Widok
...:::WATEK DLA ZAPRACOWANYCH 352:::...
WITAM SIE WIECZORNIE
i otwieram nowy watek .
niestety chyba bede musiala pozegnac sie z wami, bo nie bede miala czasu w pracy siedziec, bo zmieniono\nam siec internetowa na tylko wewnetrzna w pracy, wiec nie bede zagladac w ciagu dnia w ogole.
ale wieczorkiem jak najbardziej, a 30 brzuszki wykonane...
i otwieram nowy watek .
niestety chyba bede musiala pozegnac sie z wami, bo nie bede miala czasu w pracy siedziec, bo zmieniono\nam siec internetowa na tylko wewnetrzna w pracy, wiec nie bede zagladac w ciagu dnia w ogole.
ale wieczorkiem jak najbardziej, a 30 brzuszki wykonane...
cześć Izulucha :)
coraz więcej nas zaglądających wieczorem - ja tak od początku mialam w niektóre dni, Niezapominajka, teraz Ty - może się na nocne wątki przeniesiemy hihih ;)
a tak powaznie, to szkoda, że tak będziesz miała...
kurcze zazdroszczę Wam tych brzuszków, ja czekam na wiosnę, żeby na rowerze zacząć jeździć - to jeden z niewielu sportów, które faktycznie lubię...
coraz więcej nas zaglądających wieczorem - ja tak od początku mialam w niektóre dni, Niezapominajka, teraz Ty - może się na nocne wątki przeniesiemy hihih ;)
a tak powaznie, to szkoda, że tak będziesz miała...
kurcze zazdroszczę Wam tych brzuszków, ja czekam na wiosnę, żeby na rowerze zacząć jeździć - to jeden z niewielu sportów, które faktycznie lubię...
Cześć :)
Wczoraj "nagle" zniknęłam z forum bo musiałam jechać z moim psiakiem do weterynarza,na spacerze zaatakował go inny pies. Ogólnie nie jest wesoło, ma rozciętą powiekę, poszarpaną rogówkę itd. Martwie się strasznie, ale najważniejsze że nie trzeba operacji oka robić. Dostał leki, płyn i maść do oka no i na kontrolę co drugi dzień.
Sorki, że się wyżaliłam, ale nie mogę przestać o psiaku myśleć. Mam nadzieję, że będzie ok i zostanie mu tylko blizna.
Wczoraj "nagle" zniknęłam z forum bo musiałam jechać z moim psiakiem do weterynarza,na spacerze zaatakował go inny pies. Ogólnie nie jest wesoło, ma rozciętą powiekę, poszarpaną rogówkę itd. Martwie się strasznie, ale najważniejsze że nie trzeba operacji oka robić. Dostał leki, płyn i maść do oka no i na kontrolę co drugi dzień.
Sorki, że się wyżaliłam, ale nie mogę przestać o psiaku myśleć. Mam nadzieję, że będzie ok i zostanie mu tylko blizna.
Kasia, to straszne... Mam nadzieję, że piesek się z tego wyliże i szybko dojdzie do siebie, a co do psów puszczanych bez smyczy i bez kagańca, wypuszczanych z posesji luzem... nic nie napiszę, bo dostanę szału! Bardzo, bardzo drażni mnie ten temat i głupota ludzi!
Kropusia, już zaglądam :)
Godzinka za nami
A nasz wyjazd stanął pod znakiem zapytania...
Kropusia, już zaglądam :)
Godzinka za nami
A nasz wyjazd stanął pod znakiem zapytania...
cześć !
kASIA trzymam kciuki za zdrowie pieska, ob się wylizał z tego !:)
ja wczoraj też w pracy nie miałąm czasu już zajrzeć na forum, a po pracy mój nadal podły nastroj nie przeszedłi Mąż wymyslił pojscie na drinka na miasto, ale to też niepomogło :( w ogoleniemogę uwierzyć, że to juz koniec karanawału, i we wt ostatki !!
kASIA trzymam kciuki za zdrowie pieska, ob się wylizał z tego !:)
ja wczoraj też w pracy nie miałąm czasu już zajrzeć na forum, a po pracy mój nadal podły nastroj nie przeszedłi Mąż wymyslił pojscie na drinka na miasto, ale to też niepomogło :( w ogoleniemogę uwierzyć, że to juz koniec karanawału, i we wt ostatki !!
Kasia, ale masz spryciarza! :) Zwierzęta to cwane bestie :)
Luby się wystraszył warunków pogodowych i nie chce jechać, ja to rozumiem, to koszmarny kawał drogi, a pogoda naprawdę wyjątkowo fatalna na taką trasę. Ale wiem jak zareaguje teściowa - będzie niemiło. I to przed samym ślubem. A po co nam to... cholera. I nie wiadomo co robić.
Kropusia - teraz Twoja kolej - sprawdź pocztę ;)
Luby się wystraszył warunków pogodowych i nie chce jechać, ja to rozumiem, to koszmarny kawał drogi, a pogoda naprawdę wyjątkowo fatalna na taką trasę. Ale wiem jak zareaguje teściowa - będzie niemiło. I to przed samym ślubem. A po co nam to... cholera. I nie wiadomo co robić.
Kropusia - teraz Twoja kolej - sprawdź pocztę ;)
Niestety na dzień dzisiejszy samochód to już jedyna możliwość. Paweł się uparł, że chce jechać autem (ale wtedy jeszcze śnieg nie sypał), potem zmiękł i stwierdził, że może jednak samolot, ale biletów na termin w jakim mielibyśmy lecieć, już nie było, dzisiaj, na dzień przed wyjazdem na nic nie dostanie się biletów i błędne koło - wracamy do auta :)