Widok
WĄTEK DLA ZAPRACOWANYCH 614
Poprzedni wątek wkońcu przekroczył setkę, a ciągnął się od 27 maja :/...bez komentarza...mam nadzieję, że teraz bedzie tylko lepiej :)
Jeszcze raz Wielkie Gratulacje dla Kasi! :*
Coraz więcej małych brzdąców w naszym wątku, no za jakiś czas to chyba na spotkanie wszySTkie przyjdziemy z wózkiem i tego Wam życzę stare zołzy i nieskromnie sobie też :P
Jeszcze raz Wielkie Gratulacje dla Kasi! :*
Coraz więcej małych brzdąców w naszym wątku, no za jakiś czas to chyba na spotkanie wszySTkie przyjdziemy z wózkiem i tego Wam życzę stare zołzy i nieskromnie sobie też :P
gratulacje Kasia i wszystkiego dobrego dla maluszka, wiesz ja wiem z doświadczenia, że te dzieci drobne urodzone z niską wagą to potem są super okazy :)
ja zmęczona całym tygodniem, mieliśmy kuzynkę w Warszawy z synkiem - kongo totalne, dziś impreza z okazji naszej rocznicy ślubu choć do niej jeszcze 2 tyg. to tylko nam ta sobota pasowała aby wszystkich zgrać, wszystko planowane było na ogrodzie, a tu pogoda nam popsuła plany więc szykuję w domciu, będzie danie z kociołka, grilek, tort z petardami, karaoke, konkursy i moc atrakcji :)
ja zmęczona całym tygodniem, mieliśmy kuzynkę w Warszawy z synkiem - kongo totalne, dziś impreza z okazji naszej rocznicy ślubu choć do niej jeszcze 2 tyg. to tylko nam ta sobota pasowała aby wszystkich zgrać, wszystko planowane było na ogrodzie, a tu pogoda nam popsuła plany więc szykuję w domciu, będzie danie z kociołka, grilek, tort z petardami, karaoke, konkursy i moc atrakcji :)
Karolinka, ale super impreza się szykuje :) Życzę, żeby się udała i Wszystkiego Najlepszego dla Ciebie i męża, żeby Wasze największe marzenie się spełniło :*
A ja właśnie piję poranną kawkę i wsuwam snikersa, mniam. Moje ulubione zestawienie jak nie mam żadnego ciasta pod ręką :)
Ja miłam plan, żeby dziś się wyspać, ale mój M. wstawał o 6, bo szedł na grzyby i oczywiście ja już się przebudziłam i nici z dalszego spania.
A ja właśnie piję poranną kawkę i wsuwam snikersa, mniam. Moje ulubione zestawienie jak nie mam żadnego ciasta pod ręką :)
Ja miłam plan, żeby dziś się wyspać, ale mój M. wstawał o 6, bo szedł na grzyby i oczywiście ja już się przebudziłam i nici z dalszego spania.
Cześć!
Nie wierzę, nowy wątek! ;P
Karolinko, wszystkiego najlepszego dla Was! ;*
A ja mam wolny weekend, cudownie! Normalnie tak przyzwyczaiłam się do pracy w weekendy, że tak jakoś dziwnie mi teraz na wolnym ;)
W poniedziałek mój mężuś ma urodziny, więc przygotowuję się do tego specjalnego dnia i szykuję mu niespodziankę urodzinową ;D
Nie wierzę, nowy wątek! ;P
Karolinko, wszystkiego najlepszego dla Was! ;*
A ja mam wolny weekend, cudownie! Normalnie tak przyzwyczaiłam się do pracy w weekendy, że tak jakoś dziwnie mi teraz na wolnym ;)
W poniedziałek mój mężuś ma urodziny, więc przygotowuję się do tego specjalnego dnia i szykuję mu niespodziankę urodzinową ;D
hej, doczytalam Kasi porod i tak do niej, nie denerwuj sie, najwazniejsze aby Krzys przybieral na wadze, ominela was zoltaczka itp wiec polowa sukcesu, ja i Walerka wiemy co to jest, mnie strasza tez wczesniejszym rozwiazanie, ale dlatego, ze Nell za duza i Blanka byla taka duza...probuj wzbudzac pokarm, ale ja meczylam sie w sumie 6 tygodni i nigdy nie wzbudzialm tej laktacji, pamietaj szczesliwa mama to szczesliwe dziecko i zobaczysz nikt na koncu nie bedzie pamietal jak karmione jest dziecko...
pzdr
pzdr
Witam jeszcze niedzielnie :)
Ja założyłam wątek i teraz będę się starała, żeby tak jak kiedyś Wątek dla zapracowanych był ciągle na pierwszej stronie :), mam nadzieje tylko, że nie wyjdzie mi z tego monolog.
Wczoraj mój M. był na grzyba i wrócił z siedmioma kleszczami! Czytałam, że średnio co piąty kleszcz jest nosicielem bakteri, które powodują borelioze, oby akurat te były nie były nosicielami :/ Kurcze normalnie strach do lasu chodzić.
Ja założyłam wątek i teraz będę się starała, żeby tak jak kiedyś Wątek dla zapracowanych był ciągle na pierwszej stronie :), mam nadzieje tylko, że nie wyjdzie mi z tego monolog.
Wczoraj mój M. był na grzyba i wrócił z siedmioma kleszczami! Czytałam, że średnio co piąty kleszcz jest nosicielem bakteri, które powodują borelioze, oby akurat te były nie były nosicielami :/ Kurcze normalnie strach do lasu chodzić.
Hej babeczki!
Kasiu - wielkie gratulacje!
Moja Lenka, podobnie jak Hania Marchew, jest drobniutka nadal. Też urodziła się mała - 3kg. I też ma fajne fałdeczki, a jest drobniutka. I chwale to sobie. Wygląda słodko i lżej ją nosić ;-P.
Karolka - mam nadzieję, że impreza się udała i chociaż do rocznicy 2 tyg. to już dziś składam życzenia - abyście byli zawsze szczęśliwi i spełniły się wasze marzenia.
Iza - uważaj na siebie i wypoczywaj. Kurcze szkoda, że czas tak szybko leci i nie ma się kiedy spotkać. Zawsze coś. Ja w tym tyg. mam już zaplanowanych parę spotkań, a w pon. jadę na Kaszuby na tydzień.
