Widok
...:::WATEK DLA ZAPRACOWANYCH 352:::...
WITAM SIE WIECZORNIE
i otwieram nowy watek .
niestety chyba bede musiala pozegnac sie z wami, bo nie bede miala czasu w pracy siedziec, bo zmieniono\nam siec internetowa na tylko wewnetrzna w pracy, wiec nie bede zagladac w ciagu dnia w ogole.
ale wieczorkiem jak najbardziej, a 30 brzuszki wykonane...
i otwieram nowy watek .
niestety chyba bede musiala pozegnac sie z wami, bo nie bede miala czasu w pracy siedziec, bo zmieniono\nam siec internetowa na tylko wewnetrzna w pracy, wiec nie bede zagladac w ciagu dnia w ogole.
ale wieczorkiem jak najbardziej, a 30 brzuszki wykonane...
cześć Izulucha :)
coraz więcej nas zaglądających wieczorem - ja tak od początku mialam w niektóre dni, Niezapominajka, teraz Ty - może się na nocne wątki przeniesiemy hihih ;)
a tak powaznie, to szkoda, że tak będziesz miała...
kurcze zazdroszczę Wam tych brzuszków, ja czekam na wiosnę, żeby na rowerze zacząć jeździć - to jeden z niewielu sportów, które faktycznie lubię...
coraz więcej nas zaglądających wieczorem - ja tak od początku mialam w niektóre dni, Niezapominajka, teraz Ty - może się na nocne wątki przeniesiemy hihih ;)
a tak powaznie, to szkoda, że tak będziesz miała...
kurcze zazdroszczę Wam tych brzuszków, ja czekam na wiosnę, żeby na rowerze zacząć jeździć - to jeden z niewielu sportów, które faktycznie lubię...
Cześć :)
Wczoraj "nagle" zniknęłam z forum bo musiałam jechać z moim psiakiem do weterynarza,na spacerze zaatakował go inny pies. Ogólnie nie jest wesoło, ma rozciętą powiekę, poszarpaną rogówkę itd. Martwie się strasznie, ale najważniejsze że nie trzeba operacji oka robić. Dostał leki, płyn i maść do oka no i na kontrolę co drugi dzień.
Sorki, że się wyżaliłam, ale nie mogę przestać o psiaku myśleć. Mam nadzieję, że będzie ok i zostanie mu tylko blizna.
Wczoraj "nagle" zniknęłam z forum bo musiałam jechać z moim psiakiem do weterynarza,na spacerze zaatakował go inny pies. Ogólnie nie jest wesoło, ma rozciętą powiekę, poszarpaną rogówkę itd. Martwie się strasznie, ale najważniejsze że nie trzeba operacji oka robić. Dostał leki, płyn i maść do oka no i na kontrolę co drugi dzień.
Sorki, że się wyżaliłam, ale nie mogę przestać o psiaku myśleć. Mam nadzieję, że będzie ok i zostanie mu tylko blizna.
Kasia, to straszne... Mam nadzieję, że piesek się z tego wyliże i szybko dojdzie do siebie, a co do psów puszczanych bez smyczy i bez kagańca, wypuszczanych z posesji luzem... nic nie napiszę, bo dostanę szału! Bardzo, bardzo drażni mnie ten temat i głupota ludzi!
Kropusia, już zaglądam :)
Godzinka za nami
A nasz wyjazd stanął pod znakiem zapytania...
Kropusia, już zaglądam :)
Godzinka za nami
A nasz wyjazd stanął pod znakiem zapytania...
cześć !
kASIA trzymam kciuki za zdrowie pieska, ob się wylizał z tego !:)
ja wczoraj też w pracy nie miałąm czasu już zajrzeć na forum, a po pracy mój nadal podły nastroj nie przeszedłi Mąż wymyslił pojscie na drinka na miasto, ale to też niepomogło :( w ogoleniemogę uwierzyć, że to juz koniec karanawału, i we wt ostatki !!
kASIA trzymam kciuki za zdrowie pieska, ob się wylizał z tego !:)
ja wczoraj też w pracy nie miałąm czasu już zajrzeć na forum, a po pracy mój nadal podły nastroj nie przeszedłi Mąż wymyslił pojscie na drinka na miasto, ale to też niepomogło :( w ogoleniemogę uwierzyć, że to juz koniec karanawału, i we wt ostatki !!
