Widok
Gabi - to było moje drugie HSG. Tym razem bardziej bolało, ale to krótki ból. Czułam się bardzo dobrze, ale dziewczyna, która też miała HSG wymiotowała po znieczuleniu i pielęgniarki prowadziły ją, bo inaczej upadłaby. Tak więc te znieczulenia na każdego działają inaczej. Mi tylko trochę kręciło się w głowie. Dwie panie lekarki obecne przy badaniu stwierdziły na 100 % drożność. Kazały starać się już w tym cyklu.
Gabi - nie daj się zbyć lekarzowi. Wiesz na pewno, ze do zapłodnienia dosz
Gabi - nie daj się zbyć lekarzowi. Wiesz na pewno, ze do zapłodnienia dosz
z tarczycą ok, już miałam przypadkowo badnia pod tym kątem
Żałuje, że nie zaczęłam łykać luteiny po pierwszym teście, akurat mam w domu całe opakowanie, eh.
Dobrze, że Twoje badanie wyszło ok, a z opiniami na jego temat jest róznie, czytałam na necie takie, że byłam w szoku. Wygladało na gorsze od porodu ;-)
Żałuje, że nie zaczęłam łykać luteiny po pierwszym teście, akurat mam w domu całe opakowanie, eh.
Dobrze, że Twoje badanie wyszło ok, a z opiniami na jego temat jest róznie, czytałam na necie takie, że byłam w szoku. Wygladało na gorsze od porodu ;-)
Witam wszystkich po urlopie:) już jestem w domu i dziś pierwszy dzień pracy za mną:/
Widzę że się troszkę tu działo jak mnie nie było, zaczęłam czytać wszystko od początku i cieszyłam się razem z Gabi, że się udało, ale potem przeczytałam, że jesdnak nie jest dobrze. Bardzo mi przykro Gabi.
Asia-Makarena widzę że u Ciebie HSG wyszło dobrze:) i dzięki za maila o inseminacji.
Michalowa wreszcie źle sie nie czuje po CLO:)
więcej już nie pamiętam co miałam napisać, za dużo informacji na raz przec zytałam i już mi się wszystko poplątało, co, kto i jak:) ale jakoś powoli będę nadrabiać zaległości.
Żałuję tylko że już sie nie załapałam do XIII wątku, bo miał być dla mie szczęśliwy, ale i tak długo przetrwał:)
Widzę że się troszkę tu działo jak mnie nie było, zaczęłam czytać wszystko od początku i cieszyłam się razem z Gabi, że się udało, ale potem przeczytałam, że jesdnak nie jest dobrze. Bardzo mi przykro Gabi.
Asia-Makarena widzę że u Ciebie HSG wyszło dobrze:) i dzięki za maila o inseminacji.
Michalowa wreszcie źle sie nie czuje po CLO:)
więcej już nie pamiętam co miałam napisać, za dużo informacji na raz przec zytałam i już mi się wszystko poplątało, co, kto i jak:) ale jakoś powoli będę nadrabiać zaległości.
Żałuję tylko że już sie nie załapałam do XIII wątku, bo miał być dla mie szczęśliwy, ale i tak długo przetrwał:)
witaj po urlopie piggy :)
Ja byłam wczoraj u lekarza powiedział mi "straciliśmy tą ciąże" no i mam już całkowitą jasność. Obecne dolegliwości to same hormony, mam nadzieje, że niedługo miną, bo chciałabym już wrócić do normalności, a znów dziś rano nie mogłam wstać z łóżka.
Odradził mi narazie badania, powiedział, że takie przypadki się zdarzają i że następnym razem może być ok, a jak nie to będziemy się martwić. Nie nalegałam bo jestem już zmęczona tym wszystkim. Możemy się już starać, niby dni płodne wypadają mi w sobote, na 11 dzień cyklu, ale cholera wie jak to będzie w tym, skoro poprzedni trwał ponad 30 dni. Także trochę odpuszczam tym razem, poszalejemy w weekend, ale testów owu nie robie w tym miesiącu
Ja byłam wczoraj u lekarza powiedział mi "straciliśmy tą ciąże" no i mam już całkowitą jasność. Obecne dolegliwości to same hormony, mam nadzieje, że niedługo miną, bo chciałabym już wrócić do normalności, a znów dziś rano nie mogłam wstać z łóżka.
Odradził mi narazie badania, powiedział, że takie przypadki się zdarzają i że następnym razem może być ok, a jak nie to będziemy się martwić. Nie nalegałam bo jestem już zmęczona tym wszystkim. Możemy się już starać, niby dni płodne wypadają mi w sobote, na 11 dzień cyklu, ale cholera wie jak to będzie w tym, skoro poprzedni trwał ponad 30 dni. Także trochę odpuszczam tym razem, poszalejemy w weekend, ale testów owu nie robie w tym miesiącu
Piggy - nareszcie się odezwałaś. :) Ale miałaś długi urlop. :) Co postanowiliście?
Gabi - przykro mi. Trzeba mieć nadzieję, ze następny raz będzie szczęśliwszy. :) A jest duzo plusów - skoro zaciążyłaś to: masz owu, plemniki Ok, drożność jest, nie ma wogiego śluzu. To już bardzo dużo.
Gabi - pytałaś jeszcze o HSG. Jeżeli ktoś mówi, że ból jest okropny i nie do wytrzymania, to naprawdę przesadza. Rozumiem, że każdego może boleć inaczej, ale jest to ból trwajacy co najwyżej 10 sekund. Szybko przechodzi i nie pozostawia po sobie śladu. Jedynym minusem jest to, że leży się na plecach na stole pod aparatem rtg i nie można się ruszyć, bo obsługa robi kilka zdjęć. Dla mnie największym problemem tego badania jest to, ze nie można od północy pić ani jeść. Teraz badanie miałam o 10, ale za pierwszym razem koło 12-ej i strasznie bolała mnie głowa z pragnienia i głodu.
Gabi - przykro mi. Trzeba mieć nadzieję, ze następny raz będzie szczęśliwszy. :) A jest duzo plusów - skoro zaciążyłaś to: masz owu, plemniki Ok, drożność jest, nie ma wogiego śluzu. To już bardzo dużo.
Gabi - pytałaś jeszcze o HSG. Jeżeli ktoś mówi, że ból jest okropny i nie do wytrzymania, to naprawdę przesadza. Rozumiem, że każdego może boleć inaczej, ale jest to ból trwajacy co najwyżej 10 sekund. Szybko przechodzi i nie pozostawia po sobie śladu. Jedynym minusem jest to, że leży się na plecach na stole pod aparatem rtg i nie można się ruszyć, bo obsługa robi kilka zdjęć. Dla mnie największym problemem tego badania jest to, ze nie można od północy pić ani jeść. Teraz badanie miałam o 10, ale za pierwszym razem koło 12-ej i strasznie bolała mnie głowa z pragnienia i głodu.
Asiu masz rację, w sumie to powinnam się cieszyć, a nie martwić ;-)
Z tym jedzeniem i piciem to też bym miała problem bo jak jestem głodna to od razu robi mi się słabo i kręci w głowie.
Ale Ty pewnie masz to badanie całkowicie za sobą, skoro wyszło pozytywnie. Kiedy masz owu?
Ciekawe co tam u Slonka, dalej bez @? :)
Z tym jedzeniem i piciem to też bym miała problem bo jak jestem głodna to od razu robi mi się słabo i kręci w głowie.
Ale Ty pewnie masz to badanie całkowicie za sobą, skoro wyszło pozytywnie. Kiedy masz owu?
Ciekawe co tam u Slonka, dalej bez @? :)
Asiu, nie zrozumiałysmy się, moja wypowiedź nie była ironiczna, naprawdę uważam, że powinnam się cieszyć bo tak jak pisałaś oznacza to, że mogę być w ciąży. W żaden sposób mnie nie uraziłaś, wręcz przeciwnie :) I dziewczyny nie rozmawiajmy już o mnie bo się zaczynam głupio czuć, tragedią jest jak się urodzi martwe dziecko, albo poroni się w 20 tygodniu, ja się lubię nad sobą użalać, więc mogę bez końca, ale wy weźcie mnie wgarść już ;P
Julia idź na bete, albo zaczekaj jeszcze 3 dni i zrób test, powinien wtedy wyjść
Albo zrób sobie test owu, jak Ci wyjdzie teraz pozytywny to jest nadzieja, że jesteś w ciąży. Przynajmniej u mnie tak było, więc chyba się sprawdza.
A najlepsze lecz mało możliwe wyjście, to wyluzuj, znajdź sobie jakieś zajęcie, jak Ci się spóźni tydzień okres to będziesz się zastanawiać czy się udało ;-)
Albo zrób sobie test owu, jak Ci wyjdzie teraz pozytywny to jest nadzieja, że jesteś w ciąży. Przynajmniej u mnie tak było, więc chyba się sprawdza.
A najlepsze lecz mało możliwe wyjście, to wyluzuj, znajdź sobie jakieś zajęcie, jak Ci się spóźni tydzień okres to będziesz się zastanawiać czy się udało ;-)
Asiu masz cykle 26 dniowe?
U mnie jest dziwnie, tak jak Wam już pisałam, wcześniej działaliśmy jak miałam pozytywny test owu, staranka w ten sam dzień, czyli powinno być ok, ale nie wychodziło.
Ostatnią probę dzięki temu że byłam na usg zaczeliśmy dzień przed pozytywnym testem i coś w tym musiało widocznie być. Więc jak macie mozliwość weryfikacji to też Wam tak polecam. Może związane jest to z krótką żywotnością jajeczka?
U mnie jest dziwnie, tak jak Wam już pisałam, wcześniej działaliśmy jak miałam pozytywny test owu, staranka w ten sam dzień, czyli powinno być ok, ale nie wychodziło.
Ostatnią probę dzięki temu że byłam na usg zaczeliśmy dzień przed pozytywnym testem i coś w tym musiało widocznie być. Więc jak macie mozliwość weryfikacji to też Wam tak polecam. Może związane jest to z krótką żywotnością jajeczka?
Witajcie. Niestety mi też się nie udało :( Wczoraj @ przyszła, a miałam już dużą nadzieję. Chciałam się was poradzić od czego zacząć "sprawdzanie" czy wszystko jest z nami w porządku? Wiem że staramy się dość krótko, bo tylko 4 miesiące ale chciałabym iść na jakieś badania aby wykluczyć "podstawowe" -jeżeli można tak powiedzieć przyczyny. Przed poczatkiem starań robiłam tylko TSH FT3 i FT4 i wszystko wyszło w normie, oraz grupę krwi. Czy wpływ na to może mieć fakt że przedtem przez ok 2,5 roku brała tabletki anty? Odtsawiłam je w styczniu tak jak zaleciła mi moja lekarka i po 4 miesiącach zaczeliśmy starania. Zastanawiam się również czy jeżeli chodzi o mojego męża wpływu na jego płodność nie miał fakt że jako mały chłopiec miał robiony zabieg na chowające się jąderka? Sama już nie wiem co robić bo kochamy sie regularnie co 2 dni, nawet już robiłam "świecę" po, ale efektów brak. Zastanawiam się w czym tkwi przyczyna.
Dobra kończę za bardzo się chyba rozpisałam.
Dobra kończę za bardzo się chyba rozpisałam.
