Widok
Stycznówko trzymaj się, to już prawie koniec naszych brzuszków. Czas teraz zleci :)
Ja dziś cały dzień w kuchni. Zrobiłam sałatkę ( corka mi pomogła ) Upiekłam schabik, a teraz odpoczywam.
Daniel montuje kibelek :) i tak sobota zleci :) W poniedziałek planuję iść Małą zapisać do żłobka, co by czekać na wolne miejsce :)
Ja dziś cały dzień w kuchni. Zrobiłam sałatkę ( corka mi pomogła ) Upiekłam schabik, a teraz odpoczywam.
Daniel montuje kibelek :) i tak sobota zleci :) W poniedziałek planuję iść Małą zapisać do żłobka, co by czekać na wolne miejsce :)
hejka.
Dzięki Kasiu za ten cennik:)
Ciekawe ile pieniędzy faktycznie na to wydam.
Ja po dzisiejszym sprzątaniu nie mogę się ruszać. Tak mnie kość ogonowa boli że nie mogę chodzić. Aż mi się płakać chce:( A wcale nie szalałam.
Czuję się powoli jak jakaś staruszka:) Szybko się męczę, sznurowanie butów to dla mnie problem no i przede wszytskim ta cholerna rwa kulszowa. Ale i tak ciąża to najcudowniejszy okres w moim życiu:)) Aż mi żal że już niedługo się to skończy. Mam nadzieję że Mała przesiedzi w brzuchu dwa tyg dłużej, coby tatuś się trochę ciążą nacieszył po powrocie:)
Styczniówko 3maj się dzielnie:))
Miłego wieczoru dziewczęta :*
Dzięki Kasiu za ten cennik:)
Ciekawe ile pieniędzy faktycznie na to wydam.
Ja po dzisiejszym sprzątaniu nie mogę się ruszać. Tak mnie kość ogonowa boli że nie mogę chodzić. Aż mi się płakać chce:( A wcale nie szalałam.
Czuję się powoli jak jakaś staruszka:) Szybko się męczę, sznurowanie butów to dla mnie problem no i przede wszytskim ta cholerna rwa kulszowa. Ale i tak ciąża to najcudowniejszy okres w moim życiu:)) Aż mi żal że już niedługo się to skończy. Mam nadzieję że Mała przesiedzi w brzuchu dwa tyg dłużej, coby tatuś się trochę ciążą nacieszył po powrocie:)
Styczniówko 3maj się dzielnie:))
Miłego wieczoru dziewczęta :*
hej Laski :)
No mnie dzis rano nawala brzuch, potem poczulam co znaczy gdy ciągnie w dół ... bol plecow i rwa tez mi dzis doskwiera
Dzis segregowalam ciuszki - troche sie nazbieralo po siostrzencu na szczescie wiec nie musialam na to kasiorki wydawac ...
ale o chyba zaczne juz prac za tydzien bo tego jest tyleeeeeeee
juz nie moge sie doczekac rozstawienia lozeczka :) i ukladnia dzieciowych rzeczy na nowo :)
jak zaczelam kupowac rzeczy dla dzidzi pomyslalm zeby spisywac co i za ile by potem miec sume - ale zrezygnowalam - po co sie denerwowac
choc ja i tak kupe rzeczy mam po siostrzencu to i tak sporo kasy juz poszlo ...
dzieki dziewczyny za rady co do termometrow ... moze sie skusze na ten therofocus - tylko musze najpierw mezowi wytlumaczyc jakos ze ta cena wcale nie jest taka wysoka - hihihiih w sumie posluzy wszystkim ...
buziaki
No mnie dzis rano nawala brzuch, potem poczulam co znaczy gdy ciągnie w dół ... bol plecow i rwa tez mi dzis doskwiera
Dzis segregowalam ciuszki - troche sie nazbieralo po siostrzencu na szczescie wiec nie musialam na to kasiorki wydawac ...
ale o chyba zaczne juz prac za tydzien bo tego jest tyleeeeeeee
juz nie moge sie doczekac rozstawienia lozeczka :) i ukladnia dzieciowych rzeczy na nowo :)
jak zaczelam kupowac rzeczy dla dzidzi pomyslalm zeby spisywac co i za ile by potem miec sume - ale zrezygnowalam - po co sie denerwowac
choc ja i tak kupe rzeczy mam po siostrzencu to i tak sporo kasy juz poszlo ...
dzieki dziewczyny za rady co do termometrow ... moze sie skusze na ten therofocus - tylko musze najpierw mezowi wytlumaczyc jakos ze ta cena wcale nie jest taka wysoka - hihihiih w sumie posluzy wszystkim ...
