Widok

Teściowa , Ty stary rowerze !

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Od pewnego czasu moja tesciowa zrobiła sie baaardzo natarczywa ,próbuje ustawic mnie i męż pod jej dyktando ! Do tej pory była normalną człowieką :)
znamy sie 10 lat i do tej pory dogadywalismy sie bez słów........
A teraz kontroluje nas co robimy,gdzie jestesmy ,potrafi zadzwonic ze do nas idzie i juz ! Mąz mówi kobiecie ze jestesmy dorosli i nie potrzebujemy niani i ze jej rola teraz to byc babcią nooo i sie śmiertelnie obraziła !!!!!!Od tygodnia zero kontaktu ,powiedziała ze zrywa kontakt i mamy sie nie odzywac!!!A gdy spotkałą męza to zdziwiona czemu ja nie dzwonie i ona czeka na mój telefon. Do tej pory nie miałam z nią zadnych wiekszych problemów ,nie wtrącała sie !! Ja pierwsza nie zadzwonie bo to jej na dekiel poszło i nie bedzie mną sterowac ,nic jej nie zrobiłam!.Macie jakies pomysły bo ja moge sie do niej nie odzywac wcale ,nie dam zeby mi układała życie czy ja mam w niedziele siedziec w domu czy isc w gosci !Jeszcze nigdy sie z nią nie pokłóciłam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
niestety chyba kazda tesciowa zmienia sie z czasem. jestesmy 4 lata po slubie. na poczatku bylo ok ale teraz wydzwania do synusia pare razy dziennie. niby to nic takiego ale strasznie mnie to wkurza!
boje sie ze bedzie co raz gorzej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja teściowa też się wtrącać lubi,jednego dnia nie wytrzymałam,była u nas w gościnie i jak zwykle uwagi typu:może przewiń małą,zamknij balkon bo ją zawieje,dajesz jej to?dajesz tamto?bo moje dzieci to... (wg mojej teściowej wszystkie dzieci powinny być takie jak jej,jak jest inzcej to dziwne)i tak non stop i powiedziałam otwarcie,że wiem co i jak mam robić,jak będę mieć jakiś problem to na pewno zapytam o radę.Minę zrobiła obrażoną ale od tamtej pory już nie prawi mi tyle uwag.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do tej pory moja tesciowa tez wydzwniała pare razy dziennie i gadalismy o wszystkim i o niczym :) Pracuje wiec jej sie nie nudzi ,zaczeła nas poprostu sprawdzac ,kiedys jak miałam gosci to mówiła ,przepraszam zadzwonie innym razem ateraz potarfia przyjsc i sprawdzic czy są i kto jest ! pod pretekstem ze kupiła jakies rajstopki albo ma czekoladki dla wnóków! paranoja
to jej mąż powiedział po którejs wizycie ze nie potzrebujemy niani
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja tesciowa jakos do dzieci sie nie wtrąca ją najbardziej interesuje co my robimy !przepraszam jednego wnuka faworyzuje i tylko on ją obchodzi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a może to hormony i menopauza?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tez o tym pomyslałam .
Nigdy sie z nią nie kłóciłam zawsze sobie móiłam ze to starsza pani i ma swój swiat ale i nie miałam powodów zeby sie z nią spierac o cos i nagle taka zmiana .Wiem ze nie pozwole aby mna sterowała i mówiła co mam robic ,jestem zdrowa i pełnosprawna i nie potrzebuje aby nas kontrolawała
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mojej mamie sie też ostatnio pozmieniało, ale to może być od menopauzy ;) tak ją sobie tłumaczę żeby pewne rzeczy łatwiej było znieść ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja na Twoim miejscu odczekałabym, aż emocje opadną i wprost powiedziała, co nie pasuje. Po co ma się domyślać.
Możesz jej powiedzieć, że przecież jesteście dorośli, macie swoje życie i że ona oczywiście może w nim uczestniczyć, ale nie chciałabyś, aby Cię kontrolowała, bo tak właśnie się poczułaś.
Szczerze jej powiedz, co czujesz, nie mów, że ona jest zła, ale jej działania. Na bank rozwiążesz problem.
Powodzenia.
Teściowe to temat rzeka... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja teściowa wymysliła sobie ze pomoze mi przy dziecku- bo ni y jestm zmeczona i bardzo tego potrzebuje..
w żadnym wypadku na to nie poszłam mówiac ze sobie daje rade i nie ukrywam, ze niekiedy jest ciezko ale nie potrzebuje kogos by mnie wyreczal w opiece nad córka..nie obchodzi mnie czy sie obrazila czy nie..dla mnie teraz liczy sie to co ja i dziecko potrzebujemy a nie jakies widzimisie tesciowej, ze niby chcialaby z dzieckiem dluzej pobyc i nie wystarcza jej nasze odwiedziny... ze niby ona byla szczesliwa jak pogla zostawic swoje dzieci pod oieka innych z rodziny...a ja bylam zla jak ciotki i ona szalaly na punkcie malej i mnie od niej odsunely mowiac ze mam sobie odpoczac i korzystac z chwili- w zyciu!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dlatego nie dzwonie pierwsza tylko czekam az jej przejdzie , albo nie .
Jest dobrą babcią i niech tej wersji sie trzyma :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Troche sie Tobie muszelka dziwię, bo ja bym chętnie z takiej pomocy skorzystała i uciekła chociaż na chwilę ;) (pewnie jak większość matek, hehe) Może za 2-3 miesiece Ci sie odmieni, jeszcze sie nie nacieszyłaś dzidzią, hehe ;) Bo można dziecko kochać ponad życie, ale spędzanie z nim każdej minuty 24h na dobę i 7 dni w tygodniu jest co najmniej męczące ;)