Słonko bardzo mi przykro, że się nie udało
Ja niestety nie odpowiem na Twoje pytania, bo żadnych badań nie robiłam, mimo, że staramy się długo, dziewczyny są bardziej doświadczone. Nie martw się jeszcze na zapas, 4 miesiące to nie jest długo, optymalny czas dla zdrowej pary to rok, także poczekaj jeszcze. Może nasienie męża nie jest tak silne i lepiej byłoby zrobić dłuższą przerwę? Lekarz mi doradzał 4 dniową abstynęcję przed owulacją, żeby plemniczki zdąrzyły dojrzeć i żeby było ich więcej. Spróbujcie tak zadziałać
Ja niestety nie odpowiem na Twoje pytania, bo żadnych badań nie robiłam, mimo, że staramy się długo, dziewczyny są bardziej doświadczone. Nie martw się jeszcze na zapas, 4 miesiące to nie jest długo, optymalny czas dla zdrowej pary to rok, także poczekaj jeszcze. Może nasienie męża nie jest tak silne i lepiej byłoby zrobić dłuższą przerwę? Lekarz mi doradzał 4 dniową abstynęcję przed owulacją, żeby plemniczki zdąrzyły dojrzeć i żeby było ich więcej. Spróbujcie tak zadziałać
ja @ powinnam mieć ok 3 sierpnia. więc jeszcze tydzień czekam, choć nie sądzę żeby się udało.
A jeśli chodzi o nasze dalsze plany to jeszcze w wakacje damy sobie szansę na naturalne starania i chyba we wrześniu IUI.
A jeśli chodzi o HSG to ja nie musiałam wyrzekać się jedzenia ani picia przed badaniem.Nawet rano zjadłam śniadanie.A jak czekałam w szpitalu aż będzie wolny rentgen to pani dr zaproponowała że mogę iść sobie na kawę do bufetu, bo po co mam siedzieć prawie godzinę na korytarzu.
A jeśli chodzi o nasze dalsze plany to jeszcze w wakacje damy sobie szansę na naturalne starania i chyba we wrześniu IUI.
A jeśli chodzi o HSG to ja nie musiałam wyrzekać się jedzenia ani picia przed badaniem.Nawet rano zjadłam śniadanie.A jak czekałam w szpitalu aż będzie wolny rentgen to pani dr zaproponowała że mogę iść sobie na kawę do bufetu, bo po co mam siedzieć prawie godzinę na korytarzu.
Piggy - no zobacz, w każdym szpitalu inaczej.
Gabi - cykle mam 28-dniowe. Owu i @ zazwyczaj w czwartek. Czasami przesuwa się w jedna albo drugą stronę o 2 dni.
Słonko- szkoda, przykro mi. Faktycznie stracie się dość krótko. Jednak jakbyś chciała zrobić badania: to męża badanie nasienia (najlepiej w Invicie), a Twoje: prolaktyna na czczo i z obciążeniem - tylko tyle pamiętam - resztę sprawdzę w domu i napiszę Ci jutro. Ale prolaktyna na początek chyba najważniejsza.
Gabi - cykle mam 28-dniowe. Owu i @ zazwyczaj w czwartek. Czasami przesuwa się w jedna albo drugą stronę o 2 dni.
Słonko- szkoda, przykro mi. Faktycznie stracie się dość krótko. Jednak jakbyś chciała zrobić badania: to męża badanie nasienia (najlepiej w Invicie), a Twoje: prolaktyna na czczo i z obciążeniem - tylko tyle pamiętam - resztę sprawdzę w domu i napiszę Ci jutro. Ale prolaktyna na początek chyba najważniejsza.
Słonko ja bym się jeszcze wstrzymała z badaniami,
miałam podobnie,
ale mi lekarz powiedział, że tabletki anty w każdym organiźmie robią inne spustoszenie, i endometrium może "dochodzić do siebie" nawet ponad pół roku,
udało nam się zajść po 8 miesiącach starań
miałam podobnie,
ale mi lekarz powiedział, że tabletki anty w każdym organiźmie robią inne spustoszenie, i endometrium może "dochodzić do siebie" nawet ponad pół roku,
udało nam się zajść po 8 miesiącach starań
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Julia wkręcanie sobie objawów u kobiet, które chcą być w ciąży to całkowicie normalna sprawa :P zaczekaj do piątku, jak @ nie przyjdzie to rób testa :)
Michałowa daj znać po usg jak tam Twój pęcherzyk się ma ;-)
Ja dzisiaj po pracy kupie kolejny test, dalej padnięta jestem masakrycznie, naczytałam się o ciąży pozamacicznej i że hcg wtedy nie spada, tylko rośnie, musze sprawdzić. A poza tym wszystko ok, już mam dobry humor ;-)
Michałowa daj znać po usg jak tam Twój pęcherzyk się ma ;-)
Ja dzisiaj po pracy kupie kolejny test, dalej padnięta jestem masakrycznie, naczytałam się o ciąży pozamacicznej i że hcg wtedy nie spada, tylko rośnie, musze sprawdzić. A poza tym wszystko ok, już mam dobry humor ;-)
Dzięki dziewczyny! Wiem że jeszcze krótko się staramy i nie ma co panikować, ale wolę dla własnego spokoju psychicznego zrobić jakieś badania i wiedzieć że "wina" nie stoi po naszej stronie tylko natury :) Denerwują mnie tylko teksty mojego brata "co to takiego zrobić sobie dziecko?" - jak sami wpadli i tylko dlatego za 1,5 miesiąca zostanie ojcem, albo mojej teściowej z którą mieszkam "nie ma co czekać tak długo" - a ja mam nie całe 25 lat i jestem niecały rok po ślubie więc nie uważam że to długo, wręcz przeciwie uważam że mamy jeszcze czas i nie zamierzam się jej tłumaczyc że już się staramy, bo to nasz sprawa. Ale jak to wszystko słysze to poprostu szlag mnie trafia!
Slonko, tak jak piszesz, to jest tylko i wyłacznie Wasza sprawa i w ogóle się nie przejmuj takimi tekstami, olewaj. A skoro masz takie podejście jakie masz i uważasz, że macie jeszcze czas na dziecko, to naprawdę proponuje Ci troszkę odpuścić i po prostu cieszyć się sobą :) A dzidzia pojawi się szybciej niż myślisz, nie radzę Ci robić jeszcze badań, zrobisz jedno, zaczną się następne, ja wiem, że dla mnie byłoby to zabójstwo, dlatego mimo, że ponad rok się nie zabezpieczamy nie nalegam na nie, nie daj Boże jakieś nie byłyby idealne i bym zamęczyła sama siebie, a przecież wiesz, że jeśli chodzi o ciąże to wszystko może się zdarzyć, właśnie gin mi opowiadał w poniedziałek, że w jego karierze zawodowej zdarzyły się dwie pacjentki, które usunęły niechcianą ciąże, a już w następnym cyklu od zabiegu zaszły w następną! Jak coś ma się zdarzyć to się zdarzy. Dlatego dajcie sobie jeszcze pół roku, a dopiero później będziesz się zamartwiać.
ps. zrobiłam testa, ani pół kreseczki, jestem już spokojna :) a zmęczenie za pewne od wrażeń ;-)
ps. zrobiłam testa, ani pół kreseczki, jestem już spokojna :) a zmęczenie za pewne od wrażeń ;-)
Macie chyba rację i może na prawde odpuszczę sobie na razie te badania - porozmawiam jeszcze z moim mężusiem co o tym sądzi. Dziecko bardzo byśmy już chcieli mieć i dlatego zaczęliśmy starania ale moja teściowa zachowuje się jak bym była już dobrze po 40-stce i wstrzymywała się jeszcze z decyzja o dziecku. A ja uważam że jestem w odpowiednim wieku aby już się starać ale nie ma co panikować. Nie rozumiem jej bo ona zama urodziła pierwsze dziecko jak była w podobnym wieku jak ja teraz, więc nie wiem o co jej chodzi.
Niektóre kobiety tak już po prostu mają, że lubią się wtrącać w nie swoje sprawy i wywierać wpływ. U mnie jest odwrotna sytuacja, jak mąż powiedział mamie, że staramy się o dziecko, to zaczęła go przekonywać, że może niepotrzebnie i żebyśmy poczekali, czy coś takiego, tak naprawdę to niewiadomo o co jej chodziło ;-) już ma wnuki, bo mąż ma dziecko z poprzedniego małżeństwa, 2 lata temu jego brat doczekał się potomstwa, więc ma co robić i nie potrzebuje. Ale szczerze to nawet się tym nie przejęłam, jej sprawa co sobie tam myśli. I Tobie radzę to samo, chociaż na pewno jest Ci trudno jeśli z nią mieszkasz
Kurcze dziewczyny! Wróciłam z Invicty...wkurzyłam się, bo przegapiłam owulację! Nie wiem jak mogło się tak stać. Kurdę!!! Dziś mój 19 d.c. W poprzednim cyklu owulację miałam 20-22 d.c. a teraz 16-17! Dr powiedział, że jest ślad po owu i że była pewnie 2 dni temu. A miałam przyjść do niego 16-17 dnia cyklu, ale w pracy wszyscy na urlopach i nie mogłam się urwać, a dopiero dziś dr był po południu. Normalnie fuck!
I teraz najgorsze jest to, że byłam pewna, że owu przede mną więc się nie przytulaliśmy z mężem - dopiero w poniedziałek po ok 5 dniowej przerwie. I albo to wystarczyło i się wstrzeliliśmy akurat w owu, albo było za późno. No wiecznie coś...echhh jak ja mogłam to przegapić. W przyszłym cyklu nie ma, że zmęczeni kurcze, tylko działamy od 12 dnia cyklu i tyle...zła jestem ;-/
I teraz najgorsze jest to, że byłam pewna, że owu przede mną więc się nie przytulaliśmy z mężem - dopiero w poniedziałek po ok 5 dniowej przerwie. I albo to wystarczyło i się wstrzeliliśmy akurat w owu, albo było za późno. No wiecznie coś...echhh jak ja mogłam to przegapić. W przyszłym cyklu nie ma, że zmęczeni kurcze, tylko działamy od 12 dnia cyklu i tyle...zła jestem ;-/
Czasami dobre rzeczy można tu było przeczytać. Chciałam się dołaczyć, ale się przeraziłam. Mam ponad 30 lat, 15-letni związek (11 lat po slubie), od 5 lat się staramy. Stracilam dziecko. Mogłabym opisAć chyba połwę trójmiejskich lekarzy, wszelkie badania (hormony, drożnośc, hsg, endo, nawet polip, tarczycę oraz badania faceta i pewnie cos jeszcze). Miałam moment, że współżyliśmy (kochalismy się, był seks itd. - tylko błagam, bez "przytulanek") na zawołanie, na owulację, bo pęcherzyk, bo lekarz powiedział, że teraz, bo wyliczanki, bo mamy urlop (więc jesteśmy wypoczęci), bo... milion róznych rzeczy. I nic. Cos tam mamy stwierdzone, cos tam się nie klei, ale bez przesady, nie sa to wielkie problemy. Tylko takie współżycie na zawołanie to niestety, lekka masakra. Co z uczuciami, co z przeżyciami, co z tym wszystkim skąd dzieci się biorą? Z miłości, pożadania, z pragnienia? NIe można maszynowo, nie da rady. Nie doprowadzcie do tego, ze bedziecie maszynami. Po tych kilku latach jedyne, co powiem, to tyle, ze uwazjacie, bo takie praktyczne podjescie bardzo oddala. I trudno jest wrocic do prawdziwej milosci, ktora polaczyla. Niech seks bedzie przyjemnoscia w kazdym wydaniu, nie tylko powodem do rozmnazania. Bo jesli dziecka nie bedzie, to co zostanie?
Nie chce mentorowac, bo tu wiele juz takich madrych bylo. NIe chce dyskusji. Nie chce sporów. Ciężko było nie robić co miesiąc testów itp. Teraz jest normalnie, jesteśmy razem znowu, cokolwiek się zdarzy. Jest medycyna, jest wspólna wiara. Tylko nie mechanika, to nie da rady. I wiem, kiedy bedę robić test.
Zycze tylko pozytywnych wyników.
