mi osobiscie nie pzreszkadzaja. Wielu dziewczynom nawet pomagalam w wielu sprawach. Dlaczego u jednych sie to toleruje a u innych nie?
Przeciez forum to jest takie miejsce, gdzie mozna zakladac watki o roznej tematyce byle by byla zwiazana z glownym tematem- rodzina! Czy to, ze pisze o planach zwiazanych z dzieckiem, ktore bede miec za rok ( i nie zycze sobie komentarzy ze go nie dostane) to brak zwiazku z tematem? Albo jak pisze o obserwowaniu mojego organizmu, tempek, wizytach u lekarza? Rozumiem ze tylko Wam wolno takie rzeczy opisywac? Co u mnie swiadczy o tym, jak mnie okreslilyscie? Jesli juz tak myslec, to wiekszosc osob na forum zaklada pare watkow a nie udziela sie wylacznie na jednym jedynym i co im tez brakuje?
A poza tym... jak juz tak mowic, ze nienormalne jest myslenie o tym, co bedzie z dzieckiem jak juz bedzie, wtedy kiedy jest ono "w drodze" bo droga adopcyjna to tez ciaza ale ciaza adopcyjna (chyba wiele z Was tego nie rozumie) to ja tez moglabym (podkreslam moglabym, bo nie mysle w ten sposob) powiedziec Wam, co niektorym po co planujecie cos odnosnie swojego dziecka juz pod sercem, ktore dopiero na ten swiat przyjdzie, nawet w dalszych miesiacach ciazy czy wczesniejszych, wszystko jedno, po co zakladacie wtedy rozne watki zwiazane z nim, jak nigdy nie jets to pewne czy sie nie poroni badz czy dziecko urodzi sie zywe. Roznie w zyciu bywa, to po co myslec o plci, o tym czy sciany pomalowac na rozowo czy niebiesko jak w ogole nie wiadomo czy ono bedzie? Tak moznaby gdybac...ale ja zadnej z Was NIGDY W ZYCIU nie zyczylam zle, z calego serca zyczylam Wam zdrowego dziecka i zdrowego przebiegu ciazy i nigdy bym nie napisala nikomu czegos co mogloby mu sprawic przykrosc. Nie mam zwyczaju nikogo krytykowac, na tym czy na innym forum. a jak jakis watek mi nie odpowiada, nie czytam go, ale tez nie krytykuje.
Przepraszam, ze sie uzewnetrznnilam, ze swiadomie zasmiecam watek takim postem, ale chcialabym zebyscie go przeczytaly i sie moze okreslily: Czy chcecie zalozyc jakas prywatna grupe killkuosobowa i innym wstep wzbroniony, tylko Wy sie staracie o dziecko, a inni, w tym m.in ja nie mam tu prawa pisac na temat moich staran, analizowac cykl tak jak wy to robicie, opisywac co danego miesiaca wyszlo badz nie wyszlo, czy moge byc traktowana na rowni i jestesmy jedna grupa jadaca na jednym wozku bo dotyczy nas 1 sprawa...dziecko. A jesli moge byc z Wami, to przestancie krytykowac i oceniac moje nie wiem zachowanie, czy myslenie o temacie macierzynstwa a ograniczmy sie wylacznie do konkretnego miesiaca staran. Moze tak byc, czy chcialybyscie zebym z tego forum zniknela i az tak mnie nienawidzicie? Szczerze...
Ja ze swojej strony obiecuje ograniczyc sie do tematu i nie nakrecac w tym sensie, zeby jak dotad kazdy "symptom" przypisywac ciazy i Was tym zadreczac, dac sobie troche na luz z tym i przyjac sprawe na spokojnie (bo widze ze to Was najbardziej meczy) Sama dla siebie tez to zrobie. Napisalam juz szybciej o tym, ale powtarzam ze mam sie czym zajac. Jeszcze raz przepraszam i za posta i za siebie... Licze na zrozumienie...
slonko ja trzymam za Ciebie kciuki ale...........
ciąża adopcyjna to chyba jednak nie to samo co ciąża "prawdziwa" ( aj wybacz to okreslenie ale o to własnie mi chodzi )
w ciązy adopcyjnej możesz byc 2, 3 czy 5 lat a w prawdziwej 9 miesięcy więc to zasadnicza różnica.
ale wierz mi lub nie trzymam za Was kciuki i rozumiem twoje rozterki i chęc uzewnętrznienia się. Oby jak najszybciej maluszek trafił do Was, na pewno bedzie miał cudowna i kochającą się rodzine :))))
ciąża adopcyjna to chyba jednak nie to samo co ciąża "prawdziwa" ( aj wybacz to okreslenie ale o to własnie mi chodzi )
w ciązy adopcyjnej możesz byc 2, 3 czy 5 lat a w prawdziwej 9 miesięcy więc to zasadnicza różnica.
ale wierz mi lub nie trzymam za Was kciuki i rozumiem twoje rozterki i chęc uzewnętrznienia się. Oby jak najszybciej maluszek trafił do Was, na pewno bedzie miał cudowna i kochającą się rodzine :))))
Dziekuje :)
Jesli o to chodzi to kilka lat na pewno czekac nie bedziemy, a wiem ze sie doczekamy w przyszlym roku( nie pytajcie skad) Ja jednak uwazam, ze to tez ciaza... i jakby zapytac dziewczyny ktore czekaja na adopcje to uwazaja podobnie jak ja. Tak samo podaja autorki ksiazek o adopcji, ktore czytalam. To samo, z tym ze o ile w ciaze biolog nie zajde (a wierze ze czeka mnie i taka i taka) to ja bede nosic swoje malenstwo w serduszku, Wy w brzuszku... (to byl prawie cytat z forum bocianowego, i tak tam nazywa adopcje kazda przyszla adopcyjna mama...)
