Widok
Michałowa, dzięki i masz rację, po ponad roku się okazuje, że ja normalnie jak maszyna mogę zachodzić w ciąże ;D hehehe
A Ty nie przegap teraz owu i się zwolnij z pracy jak cuś ;-)
Mi się teraz uda, Tobie Michałowa w tym cyklu, a Asia za miesiąc, zalożymy sobie swój wątek i będziemy płakać jak nas mdli ;-)
A Ty nie przegap teraz owu i się zwolnij z pracy jak cuś ;-)
Mi się teraz uda, Tobie Michałowa w tym cyklu, a Asia za miesiąc, zalożymy sobie swój wątek i będziemy płakać jak nas mdli ;-)
Asiu mam 6 tabletek luteiny, spróbuje kupić więcej jeśli nie dostane @, a do lekarza w razie czego za 2 tyg, jeśli mi się nie uda kupić to pojade do niego w czwartek bo przyjmuje. Ale powiem Ci, że on mnie zaczyna martwić, myślę że po tamtej historii powinnien mi dać profilaktycznie luteine, a jak mu to ostatnio powiedziałam, to mnie zbył, że jak się za drugim razem nie uda, to będziemy robić badania, wtedy byłam w szoku ogólnie więc tego nie przemyślałam, ale przecież luteina w żaden sposób nie zaszkodzi, więc dziwne jest to dla mnie. Poza tym przy wadach zarodka z tego co wiem ,to nie utrzyma ciąży.
Zobaczymy jak się dalej sprawy potoczą, bo narazie naprawde czuje się tak jakby miało mnie zaraz zalać, ostatnio tak nie miałam.
A jak faktycznie wyniki będą pozytywne, to naprawdę jestem pełna podziwu dla nas, co miesiąc przytulanka na przytulance, a tu taki psikus ;-)
Zobaczymy jak się dalej sprawy potoczą, bo narazie naprawde czuje się tak jakby miało mnie zaraz zalać, ostatnio tak nie miałam.
A jak faktycznie wyniki będą pozytywne, to naprawdę jestem pełna podziwu dla nas, co miesiąc przytulanka na przytulance, a tu taki psikus ;-)
Słonko witaj po urlopie :) życzę Ci, żeby ten cykl był dłuższy i pęchęrzyk urodziwy :) Nie podłamuj się, zapomnij narazie o dodatkowych badań i spokojnie się starajcie :)
Kammcie pozytywne myślenie to podstawa :)
Wszystko się może zdarzyć jak się okazuje, mnie od soboty strasznie bolą piersi, wczoraj zrobiłam testa i wyszła blada kreska, nie liczyłam na nią, bo przytulaliśmy się raz z mężem w tym miesiącu! poza tym nie wiedziałam kiedy była owu! Narazie się nie ciesze, przyjełam to po prostu to wiadomości, rano byłam na becie i zapobiegawcze zrobiłam progesteron, mężuś odbierze wyniki o 15 30, a ja się czuje tak jakby lada chwila miała przyjść @, a on powiedział, że mnie udusi jak przed odebraniem wyników dostane ;-)
Kammcie pozytywne myślenie to podstawa :)
Wszystko się może zdarzyć jak się okazuje, mnie od soboty strasznie bolą piersi, wczoraj zrobiłam testa i wyszła blada kreska, nie liczyłam na nią, bo przytulaliśmy się raz z mężem w tym miesiącu! poza tym nie wiedziałam kiedy była owu! Narazie się nie ciesze, przyjełam to po prostu to wiadomości, rano byłam na becie i zapobiegawcze zrobiłam progesteron, mężuś odbierze wyniki o 15 30, a ja się czuje tak jakby lada chwila miała przyjść @, a on powiedział, że mnie udusi jak przed odebraniem wyników dostane ;-)