Nie chce mentorowac, bo tu wiele juz takich madrych bylo. NIe chce dyskusji. Nie chce sporów. Ciężko było nie robić co miesiąc testów itp. Teraz jest normalnie, jesteśmy razem znowu, cokolwiek się zdarzy. Jest medycyna, jest wspólna wiara. Tylko nie mechanika, to nie da rady. I wiem, kiedy bedę robić test.
Zycze tylko pozytywnych wyników.
Na pewno masz rację w tym co mówisz, ale myślę, że to jest indywidualna sprawa każdej pary. W moim związku seks nigdy nie był na pierwszym miejscu, czasami w ogóle go nie było i ani partnerowi, ani mi to nie przeszkadzało. Do niczego się nie zmuszamy, nikt tego tak nie odczuwa, kochamy się, chcemy mieć dziecka i dla nas zbliżenia poza owulacją i w owulację od niczego się nie różnią, mamy po prostu tą słodką świadomość, że może uda się począć nowe życie, a to dodaje jedynie podekscytowania.
ps. Pomijając jedną sytuację, do której mogę się z ubolewaniem przyznać, że w tamtym cyklu wywarłam wpływ na mężusiu, źle się czuł, a ja po prostu wykorzystałam ;P Ale takie sytuacje zdarzają się też wśród par, które nie starają się o dzidzie ;-)
ps. Pomijając jedną sytuację, do której mogę się z ubolewaniem przyznać, że w tamtym cyklu wywarłam wpływ na mężusiu, źle się czuł, a ja po prostu wykorzystałam ;P Ale takie sytuacje zdarzają się też wśród par, które nie starają się o dzidzie ;-)
Tak jak pisze Gabi - seks przed staranimi o dziecko i teraz od przeszło roku niczym się u nas nie różni. Stramy się zawsze o sobie pamiętać.
I jestem już tak długo z mężem, że zdążyliśmy zbudować pod naszym związkiem solidny fundament.
Ale rzeczywiście, czasami w okolicach owulacji, pomimo np. zmęczenia trzeba się "zmusić". Ale za chwilę robi się przyjemnie, więc też tak do końca to nie jest na siłę.
I jestem już tak długo z mężem, że zdążyliśmy zbudować pod naszym związkiem solidny fundament.
Ale rzeczywiście, czasami w okolicach owulacji, pomimo np. zmęczenia trzeba się "zmusić". Ale za chwilę robi się przyjemnie, więc też tak do końca to nie jest na siłę.
Dużo racji jest w tym co pisze Agnieszka. Ale jak tu zapomnieć, że jest okres okołoowulacyjny? Jak na razie ja nie potrafię.
A propo - ja miałam wczoraj owu. Też jestem zła - wolałabym dopiero dzisiaj. Przyspieszyło się pewnie przez to HSG.
Michałowa - może przez branie Clo Twoje cykle ulegną skróceniu? To chyba byłoby dobrze?
A propo - ja miałam wczoraj owu. Też jestem zła - wolałabym dopiero dzisiaj. Przyspieszyło się pewnie przez to HSG.
Michałowa - może przez branie Clo Twoje cykle ulegną skróceniu? To chyba byłoby dobrze?
Asiu, no najwidoczniej. Zupełnie teraz nie wiem jakie teraz są te cykle ;-).
Najgorsze jest to, że chyb przez te wszystkie hormony zupełnie nie potrafię zaobserwować u siebie śluzu płodnego. Testów owu nie robiłam, bo lekarz odrdzał i masz babo placek ;-).
No nic, co ma być to będzie. Może akurat się wstrzeliliśmy, jeśli nie, nie będę się załamywać tylko działać dalej.
I ja też nie potrafię nie myśleć o owulacji. Kiedy przyjmuje się leki i monitoruje się cykl u lekarza, nie możliwe jest aby o dniach płodych nie mysleć...
Najgorsze jest to, że chyb przez te wszystkie hormony zupełnie nie potrafię zaobserwować u siebie śluzu płodnego. Testów owu nie robiłam, bo lekarz odrdzał i masz babo placek ;-).
No nic, co ma być to będzie. Może akurat się wstrzeliliśmy, jeśli nie, nie będę się załamywać tylko działać dalej.
I ja też nie potrafię nie myśleć o owulacji. Kiedy przyjmuje się leki i monitoruje się cykl u lekarza, nie możliwe jest aby o dniach płodych nie mysleć...
Witam, mam pytanie dotyczące testów owulacyjnych.
Taki test wykonałam 28 o godz. 22 i była widoczna druga kreseczka ciut ciemniejsza od kontrolnej - nastąpiło przytulanko :)
Wczoraj tj 29 kreseczka była wyraźnie ciemniejsza od kontrolnej, ale przytulanka nie było - miało być dzisiaj o 17, jednak nie będzie :(.
Dziś 30 lipca test III wykonany o 14 i druga kreseczka jest już słabsza, jaśniejsza od kontrolnej.
Czy waszym zdaniem to przytulanko z 28 wystarczy?
Wiadomo, że najlepszy moment był po 29 lipca, czy próbować dzisiaj w nocy?
Z góry dziękuję za radę!
pozdrawiam
Taki test wykonałam 28 o godz. 22 i była widoczna druga kreseczka ciut ciemniejsza od kontrolnej - nastąpiło przytulanko :)
Wczoraj tj 29 kreseczka była wyraźnie ciemniejsza od kontrolnej, ale przytulanka nie było - miało być dzisiaj o 17, jednak nie będzie :(.
Dziś 30 lipca test III wykonany o 14 i druga kreseczka jest już słabsza, jaśniejsza od kontrolnej.
Czy waszym zdaniem to przytulanko z 28 wystarczy?
Wiadomo, że najlepszy moment był po 29 lipca, czy próbować dzisiaj w nocy?
Z góry dziękuję za radę!
pozdrawiam
Ja-dwisia - mam tak samo. :) Często czytam: wyjeźdzcie na urlop, wyluzujcie się. A my obojętnie gdzie pojedziemy, to zawsze żal nam polegiwać bezczynnie i chcemy wszystko zobaczyć. A efekt jest taki, że wspaniale wypoczywamy psychicznie, ale taki urlop to olbrzymi wysiłek fizyczny i z przytulankami różnie bywa. :)
Dziewczyny po co Wy sie katujecie. Ja iwem ze ciekawość i pragnienie dziecka sa bardzo silne i korcą zeby zrobić test, ale nie róbcie testów przed terminem miesiaczni albo w dniu. Wytrwajcie i poczekajcie te pare dni az miesiaczka zacznie sie spóźniać. Często dochodzi do naturalnego poronienia podczas okresu o ktorych kobiety nawet nie wiedzą a jesli robicie testy dopatrujecie sie kreseczek robicie sobie nadzieje a poźniej tylko cierpicie. Miałyście niedawno przykład biednej Gabi. Wiem ze ciekawosc jest nocniejsza ale napawde oszczedzicie sobie wiele bólu i lez jak poczekacie troszke. NIe moge patrzeć jak same siebie katujecie:( NIe atakujcie mnie bo nie chce kłotni a jedynie oszczedzić wam bólu. Oczywiscie nie mowie ze bedzie tak w przypadku mojej przedmówczyni obyu było jak najlepiej ale naprawde te stresy leki zeby było ok na samym poczatku ciązy potrafią wiecej zaszkodzić niz pomoc.
s****ete, masz oczywiście rację, ale...;-)
Większość z nas leczy się na niepłodność, jesteśmy pod opieką specjalistów i wręcz powinnyśmy od razu wykrywać ciążę żeby np. zacząć stosować leki podtrzymujące.
Myslę, że jak ktoś jak my, bardzo długo stara się o ciążę to nie ma takiej siły żeby nie zrobić szybko testu ciążowego.
Co prawda ja staram się nie robić testów owu żeby wykrywać b. wczesną ciążę, a z testami ciążowymi zawsze czekam chociaż jeden, dwa dni po terminie spodziewanej miesiączki.
Większość z nas leczy się na niepłodność, jesteśmy pod opieką specjalistów i wręcz powinnyśmy od razu wykrywać ciążę żeby np. zacząć stosować leki podtrzymujące.
Myslę, że jak ktoś jak my, bardzo długo stara się o ciążę to nie ma takiej siły żeby nie zrobić szybko testu ciążowego.
Co prawda ja staram się nie robić testów owu żeby wykrywać b. wczesną ciążę, a z testami ciążowymi zawsze czekam chociaż jeden, dwa dni po terminie spodziewanej miesiączki.
Michałowa ja to wszystko rozumiem dlatego napisałam tego posta zeby nakłonić niektóre forum zeby poczekały te 2- 3 dni po spodziewanym okresie. Rozumiem ze trzeba szybko wykruwac zeby ewentualnie podtrzymac ciąze ale 2 dni nie zrobią roznicy a moga naprawde oszczędzić wiele bólu. Kiedyś czytalam ze statystycznie na każdą kobietę zdarza sie jedno poronienie naturalne przy miesiaczce o ktorym kobieta regularnie miesiączkująca nigdy sie nie dowiaduje.
Ja też zazwyczaj staram sie wyperswadować tu na forum robienie testów ciążowych przed spodziewaną datą @. Ale jednak u dziewczyn, którym trudno zajść w ciążę, wiedza o tym, że nastąpiło zapłodnienie a potem samoistne poronienie, jest bardzo istotna. Może ułatwi leczenie albo pozwoli na wyeliminowanie niektórych badań, a naprowadzi na faktyczny problem.
Julia - ciąża na pewno. Teraz tylko odczekaj w spokoju kilka dni. Betę odradzałabym - zbędne emocje są teraz nie wskazane. Trzymam kciuki.
Julia - ciąża na pewno. Teraz tylko odczekaj w spokoju kilka dni. Betę odradzałabym - zbędne emocje są teraz nie wskazane. Trzymam kciuki.
Julia, trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze :)
Z robieniem tak wcześnie testów zupełnie się zgadzam, ale dopiero teraz, ucząc się na swoich błędach ;-) Z drugiej strony, w moim przypadku i tak i tak dowiedziałabym się o ciąży, bo okres dostałam tydzień później, a nigdy mi się nie spóźniał nawet o jeden dzień, także i tak bym się nie uchroniła przed tą świadomością
Z robieniem tak wcześnie testów zupełnie się zgadzam, ale dopiero teraz, ucząc się na swoich błędach ;-) Z drugiej strony, w moim przypadku i tak i tak dowiedziałabym się o ciąży, bo okres dostałam tydzień później, a nigdy mi się nie spóźniał nawet o jeden dzień, także i tak bym się nie uchroniła przed tą świadomością
julia gratuluję:) zrób jeszcze betę dla pewności, ale raczej test sie nie myli.
a ja niby mówiłam że u mnie sie nie uda to widze ze jednal gdzieś podświadomie miałam nadzieję,że może sie uda na wakacjach na luzie, ale niestety:((( @ się zaczyna , jest juz plaminie, mąż śpi , a ja siędzę i ryczę i strasznie mi źle, jakoś nadzieja mnie opuściła że będę kiedykolwiek mamą:((((((
a ja niby mówiłam że u mnie sie nie uda to widze ze jednal gdzieś podświadomie miałam nadzieję,że może sie uda na wakacjach na luzie, ale niestety:((( @ się zaczyna , jest juz plaminie, mąż śpi , a ja siędzę i ryczę i strasznie mi źle, jakoś nadzieja mnie opuściła że będę kiedykolwiek mamą:((((((
Piggy, będzie dobrze, nie można tracić nadziei, nie poddawaj się, za parę dni za pewne będziesz czuć się lepiej i myśleć tylko o następnych starankach :*
Julia, tak jak mówiłam wcześniej, życzę Ci żeby wszystko było dobrze i żebyś już niedługo zobaczyła bijące serduszko :)
Moniko, dzięki, ja już pozytywnie patrze w przyszłość i czekam na następne dwie kreseczki, tym razem szczęśliwe :)
Myślałam, że w ten weekend będzie owu, ale śluzu brak, nic. Wilgotniejsze dni miałam w czwartek i piątek, ale nie przypuszczałam, że to to, bo 8,9 dzień cyklu? Chyba mi się jednak coś poprzestawiało. Teraz trochę żałuje, że jednak nie robiłam testów. Czekam na kolejny cykl.