Silje - co za niespodzianki szykujesz? Pochwal się, to może bezczelnie ukradnę Ci pomysł ;-)
Niezapominajka - jest jeden super sposób na dodatkowe kg - ciąża ;-). Czego jak najszybciej Ci życzę. To jest świetny pretekst żeby nie musieć nic z nimi robić.
A co do kleszczy - cholerstwo straszne. Boję się okropnie. A często jeżdżę na wieś. Boję się o Lenkę strasznie. Jakiś miesiąc temu chodził po mnie kleszcz - a siedziałam na hamaku z Lenką. Na szczęście chodził po mnie i po dłoni i go zobaczyłam - szybko zabiłam i nie zdążył nigdzie się wbić. A co by było gdyby wbił się gdzieś Lence - masakra. Najgorsze jest to, że siedziałam tylko przed domem - do lasu nawet nie weszłam. Ale słyszałam, że dużo więcej jest kleszczy na polach i łąkach niż w lasach ;-/
Kasiu - wielkie gratulacje!
Moja Lenka, podobnie jak Hania Marchew, jest drobniutka nadal. Też urodziła się mała - 3kg. I też ma fajne fałdeczki, a jest drobniutka. I chwale to sobie. Wygląda słodko i lżej ją nosić ;-P.
Karolka - mam nadzieję, że impreza się udała i chociaż do rocznicy 2 tyg. to już dziś składam życzenia - abyście byli zawsze szczęśliwi i spełniły się wasze marzenia.
Iza - uważaj na siebie i wypoczywaj. Kurcze szkoda, że czas tak szybko leci i nie ma się kiedy spotkać. Zawsze coś. Ja w tym tyg. mam już zaplanowanych parę spotkań, a w pon. jadę na Kaszuby na tydzień.
Silje - co za niespodzianki szykujesz? Pochwal się, to może bezczelnie ukradnę Ci pomysł ;-)
Niezapominajka - jest jeden super sposób na dodatkowe kg - ciąża ;-). Czego jak najszybciej Ci życzę. To jest świetny pretekst żeby nie musieć nic z nimi robić.
A co do kleszczy - cholerstwo straszne. Boję się okropnie. A często jeżdżę na wieś. Boję się o Lenkę strasznie. Jakiś miesiąc temu chodził po mnie kleszcz - a siedziałam na hamaku z Lenką. Na szczęście chodził po mnie i po dłoni i go zobaczyłam - szybko zabiłam i nie zdążył nigdzie się wbić. A co by było gdyby wbił się gdzieś Lence - masakra. Najgorsze jest to, że siedziałam tylko przed domem - do lasu nawet nie weszłam. Ale słyszałam, że dużo więcej jest kleszczy na polach i łąkach niż w lasach ;-/
Witaj Michałowa, oj Ty też nas ostatnio zaniedbałaś. Dziewczyny musimy naprawdę się postarać, bo szkoda, żeby najlepszy wątek na forum zniknął na zawsze.
Michałowa sposób rzeczywiście dobry...zobaczymy co czas pokaże, mam nadzieję, że będzie mi dane niedługo go wypróbować :)
Kurcze racja szkoda, że nie możemy się zgrać ze spotkaniem :( Ja już w sumie nic nie proponuje nawet, bo zawsze kończy się tak samo, czyli niestety mało chetnych i lipa. A jednka fajnie raz na jakiś czas pogadać na żywo, tymbardziej, że wszytskie spotkanka wspominam bardzo miło :)
Michałowa sposób rzeczywiście dobry...zobaczymy co czas pokaże, mam nadzieję, że będzie mi dane niedługo go wypróbować :)
Kurcze racja szkoda, że nie możemy się zgrać ze spotkaniem :( Ja już w sumie nic nie proponuje nawet, bo zawsze kończy się tak samo, czyli niestety mało chetnych i lipa. A jednka fajnie raz na jakiś czas pogadać na żywo, tymbardziej, że wszytskie spotkanka wspominam bardzo miło :)
hello,
ja melduje sie na posterunku pracowniczym hihi...wrocilam w srode i ok, choc nie chcialam blanki opuszczac hihi...jest fajna lala, ja dzis do pubu i na male zakupki po pracy hihi, ale juz ciezko, gorzej w tej ciazy sie czuje, i w ogole nic przygotowane nie jest jeszcze ale jest czas przeciez...
milych urlopow wam zycze itp...
ja melduje sie na posterunku pracowniczym hihi...wrocilam w srode i ok, choc nie chcialam blanki opuszczac hihi...jest fajna lala, ja dzis do pubu i na male zakupki po pracy hihi, ale juz ciezko, gorzej w tej ciazy sie czuje, i w ogole nic przygotowane nie jest jeszcze ale jest czas przeciez...
milych urlopow wam zycze itp...
witam:) Ja w niedzielę wracam do pracy - buuu... właśnie piorę swój uniform - bo się zdążył zakurzyć od tego leżenia w szafie ;P No i mam małego klopsa bo nie mogę znaleźć uniformu ciążowego ;/ zapadł się pod ziemię a miałam im oddać jak tylko pójdę na urlop ;P Może cały czas leży w mojej martwej Ibizie?
Co do kleszczy to ja kiedyś jednego przyfilowałam jak się mi już wbijał pod skórę... Byłam ze znajomymi pod namiotami... później mi mówili, że takie odgłosy odchodziły z namiotu jakbym z demonem walczyła ;P
Co do kleszczy to ja kiedyś jednego przyfilowałam jak się mi już wbijał pod skórę... Byłam ze znajomymi pod namiotami... później mi mówili, że takie odgłosy odchodziły z namiotu jakbym z demonem walczyła ;P
czesc dziewczyny
gratulacje Kasiu - ja wrocilam na piers po 2 tyg butelki, jezeli ci bardzo zalezy to dasz rade a jak nie to sie nie stresuj, nie jet to taka tragedia. przed butla probuj dac piers, mi najlepiej sie zaczynalo na lezaco, dziecko na mnie,lezace na brzuchu, potem karmilam lezac bokiem a potem na siedziaco. najlepiej ci rozbudzi laktacje dziecko.
moja kluska wazy 7kg a ma 4.5miesiaca i niestety czuje w kregoslupie. pogadalam z nia dzis i obiecala ze sie nie bedzie darla w samolocie ale ostatnio odkryla wysokie dzwieki i cwiczy namietnie i powiedziala ze juz tego nie moze obiecac bo to tak fajnie
wystarczy o dzieciach. przylatuje dzis do Polski, bardzo bym was chetnie poznala w koncu. jestem do 25.08 a ze mam chetnych dziadkow to moge i w dzien i wieczorem na drinka (no u mnie soczek).
