Widok
Przystawiać dziecko ile wlezie, do bólu, nawet co godzinę, co pół, pozwalać ssać ile chce - tylko w ten sposób ilość mleka się zwiększy.
I wywalić wszystkie smoczki - uspokajające i butelkowe - jeżeli są w użyciu - mogą zaburzyć technikę ssania piersi, przez co też laktacja się zminiejsza.
I co najważniejsze - spokój, wiara w to że będzie dobrze. Weź książkę, połóż się z dzieckiem i się karmcie, śpijcie i odpoczywajcie:)
I wywalić wszystkie smoczki - uspokajające i butelkowe - jeżeli są w użyciu - mogą zaburzyć technikę ssania piersi, przez co też laktacja się zminiejsza.
I co najważniejsze - spokój, wiara w to że będzie dobrze. Weź książkę, połóż się z dzieckiem i się karmcie, śpijcie i odpoczywajcie:)
sanszajn nie tracisz pokarmu tylko masz kryzys laktacyjny.
Najczęściej własnie jest koło 3-4 tygodnia, 3 i 6 miesiąca.
Wszystko związane jest z tym ze dziecko potrzebuje więcej...
Po kazdym karmieniu ściagnij tyle ile się da i dokarm dziecko swoim pokarmem.
No i najlepsza rada. Stos gazet, jedzenie, picie i połóż się do łóżka z dzieckiem na 2 dni. Najlepiej niech mała cały czas leży przy cycu a jak nie to Ty pobudzaj laktatorem w międzyczasie. I nie przejmuj się że nic nie leci. Swoje pobudzi.
Płyny min 2-3 litry dziennie.
Moje bliźniaczki mają 2,5 miesiąca. Kryzysy laktacyjne miałam już 3. Ostatni tydzień temu i ten był najcięższy. Siedziałm całą noc prawie z laktatorem naprzemian je przystawiając.
Teraz znowu mam wystarczajacą ilość mleka :)
Moja rada. Jak pokarm jest to staraj się ściągnąć sobie i zamrozić kilka porcji właśnie na takie dni.
I głowa do góry, walcz jeśli chcesz karmić dzidzię.
Trzymam kciuki :)))
Najczęściej własnie jest koło 3-4 tygodnia, 3 i 6 miesiąca.
Wszystko związane jest z tym ze dziecko potrzebuje więcej...
Po kazdym karmieniu ściagnij tyle ile się da i dokarm dziecko swoim pokarmem.
No i najlepsza rada. Stos gazet, jedzenie, picie i połóż się do łóżka z dzieckiem na 2 dni. Najlepiej niech mała cały czas leży przy cycu a jak nie to Ty pobudzaj laktatorem w międzyczasie. I nie przejmuj się że nic nie leci. Swoje pobudzi.
Płyny min 2-3 litry dziennie.
Moje bliźniaczki mają 2,5 miesiąca. Kryzysy laktacyjne miałam już 3. Ostatni tydzień temu i ten był najcięższy. Siedziałm całą noc prawie z laktatorem naprzemian je przystawiając.
Teraz znowu mam wystarczajacą ilość mleka :)
Moja rada. Jak pokarm jest to staraj się ściągnąć sobie i zamrozić kilka porcji właśnie na takie dni.
I głowa do góry, walcz jeśli chcesz karmić dzidzię.
Trzymam kciuki :)))
do tego np. niecierpliwość i prężenie się dziecka przy piersi podczas ssania (często odczytywana błędnie jako - złości się bo pewnie nie leci mleko...) może mieć związek z problemami brzuszkowymi, które często zaczynają się po 3-cim tygodniu.
Popieram to co napisała MamaMarty w całości.
Cierpliwości i wytrwałości a będzie dobrze! :)
Popieram to co napisała MamaMarty w całości.
Cierpliwości i wytrwałości a będzie dobrze! :)
Wiem ze sie nienajada moje malenstwo bo caly czas gryzla raczki i poplakiwala a jak jej dalam butle z moim mlekiem to zjadla 120ml od raz i zasnela z usmiechem. Wczoraj to musialam ja dokarmic sztucznym mlekiem bo karmilam ja ponad 2 godz ona byla ciagle glodna a moje piersi puste:(
Po kazdym karmieniu sciagam jeszcze pokarm ale sa to kropelki:( Czasem daje jej jedna piers a z drugiej w tym samym czasie sciagam pokarm zeby na koniec jej dac bo juz nie ma sily ssac i zasypia ze zmeczenia zeby po 10 min sie obudzic glodna...i tak bledne kolo, moje mleko nie ma szans na produkcje bo mala ciagle glodna...:(
Po kazdym karmieniu sciagam jeszcze pokarm ale sa to kropelki:( Czasem daje jej jedna piers a z drugiej w tym samym czasie sciagam pokarm zeby na koniec jej dac bo juz nie ma sily ssac i zasypia ze zmeczenia zeby po 10 min sie obudzic glodna...i tak bledne kolo, moje mleko nie ma szans na produkcje bo mala ciagle glodna...:(
Przede wszystkim musisz sobie odpowiedzieć czy chcesz karmić małą czy nie.