Jesli o to chodzi to kilka lat na pewno czekac nie bedziemy, a wiem ze sie doczekamy w przyszlym roku( nie pytajcie skad) Ja jednak uwazam, ze to tez ciaza... i jakby zapytac dziewczyny ktore czekaja na adopcje to uwazaja podobnie jak ja. Tak samo podaja autorki ksiazek o adopcji, ktore czytalam. To samo, z tym ze o ile w ciaze biolog nie zajde (a wierze ze czeka mnie i taka i taka) to ja bede nosic swoje malenstwo w serduszku, Wy w brzuszku... (to byl prawie cytat z forum bocianowego, i tak tam nazywa adopcje kazda przyszla adopcyjna mama...)
słonko nie chodzi o to że piszesz posty nie na temat, albo że ktoś Cię nie lubi, a raczej o to że absorbujesz wszystkich dookoła swoimi problemami nie rzadko domagając się natrętnie odpowiedzi,
jak widać dziewczyny w tym wątku nie są zainteresowane adopcją, ponieważ na razie nie biorą tej opcji pod uwagę, dlatego myślę że grzecznie by było nie zarzucać wszystkich tonami postów o długości "Pana Tadeusza",
nikt Ci nie broni się wypowiadać, ale rób to z umiarem i miej baczenie na odczucia innych, zobacz jak swoje posty piszą inne babki, i zachowaj choć trochę intymności,
po za tym uważam że w ciąży adopcyjnej można być dopiero jak rozpoczną się konkretne procedury, a u Ciebie to raczej do tego daleko
wszyscy z pewności Ci kibicują, ale nie oczekuj potwierdzenia tego faktu na każdym kroku
jak widać dziewczyny w tym wątku nie są zainteresowane adopcją, ponieważ na razie nie biorą tej opcji pod uwagę, dlatego myślę że grzecznie by było nie zarzucać wszystkich tonami postów o długości "Pana Tadeusza",
nikt Ci nie broni się wypowiadać, ale rób to z umiarem i miej baczenie na odczucia innych, zobacz jak swoje posty piszą inne babki, i zachowaj choć trochę intymności,
po za tym uważam że w ciąży adopcyjnej można być dopiero jak rozpoczną się konkretne procedury, a u Ciebie to raczej do tego daleko
wszyscy z pewności Ci kibicują, ale nie oczekuj potwierdzenia tego faktu na każdym kroku
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Słonko troche taktu...ten wątek czytają dziewczyny, które ledwo co dowiedziały się, że są w ciąży a Ty piszesz, że po co myślą o przyszłości dziecka, skoro mogą je poronić lub urodzić szybciej niż w 9 miesiącu??? (wiem co miałaś na myśli pisząc to ale sorry-troche ludzkiego podejścia!!!!)
Bycie w ciąży to bycie przy nadzieji-i każda kobieta modli się, żeby jej dziecko było zdrowe i żywe każdego dnia ciąży.
Ja akurat doświadczyłam i poronienia i nie donosiłam mojej pierwszej ciąży aż o 2 miesiące-i nawet dziewczyno nie zdajesz sobie sprawy jaki to dramat.
Ciąża i adopca to dwa różne tematy. Nie drżysz o każdy ból brzucha, nie przeżywasz plamienia czy złego samopoczucia, nie musisz liczyć ruchów dziecka a każda wizyta u lekarza to jeden wielki stres co się zobaczy na monitorze. Licz się ze słowami kobieto!!!
Broniłam Cię w wątku nt. imienia dla dziecka-bo uważam, że to Twoja indywidualna sprawa jak nazwiesz swojego potomka. Ale tutaj po prostu zachowujesz się egoistycznie. Nie patrzysz na inne dziewczyny i wręcz zwracasz uwagę, jeżeli kolejny czyjś post nie będzie odpowiedzią na Twój. Policz ile ten wątek ma postów (pomijam ilość słow) Twojego autorstwa.
Myślałam, że to będzie fajne miejsce, gdzie znajdę wsparcie po tym co mnie spotkało-ale naprawdę nie chce mi się tu wchodzić bo ten cały wątek jest o Tobie. Jest pare zdań innych dziewczyn, które nieśmiało dają znać, że w ogóle tu są ( a zazwyczaj to i tak odpowiedzi na Twoje rozterki). Sorry Słonko ale oczekujesz koleżeństwa od nas a Ty wcale nie jesteś koleżeńska w stosunku do nas.
Zyczę Ci jak najlepiej ale uważam, że..za bardzo wkręciłaś się to forum i ten wątek.
Bycie w ciąży to bycie przy nadzieji-i każda kobieta modli się, żeby jej dziecko było zdrowe i żywe każdego dnia ciąży.
Ja akurat doświadczyłam i poronienia i nie donosiłam mojej pierwszej ciąży aż o 2 miesiące-i nawet dziewczyno nie zdajesz sobie sprawy jaki to dramat.
Ciąża i adopca to dwa różne tematy. Nie drżysz o każdy ból brzucha, nie przeżywasz plamienia czy złego samopoczucia, nie musisz liczyć ruchów dziecka a każda wizyta u lekarza to jeden wielki stres co się zobaczy na monitorze. Licz się ze słowami kobieto!!!
Broniłam Cię w wątku nt. imienia dla dziecka-bo uważam, że to Twoja indywidualna sprawa jak nazwiesz swojego potomka. Ale tutaj po prostu zachowujesz się egoistycznie. Nie patrzysz na inne dziewczyny i wręcz zwracasz uwagę, jeżeli kolejny czyjś post nie będzie odpowiedzią na Twój. Policz ile ten wątek ma postów (pomijam ilość słow) Twojego autorstwa.
Myślałam, że to będzie fajne miejsce, gdzie znajdę wsparcie po tym co mnie spotkało-ale naprawdę nie chce mi się tu wchodzić bo ten cały wątek jest o Tobie. Jest pare zdań innych dziewczyn, które nieśmiało dają znać, że w ogóle tu są ( a zazwyczaj to i tak odpowiedzi na Twoje rozterki). Sorry Słonko ale oczekujesz koleżeństwa od nas a Ty wcale nie jesteś koleżeńska w stosunku do nas.
Zyczę Ci jak najlepiej ale uważam, że..za bardzo wkręciłaś się to forum i ten wątek.
Ajeczko z tymi Wrześniówkami, to podobnie, jak na Tobie :)))
Michałowa, Niezapominajko, dziękuję :*
wiem, wiem, o czym piszesz Niezapominajko, jakoś trochę obco się zrobiło na tym forum, bardzo szkoda...
Makarena, strasznie szkoda :( widać tak miało być. niech Ci weekend minie miło, odpocznij sobie i zapomnij o smuteczkach. a na IUI jeszcze przyjdzie odpowiedni czas. trzymaj się ciepło :*
Michałowa, Niezapominajko, dziękuję :*
wiem, wiem, o czym piszesz Niezapominajko, jakoś trochę obco się zrobiło na tym forum, bardzo szkoda...