iza - podjade do twojej mamy po sterylizator, to i Blanke zobacze.
mi juz na szczescie przeszlo ze slodkim, wrocila stara ania ktora pochlania chipsy ale jak sobie pomysle jak bede jadla ptysie z bajadery to mi sie od razu lepiej robi.
gratulacje Kasiu - ja wrocilam na piers po 2 tyg butelki, jezeli ci bardzo zalezy to dasz rade a jak nie to sie nie stresuj, nie jet to taka tragedia. przed butla probuj dac piers, mi najlepiej sie zaczynalo na lezaco, dziecko na mnie,lezace na brzuchu, potem karmilam lezac bokiem a potem na siedziaco. najlepiej ci rozbudzi laktacje dziecko.
moja kluska wazy 7kg a ma 4.5miesiaca i niestety czuje w kregoslupie. pogadalam z nia dzis i obiecala ze sie nie bedzie darla w samolocie ale ostatnio odkryla wysokie dzwieki i cwiczy namietnie i powiedziala ze juz tego nie moze obiecac bo to tak fajnie
wystarczy o dzieciach. przylatuje dzis do Polski, bardzo bym was chetnie poznala w koncu. jestem do 25.08 a ze mam chetnych dziadkow to moge i w dzien i wieczorem na drinka (no u mnie soczek).
iza - podjade do twojej mamy po sterylizator, to i Blanke zobacze.
mi juz na szczescie przeszlo ze slodkim, wrocila stara ania ktora pochlania chipsy ale jak sobie pomysle jak bede jadla ptysie z bajadery to mi sie od razu lepiej robi.
hopsa , podbijam na weekend...
ja mam dzis wolne, bo w szpitalu bylam na kontroli i niestety Nell duza i nie wiedza czemu, gyby nie moj maz - swierdzili, ze on jest wysoki itp i to pewnie dlatego, to zastrzyk sterydowy i za 2 tyg. cc, bo lepiej aby juz dziecko bylo na zewnatrz, bo latwiej konrolowac, ja sie strasznie rozkleilam, bo to nawet 34tc nie bylby i powiedzialam, ze w sieprniu nie rodze i koniec hihi, wiec za 2 tyg ostateczna decyzja, ale raczej 26/09 juz jest nieaktualny...do tego zastrzyki z B12 sa strasznie bolesne, ale jeszcze tylko 2x i koniec...w pon, chce wziac zwolnienie od gp, bo w pracy mam kwasy i juz mam jej dosc...
ciekawe co u kasi i krzysia?
jak tam urlopowiczki w Gda?
w londynie uspokoilo sie, ale rozroby byly i do tego bez sensu...
pzdr i milego weekendu...
ja mam dzis wolne, bo w szpitalu bylam na kontroli i niestety Nell duza i nie wiedza czemu, gyby nie moj maz - swierdzili, ze on jest wysoki itp i to pewnie dlatego, to zastrzyk sterydowy i za 2 tyg. cc, bo lepiej aby juz dziecko bylo na zewnatrz, bo latwiej konrolowac, ja sie strasznie rozkleilam, bo to nawet 34tc nie bylby i powiedzialam, ze w sieprniu nie rodze i koniec hihi, wiec za 2 tyg ostateczna decyzja, ale raczej 26/09 juz jest nieaktualny...do tego zastrzyki z B12 sa strasznie bolesne, ale jeszcze tylko 2x i koniec...w pon, chce wziac zwolnienie od gp, bo w pracy mam kwasy i juz mam jej dosc...
ciekawe co u kasi i krzysia?
jak tam urlopowiczki w Gda?
w londynie uspokoilo sie, ale rozroby byly i do tego bez sensu...
pzdr i milego weekendu...
Witam weekendowo :)
Co tam dziewczyny u Was? Jak minął weekend? W sumie w Polsce mamy przedłużony o jeden dzień, więc jeszcze jutro wolne
My wczoraj na działeczce byliśmy, dziś na spacerku w Gdyni i Sopocie, a jutro wybieramy się do ZOO, oby tylko pogoda była. Chciałam już coś napisać w piątek wieczorkiem, ale niestety od piątku popołudnia do dziś rana nie mogłam za bardzo rąk używać, bo wyobrażcie sobie, że poparzyłam sobie dłonie papryczką chili!!! W piątek wieczorem to tak piekło, że chciałam na pogotowie jechać, ale moczenie w mleku troche pomogło, ale dopiero dziś jest ok. Mam nauczkę i teraz chyba w rękawiczkach będę kroić chili.
Co tam dziewczyny u Was? Jak minął weekend? W sumie w Polsce mamy przedłużony o jeden dzień, więc jeszcze jutro wolne
My wczoraj na działeczce byliśmy, dziś na spacerku w Gdyni i Sopocie, a jutro wybieramy się do ZOO, oby tylko pogoda była. Chciałam już coś napisać w piątek wieczorkiem, ale niestety od piątku popołudnia do dziś rana nie mogłam za bardzo rąk używać, bo wyobrażcie sobie, że poparzyłam sobie dłonie papryczką chili!!! W piątek wieczorem to tak piekło, że chciałam na pogotowie jechać, ale moczenie w mleku troche pomogło, ale dopiero dziś jest ok. Mam nauczkę i teraz chyba w rękawiczkach będę kroić chili.
zle bo dzieci urodzone w sierpniu sa najmlodsze w klasie, wlasciwie o caly rok od tych urodzonych we wrzesniu a dzieci ida do szkoly teoretycznie w wieku 5 lat a te urodzone w sierpniu w wieku 4 lat bo dziecko w UK ma obowiazek byc w szkole w momencie skonczenia 5 lat, czasami szkoly robia nabor tez w styczniu wiec ma jeszcze pare miesiecy zeby dorosnac.
my wczoraj mielismy obiad rodzinny wiec jedyny piekny dzien spedzilam w kuchni pomagajac mamie
my wczoraj mielismy obiad rodzinny wiec jedyny piekny dzien spedzilam w kuchni pomagajac mamie
Cześć :)
No i po weekendzie, ehh...
Niestety pogoda popsuła nam plany i nie pojechaliśmy do zoo, podobno od jutra ma być ładnie, ale ja już w prognoze pogody wogóle nie wierzę!
Byłam wczoraj na spacerku w Sopocie i z sentymentem przechodziłam obok Pinokia :) Kurcze mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się zorganizować spotkanko.
