Widok
Piri w odpowiedzi do Twojego postu z poprzedniego wątku, oczywiście masz rację, ale ja jak na razie po prostu nie czuje potrzeby uczestnictwa w takich zajęciach.
Byc może lepiej się współpracujez kobietą po szkole rodzenia, ale z drugiej strony takich jak ja opornych na tego typu zajęcia są miliony, więc może dlatego nie robię z tego wielkiego dramatu. Jak zwykle podchodzę do sprawy bardzo optymistycznie, bo uważam, że ciąża moja będzie bezproblemowa a urodze sprawnie szybko, a przede wszystkim szczęśliwie.
tak nawiasem mówiąc, moja koleżanka rodziła w lutym w wejherowie, uczęszczała do szkoły rodzenia i powiedziała, że efekt był tego taki, że leżąc na porodwóce, czując ból i czując tą atmosferę zupełnie zapomniała co mówili podczas zajęć w szkole rodzenia, a po prostu słuchała położneji tylko dzięki niej urodziła. A o oddychaniu całkiem zapomniała.
Ale życzę miłych spotkań......może mi sie jeszcze odwidzi ....zobaczymy
Byc może lepiej się współpracujez kobietą po szkole rodzenia, ale z drugiej strony takich jak ja opornych na tego typu zajęcia są miliony, więc może dlatego nie robię z tego wielkiego dramatu. Jak zwykle podchodzę do sprawy bardzo optymistycznie, bo uważam, że ciąża moja będzie bezproblemowa a urodze sprawnie szybko, a przede wszystkim szczęśliwie.
tak nawiasem mówiąc, moja koleżanka rodziła w lutym w wejherowie, uczęszczała do szkoły rodzenia i powiedziała, że efekt był tego taki, że leżąc na porodwóce, czując ból i czując tą atmosferę zupełnie zapomniała co mówili podczas zajęć w szkole rodzenia, a po prostu słuchała położneji tylko dzięki niej urodziła. A o oddychaniu całkiem zapomniała.
Ale życzę miłych spotkań......może mi sie jeszcze odwidzi ....zobaczymy