buziaki
nio i sobotka prawie zleciała, no jeszcze Mam Talent do obejrzenia he a przy tym pyszna sałateczka, którą tez jak Kasia dziś sobie naskrobalam hehe tak więc zapowiada się fajny wieczorek mniaam
Kasia, a do jakiego żłobka chcesz zapisać małą? ja też będę musiała coś wybrać bo po macierzyńskim i wykorzystaniu urlopu będzie czas do robotki grrr wiec jak wstepnie obliczyłam od sierpnia muszę znaleść opiekę nad malusią
Kasia, a do jakiego żłobka chcesz zapisać małą? ja też będę musiała coś wybrać bo po macierzyńskim i wykorzystaniu urlopu będzie czas do robotki grrr wiec jak wstepnie obliczyłam od sierpnia muszę znaleść opiekę nad malusią
Witam Dziewczyny,
ja tutaj troszkę pisałam, jak jeszcze nie było wątku lutowo/marcowo/kwietniowego. Aczkolwiek jak się pojawił to się przeprowadziłam.
Jednak ciągle tu z Wami jestem, bo Wasze dolegliwości, nastroje, zakupy, w związku z moim terminem (sam początek lutego) są mi dużo bliższe niż dziewczyn z tamtego wątku.
Wszystkim Wam gratuluje rozwoju ciąży i kopniaczków i wspieram duchowo:)
U mnie będzie mała Zosia ;)
ja tutaj troszkę pisałam, jak jeszcze nie było wątku lutowo/marcowo/kwietniowego. Aczkolwiek jak się pojawił to się przeprowadziłam.
Jednak ciągle tu z Wami jestem, bo Wasze dolegliwości, nastroje, zakupy, w związku z moim terminem (sam początek lutego) są mi dużo bliższe niż dziewczyn z tamtego wątku.
Wszystkim Wam gratuluje rozwoju ciąży i kopniaczków i wspieram duchowo:)
U mnie będzie mała Zosia ;)
Kiti, ja coś podobnie chcę wrócić, około wrześnie.
Co do żłobków to koleżanka poleciła mi żłobek we Wrzeszczu ( boczna od Jaśkowej Doliny ) zaraz koło kościoła który jest po lewej stronie na początku JD
Ona tam ma swoją córkę, płaci 300zł i jest mega zadowolona.
Drugi jest gdzieś na Siedlcach, więc też tam podjadę zapisać.
Podobno trzeba rok szybciej zapisywać, wiec obawiam się, że możemy się nie dostać na wrzesień.
U mnie moja teściowa zaproponowała pilnowanie Małej, więc gdybyśmy się nie dostali to do czasu wolnego miejsca teściowa będzie pilnować wnuczki :)
Na myśl, że mam we wrześniu wrócić do pracy, robi mi się smutno :(
ech... krótki ten macierzyński, a kredyt na M nie pozwala mi siedzieć dłużej w domu :(
Jedyne co to rozważam zmianę pracy. Obawiam się, że czasowo nie dam radę z malutkim dzieckiem i to właśnie mnie przeraża, no ale zobaczymy, może jakoś to wszystko zorganizuję :)
Ja sałateczkę też będę wcinać na kolację, czekam aż przejdzie majonezem i przyprawami :)
Chciałam jeszcze zrobić ciasto, ale mój kręgosłup powiedział dość :)
Córka sama sobie dzis pastowała panele, bo ja nie dałam radę :)
I muszę się pochwalić, że powoli osiągamy sukces :)
moja Ada jakiś czas była bardzo zazdrosna o siostrę w brzusiu, później stała się obojętna a od kilku dni leży mi wciąż przy brzuchu, pyta czy będzie mogła jej kitki robić i chodzić z nią do piaskownicy :)
I czy pozwolę jej, żeby Małej zmieniała pieluszki :)
Ufff. chyba będzie dobrze :)
Tak sobie myślę, że kupię moim starszym jakieś drobne prezenty i jak wrócę ze szpitala to damy im w prezencie ( że to taki wspaniały dzień ) :)
Wydawało się, że 10 i 11 latkowie to już takie rezolutne dzieciaki, a tu niespodzianka 11 latka zazdrosna :)
Syn całe szczęście nie, choć chciał brata :)
Teraz moje dwie pociechy, przebrały się, Ada za wampira ;) Miki za kościotrupa ( chyba ) i poszli latać po mieszkaniach całą zgrają dzieci ;)
Na Jasieniu pół osiedla tak lata
"cukierek albo psikus "
U mnie już kilak rundek dzieci było :) dobrze, że się zaopatrzyłam w cukierki :) bo by mi pastą drzwi obsmarowały ;)
Co do żłobków to koleżanka poleciła mi żłobek we Wrzeszczu ( boczna od Jaśkowej Doliny ) zaraz koło kościoła który jest po lewej stronie na początku JD
Ona tam ma swoją córkę, płaci 300zł i jest mega zadowolona.