Makarena, strasznie szkoda :( widać tak miało być. niech Ci weekend minie miło, odpocznij sobie i zapomnij o smuteczkach. a na IUI jeszcze przyjdzie odpowiedni czas. trzymaj się ciepło :*
Slonko, sympatie czy antypatie nie mają tu nic do rzeczy. i nie chodzi o to, czy Ty coś planujesz, czy nie. chodzi o to, że tworzysz sobie w głowie różne rzeczy, które koniecznie musisz roztrząsnąć na forum, tworząc kolejne watki - i mnie to akurat nie przeszkadza (no może z wyjątkiem monopolizowania właśnie tego wątku, szczególnie ostatnio, ale staram się być tolerancyjna, każda z nas jest inna i staram się to akceptować).
ale Ty usilnie domagasz się odpowiedzi, a kiedy cała duża grupa dziewczyn, grzecznie, łagodnie, a potem nieraz niegrzecznie czy wręcz chamsko mówi Ci swoje zdanie, to Ty go kompletnie nie przyjmujesz. naprawdę, nie znam Cię, więc nie mogę mówić nic na pewno, ale to co wynika dość wyraźnie z Twoich postów, to że jesteś rozchwiana emocjonalnie i to Ci wiele osób próbuje powiedzieć, żebyś o tym pomyślała, żebyś nad swoimi emocjami popracowała, że może Ci w tym pomóc praca, hobby, skupienie się na czymś poza dzieckiem. zresztą wiele tu już słów zostało Tobie powiedziane, ale do Ciebie to jakby zupełnie nie docierało...
naprawdę większość osób tu piszących nie chce dla Ciebie źle. a sama prowokujesz te dyskusje, niestety.
raz jeszcze powiem - serdecznie życzę Ci powodzenia. ale też serdecznie Ci radzę popracować nad sobą. niewykluczone zresztą, że to rozchwianie hormonalne ma swój wpływ, i bardzo dobrze, że się tym zajęłaś.
i naprawdę - troszkę intymności zachowaj dla siebie, dla Was.
ale Ty usilnie domagasz się odpowiedzi, a kiedy cała duża grupa dziewczyn, grzecznie, łagodnie, a potem nieraz niegrzecznie czy wręcz chamsko mówi Ci swoje zdanie, to Ty go kompletnie nie przyjmujesz. naprawdę, nie znam Cię, więc nie mogę mówić nic na pewno, ale to co wynika dość wyraźnie z Twoich postów, to że jesteś rozchwiana emocjonalnie i to Ci wiele osób próbuje powiedzieć, żebyś o tym pomyślała, żebyś nad swoimi emocjami popracowała, że może Ci w tym pomóc praca, hobby, skupienie się na czymś poza dzieckiem. zresztą wiele tu już słów zostało Tobie powiedziane, ale do Ciebie to jakby zupełnie nie docierało...
naprawdę większość osób tu piszących nie chce dla Ciebie źle. a sama prowokujesz te dyskusje, niestety.
raz jeszcze powiem - serdecznie życzę Ci powodzenia. ale też serdecznie Ci radzę popracować nad sobą. niewykluczone zresztą, że to rozchwianie hormonalne ma swój wpływ, i bardzo dobrze, że się tym zajęłaś.
i naprawdę - troszkę intymności zachowaj dla siebie, dla Was.
gosiar, chyba mnie nie zrozumialas...ani troche. Ja nie milam absolutnie na mysli tego, co tu piszesz. Napisalam tak majac na mysli ze nie wolno nikomu pisac, ze nie nadaje sie na matke i ze jej tego dziecka nie dadza, czy odbiora mozliwosc adopcji w konsekwencji czego bede bezdzietna. Takie komentarze byly w stosunku do mnie...no mocno nie na miejscu, zebys ie inaczej nie wyrazic. Nie mowie tez ze Ty to pisalas, ale byly takie dziewczyny. Czytaj prosze ze zrozumieniem.Takie slowa bola. Porownalam to bo to jets niepewnoscia w czekaniu na dziecko i ciaza takze. Wy zakladacie, zreszta jak kazda przyszla matka, wierzycie w to, modlicie sie kazdego dnia zeby dziecko bylo zdrowe i za 9 miesiecy bylo... poprostu bylo... a ja, ja poza ciaza modle sie o to, zeby to dziecko ze szpitala, czy domu dziecka trafilo do nas, zebysmy dostali kwalifikacje i stali sie w koncu rodzicami.Kazdego dnia sie o to modle, a jak juz bedzie bede sie modlic o jego zdrowie- wcale nie mniej niz jakbym je urodzila!!! Jak mozna pisac ze nie nadaje sie na matke, ze powinno mi sie nie dac dziecka czy je odebrac?Albo ze w ogole nie wiadomo czy je adoptuje?a takie slowa juz czytalam... Podkreslam to co napisalam w watku wyzej, ktorego nie doczytalas, nikogo nie chcialam urazic tylko cos Wam uswiadomic. Przepraszam, ze zostalo to tak zrozumiane.Nie wiem dlaczego traktujecie ciaze adopcyjna jako cos gorszego. To co dziecko adoptowane jest mniej wyczekane, mniej kochane, mniej potrzebne???Wierzcie mi ze nieraz bardziej. a juz na pewno nie mniej.
A co do mojego uczestnictwa w tym watku, rowniez sie staram o zajscie w ciaze, a nie tylko o adopcje wiec chyba moje miejsce takze jest tu. Nie zajmuje Was sprawami naszej procedury adopcyjnej. Kiedys tak bylo, bo znalazly sie 2 dziewczyny ktore chcialy tu ze mna o tym poagdac ale bylo minelo.
A co do zameczania Was i domagania sie odpowiedzi, dzisiejsze wspomnienie na temat ze ja tez tu jestem bylo tak samo u mnie jak i naszej nowej staraczki z przymruzeniem oka. Szkoda, ze zadna z Was nie ma tu poczucia humoru. no nic, wiecej nie bede zartowac. Juz po 1 poscie napisalam ze Was zle zrozumialam i teraz juz kumam, wiec po co to ciagnac dalej? wy tak lubicie rozgrzebywac sprawy?Ciekawe jak dlugo jeszcze bede atakowana za dotychczasowe uczestnictwo na forum i czy kiedykolwiek o tym zapomnicie. Dacie mi w ogole jakas szanse na zmiane i probe nieegoistycznego wspoltowarzyszenia Wam czy jestem tu niemile widziana?