Julia, tak jak mówiłam wcześniej, życzę Ci żeby wszystko było dobrze i żebyś już niedługo zobaczyła bijące serduszko :)
Moniko, dzięki, ja już pozytywnie patrze w przyszłość i czekam na następne dwie kreseczki, tym razem szczęśliwe :)
Myślałam, że w ten weekend będzie owu, ale śluzu brak, nic. Wilgotniejsze dni miałam w czwartek i piątek, ale nie przypuszczałam, że to to, bo 8,9 dzień cyklu? Chyba mi się jednak coś poprzestawiało. Teraz trochę żałuje, że jednak nie robiłam testów. Czekam na kolejny cykl.
Julia - lekarz chyba jeszcze nie jest w stanie nic stwierdzić. Zrób betę. Jak będzie powyżej 1000, to lekarz może zacząć szukać zarodka na USG. Wcześniej nic nie widać.
Piggy - ja też często sobie mówię, że w tym cyklu nie udało się, a jak przychodzi @ to i tak mam doła. Ale znalazłam sposób na to. Zakładam, że się nie udało i z wyprzedzeniem umawiam się do lekarza. Tak więc jak przychodzi @, to mam już zaplanowane dalsze działania.
Piggy - głowa do góry - Tobie też się uda. :)
Gabi - może się ciut porzestawiało, cierpliwości.
Piggy - ja też często sobie mówię, że w tym cyklu nie udało się, a jak przychodzi @ to i tak mam doła. Ale znalazłam sposób na to. Zakładam, że się nie udało i z wyprzedzeniem umawiam się do lekarza. Tak więc jak przychodzi @, to mam już zaplanowane dalsze działania.
Piggy - głowa do góry - Tobie też się uda. :)
Gabi - może się ciut porzestawiało, cierpliwości.
dzwoniłam do mojego ginekologa i powiedziała mi ze nie musze robic bety nie mam sie kluc!zrobiłam 3 tesy z roznych firm ostatni dzis rano i wyszły dwie grube krechy!bede miała usg dopochwowe i podobno mozna stwierdzic.Moj mezus chodzi z testem i co chwile zetrka na nasze kreseczki!od rana mam straszne mdłości.
dzięki dziewczyny za wsparcie, już mi trochę lepiej.Chociaż nie pomogło mi to że dowiedziałm się wczoraj że moja kolejna koleżanka jest w drugiej ciąży.Cieszę się z nią, ale jednak cholernie jej zazdroszczę, i chyba ta moja radość nie jest do końca szczera.Nie potrafię się pozbyć tego uczucia, okropność. Czuję się z tym paskudnie, jaka ze mnie małpa!
Piggy, doskonale Cię rozumiem. Już tu pisałam, że też nie potrafiłam wykrzesać z siebie entuzjazmu jak dowiedziałam się o drugiej ciąży koleżanki, która wcale się o ciążę nie starała. Echhh
I wczoraj dostałam smsa od koleżanki, z która nie widziałam się parę miesiecy z informacją, że jest w ciąży...to plaga jakaś heheheheh. Tylko czemu nas to nie dotyczy??
I wczoraj dostałam smsa od koleżanki, z która nie widziałam się parę miesiecy z informacją, że jest w ciąży...to plaga jakaś heheheheh. Tylko czemu nas to nie dotyczy??
to prawda....
na bociannie są takie fajne teksty, jak odpowiadać na trudne pytania. ostatnio zaczęłam to czytać i chyba sobie niektóre zdania wypiszę, bo jak ktoś nie ma taktu i zadaje głupie pytania, to mnie zatyka.
ostatnio spotkałam koleżankę po 2 latach niewidzenia i zanim powiedziała "cześć", zdążyła zapytać kiedy wreszcie będę w ciąży. wrrr...
niewiele brakowało, żebym ją pobiła ;)
na bociannie są takie fajne teksty, jak odpowiadać na trudne pytania. ostatnio zaczęłam to czytać i chyba sobie niektóre zdania wypiszę, bo jak ktoś nie ma taktu i zadaje głupie pytania, to mnie zatyka.
ostatnio spotkałam koleżankę po 2 latach niewidzenia i zanim powiedziała "cześć", zdążyła zapytać kiedy wreszcie będę w ciąży. wrrr...
niewiele brakowało, żebym ją pobiła ;)
O kurcze - jak można tak powiedzieć?
Mnie też dobijają pytania z cyklu "kiedy w końcu dziecko" Tak jakbyśmy go z wyboru nie chcieli...I mam sposób. Mówię dobitnie "nie mamy jeszcze, bo mamy problemy, leczymy się itd." I wtedy osobie zadającej pytanie jest głupio. I dobrze - mi też głupio jak słyszę takie pytanie! ;-P
Mnie też dobijają pytania z cyklu "kiedy w końcu dziecko" Tak jakbyśmy go z wyboru nie chcieli...I mam sposób. Mówię dobitnie "nie mamy jeszcze, bo mamy problemy, leczymy się itd." I wtedy osobie zadającej pytanie jest głupio. I dobrze - mi też głupio jak słyszę takie pytanie! ;-P
Faktycznie, wtedy kogoś zatka :)
Nie dam rady wkleić tu wszystkich pytań i odpowiedzi, ale naprawdę można się podenerwować i pośmiać:)) Sprawdźcie na www.nasz-bocian.pl w zakładce po lewej stronie w dziale "Nasze porady" są "Trudne pytania".
Mnie się najbardziej podobają te o kadrowej (moja kadrowa też jest taka "subtelna i taktowna") :))
A to przykład:
"W pracy, kadrowa : "A kiedy Pani przytyje?"
Odpowiedzi:
"1. A kiedy Pani schudnie? (25.04.2004)
2. Nigdy, takie geny:) (26.04.2004)
3. Na wiosne sie chudnie ..... (27.04.2004)
4. A uważa pani że jestem za chuda? Dawno nie słyszałam takiego komplementu (27.04.2004)
5. A ja się martwię okrągłościami (18.05.2004)
6. Jak Bóg da ;-) (18.06.2004)
7. jutro (28.06.2004)
8. Mam nadzieję, ze nigdy. (10.08.2004)
9. Wolałabym schudnąć (11.09.2004)
10. Tycie nie jest w modzie (17.11.2004)
11. Przy adoptowaniu dziecka się nie tyje. (29.11.2004)
12. Jak pani zmądrzeje... (16.02.2005)
13. jak przyjdzie na to pora (17.02.2005)
14. Jak psu dupa zarośnie (23.02.2005)
15. Po obiedzie!!!!1 (22.04.2005)
16. Po obiedzie!!!!1 (22.04.2005)
17. Jak sie ociepli. (24.06.2005)
18. Na zimę (18.10.2005)
19. Jak zaczniecie mi lepiej płacić (05.11.2005)
20. Dobre pytanie. Wie Pani, mam nadzieję, że nieprędko ;) (21.02.2006)
21. kiedy zaczne sie obzerac (05.03.2006)
22. Nie chciałabym nigdy być gruba (11.05.2006)
23. Jak przestanę się odchudzać (15.07.2006)
24. Jakoś nie mam apetytu (21.09.2006)
25. Jak sobie porządnie zaopatrzę lodówkę i oczywisci wkońcu naucze się gotować (21.02.2007)
26. kiedy będzie na to odpowiedni czas (14.08.2007)
27. Jak będę w Pani wieku!!!!!!! (12.09.2007)
28. jak sobie kartofli podjem (19.09.2008)
29. jeszcze bardziej??? (22.10.2008)
30. może kiedyś... (18.04.2009)
31. cudowne w adopcji jest tez to,ze nie przytyje :))) (04.05.2009)
Nie dam rady wkleić tu wszystkich pytań i odpowiedzi, ale naprawdę można się podenerwować i pośmiać:)) Sprawdźcie na www.nasz-bocian.pl w zakładce po lewej stronie w dziale "Nasze porady" są "Trudne pytania".
Mnie się najbardziej podobają te o kadrowej (moja kadrowa też jest taka "subtelna i taktowna") :))
A to przykład:
"W pracy, kadrowa : "A kiedy Pani przytyje?"
Odpowiedzi:
"1. A kiedy Pani schudnie? (25.04.2004)
2. Nigdy, takie geny:) (26.04.2004)
3. Na wiosne sie chudnie ..... (27.04.2004)
4. A uważa pani że jestem za chuda? Dawno nie słyszałam takiego komplementu (27.04.2004)
5. A ja się martwię okrągłościami (18.05.2004)
6. Jak Bóg da ;-) (18.06.2004)
7. jutro (28.06.2004)
8. Mam nadzieję, ze nigdy. (10.08.2004)
9. Wolałabym schudnąć (11.09.2004)
10. Tycie nie jest w modzie (17.11.2004)
11. Przy adoptowaniu dziecka się nie tyje. (29.11.2004)
12. Jak pani zmądrzeje... (16.02.2005)
13. jak przyjdzie na to pora (17.02.2005)
14. Jak psu dupa zarośnie (23.02.2005)
15. Po obiedzie!!!!1 (22.04.2005)
16. Po obiedzie!!!!1 (22.04.2005)
17. Jak sie ociepli. (24.06.2005)
18. Na zimę (18.10.2005)
19. Jak zaczniecie mi lepiej płacić (05.11.2005)
20. Dobre pytanie. Wie Pani, mam nadzieję, że nieprędko ;) (21.02.2006)
21. kiedy zaczne sie obzerac (05.03.2006)
22. Nie chciałabym nigdy być gruba (11.05.2006)
23. Jak przestanę się odchudzać (15.07.2006)
24. Jakoś nie mam apetytu (21.09.2006)
25. Jak sobie porządnie zaopatrzę lodówkę i oczywisci wkońcu naucze się gotować (21.02.2007)
26. kiedy będzie na to odpowiedni czas (14.08.2007)
27. Jak będę w Pani wieku!!!!!!! (12.09.2007)
28. jak sobie kartofli podjem (19.09.2008)
29. jeszcze bardziej??? (22.10.2008)
30. może kiedyś... (18.04.2009)
31. cudowne w adopcji jest tez to,ze nie przytyje :))) (04.05.2009)
sorry ze sie wtrace tak was troche podczytuje i kibicuje wam. co do tej dziewczyny co uwaza ze osoby bez dzieci sa ubozsze, nigdy nie slyszalam bardziej idiotycznej wypowiedzi. sama modle sie ze jak bede miala dziecko to i zupelnie na mozg ono nie padnie i bede miala jakies tematy poza kupkami i tymi podobne a jej zycze powodzenia w malzenstwie jezeli uwaza ze dziecko to wszystko o czym powinno sie rozmawiac. mam nadzieje ze nie macie nic przeciw ale ofiaruje za was moja mala modlitwe i wierze ze wam sie uda
cześć Sheena :) witamy :)
my też się leczymy, u dra Piątkowskiego w Swissmedzie (wcześnej pracował w Invikcie). i też jesteśmy zadowoleni, ale też na razie bez efektów ;)
Walerko, bardzo dziękujemy za wsparcie :)
rzadko ostatnio bywasz na forum...
