Widok
do sabry :) , moze jeszcze nie wyszlas z domu do farage, bo sie dzis wybieralas, mam do Ciebie prosbe jakbys tam byla czy zerknelabys dla mnie na jedna cene? bo ja mam zapisane nawet ale juz mi sie miesza ;) chodzi mi o taki gorset jak zalaczam na zdjeciu, w salonie jest na manekinie w kolorze takim platynowym, manekin stoi na wprost wejscia ciut po lewej :) z przodu wyglada tak a z tylu jest przezroczysty, bylabym Ci bardzo bardzo wdzieczna :)

a jeszcze myslalam sobie o Twoich poszukiwaniach i wiesz byl tam taki gorsecik z tych przezroczystych (na manekinie obok tego o ktory Cie pytam;) ze spodnica prosta ladna chyba brudny roz :) i on byl chyba za 960 zl wiec jak na tamte gorsety dosc tani, jedyny egzemplarz, bardzo ladnie lezy!!, ale to nie byl moj kolor, z tego co sie zorientowalam, to Tobie pasuja kolory ktore mi nie pasuja ;)) wiec moze Ci sie spodoba :)

a jeszcze myslalam sobie o Twoich poszukiwaniach i wiesz byl tam taki gorsecik z tych przezroczystych (na manekinie obok tego o ktory Cie pytam;) ze spodnica prosta ladna chyba brudny roz :) i on byl chyba za 960 zl wiec jak na tamte gorsety dosc tani, jedyny egzemplarz, bardzo ladnie lezy!!, ale to nie byl moj kolor, z tego co sie zorientowalam, to Tobie pasuja kolory ktore mi nie pasuja ;)) wiec moze Ci sie spodoba :)
jestdobrze przykro mi ale dopiero teraz zobaczylam to co napisalas , wyszlam o 10 . widzialam ta sukienke ale nie zerknelam ile kosztuje:(:( smutno mi bo bym chetnie pomogla :) ale jedna a nawet dwie sukienki mierzylam i...... jedna dodam do swojej listy :):) ale nie zdecydowalam sie na przezroczyste gorsety , raczej jednoczesciowe sukienki w typie syrenki , jedna brzoskwiniowa druga , biala z szalem z przodu . wygladalam ladnie :):) ale mam swoja faworytke w agnes:)
Szkoda ze ta strona z F.... jest jakas trefna , bo bym wam z checia pokazala co dzis tam mierzylam , szczegolnie w jednej wygladalam bombowo , tylko jest pare ale: suknie jest w stylu rybka jest bardzo dopasowana , pewnie nie bede mogla sie wyluzowac i caly czas bede na wdechu ihihihihihi, piekna z swiecacymi sie krysztalkami , gole ramiona , jest to sukienka w calosci ,ostatni model i musialabym wziasc ta z wieszaka. Wygladam w niej sexy(hihihi) ale wydaje mi sie ze za bardzo wyrachowana w niej jestem , w tej z Agn... wygladam tak dziewczeca (hahaha) < dól ma rozszerzany i rowniez jest to sukienka -w calosci , u gory gorset bez ramiączek . ..................... no i znowu mam o czym myslec ,ale wiecie co uwielbiam mierzyc te suknie .......szkoda ze to tylko raz tak mozna szalec:):):)
Salema, widziałam tą suknię która Ci się podoba na żywca w Agnes (tzn. na manekinie), ale kiedy byłam tam w ostatni piątek, to jej nie było. Co oczywiście nie znaczy, że jej nie ma w ogóle, pewnie po prostu co jakiś czas przebierają manekiny. Aha, i ta na manekinie była w kolorze toffi, a nie biała jak na zdjęciu.
Niestety nie mogę Ci wiele pomóc, bo ja mierzyłam inne suknie, a tej akurat nie, więc nie znam ceny. Mierzyłam tylko tą marynareczkę, ale też jakoś się nie zapytałam o cenę. Generalnie wydaje mi się, że suknie w Agnes są w cenach przyzwoicie umiarkowanych jak na salon, ale może ja akurat o takie się pytałam (mój zestaw z kapeluszem bez marynarki zamknął się w 1850 zł).
Cóż, prawda jest niestety taka, że najpewniejsze informacje znajdziesz u źródła, czyli pewnie pozostaje po prostu wyprawa do salonu. Zresztą wiesz jaka to frajda?!
Życzę powodzenia w szukaniu.