A co do mojego uczestnictwa w tym watku, rowniez sie staram o zajscie w ciaze, a nie tylko o adopcje wiec chyba moje miejsce takze jest tu. Nie zajmuje Was sprawami naszej procedury adopcyjnej. Kiedys tak bylo, bo znalazly sie 2 dziewczyny ktore chcialy tu ze mna o tym poagdac ale bylo minelo.
A co do zameczania Was i domagania sie odpowiedzi, dzisiejsze wspomnienie na temat ze ja tez tu jestem bylo tak samo u mnie jak i naszej nowej staraczki z przymruzeniem oka. Szkoda, ze zadna z Was nie ma tu poczucia humoru. no nic, wiecej nie bede zartowac. Juz po 1 poscie napisalam ze Was zle zrozumialam i teraz juz kumam, wiec po co to ciagnac dalej? wy tak lubicie rozgrzebywac sprawy?Ciekawe jak dlugo jeszcze bede atakowana za dotychczasowe uczestnictwo na forum i czy kiedykolwiek o tym zapomnicie. Dacie mi w ogole jakas szanse na zmiane i probe nieegoistycznego wspoltowarzyszenia Wam czy jestem tu niemile widziana?
i ostatnia rzecz - popieram post Salambo i dodam tyle - przyjmij czasem to, że niektóre Twoje posty zostają bez odpowiedzi, czasem pytasz o to samo wielokrotnie, to bywa czasem po prostu męczące, a często po prostu nie znamy odpowiedzi i nie możemy Ci pomóc.
a Ty Twoim dopytywaniem się ciągle i wciąż i opisywaniem tego samego stale prowokujesz potem takie historie, jak ta teraz...
trzymaj się i powodzenia!
a Ty Twoim dopytywaniem się ciągle i wciąż i opisywaniem tego samego stale prowokujesz potem takie historie, jak ta teraz...
trzymaj się i powodzenia!
zgadzam sie z Ja-dwisia. czasami podczytuje watki starajacych, ciesze sie jak dzieckoz kazdej nastepnej ciazy ale przez ostatnich pare watkow slonko nie daje nikogo dopuscic do zdania. jak nie dostanie odpowiedzi to meczy i absorbuje jak nieznosne dziecko.
Mysle ze nie na miejscu jest opisywanie na forum ekscesow z mezem i jak mu bylo dobrze itd. dlugosc orgazmu nie ma wplywu na zaplodnienie. Niektore wypowiedzi slonka sa az niesmaczne. rzeczy ktore dzieja sie w sypialnni powinny w niej zostac a nie byc ogloszone dla polowy trojmiasta.
Swoja droga w internecie nie jestesmy anonimowi wiec nie trudno dojsc kto jest kim
Mysle ze nie na miejscu jest opisywanie na forum ekscesow z mezem i jak mu bylo dobrze itd. dlugosc orgazmu nie ma wplywu na zaplodnienie. Niektore wypowiedzi slonka sa az niesmaczne. rzeczy ktore dzieja sie w sypialnni powinny w niej zostac a nie byc ogloszone dla polowy trojmiasta.
Swoja droga w internecie nie jestesmy anonimowi wiec nie trudno dojsc kto jest kim
Czy ja opisuje tutaj zycie seksualne i to jak jest nam dobrze w lozku? No sorry, zaraz sie jeszcze dowiem ze opisuje pozycje seksualne w ktorych sie kochamy? nie pzresadzasz troche? Jak mas zna mysli watek o sluzie to chodzilo w nim wylacznie o aspekt zdrowotny a nie zadne chwalenie sie... sama nie jestem zwolenniczka mowienia o tym jak mi bylo. a haslo w stylu ze w tych i tych dniach cyklu mozemy poszalec bos a dniami plodnymi nie jest zadnym opisem zycia seksualnego, to samo tamten watek... Jakby tak myslec to watek starajacych sie nawet z nazwy jest seksualny bo niby jak splodzic dziecko? a mimo to jakos nikt tu seksu nie opisuje, wiec po co taka dyskusja?I nie chce juz mi sie tego wyjasniac, tlumaczyc. Ci, ktorzy nie zrozumieli, chyba i tak nie zrozumieja.
Czy dziewczyny zalogowane lub niezalogowane moglybyscie nie wracac do przeszlosci i dac mi szanse normalnego uczestniczenia w tym watku?/na tym forum?
Czy dziewczyny zalogowane lub niezalogowane moglybyscie nie wracac do przeszlosci i dac mi szanse normalnego uczestniczenia w tym watku?/na tym forum?
ja-dwisia czekam na twojego obiecanego maila :)
co do slonka to się nigdy nie skończy, można jej mówić i mówić, ale to i tak jak do ściany... kompletnie nie przyjmuje do siebie tego co się tutaj do niej pisze i cały czas robi z siebie ofiarę, przykre to bardzo...
slonko to nie jest wątek dla ciebie - tyle w temacie, nie będę brutalna i nie powiem dlaczego, miej choć trochę godności i "dorosłości"
co do slonka to się nigdy nie skończy, można jej mówić i mówić, ale to i tak jak do ściany... kompletnie nie przyjmuje do siebie tego co się tutaj do niej pisze i cały czas robi z siebie ofiarę, przykre to bardzo...
slonko to nie jest wątek dla ciebie - tyle w temacie, nie będę brutalna i nie powiem dlaczego, miej choć trochę godności i "dorosłości"
Aha a co do IP, bo nie wiem jak inaczej chcesz dojsc do tego kto jest kim, to po pierwsze tylko w wyjatkowych sytuacjach, karnych, mozna przez policje dojsc tego czyjhe jest IP a inaczej... nie wiem jak sie da to sprawdzic jak ja sie nikomu nie przedstawialam i zadna z Was chyba tez nie. Nawet mojego imienia nikt nie zna, danych...itp chyba ze ktos jest wrozka :)
wlasnie!
miej honor i odejdz, poszukaj sobie forow adopcyjnych, tak moze Cie zrozumieją, MOZE, bo znam dwie pary adopcyjne, wspaniali ludzie, ktorzy sa o niebo mniej absorbujacy od Ciebie.Zwłaszcza dla obcych. I chyba by Cie nie pojęli.
albo jak to pisałas "rzuć sie na meza bez gumki " Bedzie to z korzyscia dla wszystkich
miej honor i odejdz, poszukaj sobie forow adopcyjnych, tak moze Cie zrozumieją, MOZE, bo znam dwie pary adopcyjne, wspaniali ludzie, ktorzy sa o niebo mniej absorbujacy od Ciebie.Zwłaszcza dla obcych. I chyba by Cie nie pojęli.
albo jak to pisałas "rzuć sie na meza bez gumki " Bedzie to z korzyscia dla wszystkich
slonko: ale Ty się nie zmieniasz... tyle już słów było, a Ty ciągle robisz to samo. W kółko powtarzasz, że odpuszczasz starania na jakiś czas, ze wyluzowujesz i za chwilę idziesz na betę. To jest odpuszczenie i wyluzowanie? Gdybyś na prawdę wyluzowała, to przestałabyś się starać o dziecko i po prostu sobie spokojnie żyła na zasadzie, co ma być to będzie i czekała na adopcję.