Kasia, ale masz spryciarza! :) Zwierzęta to cwane bestie :)
Luby się wystraszył warunków pogodowych i nie chce jechać, ja to rozumiem, to koszmarny kawał drogi, a pogoda naprawdę wyjątkowo fatalna na taką trasę. Ale wiem jak zareaguje teściowa - będzie niemiło. I to przed samym ślubem. A po co nam to... cholera. I nie wiadomo co robić.
Kropusia - teraz Twoja kolej - sprawdź pocztę ;)
Luby się wystraszył warunków pogodowych i nie chce jechać, ja to rozumiem, to koszmarny kawał drogi, a pogoda naprawdę wyjątkowo fatalna na taką trasę. Ale wiem jak zareaguje teściowa - będzie niemiło. I to przed samym ślubem. A po co nam to... cholera. I nie wiadomo co robić.
Kropusia - teraz Twoja kolej - sprawdź pocztę ;)
Niestety na dzień dzisiejszy samochód to już jedyna możliwość. Paweł się uparł, że chce jechać autem (ale wtedy jeszcze śnieg nie sypał), potem zmiękł i stwierdził, że może jednak samolot, ale biletów na termin w jakim mielibyśmy lecieć, już nie było, dzisiaj, na dzień przed wyjazdem na nic nie dostanie się biletów i błędne koło - wracamy do auta :)
Cześć :)
Ja właśnie weszłam do domu, mój M. się ze mnie śmieje, że jak tylko wchodze to zaraz biegam do kompa, żeby sie z Wami przywitać. Kurcze to niesamowite jak człowiek może się uzależnic od takiego forum i zżyc z osobami, których osobiscie nie zna i kontaktuje sie tylko drogą elektroniczną. Dobra ale dosyć sentymentów :)
Kasiu z pieskiem napewno będzie wszystko dobrze, ja nawet nie wiesz jak bardzo akurat teraz Ciebie rozumeim, bo jestem w podobnej sytuacji (a moja niunia ma też 12 lat). Mój piesek dostał dziś drugi zastrzyk aborcyjny (stosowany do aborcji u zwierząt, ale też pomocny przy leczeniu ropomacicza ze względu na swoje działanie: powoduje silne skurcze macicy i wyrzuca z niej wszytsko co jest w środku, w naszym wypadku powinienien wyrzucić całą rope). Lek cholernie drogi 1ml=16zł, a nasz piesek jednorazowo musi dostać 8ml, w sumie od poniedziałku 2 zastrzyki aborcyjne, badanie usg, ekg, pobranie krwi i antybiotyki wyszły nas 400zł, no ale w takich chwilach pieniądze nie graja roli, na szczęście rodzice nam troche dołożyli do kosztów leczenia pieska, bo wiadomo nie jesteśmy w dobrej sytuacji finansowej. Najważniejsze jest to, żeby ten lek jej pomógł, bo 100% pewności nie ma czy on oczyści całkowicie macice, ale jak zwykle jesteśmy dobrej myśli. No to się Wam nagadałam, ale o mojej ukochanej księżniczce moge pisać monologi kilkustronne :)
Caes w sumie z tym wyjazdem troche szkoda, Pan Młody wróciłby całkowicie ubrany na ślub...no a Ty kurcze jeśli nie pojedziecie nie przekonasz się jaką cudowna niespodzianke przyszykowała dla Ciebie teściowa :). Ale w taką pogode to mi chyba by też nie chciało się wyruszać w podróż.
