Widok
Uwaga na LM Bruss - unikać jak ognia
Panie w Brussie nie potrafią pobierać krwi dzieciom.
Kiedy po wejściu do gabinetu widzisz strach w oczach pielęgniarki to na pewno nie jest dobry znak, ale kiedy po pobraniu próbujesz uspokoić zrozpaczone dziecko, a pielęgniarka oznajmia, że pobranie trzeba powtórzyć bo pobrała za mało krwi to nóż się w kieszeni otwiera.
Jeśli to tylko możliwe UNIKAJCIE LM BRUSS jak ognia.
Lepiej iść z dzieckiem do szpitala, w godzinach kiedy w punkcie pobrań jest ktoś z oddziału dziecięcego niż narażać go na niepotrzebny stres.
Kiedy po wejściu do gabinetu widzisz strach w oczach pielęgniarki to na pewno nie jest dobry znak, ale kiedy po pobraniu próbujesz uspokoić zrozpaczone dziecko, a pielęgniarka oznajmia, że pobranie trzeba powtórzyć bo pobrała za mało krwi to nóż się w kieszeni otwiera.
Jeśli to tylko możliwe UNIKAJCIE LM BRUSS jak ognia.
Lepiej iść z dzieckiem do szpitala, w godzinach kiedy w punkcie pobrań jest ktoś z oddziału dziecięcego niż narażać go na niepotrzebny stres.
Tomasz ja kiedyś trafiłam na oddz. szpitala bo panie w przyszpitalnym lab. nie bruss nie umiały pobrać krwii z żyły i co ,2 pielęgniarki pociły się przez pol. godz. ,dzieciak płakał,chciałam już przerwać tą gehennę ale po takiej akcji dziecko już nie dałoby sobie pobrać krwii nigdzie a musiałam ,żeby wykonać pilnie test na chorobę u dziecka ,którą poderzewała pediatra i chciała wdrożyć odpowiednie leczenie a bez tego ani rusz.W końcu dały radę ale po latach pobrań krwii u mojego dziecka doszłam do wniosku,że to nie kwestia labolatorium tylko osób tam zatrudnionych.Zawsze przed pobraniem wczesniej musisz wejść i zapytać czy dadzą radę i mają doświadczenie w pobieraniu krwii np. z żyły u dziecka i tu podać wiek.Moje dziecko raz miało pobieraną krew w Brussie w Gdyni i bardzo sprawnie to zrobiły.Teraz z racji pakietu korzystam z diagnostyki i jestem zadowolona.
To było późne popołudnie może te co umiały poszły do domu,nie wiem ale tak w ciągu dnia wątpie czy będą chciały pobierać krew na odz. szpitala ja musiałam mocno prosić,w ciągu dnia liczą się pacjenci przyjęci na oddział i wątpie czy bez przyjęcia tak chętnie będą chciały pobierac krew pacjentom spoza szpitala.
Potwierdzam, byłam 2-3 razy w Bruss w Pruszczu z córką i za każdym razem panie nie umiały znaleźć żyły, niejednokrotnie wkłuwały się raz do jednego, raz do drugiego łokcia. Na szczęście mają od niedawna przyrząd do pobierania krwi z paluszka. Trochę trwa wyciskanie po kropelce no i potem niestety bardzo długo trzeba tamować, ale przynajmniej nie ma tej traumy pobierania z żyły.
Chodziłam z dzieckiem do Brusa na Kartuskiej w Gdańsku i zawsze byłam zadowolona - szybko, sprawnie i bajery pielegniarki o motylku i biedronkach.
Kiedyś mój synek zasnął w wózku chwilę przed wejściem i mial pobieraną krew z palca - nie obudził się nawet :-)
Myślę, że to kwestia pielęgniarki, a nie laboratorium.
Kiedyś mój synek zasnął w wózku chwilę przed wejściem i mial pobieraną krew z palca - nie obudził się nawet :-)
Myślę, że to kwestia pielęgniarki, a nie laboratorium.
nie na obrońców.
PEDIATRYCZNY PUNKT POBRAŃ KRWI
Gdynia ul. Abrahama 57
Poniedziałek Piątek: 7:30 10:00
PERSONEL:
piel. dypl. Marietta Duda-Szewczuk
piel. lic. Joanna Piesik
Gdynia ul. Białowieska 1
Poniedziałek-Piątek: 7:30 8:30
PERSONEL:
piel. dypl. Dorota Kalwas
piel. dypl. Krystyna Fiedorowicz
piel. dypl. Katarzyna Kawczyńska
http://przychodnia.gdynia.pl/index.php/diagnostyka/laboratorium/
PEDIATRYCZNY PUNKT POBRAŃ KRWI
Gdynia ul. Abrahama 57
Poniedziałek Piątek: 7:30 10:00
PERSONEL:
piel. dypl. Marietta Duda-Szewczuk
piel. lic. Joanna Piesik
Gdynia ul. Białowieska 1
Poniedziałek-Piątek: 7:30 8:30
PERSONEL:
piel. dypl. Dorota Kalwas
piel. dypl. Krystyna Fiedorowicz
piel. dypl. Katarzyna Kawczyńska
http://przychodnia.gdynia.pl/index.php/diagnostyka/laboratorium/
Niestety ja byłam z dzieckiem na Obrońców Wybrzeża w Gdyni, trzy wkłucia i pielęgniarka stwierdziła, że za mało krwi do badania. Musialam powtarzać w innym punkcie.Pobierały dwie na siłę. Niepotrzebne to bylo. Ja ten punkt odradzam. Przy szpitalu tropikalnym nawet dziecko nie zdążyło zapłakać. Więc można, można.