W sumie nie wiem po co to piszę, i tak nie trafi... Pragnienie posiadania dziecka zaćmiło Ci umysł.
Nie mam na celu Ciebie obrazić...
W sumie to pozazdrościć Ci męża, bo jeśli w domu zachowujesz się tak samo, to musi to być święty człowiek ;)
W sumie nie wiem po co to piszę, i tak nie trafi... Pragnienie posiadania dziecka zaćmiło Ci umysł.
Nie mam na celu Ciebie obrazić...
W sumie to pozazdrościć Ci męża, bo jeśli w domu zachowujesz się tak samo, to musi to być święty człowiek ;)
nie wierzę poprostu. zgubiłam się w tym natłoku bezsensu i bicia piany absurdalnych rozmiarów.
skupię się na tym, co fajnego udało mi się wyłapać:
1. makarena - szkoda że czas Ci umyka, ale może weekend spędzisz tak jak lubisz i z nową energią wrócisz do codzienności :)
2. potwierdzam - ja-dwisia to fajna i konkretna babka, moja mentorka wśród starających się :)
reszty nie skomentuję bo i się post dłuży :)
skupię się na tym, co fajnego udało mi się wyłapać:
1. makarena - szkoda że czas Ci umyka, ale może weekend spędzisz tak jak lubisz i z nową energią wrócisz do codzienności :)
2. potwierdzam - ja-dwisia to fajna i konkretna babka, moja mentorka wśród starających się :)
reszty nie skomentuję bo i się post dłuży :)
"Życia nie oszukasz"
slonko, dziewczyny maja rację, odpuść sobie....rozumiem, że bez forum żyć nie możesz, ale tez nie dziw się tym rozmowom, skoro jeden atek można by zatytułować problemy slonko, bo starające się są tłamszone twoimi postami....
Nie dziw się, że ktoś wyrzyguje Ci Wasze ekscesy seksualne, ale ja do dziś pamiętam jak napisałaś o smaku swojego śluzu( Ty to próbujesz????), z pytaniem czy w czasie dni płodnych mamy śluz słodki czy gorzki, bo tak to określił Twój mąż.....może poszukaj forum o adopcjach, gdzie również znajdziesz wiele odpowiedzi na swoje pytania.
Nie dziw się, że ktoś wyrzyguje Ci Wasze ekscesy seksualne, ale ja do dziś pamiętam jak napisałaś o smaku swojego śluzu( Ty to próbujesz????), z pytaniem czy w czasie dni płodnych mamy śluz słodki czy gorzki, bo tak to określił Twój mąż.....może poszukaj forum o adopcjach, gdzie również znajdziesz wiele odpowiedzi na swoje pytania.
Chcialam cos zmienic od kilku dni od tego cyklu i napisalam, czego w tym cyklu robic nie bede. Dlaczego wy do ... musicie byc takie wredne i nie potraficie ugryzc sie w jezyk i moze poczekac? ale nie, najlepiej juz postawic na mnie krzyzyk i stwierdzic ze sie nic nie zmieni. to ma byc wsparcie na tym forum? Pytam po raz ostatni i nie mam ochoty rozgrzebywac tego co bylo i dyskutowac na ten temat, aniw tym watku ani w innym. Dacie mi szanse starac sie z Wami i sprobowac od poczatku czy juz mnie skreslilyscie??? Skoro mi piszecie,z e zyczycie mi jak najlepiej i gtrzymacie za mnie kciuki, to moze zamiast pisac zastosujcie to w praktyce...Ten watek nie jest od roztrzasania tego co kiedy i gdzie powiedzialam i czego nie powinnam. Chcialabym ta dyskusje skonczyc, zebysmy wszystkie zajely sie stanem obecnym i tematem watku.Mozemy, czy nie? Nie bede kazdej z Was z osobna o czyms zapewniac bo to i tak nie ma sensu. Moje bycie tu jelsi macie mnie gdzies tez nie bedzie mialo sensu wiec albo przyjmiecie mnie i zaczniemy od poczatku a ja cos obiecalam i to zmienie albo...bedzie mi cholernie przykro ale odejde.Tylko to bedzie swiadczylo o tym, ze nie mozna na tym forum na nikogo liczyc.
widzisz słonko, naprawde nikt źle Ci nie życzy ale..
ja mam nie wrodzoną, ale wypracowaną z ludźmi cierpliwość. Ale jak piąty raz piszesz to samo to mi się nóż w kieszeni otwiera. mi też często nie odpowiadają dziewczyny na ptanie, ale to nie znaczy że właśnie postanowiły uknuć jakiś spisek. Jak pytasz o przychodnie i badania to po otrzymaniu namiarów należy zadzwonić a nie zadawać kolejnych 10 pytań: o której, a gdzie, a czy mogę, a po ile. Sory, staram się zrozumieć Cię w Twoich problemach, choć wszystkie tu mamy pododobne - powinno być łatwo, nie jest bo Twoja każda odpowiedź na nasze posty to albo że wcale nie, albo że nie rozumiesz, albo że to my nie rozumiemy. No tak się nie dogadamy. A skoro nigdy nikogo nie obrażasz, nie twierdz ogółowo że jesteśmy wredne. ja bym to nazwała raczej bezpośredniością.
Naprawde nie chciałam pisać do Ciebie wprost. Ale widocznie po kościach się nie rozejdzie.