Dobra idę szykować obiadek :), odezwe sie napewno później, moze Ktos będzie dzisiaj, bo wczoraj popołudniu i wieczorem była tu pustka
Ja właśnie weszłam do domu, mój M. się ze mnie śmieje, że jak tylko wchodze to zaraz biegam do kompa, żeby sie z Wami przywitać. Kurcze to niesamowite jak człowiek może się uzależnic od takiego forum i zżyc z osobami, których osobiscie nie zna i kontaktuje sie tylko drogą elektroniczną. Dobra ale dosyć sentymentów :)
Kasiu z pieskiem napewno będzie wszystko dobrze, ja nawet nie wiesz jak bardzo akurat teraz Ciebie rozumeim, bo jestem w podobnej sytuacji (a moja niunia ma też 12 lat). Mój piesek dostał dziś drugi zastrzyk aborcyjny (stosowany do aborcji u zwierząt, ale też pomocny przy leczeniu ropomacicza ze względu na swoje działanie: powoduje silne skurcze macicy i wyrzuca z niej wszytsko co jest w środku, w naszym wypadku powinienien wyrzucić całą rope). Lek cholernie drogi 1ml=16zł, a nasz piesek jednorazowo musi dostać 8ml, w sumie od poniedziałku 2 zastrzyki aborcyjne, badanie usg, ekg, pobranie krwi i antybiotyki wyszły nas 400zł, no ale w takich chwilach pieniądze nie graja roli, na szczęście rodzice nam troche dołożyli do kosztów leczenia pieska, bo wiadomo nie jesteśmy w dobrej sytuacji finansowej. Najważniejsze jest to, żeby ten lek jej pomógł, bo 100% pewności nie ma czy on oczyści całkowicie macice, ale jak zwykle jesteśmy dobrej myśli. No to się Wam nagadałam, ale o mojej ukochanej księżniczce moge pisać monologi kilkustronne :)
Caes w sumie z tym wyjazdem troche szkoda, Pan Młody wróciłby całkowicie ubrany na ślub...no a Ty kurcze jeśli nie pojedziecie nie przekonasz się jaką cudowna niespodzianke przyszykowała dla Ciebie teściowa :). Ale w taką pogode to mi chyba by też nie chciało się wyruszać w podróż.
Dobra idę szykować obiadek :), odezwe sie napewno później, moze Ktos będzie dzisiaj, bo wczoraj popołudniu i wieczorem była tu pustka
Biedne te Wasze zwierzaczki :(
Nie jedziemy - już postanowione. Żałuję w sumie, bo się nastawiłam, że wyrwę się na chwilę do prawdziwej Europy ;) Ale Paweł się boi ruszać w drogę w taką pogodę i ja to rozumiem. Do tego się chyba jeszcze pochorował, bo źle się czuje. Teściowa zrozumiała ;) Ale tylko dlatego, że powiedział jej o tym drugim zdarzeniu - o choróbsku, resztę przemilczał ;) Szkoda teściom, bo się naszykowali na nasz wyjazd, a tu nici :( Może w marcu się uda... O ile pogoda i finanse dopiszą. Znowu trzeba będzie brać urlop - mój szef się na pewno ucieszy... ;) Wzięłam wolny piątek i poniedziałek na ten wyjazd i co teraz? Iść do pracy, czy posiedzieć w domu? Hmm...
Na prośbę Pawła robię pomidorową. Znowu =/ Miłego wieczoru :)
Nie jedziemy - już postanowione. Żałuję w sumie, bo się nastawiłam, że wyrwę się na chwilę do prawdziwej Europy ;) Ale Paweł się boi ruszać w drogę w taką pogodę i ja to rozumiem. Do tego się chyba jeszcze pochorował, bo źle się czuje. Teściowa zrozumiała ;) Ale tylko dlatego, że powiedział jej o tym drugim zdarzeniu - o choróbsku, resztę przemilczał ;) Szkoda teściom, bo się naszykowali na nasz wyjazd, a tu nici :( Może w marcu się uda... O ile pogoda i finanse dopiszą. Znowu trzeba będzie brać urlop - mój szef się na pewno ucieszy... ;) Wzięłam wolny piątek i poniedziałek na ten wyjazd i co teraz? Iść do pracy, czy posiedzieć w domu? Hmm...