No i po weekendzie, ehh...
Niestety pogoda popsuła nam plany i nie pojechaliśmy do zoo, podobno od jutra ma być ładnie, ale ja już w prognoze pogody wogóle nie wierzę!
Byłam wczoraj na spacerku w Sopocie i z sentymentem przechodziłam obok Pinokia :) Kurcze mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się zorganizować spotkanko.
Witam wieczornie :)
Karolinka ja nie wiem co z Asiek, ale rzeczywiście w wątku dla starających się było jakieś nieporozumienie, ale nie wiem o co chodzi.
Marchew chyba jakieś zmiany nastąpiły na forum, bo jak jesteś nieaktywna jakiś czas to automatycznie Cię wylogowuje. Ja za każdym razem jak chcę coś napisać to muszę na nowo się logować, nie ma już tak jak kiedyś, że możesz być non stop zalogowana. Zresztą tu już nic nie jest takie jak dawniej :/
Zołzy zaglądacie tu czasem? Napiszcie co u Was...
Jutro już piątek i znowu weekend :)
Karolinka ja nie wiem co z Asiek, ale rzeczywiście w wątku dla starających się było jakieś nieporozumienie, ale nie wiem o co chodzi.
Marchew chyba jakieś zmiany nastąpiły na forum, bo jak jesteś nieaktywna jakiś czas to automatycznie Cię wylogowuje. Ja za każdym razem jak chcę coś napisać to muszę na nowo się logować, nie ma już tak jak kiedyś, że możesz być non stop zalogowana. Zresztą tu już nic nie jest takie jak dawniej :/
Zołzy zaglądacie tu czasem? Napiszcie co u Was...
Jutro już piątek i znowu weekend :)
No mi w końcu wypłacili kasę za Hanię - ile się naczekałam - jeju... ale na szczęście zapłacili całość - czyli od urodzenia... ufff...
ja jestem wykończona po ostatniej nocce - na swojej przerwie nie mogłam zasnąć i jak to bywa zasnęłam na ostatnie 20 minut - eh...a teraz chodzę jak zombi ;P dobrze, że chociaż rano się Hania zlitowała i dała mamie pospać (oczywiście sama też skorzystała z okazji ;P)
ja jestem wykończona po ostatniej nocce - na swojej przerwie nie mogłam zasnąć i jak to bywa zasnęłam na ostatnie 20 minut - eh...a teraz chodzę jak zombi ;P dobrze, że chociaż rano się Hania zlitowała i dała mamie pospać (oczywiście sama też skorzystała z okazji ;P)
Cześć weekendowo :)
Marchew dobrze, że TY jeszcze tu jesteś, bo w innym wypadku chyba bym musiała monolog prowadzić. Widzisz jaką masz dobrą córcie, Hania rozumie, że musi mamie tez troche pomóc po powrocie do pracy i dla Twojego dobra zmusiła się do spania :) A tak całkiem serio to napewno nie jest łatwo wracać z nocki i zajmować się w dzień małą. No ale wspólnymi siłami z Hanią jakoś sobie poradzicie :)
Dobra dziewczyny wiadomo teraz były wakacje, czas urlopów, piękna letnia pogoda (haha), więc Wasza nieobecność jest usprawiedliwiona, ale od 1 września już wszystkie zołzy mają się udzielać w najlepszym wątku na forum :)
Marchew dobrze, że TY jeszcze tu jesteś, bo w innym wypadku chyba bym musiała monolog prowadzić. Widzisz jaką masz dobrą córcie, Hania rozumie, że musi mamie tez troche pomóc po powrocie do pracy i dla Twojego dobra zmusiła się do spania :) A tak całkiem serio to napewno nie jest łatwo wracać z nocki i zajmować się w dzień małą. No ale wspólnymi siłami z Hanią jakoś sobie poradzicie :)
Dobra dziewczyny wiadomo teraz były wakacje, czas urlopów, piękna letnia pogoda (haha), więc Wasza nieobecność jest usprawiedliwiona, ale od 1 września już wszystkie zołzy mają się udzielać w najlepszym wątku na forum :)
hejka,
ja jestem, dzis bylam na porodowce, zwiedzac hihi i super bylo, bardzo sie zmienilo na lepsze itp, takie wszystko nowoczesne hhi, dlatego meza zmusilam...
Marchew, ja cie podziwiam z nockami, a pozniej opieka nad mala, ja nie bylabym w stanie...ale moja ma motor w tylku i ma duzo energii, ale to dobrze...
lata w londynie tez nie ma, choc jest cieplo...ja relaksuje sie na zwolnieniu i powoli licze do wizyty w piatek...
wlasnie co tam u ceas i kasi, mam nadzieje, ze ok?
ja jestem, dzis bylam na porodowce, zwiedzac hihi i super bylo, bardzo sie zmienilo na lepsze itp, takie wszystko nowoczesne hhi, dlatego meza zmusilam...
Marchew, ja cie podziwiam z nockami, a pozniej opieka nad mala, ja nie bylabym w stanie...ale moja ma motor w tylku i ma duzo energii, ale to dobrze...
lata w londynie tez nie ma, choc jest cieplo...ja relaksuje sie na zwolnieniu i powoli licze do wizyty w piatek...
wlasnie co tam u ceas i kasi, mam nadzieje, ze ok?
a my wczoraj pracowaliśmy - dekorowaliśmy kościółek, a dziś wrócili moi rodzice i siostra z Turcji, dostaliśmy mnóstwo pamiątek, potem jeszcze przyjechała teściowa i brat z bratową męża i też dostaliśmy prezenty z okazji rocznicy ślubu jeszcze, był kociołek, kiełbasa z ogniska i tańce szwagra na tarasie hi hi
Dzień Dobry :)
Musiałam podbić, bo mój wątek błąkał się biedny na 11 stronie :(
Zołzy...Jadwisia, Caes, Kasia, Kropusia, Michałowa...napiszcie co u Was!!! Wspomóżcie troche mój wątek :)
Ja od niedzieli chora jestem, zatoki mam zawalone i gardło mnie boli, ale na szczęście jest już troche lepiej i mam nadzieje, że obedzie się bez wizyty u lekarza i antybiotyku.