Dziękuję, pozdrawiam.
ja mam nie wrodzoną, ale wypracowaną z ludźmi cierpliwość. Ale jak piąty raz piszesz to samo to mi się nóż w kieszeni otwiera. mi też często nie odpowiadają dziewczyny na ptanie, ale to nie znaczy że właśnie postanowiły uknuć jakiś spisek. Jak pytasz o przychodnie i badania to po otrzymaniu namiarów należy zadzwonić a nie zadawać kolejnych 10 pytań: o której, a gdzie, a czy mogę, a po ile. Sory, staram się zrozumieć Cię w Twoich problemach, choć wszystkie tu mamy pododobne - powinno być łatwo, nie jest bo Twoja każda odpowiedź na nasze posty to albo że wcale nie, albo że nie rozumiesz, albo że to my nie rozumiemy. No tak się nie dogadamy. A skoro nigdy nikogo nie obrażasz, nie twierdz ogółowo że jesteśmy wredne. ja bym to nazwała raczej bezpośredniością.
Naprawde nie chciałam pisać do Ciebie wprost. Ale widocznie po kościach się nie rozejdzie.
Dziękuję, pozdrawiam.
"Życia nie oszukasz"
Ja-dwisia, nie , to nie tak.... Ale pamiętam Was i tylko tyle. Na wspominki mnie wzięło, a sytuacja z tego wątku tylko potwierdza moje zdanie, ze jednak jestem za słaba psychicznie na takie akcje. Więc pozdrawiam Staraczki, Starające się i Zafasolkowan.
Jednak nie jest to miejsce dla mnie. Jak (jeśli) mi się uda, to się podzielę swoją radością. Pozdrawiam
Jednak nie jest to miejsce dla mnie. Jak (jeśli) mi się uda, to się podzielę swoją radością. Pozdrawiam
ja tez czytam watek regularnie tylko sie nie udzielam bo na razie jestem tylko na etapie czytania a nie starania sie o dziecko, robie takie rozpoznanie terenu ;)
nie bede sie poki co chyba juz glebiej wypowiadac w debacie na temat slonka bo zostalo wszystko powiedziane, moglabym dorzucic kilka zgryzliwych postow ale jakos mam wyjatkowo dobry humor i psuc go nie bede;)
osobiscie mi sie wydaje ze forumki odczuwaja w chwili przesyt slonkiem i zadne bicie sie w piersi itd nic nie da, chyba wszyscy musza nawzajem odpoczac?
swoja droga slonko to ja sie dziwie, ze Ty jeszcze wogole sie tu udzielasz, ja bym sobie odpuscila bo Twoja godnosc zostala juz praktycznie wyszargana..
nie bede sie poki co chyba juz glebiej wypowiadac w debacie na temat slonka bo zostalo wszystko powiedziane, moglabym dorzucic kilka zgryzliwych postow ale jakos mam wyjatkowo dobry humor i psuc go nie bede;)
osobiscie mi sie wydaje ze forumki odczuwaja w chwili przesyt slonkiem i zadne bicie sie w piersi itd nic nie da, chyba wszyscy musza nawzajem odpoczac?
swoja droga slonko to ja sie dziwie, ze Ty jeszcze wogole sie tu udzielasz, ja bym sobie odpuscila bo Twoja godnosc zostala juz praktycznie wyszargana..
Ja juz przestalam wierzyc w jakiekolwiek Wasze pozytywne zyczenia w stosunku do mnie, czy mojego zajscia w ciaze, ewent. adopcji. Pisalyscie to chyba tylko z grzecznosci. Przykre to. Proponuje zebyscie zalozyly sobie watek i zabezpieczyly go haslem tak zeby nikt nie zaklocil Waszego "klimatu". Ja sobie daje spokoj. Ten watek wprowadza u mnie wiecej nerwow niz to warte. Nerwowa stalam sie odkad zaczelam bywac na forum, czytac wasze zlosliwe komentarze, przejmowac sie nimi bo jestem wrazliwa osoba. Przyznaje sie ze popelnilam bledy, ale chcialam to zmienic. Nie dalyscie mi szansy... To mialo byc wzajemne wspieranie sie w zajsciu w ciaze a nie zatruwanie sobie zycia i doprowadzanie do nerwicy. 1 blad potraficie wyrzygiwać miesiacami. Moze odpoczecie od Was pozwoli mi zaciazyc, o czym sie chyba nie dowiecie...
Mozecie chyba teraz uczcic pozegnanie mojej osoby. Pewnie skaczecie teraz z radosci(sorry za ironie ale mam takie wrazenie) Moje bycie tu i tak nie mialoby sensu bo zadnego wsparcia w Was bym nie miala. No wlasnie tripgirl, ja tez sie dziwie ze ostatni miesiac tu bylam... Nie pozwole na tym forum siebie dalej traktowac jak szmate, znajdzcie sobie inna!
Mozecie chyba teraz uczcic pozegnanie mojej osoby. Pewnie skaczecie teraz z radosci(sorry za ironie ale mam takie wrazenie) Moje bycie tu i tak nie mialoby sensu bo zadnego wsparcia w Was bym nie miala. No wlasnie tripgirl, ja tez sie dziwie ze ostatni miesiac tu bylam... Nie pozwole na tym forum siebie dalej traktowac jak szmate, znajdzcie sobie inna!
Słonko, ależ Ty się użalasz nad sobą. Weź się w garść kobieto bo za Ciebie nikt tego nie zrobi.
Robisz z siebie ofiarę teraz, ale jak Ci ktoś wcześniej dawał znaki w delikatny sposób, byś niektóre sprawy zachowała dla siebie to ich nie widziałaś lub nie chciałaś widzieć.
A teraz jak małe dziecko, zabieram zabawki i idę do swojej piaskownicy. Wy wszyscy jesteście beeeeeee, bo nie myślicie jak ja.
Kurna, świat jest piękny bo jesteśmy różni!
W ogóle do Ciebie nie dociera to, że jesteś męcząco - zawracająca gitarę. Ja już w tym wątku nawet zaczęłam omijać Twoje elaboraty bo nie chciało mi się czytać o niektórych Twoich sprawach - bo z ręką na sercu. Ale znam niektóre forumki osobiście - ale to o Tobie mogłabym książkę napisać.
I podziwiam dziewczyny za delikatność, ponieważ nikt nie wyżył się na Tobie, tylko kulturalnie Ci wszystko opisano. Ale jak widać dyskusja nie jest Twoją mocną stroną. Bo chcesz widzieć tylko czubek swojego nosa.
Przepraszam za dosadność, no ale teraz to już się zdenerwowałam. Bo jakoś przęwinęło się tu mnóstwo dziewczyn i od kiedy jestem na tym forum to ten wątek nie miał zaszczytu bycia zaśmieconym - jak teraz.