czesc dziewczynki :) my tez dosyc dlugo staramy sie o bobaska... ze trzy razy zmieniałam ginekologa, ale chyba w koncu trafilam :) mam strasznie niereguralne @ normalnie szok... ostatnio ciagnela mi sie az 14 dni:( dostalam na zatrzymanie. teraz juz wszystko jest jasne... mam za wysoka prolatyne, za niski progesteron :( i w ogole.. podejrzewali guza przysadki mozgowej,ale dzieki Bogu wszystsko z moja przysadka jest ok. dostalam teraz leki na obnizenie prolaktyny... moje cykle od chyba pol roku sa bezowulacyjne.... kupilam nawet paseczki na sprawdzenie owulki, ale widac wszytsko robilam dobrze, bo myslalam ze moze nie umiem ich uzywac, bo nigdy nie mialam dwoch kresek... ;( ale wierze ze w koncu wszytsko bedzie dobrze:)
podczytuje was prawie codziennie i za wszystkie trzymam kciuki :) bedzie dobrze, musi byc :)
podczytuje was prawie codziennie i za wszystkie trzymam kciuki :) bedzie dobrze, musi byc :)
Cześć dziewczyny, ja dziś wróciłam z 2 tyg urlopu. W miedzy czasie byłam u mojej gin i wspomniałam jej że staramy się od kilku miesiecy o dzidzię i że na razie efektów nie ma, więc lekarka zrobiła mi dodatkowo usg, to był mój 11 dc i w sumie niezbyt dużo była mi w stanie powiedziec ze względu na to że moje cykle się rozregulowały i trwają od 25 do 33 dni. Biorąc pod uwagę cykl 28 dniowy to moje wyniki nie były dobre. Pęcherzyk był o połowę mniejszy niz powien być (z drugiej strony jeżeli to był długi cykl to istnieje możliwość, że dojrzeje) i średnica jajowodu okazała się za mała jak na ten dzień cykliu. Dostałam duphaston na wyregulowanie cyklu. jeżeli w ciągu 3-4 m-cy nie uda nam się to czekają mnie dokładniejsze badania jajowodów. Czy któras z was ma podobną sytuację? Ja po tej wizycie się podłamałam.
Cześć Piękne Panie.
Stwierdziłam że napiszę do Was, bo większość z Was ma bardziej sprawdzoną wiedzę i doświadczenia w temacie niż ja, choć to mój 8cs. Chodzi mi o prolaktynę. Dziś (w cyklu z którym wiązałam nadzieję, bo był z urlopem i jakiś "lepszy") odebrałam wyniki następującej treści :
na czczo - 17,46 ng/ml
po 60min po MTC - 409,61 ng/ml
trochę jestem przerażona. Podpowiecie coś? No i w końcu (po 8 mc!!) dotarło do mnie, że chyba nie wystarczy o siebie dbać i działać, trzeba się mocno nastarać.. :(
Stwierdziłam że napiszę do Was, bo większość z Was ma bardziej sprawdzoną wiedzę i doświadczenia w temacie niż ja, choć to mój 8cs. Chodzi mi o prolaktynę. Dziś (w cyklu z którym wiązałam nadzieję, bo był z urlopem i jakiś "lepszy") odebrałam wyniki następującej treści :
na czczo - 17,46 ng/ml
po 60min po MTC - 409,61 ng/ml
trochę jestem przerażona. Podpowiecie coś? No i w końcu (po 8 mc!!) dotarło do mnie, że chyba nie wystarczy o siebie dbać i działać, trzeba się mocno nastarać.. :(
"Życia nie oszukasz"
masz rację Asia, trzeba się szybko zdecydować na IUI, jeśli dobrze pójdzie to w październiku będziemy robić. Chciałam we wrześniu, po wakacjach i całym tym urlopowym zamieszaniu, ale niestety we wrześniu mojego męża nie będzie akurat w przewidywanym terminie mojej owulacji.mam nadzieję że w październiku nie będzie za późno. Trochę żałowałam że za późno sobie uświadomiłam że wrzesień wypadnie z gry, był to już 4-ty dc i na Clo już było za późno:(
A testów ciążowych też nie robię, a to dlatego że @ mi się nigdy nie spóźnia.Mam jeden w domu,tak na wszelki wypadek, ale już parę miesięcy leży w szafce.
