Widok
Mar-chew, nie zapomnę jak usiadłam koło mamy z taką 1,5 roczną dziewczynką i mama grzecznie mnie uprzedziła, że mała może zwymiotować przy starcie. Ja jej na to, że nie ma problemu, bo samej może mi się przydarzyć :) Byłam wtedy w 4 m-cu.
I jeszcze a propos latania to mam koleżanka w pracy, która panicznie boi się latać. Ktoś musi ją trzymać za ręke, woli prosić o to kobiety, ale mówi, że jak się jej kobieta nie trafiła to i pana poprosiła :)))
I jeszcze a propos latania to mam koleżanka w pracy, która panicznie boi się latać. Ktoś musi ją trzymać za ręke, woli prosić o to kobiety, ale mówi, że jak się jej kobieta nie trafiła to i pana poprosiła :)))
czesc dziewczyny
juz wszystko dobrze, jestesmy w domu, dziecko zdrowieje z dnia na dzien. prawdopodobnie to byla jakas infekcja aczkolwiek nic nie wyhodowali plus poobijala sie przy porodzie i dolaczyla zoltaczka, to wszystko spowodowala ze nie jadla. podejrzewali rozne okropne rzeczy ale to wykluczyli.
dzis obchodze moj pierwszy dzien mamy bo jest w uk i jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.
Julka je spi, troche placze i troche oglada swiat. pieknie je z piersi i przybiera na wadze. jak na razie zlote dziecko - w nocy spi i je, wstajemy o 9.30, ciekawe kiedy sie to skonczy i zacznie nam dawac popalic
juz wszystko dobrze, jestesmy w domu, dziecko zdrowieje z dnia na dzien. prawdopodobnie to byla jakas infekcja aczkolwiek nic nie wyhodowali plus poobijala sie przy porodzie i dolaczyla zoltaczka, to wszystko spowodowala ze nie jadla. podejrzewali rozne okropne rzeczy ale to wykluczyli.
dzis obchodze moj pierwszy dzien mamy bo jest w uk i jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.
Julka je spi, troche placze i troche oglada swiat. pieknie je z piersi i przybiera na wadze. jak na razie zlote dziecko - w nocy spi i je, wstajemy o 9.30, ciekawe kiedy sie to skonczy i zacznie nam dawac popalic
Witam niedzielnie :)
Walerka fajnie, że już w domku i dobrze, że malutka zdrowa :) Teraz już na spokojnie w domku będziesz mogła cieszyć się macierzyństwem :)
Marchew a co się stało, że nie będzie chrzcin?
My byliśmy dziś na spacerku w Gdyni. Ludzi pełno wyszło na ulice przy takiej pogodzie. Michałowa nie byłaś może na Skwerku? Wydawało mi się, że Ciebie widziałam, ale nie byłam pewna, więc głupio było mi zaczepić obcą dziewczynę :P
Walerka fajnie, że już w domku i dobrze, że malutka zdrowa :) Teraz już na spokojnie w domku będziesz mogła cieszyć się macierzyństwem :)
Marchew a co się stało, że nie będzie chrzcin?
My byliśmy dziś na spacerku w Gdyni. Ludzi pełno wyszło na ulice przy takiej pogodzie. Michałowa nie byłaś może na Skwerku? Wydawało mi się, że Ciebie widziałam, ale nie byłam pewna, więc głupio było mi zaczepić obcą dziewczynę :P
Cześć!
Walerko, bardzo się cieszę, że Julka już dobrzeje! ;**
Karolinko, zdrowiej!! Wiosna idzie, a Ty chorujesz? O nie!
Zresztą pewnie zrobiłaś to specjalnie, bo się wprosiłyśmy do Ciebie na spotkanko i myślisz że zrezygnujmy ;P Nie,o! ;P
Mar-chew, co się dzieje?
Ja też mialam wczoraj słaby dzień, i tak się ciągnie do dzisiaj... Ojjjj...
Walerko, bardzo się cieszę, że Julka już dobrzeje! ;**
Karolinko, zdrowiej!! Wiosna idzie, a Ty chorujesz? O nie!
Zresztą pewnie zrobiłaś to specjalnie, bo się wprosiłyśmy do Ciebie na spotkanko i myślisz że zrezygnujmy ;P Nie,o! ;P
Mar-chew, co się dzieje?
Ja też mialam wczoraj słaby dzień, i tak się ciągnie do dzisiaj... Ojjjj...
Jak to co, standard... ksiądz się nie zgodził na chrzestną (bo żyje na kocią łapę - jest z chłopakiem na kontrakcie, mają mieszkanie firmowe - więc nie z wyboru) i póki nie będzie miała ślubu kościelnego to nie będzie chrzestną (w ogóle skąd on o tym wiedział?)... więc są dwie opcje - albo teraz znajdę kościół gdzie nie pytają się o zaświadczenie - albo czekamy rok... (co mi się w ogóle nie uśmiecha)...
witam,
po pierwsze Walerko, super, ze w domu juz jestescie, rozumiem ciebie jaki stres przezylas itp, super, ze Julcia zaakceptowala piers itp. i Ty nie poddalas sie, tak w szpitalachw uk jest, ze mloda na neonatalnym a ty na poporodowych, mam nadzieje, ze sama mialas pokoj i nie musialas sluchac duzo maluszkow innych.zreszta ja 20h spedzalam w jej pokoju bo malam to szczescie ze sama lezala, i inkubatorkow nie widzialam, tylko mijalam i to byl istny koszmar... badz w sciagarni z laktatorem, a na oddzial szlam kapac sie i jesc....
i pisalam ci o tej opalonej skorce i noworodek 5h nie powinien spac w pierwszym tyg.zycia, jesli wiecie o oo mi chodzi....Blance nie mogli podawac mojego mleczka, tylko sonde miala podawana, ale wiem jak dzidzia wyglada pelna wenflonow itp i te pobranie jeszcze plynu...ale prywate napislalam, ale u mnie hormony tez szaleja...
Marchew, zmien kosciol i sprobuj gdzie indziej...ja teraz z chrzestnymi tez mam problem
Karolinka, zdrowka zycze
ja jutro do pracy...a mi sie nie chce
po pierwsze Walerko, super, ze w domu juz jestescie, rozumiem ciebie jaki stres przezylas itp, super, ze Julcia zaakceptowala piers itp. i Ty nie poddalas sie, tak w szpitalachw uk jest, ze mloda na neonatalnym a ty na poporodowych, mam nadzieje, ze sama mialas pokoj i nie musialas sluchac duzo maluszkow innych.zreszta ja 20h spedzalam w jej pokoju bo malam to szczescie ze sama lezala, i inkubatorkow nie widzialam, tylko mijalam i to byl istny koszmar... badz w sciagarni z laktatorem, a na oddzial szlam kapac sie i jesc....
i pisalam ci o tej opalonej skorce i noworodek 5h nie powinien spac w pierwszym tyg.zycia, jesli wiecie o oo mi chodzi....Blance nie mogli podawac mojego mleczka, tylko sonde miala podawana, ale wiem jak dzidzia wyglada pelna wenflonow itp i te pobranie jeszcze plynu...ale prywate napislalam, ale u mnie hormony tez szaleja...
Marchew, zmien kosciol i sprobuj gdzie indziej...ja teraz z chrzestnymi tez mam problem
Karolinka, zdrowka zycze
ja jutro do pracy...a mi sie nie chce