Widok
czy dasz radę?kurcze ja w ogóle o tym nie myślę,jak mogę nie dać rady!!po prostu ją przywieziemy i zaczniemy nowe życie,na bank sobie poradzę w końcu to moja cząstka,wynoszona pod serduchem,ja się nastawiam że łatwo nie będzie,nieprzespane noce,kolki itd ale wiem że sobie poradzę,byle tylko zdrowa była,ja chcę już ją mieć,wiedzieć że jest zdrowa i nie mieć już zgagi he he no i chcę juz poród mieć za sobą bo tego bardzo się boję
anti jakie całe lato?to juz zaraz ,zobaczysz...mi się wydaje że do porodu tyle czasu a tu upss za 8 tyg mogę już rodzić he he wczoraj gin mi mówi - to na nastepnej wizycie porozmawiamy o ktg,cos tam o posiewie,powiem Pani czy poród będzie łatwy czy trudny,pyta czy chcę znieczulenie a ja do niego- jak to jużż?jakie ktg,posiew?:)) a on się śmieje że to już 34 tc ciąży będzie i poród przestaje być w sferze wyobrażeń a zaczyna byc coraz bardziej realny,rety jak ten czas leci...
staram się o tym nie myśleć bo mnie krew zalewa takie mamy prawo..my planujemy przeprowadzkę i sprzedaż mieszkania tak wiec jeżeli wszystko sie pieknie ułoży to wyprowadzamy sie na czas budowy domu do rodziców a ja zostaję sobie na jakis czas jeszcze z Zuzką i to byłoby super, a potem zaczne szukac pracy a z małą mamą, w najgorszej wersji mama przyjeżdża do mnie,ja wracam do pracy po 4 m-cach a dalej się pomyśli...może w styczniu wejdzie ustawa o dłuższym macierzyńskim,to byłoby super 24 tyg..
nie wiem czy nas to będzie dotyczyło bo prawo nie działa wstecz ale jeżeli w okresie wejścia ustawy nasz macierzyński będzie jeszcze trwał to mam nadzieję że będzie on automatycznie przedłużony ale ustawa dokładnie określi warunki skorzystania z tego macierzyńskiego..no ja mam ciągle nadzieję:) a co do tego że wszystko będzie nowe to my też z mężem czasami się zastanawiamy jak to nowe będzie wyglądało,bo my dosyc długo żyliśmy sobie sami we dwoje i raczej wygodne to bardzo było i człowiek się przyzwyczaił ale taka kolej rzeczy!