A testów ciążowych też nie robię, a to dlatego że @ mi się nigdy nie spóźnia.Mam jeden w domu,tak na wszelki wypadek, ale już parę miesięcy leży w szafce.
Piggy - tylko, że czytam wszędzie, ze najważniejsze jest pół roku po HSG. Później jajowody mogą znów się pozlepiać. Dlatego ja tak się spieszę. Dzisiaj jadę do I. Więc jesli wszystko jest OK to za 2 tygodnie wtorek-środa będzie IUI. Nam raz pomogło, więc próbujemy znowu.
Okropne jest to czekanie. A najgorsze chyba robienie negatynych testów. Ja ostatni robiłam 6 marca. Od tamtego czasu nie złamałam się nigdy i nie kupiłam testów.
Musze przyznać, że testy owu robiłam tylko przez 1 cykl, a i tak wyniki nie były 100-procentowe. Więc odpuściłam, bo wiem kiedy mam owu po innych objawach.
Okropne jest to czekanie. A najgorsze chyba robienie negatynych testów. Ja ostatni robiłam 6 marca. Od tamtego czasu nie złamałam się nigdy i nie kupiłam testów.
Musze przyznać, że testy owu robiłam tylko przez 1 cykl, a i tak wyniki nie były 100-procentowe. Więc odpuściłam, bo wiem kiedy mam owu po innych objawach.
Michalowa rozumiem cie doskonale, też miałam taki moment, kiedy po kilku miesiącach wizyt w Invikcie dwóch kresek ciągle nie było, mimo wspomagania Clo i Pregnylem i monitoringu cyklu.A przecież idąc tam wierzyłam że będzie ok, skoro przecież nie ma żadnych przeciwskazań medycznych do zajścia w ciążę.
w tej chwili zostaje mi tylko IUI i ajkoś tak to odwlekam, bo się boję, bo wiem,że potem nie ma już nic, jeśli IUI sie nie uda.No jest jeszcze in vitro, ale jakoś nie jestem przekonana.
Nie trać nadziei, musi się udać w końcu!!
w tej chwili zostaje mi tylko IUI i ajkoś tak to odwlekam, bo się boję, bo wiem,że potem nie ma już nic, jeśli IUI sie nie uda.No jest jeszcze in vitro, ale jakoś nie jestem przekonana.
Nie trać nadziei, musi się udać w końcu!!
Hej!
Piggy - pewnie, że nie zaszkodzi spróbować ;-). Powodzenia!
A ja od wczoraj mam doła...kurcze coraz trudniej znoszę te rozczarowania kiedy przychodzi @. Mam wrazenie, że te starania tak długo już trwają...mam dość tych leków i pilnowania cyklu...echhhhh
Chyba tracę nadzieję, ja niepoprawna optymistka! Oj źle ze mną!
Piggy - pewnie, że nie zaszkodzi spróbować ;-). Powodzenia!
A ja od wczoraj mam doła...kurcze coraz trudniej znoszę te rozczarowania kiedy przychodzi @. Mam wrazenie, że te starania tak długo już trwają...mam dość tych leków i pilnowania cyklu...echhhhh
Chyba tracę nadzieję, ja niepoprawna optymistka! Oj źle ze mną!
dziewczyny, a ja w tym cyklu postanowiłam spróbowac testów owulacyjnych (żeby być w końcu prawowitą bywalczynią tego wątku :))) no i wyczytałam że powinnam zacząć testować od 11 dnia, jako że mam cykle 28 dniowe.Dzisiaj zrobiłam pierwszy teścik i chyba jest pozytywny, bo kreska testowa jest ciemniejsza od kontrolnej-czyli będzie owulacja chyba. Zobaczymy co z tego będzie:) I tak żadnego Clo nie brałam,ani monitoringu teraz nie mam, więc stwierdziłam że nie zaszkodzi spróbować:)