Sanszajn - ja karmię już ponad 8 mcy a laktatorem ściągam max 20 ml, w ten sposób nic sie nie dowiesz o ilosci mleka, zresztą mleko produkuje sie w trakcie ssania :)
Znów podpisuję się pod tym co napisała Mama Marty :)
ps: Oczywiście ze z butelki będzie ssać, bo łatwiej :)
Nikt nie mówi że karmienie piersią jest łatwe, lekkie i przyjemne. Szczególnie na początku.
Znów podpisuję się pod tym co napisała Mama Marty :)
ps: Oczywiście ze z butelki będzie ssać, bo łatwiej :)
Nikt nie mówi że karmienie piersią jest łatwe, lekkie i przyjemne. Szczególnie na początku.
Ja karmiłam 8,5 miesiąca a laktatorem nie ściągnęłam nigdy ani kropli.
Takie maleństwo tak ma, że je, śpi, ssie ot tak sobie i tak w kółko.
Z butli mleko zawsze wypije bo łatwo leci, tak jak pisze ewelka.
O najadaniu się świadczy tylko i wyłącznie przyrost masy ciała, pchanie rączek di buzi to po prostu potrzeba ssania u takiego malucha i najlepiej wtedy podać pierś - jak zawsze :)
Idź do przychodni zważyć dziecko, jak przybiera w porządku to przestań się martwić i zacznij spokojnie karmić bez patrzenia na zegarek, to wszystko jest normalne.
Ja Miśkę przez 5 m-cy karmiłam przed spaniem 1,5 - 2 godziny, co jakiś czas zmieniając stronę, zanim się porządnie najadła i spała całą noc :)
Smoczki wszlekiej maści naprawdę mogą zaszkodzić, szczególnie w tym wieku, kiedy dziecko może jeszcze nie umieć tak do końca dobrze ssać. Jeżeli chcesz karmić to naprawdę polecam nie dawać nic butlą ani smoczka uspokajacza.
Takie maleństwo tak ma, że je, śpi, ssie ot tak sobie i tak w kółko.
Z butli mleko zawsze wypije bo łatwo leci, tak jak pisze ewelka.
O najadaniu się świadczy tylko i wyłącznie przyrost masy ciała, pchanie rączek di buzi to po prostu potrzeba ssania u takiego malucha i najlepiej wtedy podać pierś - jak zawsze :)
Idź do przychodni zważyć dziecko, jak przybiera w porządku to przestań się martwić i zacznij spokojnie karmić bez patrzenia na zegarek, to wszystko jest normalne.
Ja Miśkę przez 5 m-cy karmiłam przed spaniem 1,5 - 2 godziny, co jakiś czas zmieniając stronę, zanim się porządnie najadła i spała całą noc :)
Smoczki wszlekiej maści naprawdę mogą zaszkodzić, szczególnie w tym wieku, kiedy dziecko może jeszcze nie umieć tak do końca dobrze ssać. Jeżeli chcesz karmić to naprawdę polecam nie dawać nic butlą ani smoczka uspokajacza.
Dałabyś dała :)
moj Michal od poczatku na mleku sciaganym, ssac nie potrafil, teraz ma niecale 3miesiace i dorosl do ssania-co najmniej 1 a czasem nawet 3 posilki dziennie je z piersi.
a u mnie na ilosc pokarmu bardzo wplywa ilosc wypijanych plynow.
i jeszcze jedna rzecz-dziecko sciaga z innych kanalikow niz laktator (przynajmniej u mnie tak jest ze jak malego przystawiam to czuje pozniej ze mam pelne cycki a laktator tego nie sciaga) wiec nic dziwnego ze jak nie sciagalas wczesniej to leci po kropelce.
a u mnie na ilosc pokarmu bardzo wplywa ilosc wypijanych plynow.
i jeszcze jedna rzecz-dziecko sciaga z innych kanalikow niz laktator (przynajmniej u mnie tak jest ze jak malego przystawiam to czuje pozniej ze mam pelne cycki a laktator tego nie sciaga) wiec nic dziwnego ze jak nie sciagalas wczesniej to leci po kropelce.