Na prośbę Pawła robię pomidorową. Znowu =/ Miłego wieczoru :)
Chyba, że masz jak mój M. on nigdy nie mógł siedzieć na urlopie bez celu, ja np. czasem brałam sobie dzień urlopu tak po prostu, żeby dłużej poleżeć w łóżku i nic nie robić cały dzień tylko siedzieć w domu i odpoczywać, a mój M. nigdy tak nie potrafił, urlop wtedy jak cos jest do załatwienia, albo jakiś wyjazd.
Ja zaraz zadzwonie do babci po przepis na chruściki, bo mam straszna ochote i chyba jutro zrobie :) Wogóle ciesze sie na ten jutrzejszy tłusty czwartek, mozna zajadać się pączkami bez wyrzutów sumienia :P, święto to święto trzeba i już :)
Ja zaraz zadzwonie do babci po przepis na chruściki, bo mam straszna ochote i chyba jutro zrobie :) Wogóle ciesze sie na ten jutrzejszy tłusty czwartek, mozna zajadać się pączkami bez wyrzutów sumienia :P, święto to święto trzeba i już :)
Oj przedemną chyba nieprzespana noc, na moją psinke zaczął działać ten zastrzyk i sie kiepsko czuje, co chwile chce wychodzić na dwór, ma podwyższona temeperature i się trzęsie bidulka, pewnie ją te skurcze bola i nie wie co sie dzieje, tak mi jej żal, mam nadzieje, że ona rozumie, że to co robie to tylko dla jej dobra :(
Na pewno zrobię sobie wolne z nadzieją, ze w marcu też dostanę wolne na ewentualny wyjazd ;) Przyda się odpocząć, spędzimy trochę czasu razem. Ja co prawda nie muszę nic robić nie będąc w pracy, ale zawsze mam jakieś głupie wyrzuty sumienia, że zamiast pracować jak człowiek to siedzę i się obijam niepotrzebnie w domu :) A mój Paweł absolutnie nie ma z tym problemu :)
Jutro pączek na śniadanie, obiad i kolację! :)
Jutro pączek na śniadanie, obiad i kolację! :)
No mam nadzieje, że ona to wie, najważniejsze, że ropa wycieka i to w dość sporych ilościach, może uda się oczyscić tą macice i będziemy sie soba cieszyć chociaż jeszcze kilka miesięcy. Chciałabym, żeby to jej cierpienie nie poszło na marne, wtedy nie miałabym takiego poczucia winy, że robie jej krzywdę :(
A ja mam jutro urlop, rano jedziemy do weterynarza po 8 na kolejny zastrzyk z antybiotykiem, a potem o 10 ma przyjść Pan z telewizji kablowej założyć jakiś dekoder, bo podpisałam nową umowę, bo na stara promocja sie skończyła, i teraz bede płaciła 10zł mniej i dodatkowo oprócz tego co miałam do tej pory (kablówka +internet) dołożą mi 16 nowych programów :), eh tylko co z tego jak ja i tak za wiele czasu nie mam na oglądanie telewizji. No a ja musze byc w domu, bo umowa na mnie i musze podpisać wszystko.
Pozatym mam juz babciny przepis i chce jutro zabrac się za robienie chruścików :)
A ja mam jutro urlop, rano jedziemy do weterynarza po 8 na kolejny zastrzyk z antybiotykiem, a potem o 10 ma przyjść Pan z telewizji kablowej założyć jakiś dekoder, bo podpisałam nową umowę, bo na stara promocja sie skończyła, i teraz bede płaciła 10zł mniej i dodatkowo oprócz tego co miałam do tej pory (kablówka +internet) dołożą mi 16 nowych programów :), eh tylko co z tego jak ja i tak za wiele czasu nie mam na oglądanie telewizji. No a ja musze byc w domu, bo umowa na mnie i musze podpisać wszystko.