Niestety nie mogę Ci wiele pomóc, bo ja mierzyłam inne suknie, a tej akurat nie, więc nie znam ceny. Mierzyłam tylko tą marynareczkę, ale też jakoś się nie zapytałam o cenę. Generalnie wydaje mi się, że suknie w Agnes są w cenach przyzwoicie umiarkowanych jak na salon, ale może ja akurat o takie się pytałam (mój zestaw z kapeluszem bez marynarki zamknął się w 1850 zł).
Cóż, prawda jest niestety taka, że najpewniejsze informacje znajdziesz u źródła, czyli pewnie pozostaje po prostu wyprawa do salonu. Zresztą wiesz jaka to frajda?!
Życzę powodzenia w szukaniu.
No właśnie...
Rodzicom się kompletnie moja wizja nie spodobała, więc zmierzyłam kolejną porcję kiecek, i im więcej mierzę, tym głupsza jestem. Bo już sama nie jestem przekonana do mojej pierwotnej wizji. Moja mama się nawet zapędziła, i doradziła mi żebym wzięła ze sobą mojego narzeczonego, ale się obie z tego zaraz uśmiałyśmy :-D
Wprawdzie mam jeszcze trochę czasu, i jedną wypróbowaną kumpelkę na zakupy, ale ona pewnie powie mi jeszcze co innego, i będę jeszcze głupsza. No czarna rozpacz, Witch, mówię Ci.
Rodzicom się kompletnie moja wizja nie spodobała, więc zmierzyłam kolejną porcję kiecek, i im więcej mierzę, tym głupsza jestem. Bo już sama nie jestem przekonana do mojej pierwotnej wizji. Moja mama się nawet zapędziła, i doradziła mi żebym wzięła ze sobą mojego narzeczonego, ale się obie z tego zaraz uśmiałyśmy :-D
Wprawdzie mam jeszcze trochę czasu, i jedną wypróbowaną kumpelkę na zakupy, ale ona pewnie powie mi jeszcze co innego, i będę jeszcze głupsza. No czarna rozpacz, Witch, mówię Ci.
:) moja mama za to ostatnio mi powiedziała, że totalnie zgłupiała, bo pokazuję jej sukienki zupełnie odbiegające od mojej pierwotnej wizji i one się jej zupełnie nie podobają, bo już zdążyła się do tej pierwotnej wizji przyzwyczaić. Aj moja mama to chyba jeszcze w poprzedniej epoce siedzi, wraz z dinozaurami. Ta moja suknia jest dość klasyczna, bez żadnych szokujących elementów, tymczasem mi się obecne najbardziej podobają "rybki" z kapeluszem i marynarką, albo takie ze spódnicą z dużą ilością tiulu :) no cóż, kobieta zmienna jest :)
No właśnie, Witch, ale Ty masz już tą swoją suknię zamówioną czy tylko upatrzoną, bo się ostatnio zastanawiałam?
Moi rodzice powiedzieli, że ta moja to taka za skromna i za mało efektowna, i blado w niej wyglądam. A poza tym tym razem w Agnes był tłok, i pani która mnie obsługiwała nie poświęciła mi zbyt wiele uwagi - nie mam pretensji, bo trochę się wcisnęłam korzystając z tego, że dziewczyna która już zaklepała przymierzalnię wybierała jeszcze sukienki, ale też efekt już nie był taki, kiedy nie do końca umiałam sobie założyć kapelusz i byłam w jednej rękawiczce.
Poza tym w Marietcie były tym razem zupełnie inne sukienki (albo ja wtedy jakaś ślepa byłam), i w sumie faktycznie chyba lepiej wyglądałam w tych z Marietty. Ale ja już sobie wymyśliłam, że będę taka inna, i Marietta zburzyła moją wizję, bo te suknie takie bardziej tradycyjne i lepiej mi do nich pasował welon, a z tym welonem, to raz że nie planowałam, a dwa że jeszcze wcale nie wiadomo czy będzie w ogóle ślub kościelny (mój kochany jest wierzący, ja przeciwnie), i kwestia welonu stoi pod znakiem zapytania.
Moi rodzice powiedzieli, że ta moja to taka za skromna i za mało efektowna, i blado w niej wyglądam. A poza tym tym razem w Agnes był tłok, i pani która mnie obsługiwała nie poświęciła mi zbyt wiele uwagi - nie mam pretensji, bo trochę się wcisnęłam korzystając z tego, że dziewczyna która już zaklepała przymierzalnię wybierała jeszcze sukienki, ale też efekt już nie był taki, kiedy nie do końca umiałam sobie założyć kapelusz i byłam w jednej rękawiczce.