Już za tydzień zaczyna się szkoła, jak te wakacje zleciały, jakoś chyba przez tą beznadziejną pogodę wogóle nie czuje, że było jakieś lato...w sumie co to wogóle jest lato? :p
Musiałam podbić, bo mój wątek błąkał się biedny na 11 stronie :(
Zołzy...Jadwisia, Caes, Kasia, Kropusia, Michałowa...napiszcie co u Was!!! Wspomóżcie troche mój wątek :)
Ja od niedzieli chora jestem, zatoki mam zawalone i gardło mnie boli, ale na szczęście jest już troche lepiej i mam nadzieje, że obedzie się bez wizyty u lekarza i antybiotyku.
Już za tydzień zaczyna się szkoła, jak te wakacje zleciały, jakoś chyba przez tą beznadziejną pogodę wogóle nie czuje, że było jakieś lato...w sumie co to wogóle jest lato? :p
Karolinka dziękuje :* Teraz sie zacznie niestety sezon grypowy, brrr. Właśnie muszę zaopatrzyć się w jakiś dobry miodzik na jesień. Karolinka TY słonica! Toż to niemożliwe :)
Ja to już co innego, bo też się czuję podobnie, ale mi to dużo bliżej do słonicy wagowo :p. Dziś kupiłam 15szt. biszkoptów z kremem i sobie myślę, że 5 do kawki po obiedzie, a 10 zostawię na jutro do kawki w pracy...no i z 15 zostały 4 :)
Ja to już co innego, bo też się czuję podobnie, ale mi to dużo bliżej do słonicy wagowo :p. Dziś kupiłam 15szt. biszkoptów z kremem i sobie myślę, że 5 do kawki po obiedzie, a 10 zostawię na jutro do kawki w pracy...no i z 15 zostały 4 :)
a ja dziś od rana bardzo zasmucona, na facebooku i nk znajomi wkleili nekrolog naszej wspólnej koleżanki, miała tyle lat co ja, troje dzieci, w sumie "całe życie" walczyła, by ich ojciec je uznał za swoje, wiem że to zrobił w końcu bo obejrzałam ich profile, jestem w szoku, nie wiem co się stało, łzy same mi płyną...
Dzień Dobry niedzielnie :)
Wczoraj była piękna pogoda, wkońcu jeden dzień porządnego lata w te wakacje :) My byliśmy na działce, woda w jeziorku super ciepła, pogrilowaliśmy troche, na spacerku troche grzybków zebraliśmy, więc wykorzystaliśmy ten jeden z niewielu pięknych dni tego lata w 100% :)
A Wam jak zołzy mija weekend?
Wczoraj była piękna pogoda, wkońcu jeden dzień porządnego lata w te wakacje :) My byliśmy na działce, woda w jeziorku super ciepła, pogrilowaliśmy troche, na spacerku troche grzybków zebraliśmy, więc wykorzystaliśmy ten jeden z niewielu pięknych dni tego lata w 100% :)
A Wam jak zołzy mija weekend?
O no proszę, wkońcu się Ktoś odezwał, a już myślałam, że sama zostałam w naszym wątku :(
U mnie nic nie słychać, też bez zmian...
A jak Lenka? Pewnie już duża pannica :)
Dzis widziałam zdjęcia Hani na facebooku kurcze, ale wydoroślała. Jak ją wtedy widziałam u Karolinki to taki słodki niemowlaczek, a teraz duża śliczna panna :)
U mnie nic nie słychać, też bez zmian...
A jak Lenka? Pewnie już duża pannica :)
Dzis widziałam zdjęcia Hani na facebooku kurcze, ale wydoroślała. Jak ją wtedy widziałam u Karolinki to taki słodki niemowlaczek, a teraz duża śliczna panna :)
No nie umarł całkiem, ja tu jeszcze jestem :)...mam nadzieje, że to tylko przejściowy spadek aktywności zołz i niedługo nasz wątek znowu będzie cały czas na pierwszej stronie :)
Halo, halo zołzy...Jadwisia!, Caes!, Kasia!, Kropusia!, Kaś!,Marchew, Iza, Walerka co się z Wami dzieje? No kurcze, Niezapominajka ładnie Was prosi, żebyście wróciły marnotrawne córki :P
Michałowa, a Lenka to może taka kapryśna, bo coraz większa i mądrzejsza i już pewnie nauczyła się jak rządzić mamusią :) Hehe oczywiście żartuje, pewnie rzeczywiście taki okres ma, przełom w rozwoju, jeszcze "chwila" i do Imprezki z okazji Roczku będziecie się przygotowywać :)
Halo, halo zołzy...Jadwisia!, Caes!, Kasia!, Kropusia!, Kaś!,Marchew, Iza, Walerka co się z Wami dzieje? No kurcze, Niezapominajka ładnie Was prosi, żebyście wróciły marnotrawne córki :P
Michałowa, a Lenka to może taka kapryśna, bo coraz większa i mądrzejsza i już pewnie nauczyła się jak rządzić mamusią :) Hehe oczywiście żartuje, pewnie rzeczywiście taki okres ma, przełom w rozwoju, jeszcze "chwila" i do Imprezki z okazji Roczku będziecie się przygotowywać :)
No właśnie zołzy, gdzie Wy?
Jejku, nie strasz mnie tym roczkiem. Wcale mi się do tego nie śpieszy, bo to będzie oznaczało powrót do pracy parę dni później... A domyślaśz się na pewno jak mi się chce.
No na pewno już Lenka wykumała, że jak zapłacze to mama zareaguje. Ale ja nie potrafię jej olać i od razu reaguję. Nie lubię jak płacze...czyli fajnie mnie sobie wytresowała ;-)
Jejku, nie strasz mnie tym roczkiem. Wcale mi się do tego nie śpieszy, bo to będzie oznaczało powrót do pracy parę dni później... A domyślaśz się na pewno jak mi się chce.
No na pewno już Lenka wykumała, że jak zapłacze to mama zareaguje. Ale ja nie potrafię jej olać i od razu reaguję. Nie lubię jak płacze...czyli fajnie mnie sobie wytresowała ;-)
hej,
ja dziewczyny wroca do pracy to pewnie watek znow rozwinie sie...