Pozatym mam juz babciny przepis i chce jutro zabrac się za robienie chruścików :)
Ona wie, a Ty jej pomagasz jak możesz, nie robisz krzywdy, zwierzę to czuje, jestem pewna. I jest Ci za to wdzięczna :) Trzymam kciuki by wszystko było szybciutko dobrze!
Przyda się taki urlopik, odpoczniesz trochę :) My w ogóle nie oglądamy TV :) Dosłownie raz na jakiś czas włączamy telewizor, by obejrzeć np. mecz :) Wolimy oglądać filmy na komputerze, bo w telewizji poza głupimi programami typu jakieś dziwaczne show nic nie ma :)
Przyda się taki urlopik, odpoczniesz trochę :) My w ogóle nie oglądamy TV :) Dosłownie raz na jakiś czas włączamy telewizor, by obejrzeć np. mecz :) Wolimy oglądać filmy na komputerze, bo w telewizji poza głupimi programami typu jakieś dziwaczne show nic nie ma :)
No jutro mam zamiar zabrać się za naukę niemieckiego a raczej spróbowac cokolwiek zrozumieć, bo mamy egzamin w niedziele, jestem załamana, bo po 1,5 semestru niemieckiego potrafie powiedzieć tylko jak sie nazywam, po prostu nie byłam, nie jestem i nigdy nie bede w stanie nauczyć się tego języka! no i po tym co napisałam czuje się w obowiązku złożyć przeprosiny Jadwisi :), w sumie może jakbyś Ty była moja nauczycielka to miałabym inne podejście do tego :)
Dziewczyny, co sie tu u mnie w Gdyni dzieje za oknem, normalne szaleństwo zimy, wszytsko jest wokół białe, nawet powietrze :), u Was pewnie w Gdańsku podobnie
Dziewczyny, co sie tu u mnie w Gdyni dzieje za oknem, normalne szaleństwo zimy, wszytsko jest wokół białe, nawet powietrze :), u Was pewnie w Gdańsku podobnie
cześć Koleżanki, teraz już Was pewnie nie ma :)
miałam dziś ciężki dzień, bo byłam na trzygodzinnym tłumaczeniu ustnym, to jest jednak cholernie ciężka praca...
potem jeszcze zajęcia, ale za to wieczorem poszliśmy z Lubym na zaległa kolacje na półrocznicę do Manekina - pyszne mają te naleśniki i ceny przystępne :)
a teraz się naoglądałam tvn cnbc biznes i się nakręcam, że bank mi zrobi ponowne badanie zdolności, potem sprawdzi wartość mieszkania i na koniec każe mi spłacic całość albo sprzeda mieszkanko ;)
wiem, że przesadzam, bo choć sama teraz mniej zarabiam niż wtedy co brałam kredyt - trochę mniej pracuje (poza tym mam lepszą księgową, hihihi) jak już mamy wspólną kasę mogę sobie na to pozwolić - no ale za to jestesmy w dwójkę jakby co...
poza tym mieszkanie na razie nie straciło na wartości. kupowałam je już jak było drogo, ale jeszscze nie było strasznie drogo ;)
ale i tak zaczyna mnie stresować trochę to co się dzieje...
Caes i dobrze, że nie jedziecie, Teściowa powinna zrozumieć też argument pogodowy - chyba zależy jej na Waszym bezpieczeństwie... mam nadzieję, że w marcu Wam się uda.
