Widok
s****ete, masz oczywiście rację, ale...;-)
Większość z nas leczy się na niepłodność, jesteśmy pod opieką specjalistów i wręcz powinnyśmy od razu wykrywać ciążę żeby np. zacząć stosować leki podtrzymujące.
Myslę, że jak ktoś jak my, bardzo długo stara się o ciążę to nie ma takiej siły żeby nie zrobić szybko testu ciążowego.
Co prawda ja staram się nie robić testów owu żeby wykrywać b. wczesną ciążę, a z testami ciążowymi zawsze czekam chociaż jeden, dwa dni po terminie spodziewanej miesiączki.
Większość z nas leczy się na niepłodność, jesteśmy pod opieką specjalistów i wręcz powinnyśmy od razu wykrywać ciążę żeby np. zacząć stosować leki podtrzymujące.
Myslę, że jak ktoś jak my, bardzo długo stara się o ciążę to nie ma takiej siły żeby nie zrobić szybko testu ciążowego.
Co prawda ja staram się nie robić testów owu żeby wykrywać b. wczesną ciążę, a z testami ciążowymi zawsze czekam chociaż jeden, dwa dni po terminie spodziewanej miesiączki.
Dziewczyny po co Wy sie katujecie. Ja iwem ze ciekawość i pragnienie dziecka sa bardzo silne i korcą zeby zrobić test, ale nie róbcie testów przed terminem miesiaczni albo w dniu. Wytrwajcie i poczekajcie te pare dni az miesiaczka zacznie sie spóźniać. Często dochodzi do naturalnego poronienia podczas okresu o ktorych kobiety nawet nie wiedzą a jesli robicie testy dopatrujecie sie kreseczek robicie sobie nadzieje a poźniej tylko cierpicie. Miałyście niedawno przykład biednej Gabi. Wiem ze ciekawosc jest nocniejsza ale napawde oszczedzicie sobie wiele bólu i lez jak poczekacie troszke. NIe moge patrzeć jak same siebie katujecie:( NIe atakujcie mnie bo nie chce kłotni a jedynie oszczedzić wam bólu. Oczywiscie nie mowie ze bedzie tak w przypadku mojej przedmówczyni obyu było jak najlepiej ale naprawde te stresy leki zeby było ok na samym poczatku ciązy potrafią wiecej zaszkodzić niz pomoc.
Ja-dwisia - mam tak samo. :) Często czytam: wyjeźdzcie na urlop, wyluzujcie się. A my obojętnie gdzie pojedziemy, to zawsze żal nam polegiwać bezczynnie i chcemy wszystko zobaczyć. A efekt jest taki, że wspaniale wypoczywamy psychicznie, ale taki urlop to olbrzymi wysiłek fizyczny i z przytulankami różnie bywa. :)
Witam, mam pytanie dotyczące testów owulacyjnych.
Taki test wykonałam 28 o godz. 22 i była widoczna druga kreseczka ciut ciemniejsza od kontrolnej - nastąpiło przytulanko :)
Wczoraj tj 29 kreseczka była wyraźnie ciemniejsza od kontrolnej, ale przytulanka nie było - miało być dzisiaj o 17, jednak nie będzie :(.
Dziś 30 lipca test III wykonany o 14 i druga kreseczka jest już słabsza, jaśniejsza od kontrolnej.
Czy waszym zdaniem to przytulanko z 28 wystarczy?
Wiadomo, że najlepszy moment był po 29 lipca, czy próbować dzisiaj w nocy?
Z góry dziękuję za radę!
pozdrawiam
Taki test wykonałam 28 o godz. 22 i była widoczna druga kreseczka ciut ciemniejsza od kontrolnej - nastąpiło przytulanko :)
Wczoraj tj 29 kreseczka była wyraźnie ciemniejsza od kontrolnej, ale przytulanka nie było - miało być dzisiaj o 17, jednak nie będzie :(.
Dziś 30 lipca test III wykonany o 14 i druga kreseczka jest już słabsza, jaśniejsza od kontrolnej.
Czy waszym zdaniem to przytulanko z 28 wystarczy?
Wiadomo, że najlepszy moment był po 29 lipca, czy próbować dzisiaj w nocy?
Z góry dziękuję za radę!
pozdrawiam
Asiu, no najwidoczniej. Zupełnie teraz nie wiem jakie teraz są te cykle ;-).
Najgorsze jest to, że chyb przez te wszystkie hormony zupełnie nie potrafię zaobserwować u siebie śluzu płodnego. Testów owu nie robiłam, bo lekarz odrdzał i masz babo placek ;-).
No nic, co ma być to będzie. Może akurat się wstrzeliliśmy, jeśli nie, nie będę się załamywać tylko działać dalej.
I ja też nie potrafię nie myśleć o owulacji. Kiedy przyjmuje się leki i monitoruje się cykl u lekarza, nie możliwe jest aby o dniach płodych nie mysleć...
Najgorsze jest to, że chyb przez te wszystkie hormony zupełnie nie potrafię zaobserwować u siebie śluzu płodnego. Testów owu nie robiłam, bo lekarz odrdzał i masz babo placek ;-).
No nic, co ma być to będzie. Może akurat się wstrzeliliśmy, jeśli nie, nie będę się załamywać tylko działać dalej.
I ja też nie potrafię nie myśleć o owulacji. Kiedy przyjmuje się leki i monitoruje się cykl u lekarza, nie możliwe jest aby o dniach płodych nie mysleć...
Dużo racji jest w tym co pisze Agnieszka. Ale jak tu zapomnieć, że jest okres okołoowulacyjny? Jak na razie ja nie potrafię.
A propo - ja miałam wczoraj owu. Też jestem zła - wolałabym dopiero dzisiaj. Przyspieszyło się pewnie przez to HSG.
Michałowa - może przez branie Clo Twoje cykle ulegną skróceniu? To chyba byłoby dobrze?
A propo - ja miałam wczoraj owu. Też jestem zła - wolałabym dopiero dzisiaj. Przyspieszyło się pewnie przez to HSG.
Michałowa - może przez branie Clo Twoje cykle ulegną skróceniu? To chyba byłoby dobrze?
Tak jak pisze Gabi - seks przed staranimi o dziecko i teraz od przeszło roku niczym się u nas nie różni. Stramy się zawsze o sobie pamiętać.
I jestem już tak długo z mężem, że zdążyliśmy zbudować pod naszym związkiem solidny fundament.
Ale rzeczywiście, czasami w okolicach owulacji, pomimo np. zmęczenia trzeba się "zmusić". Ale za chwilę robi się przyjemnie, więc też tak do końca to nie jest na siłę.
I jestem już tak długo z mężem, że zdążyliśmy zbudować pod naszym związkiem solidny fundament.
Ale rzeczywiście, czasami w okolicach owulacji, pomimo np. zmęczenia trzeba się "zmusić". Ale za chwilę robi się przyjemnie, więc też tak do końca to nie jest na siłę.