Poza tym w Marietcie były tym razem zupełnie inne sukienki (albo ja wtedy jakaś ślepa byłam), i w sumie faktycznie chyba lepiej wyglądałam w tych z Marietty. Ale ja już sobie wymyśliłam, że będę taka inna, i Marietta zburzyła moją wizję, bo te suknie takie bardziej tradycyjne i lepiej mi do nich pasował welon, a z tym welonem, to raz że nie planowałam, a dwa że jeszcze wcale nie wiadomo czy będzie w ogóle ślub kościelny (mój kochany jest wierzący, ja przeciwnie), i kwestia welonu stoi pod znakiem zapytania.
ja mam sukienkę zaklepaną :) tzn wpłacona zaliczkę na wypożyczenie :) bo suknia jest uszyta jak na mnie, więc nie będe musiała jej szyć i płacic jedyne 2.700 za szycie, tylko moge pożyczyć za 50 %. Martwię się trochę, czy się za mocno nie zniszczy od przymierzania do czerwca, ale jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że nie :( wzdech... może nie jest tak efektowna ani sexy ani ani ani, ale chyba do mnie pasuje i ja w niej się sobie dość podobam :)
Och, Witch, nie stresuj się. Wiem jaka suknia (widziałam ją na zdjęciach i w realu), no i mniej-więcej wiem jak wyglądasz, i jestem pewna że będziesz w niej piękna. A co do zniszczenia, to przecież takie salony muszą mieć swoje sposoby na utrzymanie tych sukni "w formie" :-).
W sumie to jest tak, że zawsze jak już coś masz na oku, albo wybraną, to potem się wydaje, że jest tyle innych, ładniejszych. A i tak nie można mieć wszystkich :-(. Zresztą gdyby się miało, to nie byłoby to samo.
A ta rybka z Farage, to już Sabra o niej wcześniej pisała. Ale właśnie, ona jest ostatnia, no i ta cena... Choć moim rodzicom akurat ta się najbardziej podobała.
W sumie to jest tak, że zawsze jak już coś masz na oku, albo wybraną, to potem się wydaje, że jest tyle innych, ładniejszych. A i tak nie można mieć wszystkich :-(. Zresztą gdyby się miało, to nie byłoby to samo.
A ta rybka z Farage, to już Sabra o niej wcześniej pisała. Ale właśnie, ona jest ostatnia, no i ta cena... Choć moim rodzicom akurat ta się najbardziej podobała.
Mogłabym Ci dać głupią radę, żebyś sobie jeszcze pomierzyła, tak dla własnej przyjemności :-). Przecież babki w innych salonach nie wiedzą, że podpisałaś umowę w LF. Ale w sumie mogłoby to być bardzo frustrujące - wiadomo dlaczego... Więc nie radzę.
Najważniejsze że w swojej poczułaś się jak księżniczka. Teraz może Ci się wydawać że jest tyle innych ładniejszych, ale jak ją znów ubierzesz, umalujesz się pięknie i uczeszesz (niekoniecznie sama), to na pewno znów będziesz miała poczucie, że to ta właściwa. A jak zobaczysz swojego narzeczonego i jego minę na Twój widok, to już w ogóle i bezapelacyjnie.
Poczytaj sobie jakie problemy mają dziewczyny, które mierzą, mierzą i nic nie mogą wybrać, i pomyśl, że Ty już o ten jeden problem jesteś do przodu :-).
Najważniejsze że w swojej poczułaś się jak księżniczka. Teraz może Ci się wydawać że jest tyle innych ładniejszych, ale jak ją znów ubierzesz, umalujesz się pięknie i uczeszesz (niekoniecznie sama), to na pewno znów będziesz miała poczucie, że to ta właściwa. A jak zobaczysz swojego narzeczonego i jego minę na Twój widok, to już w ogóle i bezapelacyjnie.
Poczytaj sobie jakie problemy mają dziewczyny, które mierzą, mierzą i nic nie mogą wybrać, i pomyśl, że Ty już o ten jeden problem jesteś do przodu :-).
:) wiesz co ma.sia, oglądam sobie własnie na stronkach suknie z e.costa, cymbeline na stronie http://www.cymbeline.kielce.pl/ :) a zaczęło się niewinnie od przeglądania modeli z Agnes ;) hi hi hi :) do Agnes to uparłam sie i pojadę, tam ponoć jest bielizna i może gdzieś się znajdą inne suknie (np dla mamy?) :) nie wytrzymam jak się nie zobzczę w innych modelach sukni (a mierzyłam chyba zaledwie 10 sukienek) Raczej się nie obawiam, że mi się ta moja suknie odwidzi, bo od początku mi się bardzo podobała, nawet na necie :)
... czuje obiad :) mlask mlask :) idę coś połknąć :)
... czuje obiad :) mlask mlask :) idę coś połknąć :)