Marchew, ja bym nie dala pracowac na nocki , a pozniej opieka nad dziecmi...
ja w sumie jestem oficjalnie na urlopie, a macierzynski zaczynam 26.09, w dniu operacji, w sobote wraca maz z Blanka i moja mama , ktora bedzie do konca pazdziernika, bo jako dosw.mamawiem, ze jej pomocy potrzebuje...
ja rosne, ale dzieki diecie nic nie przytylam, choc mam dosc klucia i tej diety juz...do tego wiecie nie wiadomo jak Nell zacznie start, bo jest inna procedura z dziecmi matek cukrzycowych, do tego moja cc bedzie troszke dluzej trwala, bo na koniec beda musieli wiecej kosmetyki porobic, aby ten brzuch jakos wygladal...ja jezdze 4x w tyg na kontrole, bo Nell duza, nast usg mam 15 wrzesnia i jezeli bedzie ok, to 26/09 jest realny, ajk nie to przyspieszenie...generalnie juz nigdy w ciazy nie bede, ale ta ciaza duzo stresow i komplikacji mnie kosztuje, mam nadzieje, ze Nell bedzie ok, ps.wyglada z usg na podobna do Blanki ;-)
Blanka jest kochana, coraz wiecej mowi i to po pl,wiec bardzo ciesze sie, jest malym wulkanem energii, ale ma po kim byc...jestem lekko przerazona jak dam rade z dwojka malych dzieci...
ja z praca zobacze jak sie wszystko rozwinie, ale jednak moj szef robi mi pod gorke i w ogole i strasznie przykro mi zz tego powodu, ale zycie toczy sie dalej, i nie wolno ogladac sie za siebie tylko isc do przodu...
z wyjazdow, to mamy bilety na swieta BN w Gda, no i wakacje w Turcji w kwietniu, z moja sis i mama...ale jeszcze wszystko moze wydarzyc sie...
ja dziewczyny wroca do pracy to pewnie watek znow rozwinie sie...
Marchew, ja bym nie dala pracowac na nocki , a pozniej opieka nad dziecmi...
ja w sumie jestem oficjalnie na urlopie, a macierzynski zaczynam 26.09, w dniu operacji, w sobote wraca maz z Blanka i moja mama , ktora bedzie do konca pazdziernika, bo jako dosw.mamawiem, ze jej pomocy potrzebuje...
ja rosne, ale dzieki diecie nic nie przytylam, choc mam dosc klucia i tej diety juz...do tego wiecie nie wiadomo jak Nell zacznie start, bo jest inna procedura z dziecmi matek cukrzycowych, do tego moja cc bedzie troszke dluzej trwala, bo na koniec beda musieli wiecej kosmetyki porobic, aby ten brzuch jakos wygladal...ja jezdze 4x w tyg na kontrole, bo Nell duza, nast usg mam 15 wrzesnia i jezeli bedzie ok, to 26/09 jest realny, ajk nie to przyspieszenie...generalnie juz nigdy w ciazy nie bede, ale ta ciaza duzo stresow i komplikacji mnie kosztuje, mam nadzieje, ze Nell bedzie ok, ps.wyglada z usg na podobna do Blanki ;-)
Blanka jest kochana, coraz wiecej mowi i to po pl,wiec bardzo ciesze sie, jest malym wulkanem energii, ale ma po kim byc...jestem lekko przerazona jak dam rade z dwojka malych dzieci...
ja z praca zobacze jak sie wszystko rozwinie, ale jednak moj szef robi mi pod gorke i w ogole i strasznie przykro mi zz tego powodu, ale zycie toczy sie dalej, i nie wolno ogladac sie za siebie tylko isc do przodu...
z wyjazdow, to mamy bilety na swieta BN w Gda, no i wakacje w Turcji w kwietniu, z moja sis i mama...ale jeszcze wszystko moze wydarzyc sie...
Witam wieczornie :)
Michałowa, no dobra nie stasze już...narazie ciesz się siedzeniem w domu i czasem spędzonym z Lenką, do roczku jeszcze trochę czasu zostało :), nie ma co myśleć teraz o powrocie do pracy i martwić się na zapas. Zagłosowałam na Wasze zdjęcie, śliczne dziewczyny i piękne uśmiechy :)
Marchew też jak już pisałam szybciej podziwiam za te nocki, nawet nie próbuje sobię wyobrazić jak ciężko jest pogodzić nocną pracę z opieką nad małym dzieckiem. W sumie dawno się nie odzywała, mam nadzieję, że u niej i Hani wszystko wporządku.
Iza no jeszcze trochę i już Nell będzie z Wami i pewnie szybko zapomnisz o tych wszystkich komplikacjach, ale wiadomo łatwo się mówi, ale ciężko się nie denerwować. Napewno rozwiązanie będzie szczęśliwe :)
Michałowa, no dobra nie stasze już...narazie ciesz się siedzeniem w domu i czasem spędzonym z Lenką, do roczku jeszcze trochę czasu zostało :), nie ma co myśleć teraz o powrocie do pracy i martwić się na zapas. Zagłosowałam na Wasze zdjęcie, śliczne dziewczyny i piękne uśmiechy :)
Marchew też jak już pisałam szybciej podziwiam za te nocki, nawet nie próbuje sobię wyobrazić jak ciężko jest pogodzić nocną pracę z opieką nad małym dzieckiem. W sumie dawno się nie odzywała, mam nadzieję, że u niej i Hani wszystko wporządku.