a co do tej wypowiedzi i kilku innych tam padających, to trochę też mam takie przemyslenia, i wiem, że mozna inaczej, bo widzę to na przykładzie mojej przyjaciółki, która w ogóle się nie zmieniła po urodzenu dziecka (no może tylko trochę się wyluzowała, bo wcześniej była niesamowitą perfekcjonistką we wszystkim:)), nadal z nia można pogadać o wszystkim, fakt, nawiązała blizsze znajomości z kilkoma koleżankami mającymi dzieci, ale wcale się to nie odbiło na naszej przyjaźni, wręcz zależy jej, żeby mieć też inne tematy itp. mam nadzieję, że ja też tak będę umiała, bo strasznie mi się to u niej podoba :)
my też się leczymy, u dra Piątkowskiego w Swissmedzie (wcześnej pracował w Invikcie). i też jesteśmy zadowoleni, ale też na razie bez efektów ;)
Walerko, bardzo dziękujemy za wsparcie :)
rzadko ostatnio bywasz na forum...
a co do tej wypowiedzi i kilku innych tam padających, to trochę też mam takie przemyslenia, i wiem, że mozna inaczej, bo widzę to na przykładzie mojej przyjaciółki, która w ogóle się nie zmieniła po urodzenu dziecka (no może tylko trochę się wyluzowała, bo wcześniej była niesamowitą perfekcjonistką we wszystkim:)), nadal z nia można pogadać o wszystkim, fakt, nawiązała blizsze znajomości z kilkoma koleżankami mającymi dzieci, ale wcale się to nie odbiło na naszej przyjaźni, wręcz zależy jej, żeby mieć też inne tematy itp. mam nadzieję, że ja też tak będę umiała, bo strasznie mi się to u niej podoba :)
jadwisia, udzielam sie w lutowo-marcowych mamusiach ale bylam dzis na usg i niestety nie wyglada to najlepiej, krotka szyjka, plamienie i dzieciatko nie rosnie, w piatek usg ostatniej szansy. a propo wypowiedzialam sie w tym watku, pewnie zaraz na mnie wsiada a ja zdania nie zmienie nie ma nic goszego niz nawiedzona matka polka. zycze wam wszystkim dziewczyny zebyscie byly normalnymi mamusiami bo po dluzszym staraniu to pewnie bedzie ciezko nie byc nadopiekuncza.
o kurcze Walerka to trzymam mocno kciuki, żeby było ok!!! i też ofiaruję za Ciebie małą modlitwę - i za Twoje dzieciątko :)
nic nie wiedziałam, że jesteś w ciąży...
nie wiem, czy widziałaś, ale jedna forumka ostro pojechała z bezdzietnymi w tym wątku, nie ma dla nas miejsca na tym forum jej zdaniem, ech szkoda gadać i się wypowiadać, bo niestety sporo dziewczyn nie potrafi zachować dystansu i zaczynają się po prostu durne kłótnie...
nic nie wiedziałam, że jesteś w ciąży...
nie wiem, czy widziałaś, ale jedna forumka ostro pojechała z bezdzietnymi w tym wątku, nie ma dla nas miejsca na tym forum jej zdaniem, ech szkoda gadać i się wypowiadać, bo niestety sporo dziewczyn nie potrafi zachować dystansu i zaczynają się po prostu durne kłótnie...
Walerka trzymaj się!
Ja też się zgadzam z tym, że nie ma nic gorszego niż nawiedzona matka.
Na pewno, jak w końcu będziemy miały dziecko, będziemy zwariowane na jego punkcie, ale myślę, że nie aż tak, żeby nie dostrzegać niczego innego. Wydaje mi się, że takie "matki-polki" żyją tylko dzieckiem, bo nie mają po prostu innych zainteresowań, pasji i przyjaciół...
Ja też się zgadzam z tym, że nie ma nic gorszego niż nawiedzona matka.
Na pewno, jak w końcu będziemy miały dziecko, będziemy zwariowane na jego punkcie, ale myślę, że nie aż tak, żeby nie dostrzegać niczego innego. Wydaje mi się, że takie "matki-polki" żyją tylko dzieckiem, bo nie mają po prostu innych zainteresowań, pasji i przyjaciół...
cześć dziewczynki :)
pozwólcie, że się wtrącę :) Michałowa - brawo! bardzo dobrze napisałaś! to, co przeczytałam o bezdzietnych wnerwiło mnie strasznie... co niektóre panny chyba rozumy pozjadały przy dzieciach... nie kojarzę, by to forum było zarezerwowane wyłącznie dla dzieciatych rodzin. dziewczyna za bardzo popłynęła. ale wtrącać się nie będę, w koćcu co ja - bezdzietna, wiem o życiu... ;)))
pozdrowienia :)
pozwólcie, że się wtrącę :) Michałowa - brawo! bardzo dobrze napisałaś! to, co przeczytałam o bezdzietnych wnerwiło mnie strasznie... co niektóre panny chyba rozumy pozjadały przy dzieciach... nie kojarzę, by to forum było zarezerwowane wyłącznie dla dzieciatych rodzin. dziewczyna za bardzo popłynęła. ale wtrącać się nie będę, w koćcu co ja - bezdzietna, wiem o życiu... ;)))
pozdrowienia :)
a ja zylam w takiej nieswiadomosci przez pol dnia tak wspanialej wymiany zdan. michalowa wcale nie pojechalas tylko wyazilas swoje zdanie, a pojechaly tam co poniektore osoby ale to tylko swiadczy o ich poziomie a raczej ich braku.
co do mnie to tak jakos wyszlo tzn ja mam juz 34 lata wiec zdecydowalismy ze nie ma co czekac, bardzo sie zdziwilam jak sie okazalo ze jestem w ciazy ale niestety fasolka sie nie utrzymala. chyba dam sobie spokoj na jakis czas i potem jeszcze raz sprobujemy.
co do mnie to tak jakos wyszlo tzn ja mam juz 34 lata wiec zdecydowalismy ze nie ma co czekac, bardzo sie zdziwilam jak sie okazalo ze jestem w ciazy ale niestety fasolka sie nie utrzymala. chyba dam sobie spokoj na jakis czas i potem jeszcze raz sprobujemy.
jestescie niesamowite dziewczyny same macie tyle problemow a moj to tak na prawde cos co sie podobno bardzo czesto zdarza. mieszkam w uk a tu maja ekonomiczne podejscie to ciazy tzn przez pierwsze 12 tyg nie robia nic tzn nie podtrzymuja ciazy, bylam u polskiego lekarza wczoraj i biore luteine. zle sformulowalam moj poprzedni post ciagle jest szansa ze bedzie ok ale bardzo mala.acha nie wytrzymalam i sie wypowiedzialam w tamtym watku. moge to zwalic na nude bo mam lezec do jutra
A wczoraj zadziwił mnie mój mąż. On jest pewien, że w tym roku nam się uda zajść - ja też ;-)). Pozytywne myślenie i takie tam ;-)))
No i wczoraj do mnie mówi, że on tak sobie myślał, że ok rok po urodzeniu dziecka, będziemy się starać o drugie, bo to nigdy nie wiadomo jak długo to potrwa i nie ma co odkładać itd. No i w szoku byłam, bo póki co mówił, że jedno wystarczy ;-)).
Biedaczek tak chce tego dziecka, że już nawet o drugim mysli ;-).
A tak naprawdę okaże się co i jak, jak chociaż jedno będzie (może da nam popalić tak, że już nam się odechce drugiego, albo będą trojaczki heheh).
No i wczoraj do mnie mówi, że on tak sobie myślał, że ok rok po urodzeniu dziecka, będziemy się starać o drugie, bo to nigdy nie wiadomo jak długo to potrwa i nie ma co odkładać itd. No i w szoku byłam, bo póki co mówił, że jedno wystarczy ;-)).
Biedaczek tak chce tego dziecka, że już nawet o drugim mysli ;-).
A tak naprawdę okaże się co i jak, jak chociaż jedno będzie (może da nam popalić tak, że już nam się odechce drugiego, albo będą trojaczki heheh).
Tak was podczytuje i co nieco wiem jak to jest w uk z lekarzami i ciążą.
Oni mają bardzo duzy odsetek dzieci bardzo chorych i uwazaja że jeżeli samoistnie poronisz do 12 tyg to znaczy tylko tyle że płód był z jakąś wada. A z innej beczki to w uk chyba do 15 tyg dozwolona jest aborcja wiec to chyba tez dla tego. Poza tym angielki maja inne podejsie do macierzynstwa i spraw ciazy. Bardzo czestym widokiem bylo widywanie na każdej przerwie w pracy babki w zaawansowanej ciązy a po pracy w pubie na piwie :|
Oni mają bardzo duzy odsetek dzieci bardzo chorych i uwazaja że jeżeli samoistnie poronisz do 12 tyg to znaczy tylko tyle że płód był z jakąś wada. A z innej beczki to w uk chyba do 15 tyg dozwolona jest aborcja wiec to chyba tez dla tego. Poza tym angielki maja inne podejsie do macierzynstwa i spraw ciazy. Bardzo czestym widokiem bylo widywanie na każdej przerwie w pracy babki w zaawansowanej ciązy a po pracy w pubie na piwie :|
julia jezeli jest to pozamaciczna to co ty robisz tu a nie w szpitalu, przeciez to grozi rozeraniem jajowodu, kwrawieniem wewnetrznym i nawet smiercia plus utrata tego jajowodu. bardzo mi przykro. im szybciej bedziesz miec operecje tym mniejsza szansa na powyzsze.
co do aborcji w uk - dozwolona do 24 tygodnia.
co do aborcji w uk - dozwolona do 24 tygodnia.
byłam wczoraj u dwoch lekarzy na dwoch usg jeden kazal mi poczekac do srody bo moze to wczesniejsza ciaza a na jajniku jest torbiel, drugi lekarz z klinicznej dal mi skierowanie do szpitala pojechalam dzis rano to mnie odeslali do domu bo nie mam rzadnych objawow (boli brzucha itp) i po co mam lezec przez weekend.Dziewczyny juz sama nie wiem co robic maz wariuje i jezdzi po szpitalach z wynikami a leze w domu i czekam samam nie wiem co myslec ludze sie ze to torbiel a ciaze zobacze pozniej ale beta ponad 700 to ok 5-6tydz i raczej powinna byc widoczna.zaraz zwariuje
trzymaj sie i nie trac nadzieji. ja tez czekam i wiem ze to zabija. moze zasiegnij opinii jeszcze jednego lekarza, u mnie to pomoglo, posprawdzaj daty bo ja np myslalm ze jestem w 8 a jestem w 6 tym i ginekolog twierdzi to jest mozliwe. moze jestes wczesniej niz myslisz, testy sa teraz bardzo czule i wykrywaja ciaze wczesnie. no i moze zrob bete i zobacz jak rosnie. acha zarodek widac od beta 1000. 2 dni robi roznice, zrob usg jeszcze raz. bo nie iwem czy dasz rade czekac do srody a beta podwaja sie co 48h wiec jutro powinno byc cos widac
Julia jeszcze dwa słowa do Ciebie, jeśli faktycznie to będzie 5tyd to naprawdę nie masz się co martwić na zapas. Tak jak pisałyśmy Ci z Ewwa ciąża jest widoczna od 6tyg, wcześniej nawet nie ma po co iść na usg. Nie masz żadnych niepokojących objawów, nic Cię nie boli, myślę, że będzie dobrze. Wiem, że nie jest Ci łatwo, ale staraj się uspokoić, żeby niepotrzebnie nie stresować maluszka, który miejmy nadzieje jest na swoim miejscu :)
czesc dziewczyny!
Jestem nad jeziorkiem (mam urlop), ale uzaleznienie zmusilo mnie aby tu zajrzec.
Walerka, bardzo mi przykro...trzymaj sie kochana!