Niezapominajka, trzymam kciuki za pieska, bedzie dobrze!
aha, my też prawie nie oglądamy tv, włączamy o 22ej na szkło kontaktowe i potem czasem przełączamy na vh1, czasem na biznes, czasem zostaje tvn24, a najczęściej wyłączamy ;)
aaa Niezapominajka nie ma za co przepraszać :) rozumiem te odczucia, a jakby co zapraszam na korki ;)
miałam dziś ciężki dzień, bo byłam na trzygodzinnym tłumaczeniu ustnym, to jest jednak cholernie ciężka praca...
potem jeszcze zajęcia, ale za to wieczorem poszliśmy z Lubym na zaległa kolacje na półrocznicę do Manekina - pyszne mają te naleśniki i ceny przystępne :)
a teraz się naoglądałam tvn cnbc biznes i się nakręcam, że bank mi zrobi ponowne badanie zdolności, potem sprawdzi wartość mieszkania i na koniec każe mi spłacic całość albo sprzeda mieszkanko ;)
wiem, że przesadzam, bo choć sama teraz mniej zarabiam niż wtedy co brałam kredyt - trochę mniej pracuje (poza tym mam lepszą księgową, hihihi) jak już mamy wspólną kasę mogę sobie na to pozwolić - no ale za to jestesmy w dwójkę jakby co...
poza tym mieszkanie na razie nie straciło na wartości. kupowałam je już jak było drogo, ale jeszscze nie było strasznie drogo ;)
ale i tak zaczyna mnie stresować trochę to co się dzieje...
Caes i dobrze, że nie jedziecie, Teściowa powinna zrozumieć też argument pogodowy - chyba zależy jej na Waszym bezpieczeństwie... mam nadzieję, że w marcu Wam się uda.
Niezapominajka, trzymam kciuki za pieska, bedzie dobrze!
aha, my też prawie nie oglądamy tv, włączamy o 22ej na szkło kontaktowe i potem czasem przełączamy na vh1, czasem na biznes, czasem zostaje tvn24, a najczęściej wyłączamy ;)
aaa Niezapominajka nie ma za co przepraszać :) rozumiem te odczucia, a jakby co zapraszam na korki ;)
Kropusia poniżej lista, ja osobiście korzystałam z serwisu na ul. Hallera, bo mam najbliżej :)
Gdańsk 80-360, ul. Krzywoustego 25, tel.(0-58) 762 00 26
Gdańsk 80-416, ul. Hallera 169/9, tel. (0-58) 5201325, 341 05 13
Gdańsk 80-463, ul, Zaułek Św. Bartłomieja 1, tel. (0-58) 346 39 48
Gdańsk 80-462, ul. J. Pawła II 5/1, tel. (0-58) 346 70 80
Najlepiej zadzwonić i sprawdzić czy aktualne :)
Nie za za co Kropusia :)
Mój psiak juz lepiej, oczko mu się goi, tylko jeszcze ropieje i jest zapuchnięte. Dostaje dwa razy dziennie antybiotyk, maść no i przemywamy oko. Zadowolony nie jest z tego faktu,ale najważniejsze żeby go wyleczyć, a jutro na kontrole do weterynarza. Ponieważ jest u babci więc jeżdże do niego po pracy i wieczorkiem,szczęśliwy jest bardzo bo mu zawsze jakieś psie łakocie przywoże:)
Ja, tak jak Niezapominajka mogłabym o moim psiaku pisać i pisać:)
1 pączek zjedzony :)