Teściowej sie nie dziwię, że chce wiecej czasu byc z wnuczką. Babcie szaleją na punkcie wnuków, zabieranie im możliwości zajmowania sie wnuczką to normalnie pastwienie sie psychiczne ;)
Wiem co mówię, bo szwagierka ogranicza kontakt wnuka z babcią, strzela jakieś fochy, a babcia tak to przeżywa że szok. Niby przy niej trzyma fason a potem po kątach ryczy. A jak moja mama nie widzi Madzi przez 2-3 dni to też szaleje i męczy kiedy przyjedziemy, bo ona sie stęskniła za swoją nusią kochaną ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam podobny problem- na początku starałam się delikatnie dać do zrozumienia, ze nie chcemy być kontrolowani- ale nie skutkowało- więc przestałam się przejmować i jak coś mi nie pasuje to mówię to otwarcie bez owijania w bawełnę i bez zbędnych miłych słowek- póki co nie obraziła się- co mnie dziwi- ale może właśnie takiego traktowania oczekuje ode mnie- bo widzę minimalną poprawę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pomyślałam Muszelko tak samo, jak Daria :)
Gdy moje maleństwo miało miesiąc myślałam tak samo, jak Ty. To moje dziecko i NIKOMU go nie oddam choćby na moment.
Teraz ma 9 miesięcy i na dwie godzinki chętnie zostawiam, oczywiście nie często.
Poczekaj, aż mała podrośnie, przyjdzie wiosna, a Ty zorientujesz się np. że wiosenne buty musisz kupić :)
Teściowa okaże się wtedy potrzebna, by do molochów handlowych nie jechać z wózkiem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja z moja tesciową chyba zaczełysmy za słodko znajomosc a teraz dopiero doszła do tego ze musi zacząc sie wtrącac :) po 10 latach stwierdziła ze trzeba zacząc rządzic??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tris_ uwielbiam twój opis 'Codziennie rano budzę się piękniejsza... ale dziś to już przesadziłam...'' od pewnoego czasu codziennie rano sobie to powtarrzam przed lusterm i mam niezły ubaw sama z siebie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może teściowa poczuła się samotna? Pamiętam, jak moja babcia wymyślała powody żeby koniecznie nas odwiedzić i przesiadywała godzinami albo wołała mojego ojca w "bardzo pilnej sprawie" która okazywała się błaha, a potem były 3 herbatki itd. żeby tylko u niej posiedział. Nie przyznała się że jej się samej nudzi, ale moja mama się tego domyśliła i znalazła rozwiązanie. My z siostrą chodziłyśmy regularnie do babci na tyle ile chciałyśmy, a potem miałyśmy przecież naukę, obiad itp. Ojciec też pomagał, odwiedzał często swoją matkę, a odwiedziny u nas były ograniczone. Dzięki temu nie było aż takiego wtrącania się w nasze sprawy, a babcia miała bardzo mocne chęci żeby ustawić nasze sprawy po swojemu.
Może spróbuj ustalić "odwiedziny" w stałych porach, np. co drugi tydzień obiad u Was i u niej, kawka co czwartek, albo zawsze po umówieniu telefonicznym z wyprzedzeniem pół dnia; chyba powinna to zrozumieć, że to dla wygody wszystkich członków rodziny.