Drugi jest gdzieś na Siedlcach, więc też tam podjadę zapisać.
Podobno trzeba rok szybciej zapisywać, wiec obawiam się, że możemy się nie dostać na wrzesień.
U mnie moja teściowa zaproponowała pilnowanie Małej, więc gdybyśmy się nie dostali to do czasu wolnego miejsca teściowa będzie pilnować wnuczki :)
Na myśl, że mam we wrześniu wrócić do pracy, robi mi się smutno :(
ech... krótki ten macierzyński, a kredyt na M nie pozwala mi siedzieć dłużej w domu :(
Jedyne co to rozważam zmianę pracy. Obawiam się, że czasowo nie dam radę z malutkim dzieckiem i to właśnie mnie przeraża, no ale zobaczymy, może jakoś to wszystko zorganizuję :)
Ja sałateczkę też będę wcinać na kolację, czekam aż przejdzie majonezem i przyprawami :)
Chciałam jeszcze zrobić ciasto, ale mój kręgosłup powiedział dość :)
Córka sama sobie dzis pastowała panele, bo ja nie dałam radę :)
I muszę się pochwalić, że powoli osiągamy sukces :)
moja Ada jakiś czas była bardzo zazdrosna o siostrę w brzusiu, później stała się obojętna a od kilku dni leży mi wciąż przy brzuchu, pyta czy będzie mogła jej kitki robić i chodzić z nią do piaskownicy :)
I czy pozwolę jej, żeby Małej zmieniała pieluszki :)
Ufff. chyba będzie dobrze :)
Tak sobie myślę, że kupię moim starszym jakieś drobne prezenty i jak wrócę ze szpitala to damy im w prezencie ( że to taki wspaniały dzień ) :)
Wydawało się, że 10 i 11 latkowie to już takie rezolutne dzieciaki, a tu niespodzianka 11 latka zazdrosna :)
Syn całe szczęście nie, choć chciał brata :)
Teraz moje dwie pociechy, przebrały się, Ada za wampira ;) Miki za kościotrupa ( chyba ) i poszli latać po mieszkaniach całą zgrają dzieci ;)
Na Jasieniu pół osiedla tak lata
"cukierek albo psikus "
U mnie już kilak rundek dzieci było :) dobrze, że się zaopatrzyłam w cukierki :) bo by mi pastą drzwi obsmarowały ;)
Dejwi bardzo dziękuję za maila jakoś w przyszłym tym zadzwonię i się umówię na spotkanie.
Cukierek albo psikus hehe fajnie ja z tego wszytkiego zapomniałam że to hellowen.
ach czytam o tych waszych sałatkach i dobrociach i tak bym sobie zjadła coś innego niż to co jem od miesiąca codziennie to samo już mi bokiem wychodzi, śmieje się że jak już urodzę i skończy się ta paskudna cukrzyca to chyba pół tony słodkości zjem mam taką ochotę na napoleonkę albo wafelka czekoladowego jakieś cisto Sałatkę też chętnie bym zjadła taką z prażonym słonecznikiem, serem pleśniowym i suszonymi pomidorami....... ach rozmarzyłam się :)
dziewczyny może wiecie gdzie jest jakiś sklep z jedzeniem dla diabetologów? bo może tam byłyby jakieś ciastka bez cukru. Wczoraj pokusiłam się i zjadłam jednego herbatnika i potem tak się źle czułam cukier mi skoczył w kosmos masakra, a ja mam taką ochotę na ciasteczko już pół roku nie miałam nic słodkiego w ustach. Śmieje się że jak urodzę to przytyje 20 kg bo taka nienajedzona jestem hihihihi
Cukierek albo psikus hehe fajnie ja z tego wszytkiego zapomniałam że to hellowen.