Makarena, no nie wiem co u mnie. Kurcze tak mam wszystko teraz pomieszane. Owulacja była niby (bo to tylko domysly lekarza) 14 dni temu, wiec niby @ powinna byc dzisiaj. Podbrzusze pobolewa już parę dni, ale baaardzo delikatnie. No i piersi bolą - ale tak standardowo. Także myśle, ze jednak @ przyjdzie...czekam. Szkoda...
Pa dziewczynki! ;-))
Jestem nad jeziorkiem (mam urlop), ale uzaleznienie zmusilo mnie aby tu zajrzec.
Walerka, bardzo mi przykro...trzymaj sie kochana!
Makarena, no nie wiem co u mnie. Kurcze tak mam wszystko teraz pomieszane. Owulacja była niby (bo to tylko domysly lekarza) 14 dni temu, wiec niby @ powinna byc dzisiaj. Podbrzusze pobolewa już parę dni, ale baaardzo delikatnie. No i piersi bolą - ale tak standardowo. Także myśle, ze jednak @ przyjdzie...czekam. Szkoda...
Pa dziewczynki! ;-))
dziewczyny, a ja w tym cyklu postanowiłam spróbowac testów owulacyjnych (żeby być w końcu prawowitą bywalczynią tego wątku :))) no i wyczytałam że powinnam zacząć testować od 11 dnia, jako że mam cykle 28 dniowe.Dzisiaj zrobiłam pierwszy teścik i chyba jest pozytywny, bo kreska testowa jest ciemniejsza od kontrolnej-czyli będzie owulacja chyba. Zobaczymy co z tego będzie:) I tak żadnego Clo nie brałam,ani monitoringu teraz nie mam, więc stwierdziłam że nie zaszkodzi spróbować:)
Hej!
Piggy - pewnie, że nie zaszkodzi spróbować ;-). Powodzenia!
A ja od wczoraj mam doła...kurcze coraz trudniej znoszę te rozczarowania kiedy przychodzi @. Mam wrazenie, że te starania tak długo już trwają...mam dość tych leków i pilnowania cyklu...echhhhh
Chyba tracę nadzieję, ja niepoprawna optymistka! Oj źle ze mną!
Piggy - pewnie, że nie zaszkodzi spróbować ;-). Powodzenia!
A ja od wczoraj mam doła...kurcze coraz trudniej znoszę te rozczarowania kiedy przychodzi @. Mam wrazenie, że te starania tak długo już trwają...mam dość tych leków i pilnowania cyklu...echhhhh
Chyba tracę nadzieję, ja niepoprawna optymistka! Oj źle ze mną!
Michalowa rozumiem cie doskonale, też miałam taki moment, kiedy po kilku miesiącach wizyt w Invikcie dwóch kresek ciągle nie było, mimo wspomagania Clo i Pregnylem i monitoringu cyklu.A przecież idąc tam wierzyłam że będzie ok, skoro przecież nie ma żadnych przeciwskazań medycznych do zajścia w ciążę.
w tej chwili zostaje mi tylko IUI i ajkoś tak to odwlekam, bo się boję, bo wiem,że potem nie ma już nic, jeśli IUI sie nie uda.No jest jeszcze in vitro, ale jakoś nie jestem przekonana.
Nie trać nadziei, musi się udać w końcu!!
w tej chwili zostaje mi tylko IUI i ajkoś tak to odwlekam, bo się boję, bo wiem,że potem nie ma już nic, jeśli IUI sie nie uda.No jest jeszcze in vitro, ale jakoś nie jestem przekonana.
Nie trać nadziei, musi się udać w końcu!!
Piggy - tylko, że czytam wszędzie, ze najważniejsze jest pół roku po HSG. Później jajowody mogą znów się pozlepiać. Dlatego ja tak się spieszę. Dzisiaj jadę do I. Więc jesli wszystko jest OK to za 2 tygodnie wtorek-środa będzie IUI. Nam raz pomogło, więc próbujemy znowu.
Okropne jest to czekanie. A najgorsze chyba robienie negatynych testów. Ja ostatni robiłam 6 marca. Od tamtego czasu nie złamałam się nigdy i nie kupiłam testów.
Musze przyznać, że testy owu robiłam tylko przez 1 cykl, a i tak wyniki nie były 100-procentowe. Więc odpuściłam, bo wiem kiedy mam owu po innych objawach.
Okropne jest to czekanie. A najgorsze chyba robienie negatynych testów. Ja ostatni robiłam 6 marca. Od tamtego czasu nie złamałam się nigdy i nie kupiłam testów.
Musze przyznać, że testy owu robiłam tylko przez 1 cykl, a i tak wyniki nie były 100-procentowe. Więc odpuściłam, bo wiem kiedy mam owu po innych objawach.
masz rację Asia, trzeba się szybko zdecydować na IUI, jeśli dobrze pójdzie to w październiku będziemy robić. Chciałam we wrześniu, po wakacjach i całym tym urlopowym zamieszaniu, ale niestety we wrześniu mojego męża nie będzie akurat w przewidywanym terminie mojej owulacji.mam nadzieję że w październiku nie będzie za późno. Trochę żałowałam że za późno sobie uświadomiłam że wrzesień wypadnie z gry, był to już 4-ty dc i na Clo już było za późno:(
A testów ciążowych też nie robię, a to dlatego że @ mi się nigdy nie spóźnia.Mam jeden w domu,tak na wszelki wypadek, ale już parę miesięcy leży w szafce.
A testów ciążowych też nie robię, a to dlatego że @ mi się nigdy nie spóźnia.Mam jeden w domu,tak na wszelki wypadek, ale już parę miesięcy leży w szafce.
Cześć Piękne Panie.
Stwierdziłam że napiszę do Was, bo większość z Was ma bardziej sprawdzoną wiedzę i doświadczenia w temacie niż ja, choć to mój 8cs. Chodzi mi o prolaktynę. Dziś (w cyklu z którym wiązałam nadzieję, bo był z urlopem i jakiś "lepszy") odebrałam wyniki następującej treści :
na czczo - 17,46 ng/ml
po 60min po MTC - 409,61 ng/ml
trochę jestem przerażona. Podpowiecie coś? No i w końcu (po 8 mc!!) dotarło do mnie, że chyba nie wystarczy o siebie dbać i działać, trzeba się mocno nastarać.. :(
Stwierdziłam że napiszę do Was, bo większość z Was ma bardziej sprawdzoną wiedzę i doświadczenia w temacie niż ja, choć to mój 8cs. Chodzi mi o prolaktynę. Dziś (w cyklu z którym wiązałam nadzieję, bo był z urlopem i jakiś "lepszy") odebrałam wyniki następującej treści :
na czczo - 17,46 ng/ml
po 60min po MTC - 409,61 ng/ml
trochę jestem przerażona. Podpowiecie coś? No i w końcu (po 8 mc!!) dotarło do mnie, że chyba nie wystarczy o siebie dbać i działać, trzeba się mocno nastarać.. :(
"Życia nie oszukasz"
Cześć dziewczyny, ja dziś wróciłam z 2 tyg urlopu. W miedzy czasie byłam u mojej gin i wspomniałam jej że staramy się od kilku miesiecy o dzidzię i że na razie efektów nie ma, więc lekarka zrobiła mi dodatkowo usg, to był mój 11 dc i w sumie niezbyt dużo była mi w stanie powiedziec ze względu na to że moje cykle się rozregulowały i trwają od 25 do 33 dni. Biorąc pod uwagę cykl 28 dniowy to moje wyniki nie były dobre. Pęcherzyk był o połowę mniejszy niz powien być (z drugiej strony jeżeli to był długi cykl to istnieje możliwość, że dojrzeje) i średnica jajowodu okazała się za mała jak na ten dzień cykliu. Dostałam duphaston na wyregulowanie cyklu. jeżeli w ciągu 3-4 m-cy nie uda nam się to czekają mnie dokładniejsze badania jajowodów. Czy któras z was ma podobną sytuację? Ja po tej wizycie się podłamałam.
czesc dziewczynki :) my tez dosyc dlugo staramy sie o bobaska... ze trzy razy zmieniałam ginekologa, ale chyba w koncu trafilam :) mam strasznie niereguralne @ normalnie szok... ostatnio ciagnela mi sie az 14 dni:( dostalam na zatrzymanie. teraz juz wszystko jest jasne... mam za wysoka prolatyne, za niski progesteron :( i w ogole.. podejrzewali guza przysadki mozgowej,ale dzieki Bogu wszystsko z moja przysadka jest ok. dostalam teraz leki na obnizenie prolaktyny... moje cykle od chyba pol roku sa bezowulacyjne.... kupilam nawet paseczki na sprawdzenie owulki, ale widac wszytsko robilam dobrze, bo myslalam ze moze nie umiem ich uzywac, bo nigdy nie mialam dwoch kresek... ;( ale wierze ze w koncu wszytsko bedzie dobrze:)
podczytuje was prawie codziennie i za wszystkie trzymam kciuki :) bedzie dobrze, musi byc :)
podczytuje was prawie codziennie i za wszystkie trzymam kciuki :) bedzie dobrze, musi byc :)
Słonko witaj po urlopie :) życzę Ci, żeby ten cykl był dłuższy i pęchęrzyk urodziwy :) Nie podłamuj się, zapomnij narazie o dodatkowych badań i spokojnie się starajcie :)
Kammcie pozytywne myślenie to podstawa :)
Wszystko się może zdarzyć jak się okazuje, mnie od soboty strasznie bolą piersi, wczoraj zrobiłam testa i wyszła blada kreska, nie liczyłam na nią, bo przytulaliśmy się raz z mężem w tym miesiącu! poza tym nie wiedziałam kiedy była owu! Narazie się nie ciesze, przyjełam to po prostu to wiadomości, rano byłam na becie i zapobiegawcze zrobiłam progesteron, mężuś odbierze wyniki o 15 30, a ja się czuje tak jakby lada chwila miała przyjść @, a on powiedział, że mnie udusi jak przed odebraniem wyników dostane ;-)
Kammcie pozytywne myślenie to podstawa :)
Wszystko się może zdarzyć jak się okazuje, mnie od soboty strasznie bolą piersi, wczoraj zrobiłam testa i wyszła blada kreska, nie liczyłam na nią, bo przytulaliśmy się raz z mężem w tym miesiącu! poza tym nie wiedziałam kiedy była owu! Narazie się nie ciesze, przyjełam to po prostu to wiadomości, rano byłam na becie i zapobiegawcze zrobiłam progesteron, mężuś odbierze wyniki o 15 30, a ja się czuje tak jakby lada chwila miała przyjść @, a on powiedział, że mnie udusi jak przed odebraniem wyników dostane ;-)
Asiu mam 6 tabletek luteiny, spróbuje kupić więcej jeśli nie dostane @, a do lekarza w razie czego za 2 tyg, jeśli mi się nie uda kupić to pojade do niego w czwartek bo przyjmuje. Ale powiem Ci, że on mnie zaczyna martwić, myślę że po tamtej historii powinnien mi dać profilaktycznie luteine, a jak mu to ostatnio powiedziałam, to mnie zbył, że jak się za drugim razem nie uda, to będziemy robić badania, wtedy byłam w szoku ogólnie więc tego nie przemyślałam, ale przecież luteina w żaden sposób nie zaszkodzi, więc dziwne jest to dla mnie. Poza tym przy wadach zarodka z tego co wiem ,to nie utrzyma ciąży.
Zobaczymy jak się dalej sprawy potoczą, bo narazie naprawde czuje się tak jakby miało mnie zaraz zalać, ostatnio tak nie miałam.