Możesz też kolejny raz powiedzieć prosto z mostu, tylko w delikatny sposób, bo jeśli postawisz sprawę na ostrzu noża, możesz sobie zablokować pomoc, której kiedyś będziesz jej potrzebować. Ja też nie przepadam za komentarzami na temat mój i mojej rodziny, mam raczej duszę wojownika, ale czasem trzeba zmanipulować sytuację i znaleźć złoty środek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ewapepsi to tak jak u mnie: na początku uśmiechałam się ale starałam się delikatnie dać do zrozumienia, ze nie chcemy być kontrolowani i porady nt chowania dzieci mi nie są potrzebne (tym bardziej od kogoś kto sam nie potrafił zbyt dobrze wychować swojego tzn wychował bezstresowo czyli -WCALE i to jedno było faworyzowane a reszta traktowana jak....jest bo jest)- ale nie skutkowało- więc przestałam się przejmować i jak coś mi nie pasuje to mówię to otwarcie bez owijania w bawełnę i bez zbędnych miłych słówek-nie zważam na to jak się ktoś poczuje bo tego kto się wtrąca i mówi jak chować mam swoje dzieci nie obchodzi że w tym momencie traktuje mnie jak jakieś bezmózgie yeti ,jak niedorozwoja jakiegoś a sam czasami nim niestety jest np.pozwalając dziecku na zabawę kurkami z gazem bądź wtyczką od lampki.....Przestałam być miła i sympatyczna jeżeli chodzi o moje dzieci bo uważam że każdy powinien chować swoje dzieci sam bez "dobrych porad" bo jeżeli coś źle zrobi to będzie jego wina ,a z teściowymi/dziadkami czasami tak bywa że ty za drzwi a oni swoje ,czyli dziecko robi co chce i potem rodzice mają problem a dziecko jest ogłupiałe bo mama np.nie pozwala na zajadanie słodyczy tonami i ma reguły a babcia pozwala dziecku na wszystko i w ten sposób uczy dziecka braku szacunku do rodziców i nie tylko .Niektóre teściowe/babcie myślą że mają prawo chować swoje wnuki po swojemu BO SĄ STARSZE I WIEDZĄ LEPIEJ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gosia, fajny pomysł!!!

Teraz sobie uświadomiłam że byłam dokładnie tą wnuczką, co chodzi do babci po szkole :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja teściowa robi wszystko żeby przyszły mąż mnie zostawił, obecnie od miesiąca nie ma żadnego kontaktu ( nie powiem żebym rozpaczała, ale żal mi męża..)
Zawsze jest na nie.. po co zaręczyny? po co ślub? po co taki duży?
mów do mnie imieniem byłej mojego męża..
a swojego wnuka widziała po 4 miesiącach.. i to dlatego że myśmy tam pojechali.. oczywiście reszta wnuków jest inaczej traktowana..
Teściowe są straszne ( w większości)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

płyta indukcyjna czy gazowa? (26 odpowiedzi)

Witajcie. Chciałabym poprosić Was o opinię. Budujemy dom i stanęliśmy przed wyborem płyty...

Zakup mieszkania - rozterki (64 odpowiedzi)

Stoje przed możliwością zakupu mieszkania. Mam do wyboru 2 mieszkania w b.atrakcyjnej cenie....

dom czy mieszkanie??? (435 odpowiedzi)

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie...

do góry