Mój psiak juz lepiej, oczko mu się goi, tylko jeszcze ropieje i jest zapuchnięte. Dostaje dwa razy dziennie antybiotyk, maść no i przemywamy oko. Zadowolony nie jest z tego faktu,ale najważniejsze żeby go wyleczyć, a jutro na kontrole do weterynarza. Ponieważ jest u babci więc jeżdże do niego po pracy i wieczorkiem,szczęśliwy jest bardzo bo mu zawsze jakieś psie łakocie przywoże:)
Ja, tak jak Niezapominajka mogłabym o moim psiaku pisać i pisać:)
1 pączek zjedzony :)
\cześć!:)
ja już po 2 pączkach, ale znwu jestemrozcarowana, specjalnie \meza zbudziłąm rano i przed pracą pojechaliśmy do wrzeszcza na paczki, sa takie cieple kolo tunelu skm, aleporazka, nie dobre są !! takie gliniaste, zreszta jak co roku idą na masówkę !! bleee, a taką miałąm ochot na dobre pączusie dziś:)
hmm, do roboty trezba sie zabierać:( ehhh
ja już po 2 pączkach, ale znwu jestemrozcarowana, specjalnie \meza zbudziłąm rano i przed pracą pojechaliśmy do wrzeszcza na paczki, sa takie cieple kolo tunelu skm, aleporazka, nie dobre są !! takie gliniaste, zreszta jak co roku idą na masówkę !! bleee, a taką miałąm ochot na dobre pączusie dziś:)
hmm, do roboty trezba sie zabierać:( ehhh
cześc dziewczyny, witam po długiej nieobecności.W sobote 14 lutego trafiłam do szpitala z krwawieniem, dopiero wczoraj wyszłam. Z maluszkiem wszystko oki ale zalecenie to leżenie w wyrku.Przeforsowałam sie ze sprzątaniem sobotnim i stąd to krwawienie. Słuchajcie strasznie sie przestraszyłam,ale skończyło sie dobrze, leżałam w Redłowie i nigdy więcej hihih. Pozdrawiam was i wracam do wyrka buzka
Cześć dziewczyny :)
Stokrotka uważaj na siebie i maleństwo, dobrze, że wszytsko juz ok, ale stosuj sie do zaleceń lekarza i dużo odpoczywaj :*
Moja niunia dalej kiepsko sie czuje, całą noc nie spała, ciagle łaziła z miejsca na miejsce i dyszała, te zastrzyki aborcyjne będą działać jeszcze jakieś 2 dni, jest osowiała, cała sie trzęsie i widać, że ją boli mocno, ale dziś weterynarz rano oprócz antybiotyku podał jej jeszcze przeciwbólowe, biedaczka tak musi sie nacierpieć.
Ja już po kawce z rana i jednym pączku z nadzieniem różanym, był pyszny :), teraz zabieram sie za robienie chruścików.
Stokrotka uważaj na siebie i maleństwo, dobrze, że wszytsko juz ok, ale stosuj sie do zaleceń lekarza i dużo odpoczywaj :*
Moja niunia dalej kiepsko sie czuje, całą noc nie spała, ciagle łaziła z miejsca na miejsce i dyszała, te zastrzyki aborcyjne będą działać jeszcze jakieś 2 dni, jest osowiała, cała sie trzęsie i widać, że ją boli mocno, ale dziś weterynarz rano oprócz antybiotyku podał jej jeszcze przeciwbólowe, biedaczka tak musi sie nacierpieć.
Ja już po kawce z rana i jednym pączku z nadzieniem różanym, był pyszny :), teraz zabieram sie za robienie chruścików.