Iza no jeszcze trochę i już Nell będzie z Wami i pewnie szybko zapomnisz o tych wszystkich komplikacjach, ale wiadomo łatwo się mówi, ale ciężko się nie denerwować. Napewno rozwiązanie będzie szczęśliwe :)
Hania jak zwykle była kochana i dała mi pospać po nocce - dzisiaj spałyśmy 3,5 godziny więc generalnie jestem wyspana :) więc póki co nie jest tak źle - daje radę... :)
Iza trzymam kciuki, że wszystko będzie dobrze :) Faktycznie, że Twój szef Ci nie ułatwia życia... eh, niektórzy to są... no i ja podziwiam Cię za to pracowanie praktycznie do dnia rozwiązania :P
Michałowa - no zobacz a ja myślałam, że mam Cię na fb ;Phehe
Iza trzymam kciuki, że wszystko będzie dobrze :) Faktycznie, że Twój szef Ci nie ułatwia życia... eh, niektórzy to są... no i ja podziwiam Cię za to pracowanie praktycznie do dnia rozwiązania :P
Michałowa - no zobacz a ja myślałam, że mam Cię na fb ;Phehe
Witam piątkowo :)
Marchew za dobrze masz z Hanią :p, kochaną i mądrą córeczkę masz, że tak Ci pomaga :) Super, że jeszcze tyle zostało Ci urlopu, napewno Ci się przyda w tej sytuacji. Dziękuję Ci bardzo, że dodałaś, aż 3 posty do mojego wątku, bo już byłam zrozpaczona, że nikt się nie udziela ;)
Ja wróciłam właśnie z rolleticu. Pierwszy raz byłam na tym i nawet fajnie. Kupiłam sobie kupon na grouponie na 10 wejśc, zobaczymy, czy to wogóle jakoś działa. W sumie miałam też zacząć dietę od 1 września, ale właśnie wsuwam szóstego michałka :P i przesunęłam dietę do poniedziałku...haha
Marchew za dobrze masz z Hanią :p, kochaną i mądrą córeczkę masz, że tak Ci pomaga :) Super, że jeszcze tyle zostało Ci urlopu, napewno Ci się przyda w tej sytuacji. Dziękuję Ci bardzo, że dodałaś, aż 3 posty do mojego wątku, bo już byłam zrozpaczona, że nikt się nie udziela ;)
Ja wróciłam właśnie z rolleticu. Pierwszy raz byłam na tym i nawet fajnie. Kupiłam sobie kupon na grouponie na 10 wejśc, zobaczymy, czy to wogóle jakoś działa. W sumie miałam też zacząć dietę od 1 września, ale właśnie wsuwam szóstego michałka :P i przesunęłam dietę do poniedziałku...haha
zyje zyje
przyzwyczajam sie na nowo do normalnego zycia po pobycie w Polsce. Julka postanowila mi przypomniec jak to jest samej i chyba zabkuje wiec jest lekko upierdliwa. zal mi jej bo wiem ze ja boli ale i mnie nie jest lekko. poza tym planujemy wakacje pod koniec wrzesnia, bedziemy w Gd w pazdzierniku, no i na swieta.
u nas sie chyba zrobily ostatnie ladne dni wiec staram sie byc na dworze jak tylko sie da.
tak poza tym malo sie u mnie dzieje wiec i sie malo udzielam. lubie byc z moja corka ale jest troche monotonnie.
przyzwyczajam sie na nowo do normalnego zycia po pobycie w Polsce. Julka postanowila mi przypomniec jak to jest samej i chyba zabkuje wiec jest lekko upierdliwa. zal mi jej bo wiem ze ja boli ale i mnie nie jest lekko. poza tym planujemy wakacje pod koniec wrzesnia, bedziemy w Gd w pazdzierniku, no i na swieta.
u nas sie chyba zrobily ostatnie ladne dni wiec staram sie byc na dworze jak tylko sie da.
tak poza tym malo sie u mnie dzieje wiec i sie malo udzielam. lubie byc z moja corka ale jest troche monotonnie.
Cześć dziewczyny! No tak, mnie nie ma i w wątku ciszaaa hihi..Karolina mi pisała ze pytalyście sie o mnie ...z czego bardzo się cieszę, miło mi, ze o mnie pamiętacie...tak, bedziemy mieli bliźnieta...przyzwyczaiłam sie juz do tej mysli ;) Poki co nie jest mi dane zbytnio cieszyc sie ciążą bo dużo czasu spędzam podziwiając porcelane w łazience..ale mam nadzieje, ze niedługo przejdzie..Dzieciaczki rosną zdrowo, serduszka pikają jak szlone a mi juz brzusio sie zaokrągla ;) Trzymajcie sie dziewczyny :) Bede wpadała czasami poczytac co tam u Was no i pochwalić sie co u nas ;) Buziaki
witam,
u mnie raczej nudy, choc nie powiem, ale ciesze sie, ze tylko musze sie spakowac i wszystko gotowe...troszke panikuje, ale musze myslec pozytywnie...
Karolina, ja niemodlaca, ale pomysle i zloze jakis pakt irp, w ogole czytam ksiazke o aniolach i jest bardzo cool...
Asiiek, dokladnie znaczy silna ciaza, a o blizniakach to jeszcze mozna mocniej wszystko odczuwac...i pisz co tam u ciebie...
maz, Blanka i moja mama przylecieli, wiec jestem b.busy, Blanka b.duzo gada i po pl, wiec ciesze sie, ang troche zapomniala..., ale nie ma tragedii...ja chodze p ozlokach i pytam sie o koszty itp...do tego jeszcze w pracy zamykam ostatnie sprawy...
ja lece na insulinie, i niestety mam po niej spore niedocukrzenie, wiec 15 sierpnia dowiem sie czy 26/09 zostaje czy jednak przyspieszenie...
u mnie raczej nudy, choc nie powiem, ale ciesze sie, ze tylko musze sie spakowac i wszystko gotowe...troszke panikuje, ale musze myslec pozytywnie...
Karolina, ja niemodlaca, ale pomysle i zloze jakis pakt irp, w ogole czytam ksiazke o aniolach i jest bardzo cool...
Asiiek, dokladnie znaczy silna ciaza, a o blizniakach to jeszcze mozna mocniej wszystko odczuwac...i pisz co tam u ciebie...
maz, Blanka i moja mama przylecieli, wiec jestem b.busy, Blanka b.duzo gada i po pl, wiec ciesze sie, ang troche zapomniala..., ale nie ma tragedii...ja chodze p ozlokach i pytam sie o koszty itp...do tego jeszcze w pracy zamykam ostatnie sprawy...
ja lece na insulinie, i niestety mam po niej spore niedocukrzenie, wiec 15 sierpnia dowiem sie czy 26/09 zostaje czy jednak przyspieszenie...
Dzień Dobry sobotnio :)
Asiek gratuluje bliźniaków! :) W rodzinie mamy bliźniaki- podwójne obowiązki i zmartwienia, ale poczwórne szczęście ;)
Iza fajnie, że Blanka już wróciła, pewnie zadowolona z wakacji u babci, ale też stęskniona za mamą :) Jeszcze trochę i będzie się cieszyła siostrzyczką :)
Ja sobie piję kawkę i jem pycha serniczka :P
A tutaj jak zawsze cisza...