Robisz z siebie ofiarę teraz, ale jak Ci ktoś wcześniej dawał znaki w delikatny sposób, byś niektóre sprawy zachowała dla siebie to ich nie widziałaś lub nie chciałaś widzieć.
A teraz jak małe dziecko, zabieram zabawki i idę do swojej piaskownicy. Wy wszyscy jesteście beeeeeee, bo nie myślicie jak ja.
Kurna, świat jest piękny bo jesteśmy różni!
W ogóle do Ciebie nie dociera to, że jesteś męcząco - zawracająca gitarę. Ja już w tym wątku nawet zaczęłam omijać Twoje elaboraty bo nie chciało mi się czytać o niektórych Twoich sprawach - bo z ręką na sercu. Ale znam niektóre forumki osobiście - ale to o Tobie mogłabym książkę napisać.
I podziwiam dziewczyny za delikatność, ponieważ nikt nie wyżył się na Tobie, tylko kulturalnie Ci wszystko opisano. Ale jak widać dyskusja nie jest Twoją mocną stroną. Bo chcesz widzieć tylko czubek swojego nosa.
Przepraszam za dosadność, no ale teraz to już się zdenerwowałam. Bo jakoś przęwinęło się tu mnóstwo dziewczyn i od kiedy jestem na tym forum to ten wątek nie miał zaszczytu bycia zaśmieconym - jak teraz.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Slonko nikt nie skacze z radości, tu naprawdę nie o to chodzi.
ale może faktycznie odpocznij od forum i spójrz na wszystko z pewnego dystansu. może wtedy zrozumiesz pewne sprawy i jeśli zechcesz wrócić, to odbędzie się to już bez takich historii.
w każdym razie życzę Ci, abyś kiedyś przynajmniej tę dobrą wiadomość nam przekazała ;)
Isa, i znowu się zgadzamy :)
ale może faktycznie odpocznij od forum i spójrz na wszystko z pewnego dystansu. może wtedy zrozumiesz pewne sprawy i jeśli zechcesz wrócić, to odbędzie się to już bez takich historii.
w każdym razie życzę Ci, abyś kiedyś przynajmniej tę dobrą wiadomość nam przekazała ;)
Isa, i znowu się zgadzamy :)
Przesadzasz kochana. Wyciągasz wnioski zbyt daleko idące. Spokojne mówienie nic nie dało, na bezpośrednie słowa się obrażasz. Ale może masz rację, może masz za dużo wolnego czasu i dlatego na forum odbijasz sobie brak zajęć, pracy, nudę, cokolwiek. Popieram Tinker, to w jaki sposób odpowiadasz na nasze słowa świadczy o tym, że nie masz nic konkretnego do powiedzenia.
Ale nie obrażaj się, tylko uszanuj, że rozmawiamy na wspólne tematy, wyrażamy swoje zdania, a jest nas tyle, że nie musimy drążyć w kółko jednego tematu.
Ale nie obrażaj się, tylko uszanuj, że rozmawiamy na wspólne tematy, wyrażamy swoje zdania, a jest nas tyle, że nie musimy drążyć w kółko jednego tematu.
"Życia nie oszukasz"
Nie chciałam się wypowiadać, ale nie wytrzymałam...Slonko to nie brak posiadania dziecka powoduje Twoje dziwne zachowanie, powód jest dużo bardziej poważny i jest to brak dojrzałości emocjonalnej i społecznej. Powinnaś naprawdę na poważnie zająć się tym problemem, bo jak pojawi się dziecko to możesz już całkiem nie poradzić sobie ze sobą i swoim życiem. I nie pisze tego złośliwie, czy żeby Cię obrazić, życzę Ci jak najlepiej, ale czytając Twoje posty jest mi przykro, że sama sobie robisz tak straszną krzywdę.
Dobra dziewczyny, miło u Was było, ale musze juz uciekać, bo to nie mój wątek, wiem, że jak najbardziej jesteście gościnne, ale nie będę Wam zaśmiecać głupotami :P Jeśli pozwolicie to zajrze czasem do Was, żeby pokibicować...jesli nie pozwolicie to i tak zajrze haha :)
Życzę każdej z Was, aby marzenie o byciu mamą spełniło się jak najszybciej :*
Życzę każdej z Was, aby marzenie o byciu mamą spełniło się jak najszybciej :*
to, ze jest jakis problem, to pewne. to, ze dziewczyny pouciekaly z watku, to tez wiadomo z jakiego powodu. to, ze ten watek poszedl w innym kierunku, to widac. jakies sympatie? kazdy lubi i nie lubi wedlug uznania. chociaz te forumowe przyjaznie... jednego tylko nie rozumiem: wypominania, ze ktos sie ujawnil, ze zamiescil zdjecia, opowiedzial o zyciu. dlaczego raz kogo sie za to krytykuje, a inny jest wspanialy? przeciez nie tylko ta nieszczesna slonko tak sie odslonila. inni tez to zrobili. szczegolowo, ze zdjeciami. o mezach, domach, pracy, rodzinach itd. mozna to wszystko znalezc na forum. adresy, nr telefonow, wyglad sypialni, marke sprzetu agd i mase innych rzeczy. oczywiscie forum jest publiczne, kazdy mowi co chce. ale tez kazdy jest tym kim chce, zeby go postrzegac. a w zyciu? niezwykle studium wspolczesnej samotnosci.
chyba trzeba zalozyc nowy watek "starajace sie" i wrocic do tematu. niektorzy naprawde szukaja tu wsparcia i pomocy.
chyba trzeba zalozyc nowy watek "starajace sie" i wrocic do tematu. niektorzy naprawde szukaja tu wsparcia i pomocy.
a ja... a ja Was nie lubię.
nie lubię Was bo w wieczór serii CSI na AXN "muszę" czytać ten wątek ;)
pomijając kółka wzajemnej adoracji, różańcowe i inne...