(czerwona) :)))
też mialam problemy . chorowałam byłam po cc wiec od razu nie bylo pokarmu ale jak juz sie pojawił to karmilam 20 msc.i zaluje ze juz sie skonczylo nie oddalam bym tych chwil za nic na swiecie .Załuje ze juz koniec ale musiala odstawic bo mialam i mam malego 23 msc leniuszka nie chciala nic jesc bo wiedziala ze ja miekne i jest cys i w nocy i w dzien.Ale pusto mi bez tego moja mala smoczyna:)
a ja miałam taką sytuacje, że ze względu na nerki musiałam dużo pić (co najmniej 3 litry dziennie) - tylko wówczas właśnie woda zamiast do układu moczowego powędrowała na mleczko :D laktacja tak mi się "rozwinęła" (mała miała wtedy 8 mies) jak tuż po porodzie :D :D takze ja radziłabym " pić na siłę"
sanszajn,
i jak u Was? karmisz piersia?
mnie teraz dopadl chyba kryzys... plakac mi sie chce, 30ml sciagnelam do kleiku z dwoch piers! masakra...
juz dwie noce budzi sie co 1,5 godziny. kilka dni wczesniej tez czesto chciala jesc i myslalam, ze moje mleko to za malo i ze potrzebuje innych rzeczy, ale sie okazalo, ze po prostu mlesia brak.
chcialabym jeszcze pokarmic, oprocz tego ze wprowadzam nowe jedzonka. przede wszystkim ze wzgledu na to, ze jesien idzie i jakos mi sie zdaje, ze moj pokarm to najlepsza ochrona, bo jak do tej pory (odpukac!) nie chorowala.
ech, ech... te kryzysy :(
i jak u Was? karmisz piersia?
mnie teraz dopadl chyba kryzys... plakac mi sie chce, 30ml sciagnelam do kleiku z dwoch piers! masakra...
juz dwie noce budzi sie co 1,5 godziny. kilka dni wczesniej tez czesto chciala jesc i myslalam, ze moje mleko to za malo i ze potrzebuje innych rzeczy, ale sie okazalo, ze po prostu mlesia brak.
chcialabym jeszcze pokarmic, oprocz tego ze wprowadzam nowe jedzonka. przede wszystkim ze wzgledu na to, ze jesien idzie i jakos mi sie zdaje, ze moj pokarm to najlepsza ochrona, bo jak do tej pory (odpukac!) nie chorowala.
ech, ech... te kryzysy :(
pchelapchela, to chwilowy kryzys, ale możesz sobie pomóc. Ja kiedy chciałam pobudzić laktację, to oprócz karmienia ściągałam co najmniej 2 razy dziennie.
Poza tym dużo picia, jak wspominały inne mamy, herbatki laktacyjne, kminek na mleku (fuuuj, ale skuteczne – gotujesz łyżkę kminku z szklance mleka i wypijasz odcedzone mleko) i odrobina relaksu, a zwłaszcza nie stresowanie się przy karmieniu i ściąganiu.
Poza tym dużo picia, jak wspominały inne mamy, herbatki laktacyjne, kminek na mleku (fuuuj, ale skuteczne – gotujesz łyżkę kminku z szklance mleka i wypijasz odcedzone mleko) i odrobina relaksu, a zwłaszcza nie stresowanie się przy karmieniu i ściąganiu.
wow, szacun dla tych , ktore moga 2 dni w lozku spedzic z dzieckiem, ale czego nie robi sie dla dzidz...dla mnie byloby to niewykonalne, bo wokol 3ba sie obrobic
dla mnie koszmarem bylo karmienie, moze inaczej dla mojej corki karmienie piersia, a tak chcialam, tylko, ze ja nigdy nie mialam wystarczajaco pokarmu i moja corka jest z tych, co lubia duzo przestrzeni i wolnosc i nienawidzi byc ze mna w lozku...
dla mnie koszmarem bylo karmienie, moze inaczej dla mojej corki karmienie piersia, a tak chcialam, tylko, ze ja nigdy nie mialam wystarczajaco pokarmu i moja corka jest z tych, co lubia duzo przestrzeni i wolnosc i nienawidzi byc ze mna w lozku...
Ja w ulotce od laktatora Medeli wyczytałam o relaktacji, że można ściągać kilka razy dziennie w systemie 10-10, czyli 10 minut z jednej piersi a potem z drugiej. U mnie to się sprawdzało ale jak już długo karmiłam, na początku przy pierwszym kryzysie system 77-55-33 był najlepszy, bo dawał piersiom odpocząć.
AgusiaGda przecież napisałam wyraźnie: ściągaj po nakarmieniu małej 8 min. laktatorem, lub użyj systemu 77-55-33, bo nie wiem czy autorka wątku ma aż tyle czasu, żeby poświęcać się po 30 min. po każdym karmieniu na ściąganie laktatorem. Mi doradca kazała dociągać po każdym karmieniu z każdej piersi po 4 min., lub właśnie (jeśli mam sporo wolnego czasu) -użyć systemu 77-55-33, co w moim przypadku było niemożliwe, gdyż pracuję.
Bardzo fajnie wygląda laktator Neno Primo. Tutaj masz dokładną charakterystykę techniczną https://neno.pl/produkt/dwufazowy-laktator-elektroniczny-neno-primo/. Kompaktowy, ale bardzo dobrze pobiera pokarm. Naśladuje naturalne ssanie dziecka i nie uszkadza brodawek. Jeszcze warto wspomnieć o cichym działaniu i wielu rozmiarach lejków do wyboru w tym sklepie.