Asiek gratuluje bliźniaków! :) W rodzinie mamy bliźniaki- podwójne obowiązki i zmartwienia, ale poczwórne szczęście ;)
Iza fajnie, że Blanka już wróciła, pewnie zadowolona z wakacji u babci, ale też stęskniona za mamą :) Jeszcze trochę i będzie się cieszyła siostrzyczką :)
Ja sobie piję kawkę i jem pycha serniczka :P
A tutaj jak zawsze cisza...
i dzień dobry, ja dziś pracuję, a wczoraj ostro wzięłam się za porządki i dziś muszę skończyć, nawet mały pokój troszkę przemeblowałam :) już wiecie że jest u mnie po wszystkim więc nie oszczędzam się za bardzo, dla odreagowania wzięłam wielką gorącą kąpiel i drinka z bacardi zrobiłam i rzuciłam się w wir zajęć których nie mogłam wykonywać... ale dziś okropnie boli mnie brzuch więc chyba przeholowałam; miłego weekendu dziewczyny :)
dzieki za gratki,
powiem tak porod no2 lepiej sie znosi, jak wiesz czego spodziewac sie, szcz.po cc.
najwiekszym problemem okazalo sie znieczulenie, bo epidural odpadal, wiec mialam blokade kregoslupa, niestety poziom cukru mi bardzo spadl, bo od 22 nie moglam jesc, wiec podlaczono mnie pod glukoze najpierw, abym moc przeprowadzic cc, i tu sie zazal problm, nie mogli mi zamontowac konuli przez ktore beda podawac mi glukoze i morfine i plyny, powiem tak bol wiekszy niz przy wbijaniu igly do kregoslupa ze zneczuleniem, cc robil mi ordynator ginekologii, anest.super, gadal ze mna, jedyny minus to, ze w czasie cc non stop chialo mi sie wymiotowac, ale dawali dobre drugi, ktore kosztowal b.duzo,nie spodziewalismy sie, ze bedzie musial anestazjolog podawac je tak czesto...bo byla opcja uspienia jakbym zwymiotowala,ale przez to, ze nie jadlam nie mialam czym, maz przyszedl jak lezalam i siedzial i rozm i smialismy sie...lekarz gin czekal az anest.pozwoli ciac i o 14.44 Nell przywitala nas pieknym krzykiem i waga 3900g, dlugosci nie mierza ale ma ok.60cm, bo nosi 62cm ciuszki...przy muzyce G.Micheala hihi, po 10 mn, maz dostal ja na rekach i trzymal przy mojej glowie abym, dotkenla i przytulia sie i poczula jej zapach, po prostu pieknisia z niej, widziala ja w mazi poporodowej itp, bo tak chcialam. przez nast.45 min robiono mi kosmetyke brzycha, abym wygladal sexy w bikini tak to okreslili...czyli po 2h do poperacyjnej, gdzie pomogli mi lezec w pozycji polsiedzacej, i Nell po 2h dostala moja piers, z ktorej nic nie lecialo, ale zassala i zaraz zasnela, po 1h spr jej cukier i byl prawidlowy, pozniej przed nast. 2 posilki spr.jej cukry, a mnie pzewieziona razem z mezaem na oddzial...
powiem tak porod no2 lepiej sie znosi, jak wiesz czego spodziewac sie, szcz.po cc.
najwiekszym problemem okazalo sie znieczulenie, bo epidural odpadal, wiec mialam blokade kregoslupa, niestety poziom cukru mi bardzo spadl, bo od 22 nie moglam jesc, wiec podlaczono mnie pod glukoze najpierw, abym moc przeprowadzic cc, i tu sie zazal problm, nie mogli mi zamontowac konuli przez ktore beda podawac mi glukoze i morfine i plyny, powiem tak bol wiekszy niz przy wbijaniu igly do kregoslupa ze zneczuleniem, cc robil mi ordynator ginekologii, anest.super, gadal ze mna, jedyny minus to, ze w czasie cc non stop chialo mi sie wymiotowac, ale dawali dobre drugi, ktore kosztowal b.duzo,nie spodziewalismy sie, ze bedzie musial anestazjolog podawac je tak czesto...bo byla opcja uspienia jakbym zwymiotowala,ale przez to, ze nie jadlam nie mialam czym, maz przyszedl jak lezalam i siedzial i rozm i smialismy sie...lekarz gin czekal az anest.pozwoli ciac i o 14.44 Nell przywitala nas pieknym krzykiem i waga 3900g, dlugosci nie mierza ale ma ok.60cm, bo nosi 62cm ciuszki...przy muzyce G.Micheala hihi, po 10 mn, maz dostal ja na rekach i trzymal przy mojej glowie abym, dotkenla i przytulia sie i poczula jej zapach, po prostu pieknisia z niej, widziala ja w mazi poporodowej itp, bo tak chcialam. przez nast.45 min robiono mi kosmetyke brzycha, abym wygladal sexy w bikini tak to okreslili...czyli po 2h do poperacyjnej, gdzie pomogli mi lezec w pozycji polsiedzacej, i Nell po 2h dostala moja piers, z ktorej nic nie lecialo, ale zassala i zaraz zasnela, po 1h spr jej cukier i byl prawidlowy, pozniej przed nast. 2 posilki spr.jej cukry, a mnie pzewieziona razem z mezaem na oddzial...
pobyt na oddziale, zniosslam duzo lepiej niz z Blanka, bo wiedzialam czego spodziewac sie, niestety we wtorek u Nell wykryto szmery w sercu i nie pozwolono nam wyjsc , a Nell na obserwacji byla...okazalo sie b.ok, ale niestety mialamwaratke jako sasiadke, i poprosilam o zmiane pokoju, bo inaczej ja wypisuje sie na wlasne zadanie, bo nie wytrzymam z ta kobieta, balam sie jej...oczywiscie przewieziono mnie do innego pokoju i tam bylo super, babki lepsze itp, niestety mam problem z laktacja, i karmie sztucznie, walcze o pokarm, ale bez cisnienia...po cc po 12h wwstalam dopiero bo to nie byl epidural, ale po 5h juz mialam pelne czucie, plasko nie lezalam, brzuch boli, ale do wyrzymania, biore duzo przeciwbolowych plus zelazo...bo mam anemie...
a Nell to slodziak, wiem jak to jest jak dzidzia nie ma problemow, je i spi co ok.3-4h, nie lubi przewijania na razie, Blanka bardzo ja kocha i wola bejbi i tuli i pije jej mleko ;-)), do ego mamy upaly w londynie, wiec dzis wystaiwam ja do ogrodu itp...ja probuje ogarnac sie itp i musze jeszcze odpoczac...
zdjecia wkleje jak maz wroci...
a Nell to slodziak, wiem jak to jest jak dzidzia nie ma problemow, je i spi co ok.3-4h, nie lubi przewijania na razie, Blanka bardzo ja kocha i wola bejbi i tuli i pije jej mleko ;-)), do ego mamy upaly w londynie, wiec dzis wystaiwam ja do ogrodu itp...ja probuje ogarnac sie itp i musze jeszcze odpoczac...
zdjecia wkleje jak maz wroci...