A jak faktycznie wyniki będą pozytywne, to naprawdę jestem pełna podziwu dla nas, co miesiąc przytulanka na przytulance, a tu taki psikus ;-)
Zobaczymy jak się dalej sprawy potoczą, bo narazie naprawde czuje się tak jakby miało mnie zaraz zalać, ostatnio tak nie miałam.
A jak faktycznie wyniki będą pozytywne, to naprawdę jestem pełna podziwu dla nas, co miesiąc przytulanka na przytulance, a tu taki psikus ;-)
Michałowa, dzięki i masz rację, po ponad roku się okazuje, że ja normalnie jak maszyna mogę zachodzić w ciąże ;D hehehe
A Ty nie przegap teraz owu i się zwolnij z pracy jak cuś ;-)
Mi się teraz uda, Tobie Michałowa w tym cyklu, a Asia za miesiąc, zalożymy sobie swój wątek i będziemy płakać jak nas mdli ;-)
A Ty nie przegap teraz owu i się zwolnij z pracy jak cuś ;-)
Mi się teraz uda, Tobie Michałowa w tym cyklu, a Asia za miesiąc, zalożymy sobie swój wątek i będziemy płakać jak nas mdli ;-)
A do Invicty jadę teraz już w 16 d.c. - tak jak zalecił dr. Także niech się wali i pali, a ja z pracy i tak wyjdę wcześniej i jadę do lekarza.
Mam już dość tych tabletek - znowu w tym cyklu strasznie się męczę. Wymioty i cały czas mdłości. Kurcze beznadziejne to...a wczoraj jak wracałam z plaży to się źle poczułam, dostałam strasznych zawrotów głowy i musiałam w cieniu posiedzieć trochę. Nigdy tak nie miałam - co te hormony ze mną robią? Mam nadzieję, że nie zniszczę sobie żołądka...
Mam już dość tych tabletek - znowu w tym cyklu strasznie się męczę. Wymioty i cały czas mdłości. Kurcze beznadziejne to...a wczoraj jak wracałam z plaży to się źle poczułam, dostałam strasznych zawrotów głowy i musiałam w cieniu posiedzieć trochę. Nigdy tak nie miałam - co te hormony ze mną robią? Mam nadzieję, że nie zniszczę sobie żołądka...
Kammcia - ważne, ze problem jest zdiagnozowany. Takie długie @ są niebezpieczne. W szpitalu spotkałam kobitkę, która miała @ przez dwa tygodnie. Lekarz gin dał od razu skierowanie do szpitala na łyżeczkowanie. A ona była już tak osłabiona, że miała jeszcze podawaną krew. Była w szpitalu przez kilka dni.
Isa - a nie masz norm na wynikach prolaktyny? Jeżeli jest za wysoka, to dostaniesz tabletki za zbicie. Będzie dobrze.
Słonko - powodzenia.
Isa - a nie masz norm na wynikach prolaktyny? Jeżeli jest za wysoka, to dostaniesz tabletki za zbicie. Będzie dobrze.
Słonko - powodzenia.
wydaje mi się, że Twój. Mój jak zauważyłam nie chucha na zimne, pewnie luteina może doprowadzić do zmniejszenia torbieli, ale pod warunkiem, że pęchrzyk pękł, moj idzie na żywioł, jak się tak stało to widocznie musi tak być, coś w ten sposób, ale narazie nie chce go zmieniać, ma bardzo dobre opinie, on jako jedyny mnie nie wysyłał na stół i jak widać żyje ;-)
dziewczynki mam pytanko :) czy ktoras brala z was dostinex na obnizenie prolaktyny. ja wczoraj zaczelam, podobno szybko obniza prl i wywoluje owulacje;-) bo owulacja to dla mnie obce pojecie :( ale co tam, uchy do góry :) jak nie teraz to za miesiac, a jak nie za miesiac to za dwa :) buziaki staraczki ;-) do dzieła :) musi nam sie wszystkim udac :) koniec kropka . ;)
dziewczyny mam pytanie: dziś wzięłam ostatnia w tym cyklu 10-ta tabletkę duphasomu jest to mój 25 dc, wg informacji od mojej gin @ powinna przyść w ciagu 2-3 dni, a co jezeli nie przyjdzie? czytałam ze duphasom jest równiez na podtrzymanie ciąży, czy powinnam go po jakims czasie zaczac ponownie przyjmowac czy lepiej nie? jezeli tak to po jakim czasie?. W tym miesiącu nie robię sobie jakiś wielkich nadziei ale i tak jakos w trakcie wizyty nie przyzło mi do głowy żeby o to spytać.
lestek no to masz łągodniejsza dawkę :) oby prolaktyna nam spadła :) ja to juz nie wiem i mam naprawde dosc... przez ostatni rok mialam strasznie opoznione @... a teraz jak wzielam ta jedna tabletke dostalam 2 tyg przed terminem :( gin mowila ze moze przyjsc ale nie spodziewalam sie ze tak szybko:( nie wiem, moze od teraz juz sie ureguluje... kurde... zawsze mialam co 28 dni, a od przeprowadzki tu, zmiany pracy co 33-42 dni ;/ i tak juz od dobrych dwoch lat... :(
Kupiłam dziś test... jak do rana @ nie przyjdzie to rano go zrobię. Brzuch mnie co prawda nie boli ale co chwilę mam wrażenie że @ przyszła i latam do łazienki a tam nic. No i od kilku dni bolą mnie sutki, jak bym miała tam siniaki, ale to tak na prawdę zadna oznaka, bo mogą przcież boleć ze względu na @. Oby do rana :)
Jadwisia badania zrobię w poniedziałek. Niestety nie mieszkam w gdańsku i nie miałam możliwości wykonać ich dzisiaj. Do gdańska mam ponad 100 km. Zresztą i tak będę musiała wybrać się do ginekologa. Dziwnie się czuję i boję się, że powodem może być tarczyca. Słonko trzymam kciuki bardzo mocno, oby można było zakończyć ten wątek, bo jest bardzo długi :)
czesc dziewczyny. ja juz po wszystkim. pouzalalam sie na soba a teraz czas wrocic do normalnego zycia i nawet dzis wyszlam na spacer co jak dla mnie teraz to wyczyn ze wzgledu na otaczajace mnie dzieci i kobiety w ciazy, na ktore nie mam ochoty patrzec. i mam pytanie kiedy moge zrobic badania hormonalne takie jak pprogesteron, prolaktyna i tarczyca. chce wykluczyc wsio zanim bede sie starac znowu. tzn czy to musi byc w konkretnym dniu cyklu czy moze byc kiedykolwiek.
cześć Walerka!
trzymaj się kochana, to dobrze, ze powoli wracasz do siebie.
co do badań, ja mialam do tej pory robioną tylko prolaktynę i z tego co pamiętam miałam ją zrobić w drugiej połowie cyklu. hormony tarczycy robi się jakoś w pierwszych dniach cyklu, progesteron nie wiem. też będę niedługo robić te badania.
Liluś Ty robisz jakoś 5ego dnia, co nie? trzymam kciuki za dobre wyniki.
Słonko czekamy z niecierpliwością na (pozytywny:)) wynik testu :)
trzymaj się kochana, to dobrze, ze powoli wracasz do siebie.
co do badań, ja mialam do tej pory robioną tylko prolaktynę i z tego co pamiętam miałam ją zrobić w drugiej połowie cyklu. hormony tarczycy robi się jakoś w pierwszych dniach cyklu, progesteron nie wiem. też będę niedługo robić te badania.
Liluś Ty robisz jakoś 5ego dnia, co nie? trzymam kciuki za dobre wyniki.
Słonko czekamy z niecierpliwością na (pozytywny:)) wynik testu :)
Walerka ja zadałam to samo pytanie, nawet założyłam w tym celu specjalny wątek. Otrzymałam dwie odpowiedzi, że między 1, a 3 dniem cyklu lub między 3, a 5, więc sama nie wiem. Chyba najlepiej iść w 3 dniu cyklu. Słonko i co u Ciebie? Dobre wieści? Ja pójdę w piątym. Wcześniej nie dałam rady przez weekend.
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli.
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli.
Liluś napewno nam się uda :) Innej opcji nie biorę pod uwagę :) Liczyłam się w sumie z tym, że teraz nic z tego nie wyjdzie bo dopiero zaczęłam brać tabletki, ale dlaczego @ jeszcze nie ma? Poczekam jeszcze trochę i jak nie przydzie to zadzwonie do mojej gin.
Skoro u mnie cisza, to która teraz testuje? :) Przecież musimy skończyć jakoś pozytywnie ten wątek, bo jest już baaardzo długi :))
Skoro u mnie cisza, to która teraz testuje? :) Przecież musimy skończyć jakoś pozytywnie ten wątek, bo jest już baaardzo długi :))
Noooo w środę jadę do Invicty. Mam nadzieję, że nie będzie znowu za późno, ale idę tak jak mi dr kazał. Mam nadzieję, że wie co robi ;-P.
Miałam taki kurcze sen, który chodzi mi cały czas po głowie i przez to się nakręcam. Śnił mi się jakiś szaman! ;-)) serio szaman, który mi powiedział, że już niedługo nie będę miała takiego małego brzucha, że już niedługo będzie duży...i coś mówił o wrześniu! ;-)) To chyba moja podświadomość robi sobie ze mnie jaja! ;-))
Trzymam kciuki za Was wszystkie! ;-)
Miałam taki kurcze sen, który chodzi mi cały czas po głowie i przez to się nakręcam. Śnił mi się jakiś szaman! ;-)) serio szaman, który mi powiedział, że już niedługo nie będę miała takiego małego brzucha, że już niedługo będzie duży...i coś mówił o wrześniu! ;-)) To chyba moja podświadomość robi sobie ze mnie jaja! ;-))
Trzymam kciuki za Was wszystkie! ;-)
Michałowa szaman powiadasz :) oby oby :) trzymam kciuki:) to na pewno był proroczy sen :)
a u mnie to juz wszystko jakies dziwne.... najpierw @trwajaca 14 dni:( pozniej kolejna @ po 34 dniach, a teraz po 14dniach znow @... i kiedy tu sie starac :D i nie zwariowac:( nie wiem kurde..:( juz naprawde nic nie wiem... dziewczynki moze polecicie mi jakiegos dobrego gin :) bo ja juz sama nie wiem.... niby wszystko zganiane jest na wysoka prolaktyne... ale naprawde juz nie wiem co myslec:(
a u mnie to juz wszystko jakies dziwne.... najpierw @trwajaca 14 dni:( pozniej kolejna @ po 34 dniach, a teraz po 14dniach znow @... i kiedy tu sie starac :D i nie zwariowac:( nie wiem kurde..:( juz naprawde nic nie wiem... dziewczynki moze polecicie mi jakiegos dobrego gin :) bo ja juz sama nie wiem.... niby wszystko zganiane jest na wysoka prolaktyne... ale naprawde juz nie wiem co myslec:(
ja wlasnie chodze do endokrynologa - ginekologa... mam niedoczynnosc tarczycy i biore juz tabletki na to... teraz dostalam dostinex... i nie wiem czy moze on wlasnie wywolał tak wczesnie @... niespodziewalam sie zupelnie... dwa miesiace temu mialam @ trwajacy 14 dni:( ostatnio @ z niespodziankami:( ja juz naprawde nie wiem co robic... :(
Kammcia - faktycznie coś jest nie tak. Powinnaś spróbować u innego gin. Ja mogę polecić tez albo Invictę (dr Śliwiński) albo dr Maciejewski (ordynator z Wejherowa) - ale do niego zapisy są zawsze w dwóch pierwszych dniach miesiąca na miesiąc nie obecny ale następny. Czyli 1-2 wrzesień będą zapisywać na październik.
