Widok
ok ja powoli lecę, jutro mam parę spraw do pozałatwiania :) no a w czwratek już będzie T więc robie wszystko żeby mi czas szybciej leciał :)
silje dobranoc :*
martszp jeśli się zjawisz choć na chwilkę to Tobie również życzę spokojnej nocy, no i widzimy się w piątek :)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
silje dobranoc :*
martszp jeśli się zjawisz choć na chwilkę to Tobie również życzę spokojnej nocy, no i widzimy się w piątek :)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
A u nas było odwrotnie, M odkąd pamiętał chciał dziecko, a ja odwlekałam, odwlekałam i odwlekalam... żeby najpierw skończyć studia, później praca i może po 2óch latach od tego - dziecko...
Aż w końcu zrozumiałam, że nie warto tej decyzji odwlekać, bo później będzie za późno i będę miała wyrzuty sumienia, bo studiowanie i wychowywanie dziecka można pogodzić, a jak będę świeżo po magisterce to maleństwo będzie mogło być już w żłobku a ja wtedy pójdę do pracy, tak jak tego chciałam.
Teraz tylko oby wszytsko się udało i było w porządku...
Aż w końcu zrozumiałam, że nie warto tej decyzji odwlekać, bo później będzie za późno i będę miała wyrzuty sumienia, bo studiowanie i wychowywanie dziecka można pogodzić, a jak będę świeżo po magisterce to maleństwo będzie mogło być już w żłobku a ja wtedy pójdę do pracy, tak jak tego chciałam.
Teraz tylko oby wszytsko się udało i było w porządku...
to się ciesz, że chce dzidzie..bo mój wręcz odwrotnie - mam go najpierw odciążyć i mu pomóc a wtedy ewentualnie pomyśli o dziecku...ciężko mi to zaakceptować, ale może ma troszkę racji... pójdę do pracy, popracuję i może sam wyjdzie z propozycją "zróbmy sobie dzidzie". Przyjęłam taką taktykę ostatnio, że w ogóle juz o tym nie mówię. poczekam aż sam to poczuje...oby nie za długo
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Oj, rozumiem Cię, może nie w 100% bo nie jesteśmy na emigracji, chociaż wiem jak to jest być daleko od domu i przyjaciół i samotnie spędzać dni (przypomniały mi się czasy jak tylko przeniosłam się do Gdańska :)) hehe), bardziej mi chodzi o pracę naszych mężczyzn...
Moj M wstaje o 4 rano, a ja z nim, żeby mu wszystko przed pracą przygotować, i wybuźkować mojego Pyszczka :D Wraca około 17:30 czasmi później, obiadek i lulu, bo już przy jedzeniu oczy mu się zamykają... Ehhh...
Ja żalu jako tako do niego nie mam, w końcu wiedziałam "co biorę" i co mnie będzie czekało, raczej wolalabym iść do pracy żeby go trochę obciążyć, ale w sumie sam by mi na to nie pozwolił, najpierw chce dzidzie :)
Moj M wstaje o 4 rano, a ja z nim, żeby mu wszystko przed pracą przygotować, i wybuźkować mojego Pyszczka :D Wraca około 17:30 czasmi później, obiadek i lulu, bo już przy jedzeniu oczy mu się zamykają... Ehhh...
Ja żalu jako tako do niego nie mam, w końcu wiedziałam "co biorę" i co mnie będzie czekało, raczej wolalabym iść do pracy żeby go trochę obciążyć, ale w sumie sam by mi na to nie pozwolił, najpierw chce dzidzie :)
no to ja tak mam. mój T wyjeżdza z domu o 8:40 i wraca o 19:40. cały dzień siedzę sama w domu i gdyby nie Nelly - nasz psiak - to chyba bym zwariowała. Przyjaciół tam za dużo nei mamy a nawet jeśli to i tak w ciągu dnia są w pracy, a w niedziele jedyne o czym marzą to odpocząć.. smutne takie życie na emigracji kiedy się jest tylko we 2... dlatego tak mnie ciągnie do pracy i do ludzi, wtedy czas szybciej minie, będzie się coś działo i kasa też się zawsze przyda... Ja mam pretensje do T że on wieczorami tylko właśnie zje i idzie spać, ale jak sobie pomyślę, że cały dzień pracowała a ja jak księżna siedziałam w domu to mi cały żal odchodzi.
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
No ja też myślalam, żeby zacząć jakąś pracę stało (w sumie miałam propozycje i możliwości) ale wolę się nie zatrudniać, wiedząc że planujemy dziecko i prawdopodobnie będę musiała odrazu przejść na zwolnienie...
Gdyby nie wykłady i moi przyjaciele też chyba bym zwariowała... Mój mąż ma taką pracę, że po niej zje i śpi, bo jest tak wykończony, także gdyby nie to to do niedzieli siedziałabym sama...
Gdyby nie wykłady i moi przyjaciele też chyba bym zwariowała... Mój mąż ma taką pracę, że po niej zje i śpi, bo jest tak wykończony, także gdyby nie to to do niedzieli siedziałabym sama...
wiecie co, tak mi przeszło przez myśl czy nie napisać do administratora forum, żeby mogły się tu wypowiadać tylko osoby ze stałymi nickami..kurcze, moim zdaniem to by troszkę "nas" uwiarygodniło i może zapobiegło w jakimś stopniu nieporozumieniom...ot taka światła myśl ;)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...