Slonko, napisalaś (i na tym skonczylam czytać) "Ja juz przestalam wierzyc w jakiekolwiek Wasze pozytywne zyczenia w stosunku do mnie, czy mojego zajscia w ciaze, ewent. adopcji. Pisalyscie to chyba tylko z grzecznosci"
z całym szacunkiem (nie znam Cię) - napiszę najkrócej jak się da - jestem pewna, że wszystkie dziewczyny życzą Ci dobrze, ja również. ale... naprawdę, naprawdę - zrób sobie przerwę - od forum, bo to jesteś w stanie zrobić. od rozmyślań się nie uwolnisz.
nie zadręczaj się choć przez kilka dni wynikami testów, słowami tzw forumek.
i trochę lizusu - kibicuję wszystkim starającym się dziewczynom. pozdrawiam te, które znam osobiście i które mnie pamiętają.
a buziaczek dla Jadwini!
nie lubię Was bo w wieczór serii CSI na AXN "muszę" czytać ten wątek ;)
pomijając kółka wzajemnej adoracji, różańcowe i inne...
Slonko, napisalaś (i na tym skonczylam czytać) "Ja juz przestalam wierzyc w jakiekolwiek Wasze pozytywne zyczenia w stosunku do mnie, czy mojego zajscia w ciaze, ewent. adopcji. Pisalyscie to chyba tylko z grzecznosci"
z całym szacunkiem (nie znam Cię) - napiszę najkrócej jak się da - jestem pewna, że wszystkie dziewczyny życzą Ci dobrze, ja również. ale... naprawdę, naprawdę - zrób sobie przerwę - od forum, bo to jesteś w stanie zrobić. od rozmyślań się nie uwolnisz.
nie zadręczaj się choć przez kilka dni wynikami testów, słowami tzw forumek.
i trochę lizusu - kibicuję wszystkim starającym się dziewczynom. pozdrawiam te, które znam osobiście i które mnie pamiętają.
a buziaczek dla Jadwini!
z jednej strony poważny problem, z drugiej adoracja. dziewczyny, może i piszecie miłe rzeczy, ale też trochę psujecie wątek. piszecie, że się znacie, więc umówicie się i poprawcie sobie wzajemnie lub jednostronnie nastroje. ten wątek naprawdę jest wartościowy, szkoda go rozwalać.
tak to już jest, że jednym wychodzi w pierwszym cyklu, innym nie wychodzi przez kilkadziesiąt. wartość tego wątku polega na tym, ze "stare staraczki" mogą coś podpowiedzieć "nowym staraczkom". a jak ktoraś "nowa" zaskoczy, to może komuś ze "starych" wpadnie trochę optymizmu. jestem tu od pierwszego wątku (jeszcze jako testy owulacyjne). mam lat 3kilka i 9 lat starań, a raczej drogi przez mękę. po cichu i może z partyzanta, ale kilka rzeczy się tu dowiedziałam. bo to bardzo dobry i w zasadzie optymistyczny wątek. tylko dzisiejszego wieczoru trochę zboczył.
tak to już jest, że jednym wychodzi w pierwszym cyklu, innym nie wychodzi przez kilkadziesiąt. wartość tego wątku polega na tym, ze "stare staraczki" mogą coś podpowiedzieć "nowym staraczkom". a jak ktoraś "nowa" zaskoczy, to może komuś ze "starych" wpadnie trochę optymizmu. jestem tu od pierwszego wątku (jeszcze jako testy owulacyjne). mam lat 3kilka i 9 lat starań, a raczej drogi przez mękę. po cichu i może z partyzanta, ale kilka rzeczy się tu dowiedziałam. bo to bardzo dobry i w zasadzie optymistyczny wątek. tylko dzisiejszego wieczoru trochę zboczył.
wiesz wydaje mi się, że te prawdziwe "staraczki" wiedzą, na czym polega wartość tego wątku i że niekoniecznie musimy to stracić przez te ostatnie wpisy na różne inne tematy... myślę, że chyba po prostu było potrzeba trochę odskoczni i żartów po tej ciężkiej dyskusji...
wprawdzie nigdy tu takich ciężkich dyskusji jak dziś nie było, ale plotkowanie nie na temat bywało i mimo to wątek miał się dobrze...
więc może i teraz tak będzie (choć wątek zepsuł się już sporo przed tą dzisiejszą dyskusją). zobaczymy...
ale niewątpliwie przydałby się nowy. tylko kto się odważy? :)
ja w każdym razie mówię dobranoc i znikam :)
i powodzenia dla Ciebie też, Anonimowa "Staraczko"!
wprawdzie nigdy tu takich ciężkich dyskusji jak dziś nie było, ale plotkowanie nie na temat bywało i mimo to wątek miał się dobrze...
więc może i teraz tak będzie (choć wątek zepsuł się już sporo przed tą dzisiejszą dyskusją). zobaczymy...
ale niewątpliwie przydałby się nowy. tylko kto się odważy? :)
ja w każdym razie mówię dobranoc i znikam :)
i powodzenia dla Ciebie też, Anonimowa "Staraczko"!
i żeby nie było, nie bronię wpisów na mój temat ;) bo te mnie naprawdę zaskoczyły i w pewnym momencie poczułam się wręcz niezręcznie - oprócz tego, że było to oczywiście bardzo miłe :)
powyżej chciałam abstrahować od tego i powiedzieć ogólnie o wpisach nie na temat.
a teraz już naprawdę znikam, dobrej nocy wszystkim, którzy jeszcze nie śpią :)
powyżej chciałam abstrahować od tego i powiedzieć ogólnie o wpisach nie na temat.
a teraz już naprawdę znikam, dobrej nocy wszystkim, którzy jeszcze nie śpią :)
ja co prawda nigdy nie byłam oficjalną staraczką, ale mogę otworzyć nowy wątek jeżeli pozwolicie, predyspozycje i pozytywne fluidy do przekazania mam, ale jeszcze się za bardzo z tym nie afiszuję ;)
nowy wątek z nowym świeżym i optymistycznym spojrzeniem na świat, w końcu bociany już do Polski przyleciały - wiem co mówię ;)
nowy wątek z nowym świeżym i optymistycznym spojrzeniem na świat, w końcu bociany już do Polski przyleciały - wiem co mówię ;)
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
to ja powróce do tematu starających sie :)) czy któś wie kiedy powinnam dostać @ po odstawieniu luteiny, już drugi dzień a ja czuje sie bardzo dobrze nawet brzuch nie boli ....miał ktoś może tak samo??
Ja od dawna was podczytuje ogólnie całe forum ale mało sie udzielam ia ten wątek teraz jakiś "straszny" sie zrobił.
Miłego dnia wszystkim starającym i czytającym :))
Ja od dawna was podczytuje ogólnie całe forum ale mało sie udzielam ia ten wątek teraz jakiś "straszny" sie zrobił.
Miłego dnia wszystkim starającym i czytającym :))