Widok
Ale wczoraj miałam wieczór :) Zadzwonił do mnie teść i zabrał mnie do knajpki :) Na początku trochę niezręcznie się czułam w gronie samych facetów po 50-tce, ale potem jakoś się rozluźniło :) Z tego, co wiem, to chyba chciał się mną pochwalić przed kolegami :) hihi
Dziś chce mnie znów zabrać ze sobą, ale tym razem będzie teściowa :) Będzie raźniej :)
Dziś chce mnie znów zabrać ze sobą, ale tym razem będzie teściowa :) Będzie raźniej :)
yaira : jesli chodzi o zwierzaki w domu i dziecko to wszystko da sie pogodzic tylko nie mozna byc nadwrazliwym ja napoczatku szlalam jak tylko dziecko dotykalo dywanu lub podlogi doprowadzilam do tego ze moj syn zaczol sie nieprawidlowo rozwijac od ciaglego noszenia na rekach po rozmowie z lekarzem przestalam sie przejmowac a nawet mam pare zdjec jak moj wielki kot spi przytulony z moim malutkim synkiem .ze spacerami z psem tez nie bylo problemu mialam takie dosc sztywne nosidelko zakladane na ramiona i bralam synka i pieska na spacerek dookola bloku a na dluzsze spacery wychodzilam popoludniu jak mialam juz kogos do pomocy:)
Tata Piotrka organizuje kursy angielskiego dla zaawansowanych :/ w kręgu swoich znajomych byłych żołnierzy :/ Oni gadali cały czas po angielsku, ponieważ większość z nich nie była z Polski.
Teściu wie, że kiedyś trochę uczyłam w szkole i powinnam znać ten język, ale właściwie ja nic nie rozumiałam :/ ponieważ miałam dużą przerwę w nauce angielskiego. Na zjazdach to nie nauka - co 2 tyg. po 90, żeby zakuć.
Owszem rozumiałam trochę, ale żeby coś powiedzieć to klęska ;) I dzisiaj chyba będzie to samo :) To fajni ludzie, mówią ciekawe rzeczy, ale wolę się nie odzywać. Teść liczy na to, ze się otorzę, zebym nie wstydziła się pogadać, ale to nie wstyd, tylko mam mały zasób słów :)
Anglik do mnie coś mówił, zanim rozgryzłam początek, on kończył zdanie :) i połowy nie kumałam :) Całe szczęście, ze ten gość mówi po polsku :) I jako tako rozmowa się kleiła :)
Teściu wie, że kiedyś trochę uczyłam w szkole i powinnam znać ten język, ale właściwie ja nic nie rozumiałam :/ ponieważ miałam dużą przerwę w nauce angielskiego. Na zjazdach to nie nauka - co 2 tyg. po 90, żeby zakuć.
Owszem rozumiałam trochę, ale żeby coś powiedzieć to klęska ;) I dzisiaj chyba będzie to samo :) To fajni ludzie, mówią ciekawe rzeczy, ale wolę się nie odzywać. Teść liczy na to, ze się otorzę, zebym nie wstydziła się pogadać, ale to nie wstyd, tylko mam mały zasób słów :)
Anglik do mnie coś mówił, zanim rozgryzłam początek, on kończył zdanie :) i połowy nie kumałam :) Całe szczęście, ze ten gość mówi po polsku :) I jako tako rozmowa się kleiła :)
uspokoilas mnie troche...bo ja od zawsze mialam psa i wiem ze dam rade...ale ostatnio tesciowka stwierdzila ze dziecko i pies...to...nie dam rady i wogole a przeciez jak rodzi sie dziecko i ktos mial psa to go nie wyrzuca...wiec jak sie urodzi i bedzie juz pies to beda zyc razem...i to chyba lepiej dla rozwoju dziecka no nie?
allegro Majka22-GDY ZAPRASZAM!!!FAJNE CIUSZKI ZA GROSZE
allegro Majka22-GDY ZAPRASZAM!!!FAJNE CIUSZKI ZA GROSZE