ach czytam o tych waszych sałatkach i dobrociach i tak bym sobie zjadła coś innego niż to co jem od miesiąca codziennie to samo już mi bokiem wychodzi, śmieje się że jak już urodzę i skończy się ta paskudna cukrzyca to chyba pół tony słodkości zjem mam taką ochotę na napoleonkę albo wafelka czekoladowego jakieś cisto Sałatkę też chętnie bym zjadła taką z prażonym słonecznikiem, serem pleśniowym i suszonymi pomidorami....... ach rozmarzyłam się :)
dziewczyny może wiecie gdzie jest jakiś sklep z jedzeniem dla diabetologów? bo może tam byłyby jakieś ciastka bez cukru. Wczoraj pokusiłam się i zjadłam jednego herbatnika i potem tak się źle czułam cukier mi skoczył w kosmos masakra, a ja mam taką ochotę na ciasteczko już pół roku nie miałam nic słodkiego w ustach. Śmieje się że jak urodzę to przytyje 20 kg bo taka nienajedzona jestem hihihihi
hhheheh
fajnie masz Kasia - wesolo z tymi dizeciakami na osledlu, Ja na zapie i tu malo dzieci, nie widac pochowane, pozatym mlodzi ludzie jakos raczej uciekaja na dalsze dzielnice. juz dawno myslalm z kim moj Rafcio bedzie latał ... ahhh ... trudno
A z ta zazdroscia to moja kuzynka tez to przechodzila. Zaszla w ciaze a jej 11 letni synek wpadł w szał jak sie dowiedzial, nieakceptowal nowiny, zloscil sie na rodzicow - dzis jest kocahjacym, opiekunczym bratem :) dzieci musza chyba jakos sobie to w glowach poukladac a rodzice musz im pokazac ze one beda wazne tak jak do tej pory i tak samo.
A co do sałatki to my faktycznie jakos tak razem przchodzimy zachcianki ciazowe bo u mnie w lodowce od wczoraj wieczor SALATKA - jaka beka :) hihihih
Kasia31 - przeslij mi przepis na ten pieczony schabik w wolnej chwilii - bo mam ochote juz od dawna sprubowac go zrobic - pierwszy raz ale co tam :) :)
fajnie masz Kasia - wesolo z tymi dizeciakami na osledlu, Ja na zapie i tu malo dzieci, nie widac pochowane, pozatym mlodzi ludzie jakos raczej uciekaja na dalsze dzielnice. juz dawno myslalm z kim moj Rafcio bedzie latał ... ahhh ... trudno
A z ta zazdroscia to moja kuzynka tez to przechodzila. Zaszla w ciaze a jej 11 letni synek wpadł w szał jak sie dowiedzial, nieakceptowal nowiny, zloscil sie na rodzicow - dzis jest kocahjacym, opiekunczym bratem :) dzieci musza chyba jakos sobie to w glowach poukladac a rodzice musz im pokazac ze one beda wazne tak jak do tej pory i tak samo.
A co do sałatki to my faktycznie jakos tak razem przchodzimy zachcianki ciazowe bo u mnie w lodowce od wczoraj wieczor SALATKA - jaka beka :) hihihih
Kasia31 - przeslij mi przepis na ten pieczony schabik w wolnej chwilii - bo mam ochote juz od dawna sprubowac go zrobic - pierwszy raz ale co tam :) :)
Styczniowko alez Ty sie wycierpisz ... Twoje dziecko z pewnoscia to czuje i bedzie Cie kochalo MOCNOOOOOO - ahhh ... jak zaczynam marudzic ze cos mi doskwiera przypomniam sobie Ciebie i mi az sie glupio robi ze tak marudze ...
poszukaj na tej stronie - sa jakies miejsca w 3miescie gdzie mozna to kupic :
http://www.diabettrade.pl/index.php
poszukaj na tej stronie - sa jakies miejsca w 3miescie gdzie mozna to kupic :
http://www.diabettrade.pl/index.php
Styczniówko, ja jak byłam na diecie ( po pierwszym złym wyniku ) to w Obi kupiłam ciasteczka dla diabetyków. Jakieś wafelki o różnych smakach były.
Po zjedzeniu ich i zmierzeniu cukru było ok, ale mój tata ( cukrzyk ) powiedział, że to nie bardzo zdrowe jest.
Ja też nie raz pomarudzę, że to to mnie boli, to to, ale Ciebie to ja podziwiam. Mała odwdzięczy Ci się ogromną miłością, a my wszystkie razem pójdziemy na spacerek :)
Dejwi, wysłałam Ci na maila co i jak :)
Po zjedzeniu ich i zmierzeniu cukru było ok, ale mój tata ( cukrzyk ) powiedział, że to nie bardzo zdrowe jest.