Trzymam kciuki za wszystkie starające i testujące. Ja w tym miesiącu nie mierzę temperatury, przygotowujemy się do wyjazdu, więc mam dużo czasu zajętego. Chciałam nie myśleć i nie liczyć. Cóż z tego jak i tak po zewnętrznych objawach wiem, że czas płodny zaczął się.
Trzymam kciuki za wszystkie starające i testujące. Ja w tym miesiącu nie mierzę temperatury, przygotowujemy się do wyjazdu, więc mam dużo czasu zajętego. Chciałam nie myśleć i nie liczyć. Cóż z tego jak i tak po zewnętrznych objawach wiem, że czas płodny zaczął się.
ja-dwisia, na IUI jeszcze nie byłam, chciałabym w następnym cyklu , ale nie wiem czy wtedy mąz będzie, bo akurat w aczasie owulacji ma wyjechac, więc wtedy pewnie w październiku.
Michalowa, może to rzeczywiście proroczy sen :))
kammcia, ponoć dobry gin-endokrynolog to dr muczyńka-Turek, może warto skonsultować?
Słonko co u ciebie?
Michalowa, może to rzeczywiście proroczy sen :))
kammcia, ponoć dobry gin-endokrynolog to dr muczyńka-Turek, może warto skonsultować?
Słonko co u ciebie?
Dzięki dziewczyny :) Trzymajcie dalej kciuki bo jak na razie to mija 4 dzień i @ nie ma. Ale z betą lub kolejnym testem to poczekam tak do 10 dnia po odstawieniu, bo czytałam gdzieś na innym forum, że dziewczy dostawały @ nawet po 8-10 dniach, a ja nie chcę znów zobaczyć jednej kreski i znów mieć doła.
Piggy czekam na dobre wieści od Ciebie i oczywiście na dobre nowiny od reszty dziewczyn :)
Piggy czekam na dobre wieści od Ciebie i oczywiście na dobre nowiny od reszty dziewczyn :)
tak a'propos wkręcania, to ja się ostatnio zastanawiałam, skąd się brały moje megaobjawy co miesiąc na początku starań - kurcze no naprawdę mnie wtedy bolały piersi! nie wiem, czy to było wkręcanie na maksa, czy może jakieś hormony ze stresu to powodowały.
teraz już nabrałam dystansu do tego i nie mam objawów co miesiąc, choć mam nadzieję, że kiedyś się naprawdę pojawią... :)
teraz już nabrałam dystansu do tego i nie mam objawów co miesiąc, choć mam nadzieję, że kiedyś się naprawdę pojawią... :)
U mnie nadal nic się nie dzieje @ nadal nie ma. Dziś w pracy miałam lekkie bóle podbrzusza ale nie do końca taki jak na @, a teraz przeszły zupełnie. Zauważyłam tylko dzis raz jak byłam w toalecie, że mój śluz był ciut ciemniejszy - ale było go baaardzo mało, a później już w ogóle go nie było. Mam tylko co jakiś czas uczucie "mokrości" i dlatego mam wrażenie że @ jednak przyjdzie :( Czekam do 10 dnia po odstawieniu na ewentualny kolejny test lub betę.
No hej babki.
Okzauje się, że moja hydraulika ;-) jest nieźle pokręcona.
Wczoraj był mój 16 d.c. a pęcherzyk dopiero rośnie i ma 14mm. W poprzednim cyklu owu była ok 17 d.c.
Także mamy się z mężem kochać co 2 dni i w poniedziałek mam zrobić sobie zastrzyk na pęknięcie jajeczka ;-). Boję się, bo nigdy nie miałam zastrzyków robionych - a teraz muszę zrobić sobie go sama, albo mąż. Ech, ale dam radę, muszę. No i mam przyjść znowu do Invicty w czwartek. Najpierw badanie krwi na poziom progesteronu (zeby zobaczyc czy byla na pewno owu) i 2,5 godz. później usg u dr.
Także wszystko jeszcze przede mną.
Okzauje się, że moja hydraulika ;-) jest nieźle pokręcona.
Wczoraj był mój 16 d.c. a pęcherzyk dopiero rośnie i ma 14mm. W poprzednim cyklu owu była ok 17 d.c.
Także mamy się z mężem kochać co 2 dni i w poniedziałek mam zrobić sobie zastrzyk na pęknięcie jajeczka ;-). Boję się, bo nigdy nie miałam zastrzyków robionych - a teraz muszę zrobić sobie go sama, albo mąż. Ech, ale dam radę, muszę. No i mam przyjść znowu do Invicty w czwartek. Najpierw badanie krwi na poziom progesteronu (zeby zobaczyc czy byla na pewno owu) i 2,5 godz. później usg u dr.
Także wszystko jeszcze przede mną.
cześć dziewczyny dawno nie pisałam ale regularnie was podczytuje i trzymam za wszystie kciuki:) u nas kolejny cykl starań ale nadal nie ma odpowiedzi dlaczego nam nie wychodzi.....robiliśmy sporo badań i nadal nic wszystko w normie. Teraz pan doktor z Invicty bada mój cykl i właśnie mam pytanie do tego....czy możecie mi wytłumaczyć o co chodzi bo wczoraj miałam badanie czy sa pęcherzyki i czy dojrzewaja? Ja dostałam zastrzyk wczoraj z Pregnylu w Inviccie ( czyli albo maja zapasy albo już nie ma problemu z zakupem w hurtowni tego leku:) ). Jutro mam mieć zrobiony test PCT. Moje pytanie do was po co Pregnyl do testu PCT? Doktor nic nie wytłumaczył a ja z tego wszystkiego zapomniałam sie zapytać. Powiedział tylko że "Chwała Bogu jak zajde w tym cyklu" ,kurcze nie wiem co to znaczy czy jest cos nie tak czy wszystko ok....a wy jak myślicie?pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny:)))))))))))))
Julia, trzymaj się dzielnie. Strasznie współczuję ;(
Hej Aguseek - kurcze, widzisz, a mi dr Czech powiedział, że nie ma nigdzie pregnylu i dał mi inny lek o podobnym działaniu...ech! Do jakiego lekarza chodzisz?
A zastrzyk jest po to żeby jajeczko pękło i żeby mozliwe było zapłodnienie. Na pewno wszystko jest ok i niedługo bedziesz miała baby! ;-)
Hej Aguseek - kurcze, widzisz, a mi dr Czech powiedział, że nie ma nigdzie pregnylu i dał mi inny lek o podobnym działaniu...ech! Do jakiego lekarza chodzisz?
A zastrzyk jest po to żeby jajeczko pękło i żeby mozliwe było zapłodnienie. Na pewno wszystko jest ok i niedługo bedziesz miała baby! ;-)
ja byłam u dr. Łukaszuka. To dziwne że tak ci powiedział bo pani przyniosła mi od razu z lodówki ten zastrzyk. Ja wcześniej byłam u dr. Czecha ale zrezygnowałam, bo jakoś tak słabo do nas podszedł , uważał że wszystko jest ok i nie ma co chodzić a miesiące mijaja a ja nadal w ciązy nie jestem:(((( Z dr. Łukaszuka jestem bardzo zadowolona i polecam go wszystkim:)))
A czy na podstawie USG dr. mógł stwierdzic że być może mi pęcherzyk nie pęka?
A czy na podstawie USG dr. mógł stwierdzic że być może mi pęcherzyk nie pęka?
hej dziewczyny,potrzebuję rady. Chcemy zrobić w tym cyklu IUI , ale mój mąż w okolicach mojej owulacji wyjeżdża, dokładnie to12 dc. A ja mam się zgłosić miedzy 11 a 13 dc. Czy mam zaczynać jutro faszerować się Clo czy sobie darować ten cykl? Sama już nie wiem co mam robić. Bo czy mogę zrobić badania hormonów w 10 dc i ewentualnie 11 IUI? Pewnie wszystko zależy od tego czy pęcherzyk urośnie.
ja bym poczekała chyba...
bo jak już robić IUI to naprawdę w idealnym momencie...
tym bardziej, że z tą owu to cholerka różnie bywa - ja też już sama nie wiem, co z tym moim cyklem w tym miesiącu.
miałam do tej pory dość regularne cykle, tak do +/- dwóch dni mogłam przewidzieć owu, a w tym miesiącu przewidywany termin mija, a ja żadnych objawów nawet zapowiadających nie mam, a na teście druga kreska tylko niewyraźna. albo mi się owu megaspóźni, albo będzie bezowulacyjny. albo już była? ale wtedy chyba by dwóch krech nie było na teście... sama nie wiem.
bo jak już robić IUI to naprawdę w idealnym momencie...
tym bardziej, że z tą owu to cholerka różnie bywa - ja też już sama nie wiem, co z tym moim cyklem w tym miesiącu.
miałam do tej pory dość regularne cykle, tak do +/- dwóch dni mogłam przewidzieć owu, a w tym miesiącu przewidywany termin mija, a ja żadnych objawów nawet zapowiadających nie mam, a na teście druga kreska tylko niewyraźna. albo mi się owu megaspóźni, albo będzie bezowulacyjny. albo już była? ale wtedy chyba by dwóch krech nie było na teście... sama nie wiem.
no to zakładaj ja-dwisia, bo już faktycznie bardzo długi się zrobił:)
A ja siedzę z kalendzrzem i liczę, liczę te wszystkie swoje poprzednie owulację i widzę że zwykle byłam w 11 dc u dr i wtedy dostawałam Pregnyl, to może jednak warto spróbować teraz?
Jescze do jutra rana mam czas na zastanowienie się :)
A ja siedzę z kalendzrzem i liczę, liczę te wszystkie swoje poprzednie owulację i widzę że zwykle byłam w 11 dc u dr i wtedy dostawałam Pregnyl, to może jednak warto spróbować teraz?
Jescze do jutra rana mam czas na zastanowienie się :)
Super, Słonko! Gratulacje! Już myślałam, że ten watek będzie się ciągnął w nieskończoność, a tu niespodzianka :)
Piggy, IUI trochę kosztuje, więc może przemyśl czy nie lepiej zaczekać miesiąc i mieć większe szanse. Tym bardziej, że owu może się pojawić innego dnia.
W ostatnim miesiącu miałam monitoring cyklu. Pojawiłam się u dr 12 dc (czyli 3 dni przed owu - przez jakieś pół roku mierzę temperaturę i wynikało, że owu jest dokładnie 15 dc), a okazało się, że już po owu. Może to wynik stresu, wakacji a może jeszcze czegoś innego.
Tak więc nigdy nie wiadomo, kiedy będzie.
Chociaż, może warto zaryzykować...
Powodzenia!
Piggy, IUI trochę kosztuje, więc może przemyśl czy nie lepiej zaczekać miesiąc i mieć większe szanse. Tym bardziej, że owu może się pojawić innego dnia.
W ostatnim miesiącu miałam monitoring cyklu. Pojawiłam się u dr 12 dc (czyli 3 dni przed owu - przez jakieś pół roku mierzę temperaturę i wynikało, że owu jest dokładnie 15 dc), a okazało się, że już po owu. Może to wynik stresu, wakacji a może jeszcze czegoś innego.
Tak więc nigdy nie wiadomo, kiedy będzie.
Chociaż, może warto zaryzykować...
Powodzenia!
a u mnie dziś prawie kreseczki nie było i myślałam, że już po owu (a to już 14 dc, zwykle miałam 13-14, ale teraz pojawił się śluz, więc może jeszcze się pojawi ;)
Dziewczyny jest nowy wątek!
chodźcie tam :)
Słonko zaglądaj tu do nas dalej i informuj jak się miewasz, mam nadzieję, że krechy teraz już będą piękne i wyraźne :)
Dziewczyny jest nowy wątek!
chodźcie tam :)
Słonko zaglądaj tu do nas dalej i informuj jak się miewasz, mam nadzieję, że krechy teraz już będą piękne i wyraźne :)