cześć ja jeszcze przed jedzeniem pączków bo nie wychodziłam z domu jeszcze. mam piekarnię z pysznymi wypiekami za rogiem, więc u nich kupie, jak w zeszłym roku :)
na razie jem zdrowo - jogurcik do kafki ;)
Stokrotka powiem Ci, że myślałam o Tobie już od 2-3 dni, że Cię nie ma, ale bałam się pytać na forum. cieszę się, że jesteś już w domku i że z Maleństwem wszystko ok. trzymaj się ciepło i wypoczywaj! :*
na razie jem zdrowo - jogurcik do kafki ;)
Stokrotka powiem Ci, że myślałam o Tobie już od 2-3 dni, że Cię nie ma, ale bałam się pytać na forum. cieszę się, że jesteś już w domku i że z Maleństwem wszystko ok. trzymaj się ciepło i wypoczywaj! :*
Prosze bardzo
2 jajka + 1/3 szkl. cukru + 2łyżeczki cukru waniliowego utrzeć, do tego 4 łyzki gęstej śmietany, troszke mleka i do tego pół kilko mąki + 2 łyżeczki płaskie proszku do pieczenia, ugniatamy to wszystko razem i wtedy ewentualnie jak za rzadkie to dodajemy mąki, a jak za geste to troche mleka, nie moze się kleić za bardzo, ja to wszytsko robie na wyczucie, bo przepis jest babciny i babcia tez mi podała mniej więcej ilości :), potem to rozwałkowujemy cieniutko i tniemy na paski, a potem na kwadraciki, w połowie kwadraciku robimy naciecie i wywijamy kształtujac chruscika, cieżko to opisać, łatwiej pokazać :) jeden róg kwadracika do srodka i drugi róg do srodka i jest uformowany chruscik, smażymy na rozgrzanym oleju lub smalcu- ja zawsze roztapiam 2 kostki smalcu w średnim garnku i do tego troche oleju dolewam, no i wrzucamy na rozgrzany tłuszcz te chrusty, smażymy z każdej strony chwile ok. 1min tak do zarumienienia, wychodza naprawde pyszne i nie jest to takie skomplikowane jak może sie wydawać :)
2 jajka + 1/3 szkl. cukru + 2łyżeczki cukru waniliowego utrzeć, do tego 4 łyzki gęstej śmietany, troszke mleka i do tego pół kilko mąki + 2 łyżeczki płaskie proszku do pieczenia, ugniatamy to wszystko razem i wtedy ewentualnie jak za rzadkie to dodajemy mąki, a jak za geste to troche mleka, nie moze się kleić za bardzo, ja to wszytsko robie na wyczucie, bo przepis jest babciny i babcia tez mi podała mniej więcej ilości :), potem to rozwałkowujemy cieniutko i tniemy na paski, a potem na kwadraciki, w połowie kwadraciku robimy naciecie i wywijamy kształtujac chruscika, cieżko to opisać, łatwiej pokazać :) jeden róg kwadracika do srodka i drugi róg do srodka i jest uformowany chruscik, smażymy na rozgrzanym oleju lub smalcu- ja zawsze roztapiam 2 kostki smalcu w średnim garnku i do tego troche oleju dolewam, no i wrzucamy na rozgrzany tłuszcz te chrusty, smażymy z każdej strony chwile ok. 1min tak do zarumienienia, wychodza naprawde pyszne i nie jest to takie skomplikowane jak może sie wydawać :)
o kurcze na weselniku pojawił się wątek Dziewczyny, że bank prosi o pilny kontakt w związku ze spadkiem wartości nieruchomości - więc jednak moje obawy nie były takie z nieba :/
na szczęście nasze mieszkanie na razie nie jest warte mniej niż w chwili brania kredytu... ale moja zdolność kredytowa się zmniejszyła na pewno, szczególnie biorąc pod uwagę nowe wymagania... no nic, mam nadzieję, że dopóki płacę terminowo, nie zainteresują się tym...
na szczęście nasze mieszkanie na razie nie jest warte mniej niż w chwili brania kredytu... ale moja zdolność kredytowa się zmniejszyła na pewno, szczególnie biorąc pod uwagę nowe wymagania... no nic, mam nadzieję, że dopóki płacę terminowo, nie zainteresują się tym...
poczytałam ten wątek justi, mnie się nawet nie chce wypowiadać na tego typu dyskusje na tym forum
godzina i... hmmm... w zasadzie mam urlop :) jeszcze to do mnie nie dotarło, że jutro nie idę do pracy :) oczywiście w nagrodę za wolne szef nie daje mi chwili spokoju dzisiaj, bez przerwy mam coś do zrobienia, brakuje mi rąk powoli
godzina i... hmmm... w zasadzie mam urlop :) jeszcze to do mnie nie dotarło, że jutro nie idę do pracy :) oczywiście w nagrodę za wolne szef nie daje mi chwili spokoju dzisiaj, bez przerwy mam coś do zrobienia, brakuje mi rąk powoli