Ja też nie raz pomarudzę, że to to mnie boli, to to, ale Ciebie to ja podziwiam. Mała odwdzięczy Ci się ogromną miłością, a my wszystkie razem pójdziemy na spacerek :)
Dejwi, wysłałam Ci na maila co i jak :)
Dzięki dziewczyny za miłe słowa wszystkie jesteśmy dzielne :) Każda z nas jakby musiał leżeć to by leżała. Moja przyjaciółka jak do mnie dzwoni i pyta co robisz to ja zawsze odpowiadam A WIESZ TAK SOBIE LEŻE hihi ona się śmieje że tylko bym odpoczywała. Co zrobic trzeba to w humor odwrócić i od razu lepiej
Kasiu te spacerki to brzmi rozkosznie nie mogę się doczekać :)
nie mówiłam Wam że przedwczoraj to tak płakałam że się uspokoić nie mogłam. Te nasze hormony! słuchałam książki "Opowieść miłosna" Seagala i stanowczo nie jest to książka dla kobiet w ciąży!!! normalnie bym beczała a teraz to 3 razy bardziej wrażliwa jestem w ciąży. nie czytajcie tej książki!!! Piękna jest ale za smutna!
Kasiu te spacerki to brzmi rozkosznie nie mogę się doczekać :)
nie mówiłam Wam że przedwczoraj to tak płakałam że się uspokoić nie mogłam. Te nasze hormony! słuchałam książki "Opowieść miłosna" Seagala i stanowczo nie jest to książka dla kobiet w ciąży!!! normalnie bym beczała a teraz to 3 razy bardziej wrażliwa jestem w ciąży. nie czytajcie tej książki!!! Piękna jest ale za smutna!
ale jaja z tą sałatką :) Normalnie szok :) Nikt nikomu nic nie mówił, a tyle ciężarówek sałatki zrobiło :)
Za mną teraz chodzi ciasto ( przepis mojej cioci z Austrii )
Nie wiem jak się nazywa, ale tak dobre, że szok :) Kiedyś moja mama mi je zrobiła na urodziny do pracy, nie było osoby która by nie zachwalała :)
Chyba w tygodniu sama spróbuję je zrobić, tylko przepis wezmę :)
Teraz już jestem w łóżeczku, oglądamy "Mam talent" a dzieciaki przeżywają swoje szwędanie po ludziach za cukierkami ;)
Ja sama kupiłam ponad kilogram i nic nie zostało :) Większość dzieciaków to koleżanki i koledzy moich łobuzów, więc wiedzieli gdzie przyjść :)
Ech....Taki wiek nastolatków też fajny jest, choć bywa ciężki, ale więcej czasu rodzice mają dla siebie ;)
I kiedy wylazłam z tych pieluch, z ogonów które wciąż za mną chodziły, to kolejne pieluszki ;) Chyba jednak nie bardzo lubię takiej swobody hi-hi ;)
No nic coś do picia muszę sobie zorganizować i wszystkim życzę spokojnej, przespanej nocy bez żadnych "niespodzianek"
Jeszcze trochę i po kolei będziemy się wypakowywać, ale jeszcze pozostańmy w dwupaku ;)
Miałam się jeszcze Was pytać. Była któraś z Was ostatnio na USG ?? Ciekawa jestem ile te nasze Maleństwa teraz ważą
Za mną teraz chodzi ciasto ( przepis mojej cioci z Austrii )
Nie wiem jak się nazywa, ale tak dobre, że szok :) Kiedyś moja mama mi je zrobiła na urodziny do pracy, nie było osoby która by nie zachwalała :)
Chyba w tygodniu sama spróbuję je zrobić, tylko przepis wezmę :)
Teraz już jestem w łóżeczku, oglądamy "Mam talent" a dzieciaki przeżywają swoje szwędanie po ludziach za cukierkami ;)
Ja sama kupiłam ponad kilogram i nic nie zostało :) Większość dzieciaków to koleżanki i koledzy moich łobuzów, więc wiedzieli gdzie przyjść :)
Ech....Taki wiek nastolatków też fajny jest, choć bywa ciężki, ale więcej czasu rodzice mają dla siebie ;)
I kiedy wylazłam z tych pieluch, z ogonów które wciąż za mną chodziły, to kolejne pieluszki ;) Chyba jednak nie bardzo lubię takiej swobody hi-hi ;)
No nic coś do picia muszę sobie zorganizować i wszystkim życzę spokojnej, przespanej nocy bez żadnych "niespodzianek"
Jeszcze trochę i po kolei będziemy się wypakowywać, ale jeszcze pozostańmy w dwupaku ;)
Miałam się jeszcze Was pytać. Była któraś z Was ostatnio na USG ?? Ciekawa jestem ile te nasze Maleństwa teraz ważą